ZE ŚWIATA

Pożar w obozie dla uchodźców na Lesbos. Tysiące ludzi bez dachu nad głową

W środę nad ranem w obozie Moria dla uchodźców na greckiej wyspie Lesbos wybuchł gigantyczny pożar. Większość tymczasowych domostw, w których mieszkały tysiące uciekinierów zmierzających do Europy, przestała istnieć.

Polub nas na Facebooku!

Pożar wybuchł nad ranem w więcej niż trzech miejscach jednocześnie – powiedział szef lokalnej straży pożarnej Konstantinos Theofilopoulos w wywiadzie dla państwowej telewizji ERT. W akcji gaśniczej uczestniczyło 10 zastępów straży pożarnej. Utrudniali ją niektórzy uchodźcy, próbując w tym samym czasie ratować to, co zostało z ich dobytku. Zdaniem Theofilopoulosa zniszczeniu uległa zdecydowana większość znajdujących się na terenie obozu domostw. Oznacza to natychmiastową bezdomność tysięcy uchodźców oczekujących w Morii na pozwolenie wjazdu do Europy.

Głos zabrał też papieski jałmużnik, często bywający w obozie Moria i pośredniczący w papieskiej pomocy tym ludziom. Watykanistka Cindy Wooden napisała, że “kard. Konrad Krajewski wezwał do natychmiastowego rozlokowania poszukujących azylu uchodźców z Morii”.

 

 

– To katastrofa humanitarna – napisał na Twitterze Haiko Mass, niemiecki minister spraw zagranicznych. Media donoszą, że mieszkańcy wyspy sąsiadujący z obozem na wyspie Lesbos już podjęli środki ochronne, uniemożliwiające pozbawionym domu uchodźcom ucieczkę z terenu obozu.

“Wezwaliśmy wszystkich mieszkańców obozu do pozostania na miejscu do czasu, gdy nie znajdziemy dla nich nowych tymczasowych miejsc do zamieszkania” – napisało z kolei w oświadczeniu biuro UNHCR – komisarza ONZ ds. uchodźców.

Władze Grecji natychmiast wezwały przedstawicieli rządów państw UE na pilne spotkanie w sprawie dalszego losu bezdomnych po pożarze ludzi. Sfinansowanie transportu na kontynent 400 dzieci lub nastolatków z rodzin dotkniętych katastrofą już zapowiedziała Ylva Johansson, komisarz spraw wewnętrznych UE. „Bezpieczeństwo i schronienie wszystkich ludzi w Morii jest priorytetem” – napisała na Twitterze.

W zaplanowanym na kilka tysięcy mieszkańców obozie Moria przebywa obecnie ok 13 tys. osób. Większość czyli aż 70 proc. z nich to uciekinierzy z Afganistanu, nie brakuje jednak również tych, których wojna wypędziła z Syrii albo głód z różnych krajów Afryki. W ubiegłym tygodniu władze Grecji poddały wszystkich mieszkańców Morii kwarantannie po tym, jak u jednego z nich zdiagnozowano koronawirusa. Wirusem SARS-CoV-2 zarażonych jest tam łącznie 35 osób.

Według pracujących na miejscu służb mogło to być podpalenie. Nie brakuje także już różnych opinii mówiących, że obóz podpalili sami uchodźcy podczas przepychanki z policją, chcącą zamknąć to miejsce na kwarantannę. Według innych podpalenie to działanie przedstawicieli lokalnej społeczności, którzy chcieliby pozbyć się uchodźców z wyspy.

Na terenie obozu Moria prężnie działają różne organizacje humanitarne, w tym katolicka wspólnota Sant Egidio. Na początku sierpnia do pracy na miejscu wyjechała kilkunastoosobowa grupa Polaków – członków tej wspólnoty. O tym, co zobaczyli, jedna z uczestniczek wyprawy opowiadała w rozmowie ze Stacją7.

 

ad/Stacja7

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Kradzież tabernakulum w kanadyjskiej katedrze

Z katedry św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Kanadzie skradziono we wtorek nad ranem tabernakulum. Bp Gerard Bergie, biskup diecezji St. Catharines, błaga złodziei o zwrócenie go wraz z zawartością, która "jest cenna i niezastąpiona".

Polub nas na Facebooku!

We wtorek po południu biskup Gerard Bergie, w wywiadzie dla kanadyjskiej telewizji, błagał osoby, które zabrały tabernakulum, aby zwróciły je wraz z zawartością.

– Tabernakulum można zastąpić. To zawartość (…) jest dla nas tak cenna. To jest niezastąpione – powiedział bp Bergie i dodał, że tabernakulum jest wykonane ze stali, ale ma dwoje drzwi w kolorze brązu. Podejrzewa, że złodzieje mogli pomyśleli, że to złoto, a może mieli zamiar kradzieży hostii.

Nagranie wideo uchwyciło dwoje ludzi, prawdopodobnie mężczyznę i kobietę, włamujących się do katedry we wtorek 8 września około 4:30 rano. Jednak trudno dokładnie określić podejrzanych, ponieważ materiał nie jest najlepszej jakości.

Rektor katedry Ks. Donald Lizzotti powiedział CNA, że policja nie znalazła żadnych odcisków palców, dlatego przypuszcza, że złodzieje wyczyścili miejsce zdarzenia. Dodał, że diecezja skontaktowała się ze składowiskami złomu w okolicy i poinformowała je o kradzieży, aby wiedziano czego szukać.

W katedrze św.Katarzyny Aleksandryjskiej doszło do licznych kradzieży oraz aktów wandalizmu podczas renowacji w 2019 roku. Ks. Lizzotti powiedział, że nie uważa, by zdarzenie miała związek z kradzieżą sprzed roku, ponieważ sprawca został aresztowany po próbie sprzedaży metalu na złomowisku.

Po tej kradzieży podjęto dodatkowe kroki, aby zapobiec włamaniom m.in. w katedrze, a także wokół niej, zainstalowano wiele kamer.

 

CNA, kh/Stacja7

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap