video-jav.net

Papież Franciszek: Trwa prześladowanie chrześcijan w “białych rękawiczkach”

Ojciec Święty zauważył w trakcie porannej mszy w Domu Świętej Marty, że obecnie jest więcej prześladowanych chrześcijan, niż w pierwszych wiekach Kościoła. Okazją było dzisiejsze wspomnienie liturgiczne Pierwszych Męczenników Świętego Kościoła Rzymskiego, zamordowanych przez Nerona u stóp Wzgórza Watykańskiego po podpaleniu Rzymu w roku 64.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek nawiązał do słów formularza mszalnego, w których mowa o tym, iż Bóg uświęcił krwią męczenników wspaniałe początki Kościoła rzymskiego i zauważył, że przypominają one nauczanie Pana Jezusa. W Ewangelii św. Marka czytamy bowiem, że “Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak” (Mk 4, 26-27). Tym ziarnem jest Słowo Boże, które rośnie i staje się Królestwem Bożym, staje się Kościołem dzięki “mocy Ducha Świętego” i “chrześcijańskiemu świadectwu”:

“Wiemy, że nie ma wzrostu bez Ducha Świętego: to On tworzy Kościół, to On sprawia, że Kościół się rozwija, to On zwołuje wspólnotę Kościoła. Ale konieczne jest także świadectwo chrześcijan. A kiedy świadectwo to staje się najpełniejsze, kiedy okoliczności dziejowe wymagają od nas zdecydowanego świadectwa, to wówczas rodzą się męczennicy – najwspanialsi świadkowie. Kościół karmi się krwią męczenników. To jest piękno męczeństwa. Zaczyna się od świadectwa, dzień po dniu, a może zakończyć się tak jak w przypadku Pana Jezusa, pierwszego męczennika, pierwszego świadka, wiernego świadka: przelaniem krwi” – powiedział papież

Ojciec Święty zaznaczył, że warunkiem świadectwa jest to, aby było ono bezwarunkowe, stanowcze, składane tym językiem, jakiego wymaga od nas Pan Jezus: “tak, tak, nie, nie”. Jednocześnie Franciszek zauważył, że obok męczeństwa krwi na Bliskim Wschodzie oraz w tak wielu innych regionach świata, jest także wypędzanie chrześcijan w białych rękawiczkach, w sposób elegancki. “To także jest prześladowanie” – podkreślił Franciszek. Dodał, że dzisiaj jest więcej męczenników, niż w pierwszych wiekach Kościoła. Zachęcił, by pamiętać w modlitwie o chrześcijanach prześladowanych za wiarę.


st (KAI/RV) / Watykan

Papież Franciszek: piłkarski Mundial to święto solidarności między narodami

Oby piłkarskie mistrzostwa świata w piłce nożnej stały się świętem solidarności między narodami - taką nadzieję wyraził papież Franciszek w wideoprzesłaniu, które zostanie odtworzone podczas ceremonii otwarcia Mundialu. Odbędzie się ona dziś w São Paulo w Brazylii. Ojciec Święty życzy, by Puchar Świata odbywał się w spokoju, wzajemnym szacunku, solidarności i braterstwie między ludźmi, „uznającymi się za członków jednej rodziny”.

Polub nas na Facebooku!

W krótkim wystąpieniu po portugalsku papież zaznaczył, że sport jest narzędziem przekazywania wartości wspierających dobro osoby ludzkiej i pomagających w tworzeniu bardziej pokojowego i braterskiego społeczeństwa. Są to: lojalność, wytrwałość, przyjaźń, współuczestnictwo i solidarność.

Franciszek wskazał trzy nauki, jakie płyną z uprawiania sportu, będące istotnymi postawami zbliżającymi do pokoju: konieczność treningu, fair play i szacunek dla przeciwnika.

W treningu sportowym Ojciec Święty dostrzega „metaforę naszego życia”. – W życiu trzeba walczyć, trenować, angażować się, by osiągnąć znaczące wyniki. Duch sportowy odsyła w ten sposób do obrazu wyrzeczeń, koniecznych do wzrastania w cnotach, które tworzą charakter człowieka. Skoro do udoskonalenia człowieka konieczny jest intensywny i stały „trening”, to jeszcze więcej pracy trzeba włożyć w doprowadzenie do spotkania i pokoju między „udoskonalonymi” jednostkami i narodami – zauważył Franciszek.

Mówiąc o znaczeniu fair play, wyjaśnił, że „piłka nożna może być szkołą tworzenia kultury spotkania, która przynosi zgodę i pokój między narodami”. – Aby zwyciężyć, trzeba przezwyciężyć indywidualizm, egoizm, wszelkie formy rasizmu, nietolerancji i wykorzystywania osoby ludzkiej. Dlatego bycie indywidualistą stanowi przeszkodę dla sukcesu drużyny. Ale gdy jesteśmy indywidualistami w życiu, ignorującymi otaczające nas osoby, przynosi to szkodę całemu społeczeństwu – podkreślił papież.

Jego zdaniem „tajemnicą zwycięstwa na boisku, ale także w życiu”, jest umiejętność szacunku zarówno dla towarzysza z własnej drużyny, jak i dla przeciwnika. – Nikt nie zwycięża sam, ani na boisku, ani w życiu! Niech nikt się nie izoluje i nie czuje się wykluczony! I choć prawdą jest, że na zakończenie tego Mundialu tylko jedna drużyna będzie mogła wznieść puchar zwycięzcy, to przyjmując naukę, jaką daje sport, wszyscy będziemy zwycięzcami, wzmacniając łączące nas więzi – powiedział Franciszek.


pb (KAI/RV) / Watykan