Rośnie liczba powołań kapłańskich w stolicy Austrii

Czternastu nowych kandydatów wstąpiło tej jesieni do trzech seminariów archidiecezji wiedeńskiej - informuje Catholic News Agency.

Polub nas na Facebooku!

Archidiecezja połączyła swoje trzy seminaria pod jednym dachem w 2012 roku. Obecnie kształci się tam obecnie 52 kandydatów. Najstarszy urodził się w 1946 r., a najmłodszy w 2000 r. Według archidiecezji kandydaci pochodzą z różnych środowisk. Są wśród nich muzycy, chemicy, pielęgniarze, byli urzędnicy i winiarz. Niektórzy kandydaci wcześniej opuścili Kościół, ale wrócili do wiary i teraz chcą całkowicie poświęcić swoje życie Bogu.

Kardynał Christoph Schönborn kieruje archidiecezją wiedeńską od 1995 roku. Zrezygnował z funkcji arcybiskupa Wiednia przed 75. urodzinami w styczniu. Papież Franciszek odrzucił rezygnację, prosząc Schönborna, dominikanina wywodzącego się z austriackiej szlachty, by pozostał „na czas nieokreślony”.

25 – letni Matthias Ruzicka, który wstąpił do seminarium w październiku 2019 roku określa panującą tam atmosferę jako “świeżą i ekscytującą”. Uważa, że stolica Austrii jest dobrą lokalizacją ze względu na dużą liczbę wspólnot katolickich w mieście, a kandydaci przynieśli ze sobą te różne duchowości do seminarium. Dodaje, że trudno zakwalifikować kandydatów do kapłaństwa jako konserwatywnych czy też postępowych – To Bóg jest w centrum i z każdym człowiekiem pisze jego osobistą historię – podkreśla kleryk.

Formacja seminaryjna trwa od sześciu do ośmiu lat. Oprócz studiowania teologii kandydaci mają rok, w którym mogą studiować za granicą, w tym poza Europą. Pod koniec seminaryjnej formacji często następuje „rok praktyczny”, jeszcze przed diakonatem. Zwykle przyjmują święcenia rok lub dwa lata później.

 

ah, CNA/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

50 lat temu zmarł Ks. Dolindo Ruotolo

19 listopada 1970 roku zmarł ks. Dolindo Ruotolo - włoski kapłan, autor wielu dzieł mistycznych i ascetycznych, którego proces beatyfikacyjny toczy się od 1997 roku.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Dolindo zasłynął ze słów „Jezu, Ty się tym  zajmij”. Tę modlitwę ks. Ruotolo spisał podczas objawienia jakie miał w 1940 r. Gdy pisał list do jednej ze swoich duchowych córek poczuł przymus przekazania właśnie tych słów Jezusa. Podczas konferencji dziennikarka zwracała uwagę na podobieństwo tej modlitwy do słów: „Jezu, ufam Tobie” znane z objawień św. Faustynie. – Nie jest to spychologia, gdzie zrzucamy wszystko na Pana Jezusa, ale bezgraniczna ufność Panu Bogu – podkreśla Joanna Bątkiewicz – Brożek, autorka biografii ks. Dolindo.

 

30 lat pomówień o głoszenie herezji

W 1905 roku Dolindo przyjął święcenia kapłańskie, następnie uczył teologii i śpiewu gregoriańskiego seminarzystów Zgromadzenia Księży Misjonarzy. Po dwóch latach kapłaństwa został oskarżony o rozsiewanie błędów teologicznych i herezji, na skutek czego został suspendowany i poddany wieloletniemu dochodzeniu, prowadzonemu przez watykańskie Święte Oficjum. Poddawano go także upokarzającym badaniom psychiatrycznym, z których oczywiście nie wyniknęły żadne diagnozy, dotyczące nieprawidłowości w jego funkcjonowaniu psychicznym. Uważano go także za opętanego, przymuszając go w imię świętego posłuszeństwa do poddania się obrzędom egzorcyzmu.

 

ZOBACZ TEŻ: “Jezu, Ty się tym zajmij!” Lekcja wiary od ojca Dolindo

 

Czas ciężkiej próby wiary i pokory ks. Dolindo przetrzymał dzięki szczególnej relacji z Bogiem i Matką Bożą. Ostatecznie został zrehabilitowany i oczyszczony z wszelkich zarzutów przez Stolicę Apostolską w 1937 roku, po trzydziestu latach cierpienia, które przeżywał w pełnym posłuszeństwie Kościołowi. Przywrócony w pełni do kapłańskiej aktywności, powrócił do rodzinnego Neapolu z nadprzyrodzonym darem rozróżniania, umiejętnością czytania w ludzkich sercach, miał też wyjątkowe zamiłowanie do analizowania Ksiąg Pisma Świętego i przeżywania Eucharystii. Pozostawił po sobie liczne komentarze biblijne, liczne dzieła teologiczne, mistyczne i ascetyczne oraz listy i zapiski autobiograficzne. Miał zwyczaj wysyłania swoim duchowym dzieciom świętych obrazków albo pocztówek, z ręcznie napisanym zdaniem, zaczynającym się zwykle od słów: „Jezus do duszy…”, „Maryja do duszy…” lub „To ja, Jezus, mówię do ciebie…”. Przyjmował tłumy osób pragnących spowiedzi lub słowa pocieszenia, odwiedzał chorych, opiekował się biedakami z ulicy, przyciągał do siebie kazaniami i konferencjami młodych wykształconych studentów Neapolu. Przez ostatnie 10 lat życia towarzyszyło mu wielkie cierpienie fizyczne na skutek udaru mózgu, który znacznie ograniczył jego sprawność.

 

ah, KAI, ks. Robert Skrzypczak/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap