ZE ŚWIATA

Porwany 2 lata temu ks. Maccali został uwolniony z rąk dżihadystów

Rzecznik prezydenta Mali poinformował, że bojownicy dżihadyści uwolnili dwóch włoskich zakładników. Są to Nicola Chiacchio i ks. Pierluigi Maccalli, włoski misjonarz ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, porwany we wrześniu 2018 roku.

Polub nas na Facebooku!

8 października wieczorem włoskie media poinformowały o uwolnieniu ks. Maccalliego wraz z włoskim turystą Nicolą Chiacchio i dwoma innymi zakładnikami. Byli oni przetrzymywani przez fundamentalistów islamskich. Według źródeł tajnych służb operację przeprowadziła włoska Agencja ds. Informacji i Bezpieczeństwa Zewnętrznego we współpracy z władzami Mali.

 

 

Ks. Pierluigi Maccalli, włoski misjonarz ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, został porwany 17 września 2018 roku w Nigrze. Od początku władze tego afrykańskiego państwa, ambasada włoska i zgromadzenie podejmowały wysiłki na rzecz jego uwolnienia. Pracował w parafii Bomoanga, położonej około 130 km na południowy zachód od stolicy kraju Niamey, przy granicy z Burkina Faso. Region ten zamieszkały jest przede wszystkim przez lud Gurma, stanowiący w Nigrze mniejszość. Duchowny znany był ze swej działalności ewangelizacyjnej i na rzecz obrony praw człowieka. Angażował się w pracę w szkole, poradniach czy formacji ludzi młodych. Przeciwstawiał się także okrutnym praktykom związanym z tradycyjnymi kulturami, takim jak obrzezanie i cięcie kobiet. W Nigrze pracował od 2007 roku.

O. Désiré Salako, przełożony Stowarzyszenia Misji Afrykańskich w Mali, poinformował w grudniu 2018 roku, że ks. Maccali “żyje i ma się dobrze”, jednak ze względów bezpieczeństwa nie mógł powiedzieć nic więcej. Zapewnił, że podejmowane są wysiłki mające na celu uwolnienie kapłana.


ZOBACZ: Niger: porwany misjonarz żyje i ma się dobrze


W kwietniu tego roku dziennik Avvenire opublikował wideo, na którym widać księdza uwięzionego wraz z został uwięziony wraz z Nicolą Chiacchio. 24-sekundowe nagranie wysłali do dziennika anonimowo sami dżihadyści. Na filmie widać było dwóch mężczyzn, siedzących obok siebie, wyraźnie wychudzonych.

Operacja uwolnienia zakładników była efektem intensywnych działań wywiadowczych. Po uwolnieniu tożsamość dwóch uwolnionych Włochów została potwierdzona przez rzecznika rządu malijskiego. Wraz z uwolnieniem ich, na wolność wyszli także Sophie Pétronin, pracowniczka humanitarna z Francji (porwana w 2016 roku) i były minister malijski Soumaila Cisse, porwany w marcu br.

 

os, La Repubblica, Avvenire/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Francja: Legalizacja aborcji do 14. tygodnia ciąży. Parlament przyjął projekt ustawy

W Zgromadzeniu Narodowym, niższej izbie francuskiego parlamentu, przegłosowano projekt przedłużający z 12. do 14. tygodnia ciąży czas na możliwość wykonania legalnej aborcji. Jak przewidują dziennikarze, projekt prawdopodobnie zostanie odrzucony przez senat, ponieważ rząd nie jest zwolennikiem takiej ustawy.

Polub nas na Facebooku!

Projekt ustawy przygotowała Albane Gaillot, deputowana dysydenckiej grupy Ekologia Demokracja Solidarność (EDS), złożonej głównie z najbardziej lewicowych dawnych członków LREM. Jak powiedziała Gaillot, legalizacja aborcji do 14. tygodnia ciąży uczyniłoby Francję “jednym z najbardziej postępowych krajów świata”. Przypomniała przy tej okazji, że 45 lat temu prawo Simone Veil legalizujące aborcję we Francji, było posunięciem przełomowym oraz że dziś parlament potwierdza i wzmacnia prawo kobiet do decydowania o swoim ciele, co dla wielu z nich jest “wspaniałą wiadomością”.

Ustawa ta to następstwo raportu parlamentarnego, dotyczącego dostępu do aborcji, który przygotowała delegacja ds. Praw kobiet zgromadzenia. Raport wskazuje, że aborcja, jakkolwiek “tolerowana” we Francji, nie zawsze była gwarantowana. Gaillot określiła tekst ustawy jako “zrównoważony, międzypartyjny i odpowiadający na postulaty kobiet”.

W 2019 roku przeprowadzono we Francji ponad 232 tys. aborcji. Jak informują media, jest to liczba najwyższa od 30 lat.


PRZECZYTAJ: Liczba aborcji większa niż liczba ofiar chorób, wypadków i samobójstw


Prawicowa opozycja uważa projekt za “skandal”, tym bardziej, że – jak przypominają komentatorzy polityczni – trwa debata nad ustawą o bioetyce. Minister zdrowia Olivier Veran bezskutecznie wzywał deputowanych, by zaczekali na opinię krajowego komitetu etyki (CCNE), która ma się ukazać w połowie listopada. Z kolei Cecile Muschotti, deputowana prezydenckiego ruchu LREM, wyraziła żal z powodu zwrócenia się przez rząd do CCNE i uznała to za – jak to ujęła – “wzięcie w nawias całej debaty”.

Premier Jean Castex, do niedawna członek konserwatywnej partii Les Republicans, powiedział, że wolałby, aby Francja przeprowadziła najpierw debatę dot. delikatnej kwestii aborcji.

Laurence De Charette, komentatorka dziennika “Le Figaro” obawia się, że wraz z przedłużeniem terminu aborcji dojdzie do zlikwidowania klauzuli sumienia, która dawała lekarzom możliwość odmówienia takiej interwencji. De Charette twierdzi, że projekt ustawy opiera się na “zgubnej logice”, według której “człowieczeństwo zredukowane jest do pakietu praw, tak absolutnych, że mogą się sobie przeciwstawiać: prawo do dziecka za wszelką cenę i prawo do przerwania ciąży w każdym momencie, nawet pod sam jej koniec, jak domagają się niektórzy obrońcy ustawy”. Jak pisze publicystka według tej narracji dziecko “staje się przedmiotem pochodzącym wyłącznie z pragnienia dorosłych, a ciało – miejscem produkcji, w razie potrzeby możliwym do delokalizacji”.


PRZECZYTAJ: Koronawirus a aborcje


We francuskich mediach zwraca się uwagę, że rząd nie jest zwolennikiem tej ustawy i przewiduje się, że projekt zostanie odrzucony przez Senat.

Przewodniczący Krajowego Komitetu Ginekologów i Położników Francji, prof. Israel Nisand powiedział wywiadzie dla dziennika “Le Monde”, że jest przeciwny przedłużeniu terminu legalnej aborcji, ponieważ nie jest to “błaha sprawa”. Zauważył też, że przekroczenia terminu zabiegu wynikają przede wszystkim z opóźnień w przyjmowaniu kobiet przez szpitale. – Kobiety nie domagają się opóźnienia aborcji, ale tego, by zaopiekowano się nimi natychmiast, nie przedłużając oczekiwania – wyjaśnia lekarz.

Również Gilles Grange, lekarz położnik, jest sceptycznie nastawiony do projektu ustawy, twierdząc, że przedłużenie terminu przerywania ciąży popchnie “wielu lekarzy”, nawet “tych najbardziej zaangażowanych w dostęp do przerywania ciąży” do odmowy przeprowadzania tak spóźnionych zabiegów. W wywiadzie dla katolickiego dziennika “La Croix”, dr Grange zwraca również uwagę na ryzyko, jakie aborcja w 14 tygodniu ciąży, stanowi dla szyjki macicy.

Dyrektor dziennika “La Croix”, Dominique Quinio, powiedziała natomiast, że “niekończące się” przedłużanie terminu aborcji, spowodowane jest “nieumiejętnością stworzenia prawdziwej edukacji uczuciowej i seksualnej”.


SPRAWDŹ: W 8 krajach Europy spadło poparcie dla aborcji


 

os, RMF FM, rfi.fr/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap