Polak proboszczem parafii katedralnej w stolicy Kazachstanu

Ks. Tomasz Bartczak, kapłan diecezji włocławskiej od 2013 roku pracujący w Kazachstanie został proboszczem stołecznej katedry pw. Matki Bożej nieustającej Pomocy w Nur-Sułtan (dawnej Astanie). W minioną niedzielę 27 września odbyło się kanoniczne wprowadzenie w urząd.

Polub nas na Facebooku!

Jak podkreśla ks. abp Tomasz Peta z Kazachstanu, ks. Bartczak będzie dalej pełnił funkcję ekonoma diecezji. Chociaż wspólnoty w Kazachstanie nie są duże, to jednak obie funkcje są wymagające i odpowiedzialne, a ks. Tomasz ma wszystkie predyspozycje do podjęcia tych obowiązków.

– Z dniem 21 września objąłem funkcję proboszcza parafii katedralnej Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Nur-Sułtanie stolicy Kazachstanu. Jest tu około milion dwieście mieszkańców. Są dwie rzymskokatolickie parafie. Katedralna obejmuję większą część miasta. Na milion dwieście mieszkańców praktykujących katolików, którzy w normalnych warunkach chodzą do kościoła na niedzielną Mszę św. to około 250 osób – wyjaśnia ks. Bartczak.

Sytuacja zmieniła się diametralnie w związku z epidemią koronawirusa. Na dzień dzisiejszy kościoły w Kazachstanie mogą być otwarte, ale tylko dla indywidualnej modlitwy. W związku z tymi ograniczeniami nie można prowadzić normalnego duszpasterstwa. Ks. Bartczak zaznacza, że wyzwaniem na dzień dzisiejszy jest powoli wracać do normalności, zbierać, szukać ludzi, którzy od pół roku nie przychodzą na Mszę św., nie uczestniczą w życiu religijnym i odnajdywać się w tej nowej sytuacji. – Miejmy nadzieję, że gdy oficjalnie będzie już można zbierać się na Mszach św., nabożeństwach, na liturgiach to powoli życie parafialne odrodzi się, teraz następuje to jeszcze w bardzo małym stopniu – mówi nowy proboszcz.

Charakteryzując stojące przed parafią wyzwania, ks. Bartczak zauważa, w związku położeniem parafii w centrum stolicy, duszpasterstwem obejmuje ona nie tylko mieszkańców Nur-Sułtan, ale także ludzi, którzy przyjeżdżają z Kazachstanu za pracą, czy w celu załatwienia spraw urzędowych. Do stolicy przyjeżdżają również ludzie z zagranicy jako turyści, pielgrzymi, a także jako pracownicy, wykładowcy uniwersytetów itd. – W niedzielę w katedrze w normalnym porządku są trzy Msze św.: dwie w języku rosyjskim i jedna w języku angielskim. Jest też prowadzone duszpasterstwo w języku angielskim, przygotowanie do sakramentów, chrztów, ślubów, katecheza, tak żeby umożliwić obcokrajowcom uczestnictwo w życiu religijnym. W tym roku rozpoczęliśmy Msze św. w języku kazachskim – opisuje lokalną rzeczywistość duszpasterz. – Głównym zadaniem, które stoi przede mną, to zbieranie na nowo ludzi, którzy przez pandemię koronawirusa zniknęli z kościoła, z życia parafialnego. Mam nadzieję, że będziemy się powoli odradzać i będzie można wrócić do normalności, do działalności różnych grup, które są w parafii, zajęć z dziećmi, młodzieżą, katechizacji, przygotowania do sakramentów – tłumaczy ks. Bartczak.Ks. Tomasz Bartczak podczas posługi w Kazachstanie pełnił m.in. funkcję kustosza narodowego sanktuarium maryjnego w Oziornoje, a od kilku lat jest ekonomem diecezji odpowiadającym za sprawy materialne

 

ah, diecezja.wloclawek.pl/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Problem z relikwiami we Włoszech: kradzieże, fałszywki

Relikwie świętych coraz częściej padają łupem złodziei. Coraz częściej też trafiają na internetowe aukcje fałszywe relikwie, gdy dla korzyści finansowych kryminaliści wykorzystują łatwowierność ludzi. Zwracają na to uwagę włoscy karabinierzy po tym, jak z katedry w Spoleto skradziono relikwię krwi świętego Jana Pawła II.

Polub nas na Facebooku!

Ampułka z kroplą krwi Papieża została skradziona przed tygodniem i mimo apeli miejscowego arcybiskupa oraz działań prowadzonych przez karabinierów do tej pory nie udało się jej odzyskać. Podarowana przez kard. Stanisława Dziwisza relikwia była przechowywana w katedrze tymczasowo, ponieważ przeznaczona była dla nowego kościoła w Spoleto pod wezwaniem św. Jana Pawła II. Jego konsekrację zapowiedziano na 22 października, dzień wspomnienia liturgicznego papieża Polaka. Arcybiskup Spoleto Renato Boccardo wciąż liczy, że uroczystość będzie mogła się odbyć i że będzie jej towarzyszyć przeniesienie tej tak drogiej wiernym relikwii.

Nie jest to pierwsza kradzież relikwii św. Jana Pawła II we Włoszech. Sześć lat temu z kościoła San Pietro della lenca w górach Abruzji, który był ulubioną metą górskich wypraw papieża-Polaka skradziono na zamówienie relikwię z kroplą jego krwi. Czynu dopuścili się narkomanii, którzy potrzebowali pieniędzy. Relikwię w nienaruszonym stanie udało się odzyskać i wróciła na miejsce.

Poczynając od 1981 r. we Włoszech dopuszczono się w sumie dziewięciu głośnych kradzieży relikwii. Celem złodziei, ale i satanistów, padły m.in. szczątki św. Łucji, ząb św. Franciszka z Paoli, czaszka św. Walentego, czy fragmenty habitu św. Franciszka z Asyżu. Najbardziej zadziwiająca kradzież, dotycząca relikwii św. Antoniego z Padwy, stała się udziałem mafiosów, którzy swój łup wykorzystali do szantażu, którego celem było otrzymanie specjalnych przywilejów dla przebywających w więzieniu członków mafijnego gangu z Brenty Felice Maniero. W zamian za zwrot relikwii pewne ustępstwa udało się im wynegocjować.

Włoscy karabinierzy przestrzegają zarazem przed kwitnącym w sieci rynkiem fałszywych relikwii, gdzie bezduszni przestępcy wykorzystują łatwowierność ludzi. Największym wzięciem cieszą się w sieci „relikwie” św. ojca Pio. Oczywiście fałszywe. Warto pamiętać, że Kościół zabrania handlu relikwiami.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap