Rośnie liczba katolików na świecie

W ciągu pięciu lat (2013-2018) liczba ochrzczonych katolików wzrosła na świecie o 6 proc. Największy przyrost odnotowano w Afryce, a największy spadek na kontynencie europejskim

Polub nas na Facebooku!

Dane opublikował najnowszy Rocznik Statystyczny Kościoła (Annuarium Statisticum Ecclesiae 2018).

Według informacji z Rocznika na świecie jest ponad 1 mld 300 mln katolików i liczba ta wzrosła w latach 2013-2018 o 6 proc. (z 1,254 mln do 1,329). Porównując dane ze zmianami, jakie zaszły w tym czasie w liczbie populacji na świecie można zauważyć, że katolicy stanowią aktualnie 17,73 proc. ludności naszego globu (wcześniej 17,58).

Największym dynamizmem w tym zakresie charakteryzuje się Afryka, gdzie liczba katolików wzrosła o 18 proc. (w porównaniu z 15 proc. wzrostem populacji). Wciąż prężnie rozwija się też Kościół na kontynencie amerykańskim, gdzie żyje większość katolików świata, bo aż 48,3 proc. Z tego 58 proc. w Ameryce Południowej. W Azji, gdzie żyje 60 proc. światowej populacji, co 11 mieszkaniec jest katolikiem. W Oceanii stanowią oni 0,8 proc. ludności.

Rocznik Statystyczny Kościoła zwraca uwagę, że biorąc pod uwagę liczbę katolików na 100 mieszkańców danego kontynentu najbardziej katolicka jest Ameryka (63,7 proc.), a za nią Europa (39,7 proc.). Na obszarze amerykańskim najmniej katolicka jest Północ (24,8 proc.), najbardziej Ameryka Południowa (88,5 proc.) i Środkowa (86,5 proc.).

PRZECZYTAJ TEŻ: Świeccy nie są w poczekalni parafii

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

ZE ŚWIATA

“Nogi miałem skute kajdanami, ale nadal byłem misjonarzem”

– Przez dwa lata niewoli moim jedynym oparciem był poranny i wieczorny pacierz, którego nauczyłem się w rodzinie od matki oraz różaniec, którego nauczyła mnie babcia jako modlitwy kontemplacyjnej – przyznaje ks. Luigi Maccalli. Misjonarz w ubiegły czwartek uwolniony został z rąk dżihadystów. Przebywał w niewoli ponad 2 lata.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Maccalli wyznał, że na Saharze odkrył inny wymiar swojej misji, która jest nie tylko działaniem, ale również i przede wszystkim modlitwą. W swojej modlitwie każdego dnia był myślami w afrykańskich wioskach i parafiach, ze swymi wiernymi i współpracownikami, z chorymi i niedożywionymi dziećmi, którymi się opiekował. Wymieniał ich wszystkich po imieniu i zawierzał Bożej opiece. Choć moje nogi były skute kajdanami, myślami byłem na mych misyjnych drogach – dodaje włoski kapłan.

Misjonarz przyznał też, że czas niewoli na pustyni był dla niego czasem oczyszczenia, powrotu do tego co najważniejsze. Był tam pozbawiony wszystkiego. Porwali mnie w kapciach i piżamie. Dla tych gorliwych muzułmanów, dżihadystów, byłem niczym, człowiekiem nieczystym i skazanym na piekło – powiedział.

CZYTAJ TAKŻE: Porwany 2 lata temu ks. Maccali został uwolniony z rąk dżihadystów

 

Ewangelia z pamięci

Jednak, jak powiedział ks. Maccalli porywacze traktowali go dobrze, ponieważ jako człowiek “z Zachodu” był dla nich cennym towarem. Ponieważ nie mógł doprosić się u nich egzemplarza Pisma Świętego, z pamięci przywoływał fragmenty Ewangelii i brewiarzowy hymn na początek dnia. Codziennie wypowiadał też w modlitwie mszalne słowa konsekracji, modląc się za świat, a w szczególności za Afrykę.

Ks. Pierluigi Maccalli, włoski misjonarz ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, został porwany 17 września 2018 roku w Nigrze. Od początku władze tego afrykańskiego państwa, ambasada włoska i zgromadzenie podejmowały wysiłki na rzecz jego uwolnienia. 8 października wieczorem włoskie media poinformowały o uwolnieniu ks. Maccalliego wraz z włoskim turystą Nicolą Chiacchio i dwoma innymi zakładnikami. Byli oni przetrzymywani przez fundamentalistów islamskich.

ZOBACZ: Porwany przez dżihadystów ks. Luigi Maccalli wrócił do domu

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap