Polscy medycy pojadą z misją medyczną do Tanzanii

Z powodu braku dostępu do opieki medycznej i podstawowego sprzętu leczniczego rocznie umiera na świecie dwa i pół miliona noworodków. Justyna Szumicka i Piotr Taborowski - pielęgniarka neonatologiczna i urolog - niebawem wyruszą do Tanzanii, aby w ramach Polskiej Misji Medycznej pomóc mieszkańcom najuboższego rejonu tego kraju.

Polub nas na Facebooku!

19 sierpnia obchodzony jest Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pracownicy humanitarni pełnią swoją służbę na całym świecie, wszędzie tam, gdzie mieszkańcy zmagają się z potężnymi trudnościami w dostępie do żywności czy pomocy medycznej. A takich miejsc jest wiele… W krajach Afryki Subsaharyjskiej brakuje 3,7 mln lekarzy i położnych. W Wenezueli opieka medyczna praktycznie nie funkcjonuje, a w Mjanmie transport łodzią z wioski do szpitala zajmuje kilka godzin. Czasem na ratunek jest po prostu za późno.

 

Lekarz? Tylko od święta

W krajach Afryki Subsaharyjskiej i Azji Południowo-Wschodniej pacjenci idą do lekarza w ostateczności, pokonując pieszo kilkanaście kilometrów. Opieka medyczna jest droga, brakuje osób z przeszkoleniem medycznym. Wiedzą i umiejętnościami służą polscy medycy, wspierający ośrodki zdrowia w Afryce, Azji oraz na Bliskim Wschodzie. Ale również oni mierzą się z przeciwnościami.

Chirurg Renata Popik wielokrotnie podczas misji musiała poradzić sobie z prozaicznymi – z naszego punktu widzenia – sprawami, które w krajach globalnego Południa były nie do przejścia. – Brak prądu skutecznie utrudniał nam sprawne przeprowadzanie operacji. Niełatwo pomagać ludziom, nie mając dostępu do podstawowego sprzętu medycznego – wspomina.

O bezradności w obliczu chorób, które nie są trudne do leczenia, mówi z kolei Beata Stecz-Niciak, lekarz położnik, która odbyła misję medyczną w Tanzanii. – Wcale nie przeraziły mnie „skomplikowane” choroby. Problemem okazały się codzienne i łatwe przypadki. Przy szybkiej i sprawnej pomocy szanse na uratowanie życia dziecka byłyby bardzo duże. Tak bardzo bolał mnie ten schemat: poród – noworodek z infekcją – brak możliwości wykonania podstawowych badań – brak możliwości zastosowania antybiotyku – sepsa – śmierć dziecka.

Beata tłumaczy, że brakuje ogniwa spinającego wysiłki położników i pediatrów oraz pomoc dziecku w przezwyciężeniu choroby, która w Polsce „stawia dzieci na nogi” w 3 dni. Brakującymi elementami często są: antybiotyki, podstawowe badania krwi, tlen, szkolenia dla lokalnego personelu.

 

 

Kierunek: Tanzania

Justyna Szumicka z Krakowa i Piotr Taborowski z Wejherowa polecą na miesięczną misję medyczną do Tanzanii. Pielęgniarka neonatologiczna i urolog będą wspierać lokalny personel szpitala w Nyangao,  przyjmujący pacjentów z najuboższych regionów Tanzanii – Mtwara i Lindi. Polska Misja Medyczna prowadzi projekt medyczny w Tanzanii we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych RP.

Nyangao jest małą wioską położoną w regionie Lindi, gdzie znajduje się szpital St. Walburg’s  – jedyny ośrodek pomocy medycznej dla mieszkańców regionu Lindi i Mtwara, obsługujący mieszkańców miejscowości znajdujących się w promieniu ok. 300 kilometrów oraz pobliskiego Mozambiku.

Większość pielęgniarek oddziału położniczego i noworodkowego szpitala w swojej pracy bazuje na doświadczeniu i umiejętnościach zdobytych podczas szkoleń. Zadaniem pielęgniarki z Polski będzie dostarczenie specjalistycznej wiedzy na temat opieki neonatologicznej i intensywnej terapii noworodków zagrożonych śmiercią okołoporodową. W Tanzanii, jeśli kobieta w ciąży ma dostęp do opieki położniczej, ma prawie 80% więcej szans na urodzenie zdrowego dziecka.

– To moja pierwsza misja. Decyzję o wzięciu udziału w projekcie podjęłam bardzo szybko, bo jego założenia są bliskie mojej zawodowej pasji. Wierzę, że takie działania mają realny wpływ na wzrost przeżywalności noworodków w trudnych warunkach afrykańskich – mówi Justyna Szumicka, pielęgniarka pracująca na co dzień w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.

 

Lekarz potrzebny od zaraz

W Tanzanii głównym problemem jest niewielka liczba specjalistów. Na około 57 mln mieszkańców przypada nieco ponad 260 chirurgów. Urologów nie ma wcale. Szpitale w Tanzanii borykają się z brakiem dostępu do podstawowego sprzętu i leków oraz coraz większą liczbą chorych, którzy w głównej mierze są ofiarami wypadków komunikacyjnych. Do wszystkiego dochodzi sytuacja związana w pandemią koronawirusa, która skutecznie blokuje system zdrowia Tanzanii.

W szpitalu w Nyangao Polska Misja Medyczna wybudowała nowy oddział chirurgiczny, w którym od dwóch lat operują lekarze – absolwenci staży w Muhimbili Orthopeadic Institute z Dar es Salaam. – Dbamy także o odpowiednie warunki do nauki w szkole pielęgniarek, remontując budynek i wyposażając go w niezbędny sprzęt. Akuszerkom z regionu zapewniliśmy specjalne plecaki dla położnych – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart, Dyrektor Programów Pomocy Humanitarnej PMM.

Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej po raz kolejny staje się okazją do apelu. Brak dostępu do opieki medycznej i sprzętu odbiera życie 2,5 mln noworodków rocznie. – Wszystkim najczęstszym chorobom noworodków jesteśmy w stanie zapobiegać, a wciąż brakuje narzędzi do tego, by wyrównać szanse na ratunek między Europą a np. Afryką Subsaharyjską. Inkubator nadziei to akcja Polskiej Misji Medycznej oraz szansa na ratunek dla noworodka – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.

 

 

Możesz wesprzeć projekty organizacji:

  • wpłać datek przez stronę www.pmm.org.pl/chce-pomoc na akcję Inkubator nadziei

  • ustaw płatność cykliczną w Twoim banku na działania PMM

  • przekaż darowiznę na numer konta Polskiej Misji Medycznej: 62 1240 2294 1111 0000 3718 5444 z dopiskiem Inkubator nadziei

******

Polska Misja Medyczna (PMM) jest jedną z kilku polskich organizacji niosących pomoc humanitarną, w tym medyczną, krajom dotkniętym kryzysami, wojnami i kataklizmami. Organizacja uruchomiła akcję Inkubator nadziei na ratunek noworodkom, która ma charakter długofalowy. Działalność Polskiej Misji Medycznej opiera się na współpracy z lokalnymi partnerami. Obecnie organizacja prowadzi projekty żywnościowe i medyczne w Senegalu, Tanzanii i Wenezueli, kliniki mobilne w Mjanmie i Jordanii oraz ośrodki zdrowia w Irackim Kurdystanie. PMM prowadzi też akcję z pomocą ratunkową dla Bejrutu.

 

ah, pmm.org.pl/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ZE ŚWIATA

Dwa tygodnie po eksplozji w Bejrucie

– Dzielnice przy porcie zamieszkiwane były w dużej mierze przez chrześcijan, jeśli nie znajdą oni środków na odbudowę, to serce Bejrutu może wyludnić się z wyznawców Chrystusa – powiedział Radiu Watykańskiemu przebywający w Bejrucie ks. Przemysław Szewczyk. We wtorek minęły dokładnie dwa tygodnie od wybuchu w tamtejszym porcie.

Polub nas na Facebooku!

Tragedia, która miała miejsce w Bejrucie może na zawsze zmienić społeczno-religijne oblicze tego miasta. Uszkodzone domy są łakomym kąskiem dla deweloperów chcących wykupić zniszczone tereny. Ks. Przemysław Szewczyk ze Stowarzyszenia „Dom Wschodni – Domus Orientalis” podkreśla, że Libańczycy bardzo potrzebują zabezpieczenia swych praw obywatelskich i pomocy systemowej. – Trwa bardzo cierpliwa praca wielu organizacji, m.in. chrześcijańskich, którzy wspierają mieszkańców Bejrutu, ale patrząc na ogrom zniszczeń, to nie wystarczy – stwierdził ks. Szewczyk.

– Bejrut zdecydowanie ochłonął po pierwszym szoku, jednak cały czas trwa usuwanie skutków zniszczeń, które są mocno widoczne, np. kupy szkła, drewna. To wszystko jest wywożone z miasta, nie udało się tego zrobić w ciągu jednego tygodnia. Przerażenie budzą opustoszałe dzielnice. Cały czas jest też duże napięcie społeczne i polityczne. Ustąpił już rząd, natomiast ludzie domagają się dużo poważniejszych zmian niż tylko usunięcia skutków wybuchu. Tam gdzie rzeczywiście jest jakieś działanie, gdzie jest konkretna pomoc ludziom wraca zapał, chęć życia, i nadzieja. Natomiast w tych miejscach, gdzie ludzie nie mają perspektyw, gdzie siedzą w rozwalonych mieszkaniach bez okien i nie mają ani pieniędzy, ani znikąd pomocy, to rodzi się gniew. Widać to w punktach gdzie wydawana jest żywność i lekarstwa, ludzie są niesamowicie sfrustrowani – powiedział papieskiej rozgłośni ks. Przemysław Szewczyk.

Ks. Szewczyk zachęca do wspierania mieszkańców Bejrutu. – Jeśli zobaczymy, jak wielka przepaść dzieli tzw. pierwszy i trzeci świat, to odkryjemy jak sami jesteśmy bogaci. Ta przepaść jest ryzykowna dla świata. Dzieląc się wyrównujemy te nierówności, stajemy się budowniczymi pokoju – dodał ks. Szewczyk zachęcając m.in. go hojnego wsparcia bejruckich chrześcijan, którzy zamieszkiwali tereny najbardziej zniszczone wybuchem.

– Te uszkodzone domy, zniszczone mieszkania będą łatwym kąskiem dla deweloperów, którzy chętnie wejdą i wykupią te tereny. Jeśli uda im się znaleźć dużo ludzi, którzy zechcą wyprzedać swoje domy zmienią całą tkankę miejską. I ludzie też o tym mówią na ulicy, że to może być duży cios dla całej dzielnicy chrześcijańskiej. Właściciele, jak mają zrujnowany dom, jak nie mają możliwości wydobycia pieniędzy z banku, ani przeprowadzenia remontu, czasami za bezcen mogą to sprzedać dla świętego spokoju, czy jakiejś pewnej gotówki – przestrzega ks. Szewczyk. – Sytuacja ekonomiczna jest tak trudna, że istnieje ryzyko wydziedziczenia chrześcijan z centrum Bejrutu. Może nie jakoś bardzo masowo, bo mimo wszystko oni się przed tym bronią i mają świadomość, że ich obecność jest ważna, i stawiają sobie za punkt honoru dbanie o obecność chrześcijaństwa nie tylko w Libanie, ale właśnie w sercu Bejrutu. Jednak sytuacja czasami jest tak dramatyczna, że prowadzi ich do utraty nadziei, do rezygnacji związanej właśnie z tym, że mogą sprzedać swoje działki, swoje kamienice, swoje domy i wyjechać“.

W obecnej sytuacji Stowarzyszenie „Dom Wschodni – Domus Orientalis” uruchomiło zbiórkę „Pomoc dla Bejrutu”. Zebrane środki zostaną przeznaczone na odbudowę zniszczonych domów i zakładów pracy.

Środki można przekazać przelewem na konto:
Stowarzyszenie „Dom Wschodni – Domus Orientalis”
ul. Więckowskiego 13, 90-721 Łódź
mBank, 70 1140 2004 0000 3002 7483 9388
Tytuł przelewu: Pomoc dla Bejrutu!

Więcej informacji tutaj.

 

os, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap