Pogarsza się sytuacja w Etiopii, potrzebna pilna pomoc humanitarna

Sto dni po rozpoczęciu konfliktu zbrojnego sytuacja humanitarna w regionie Tigraj wciąż się pogarsza. W wyniku starć między wojskami etiopskimi a siłami Ludowego Frontu Wyzwolenia zginęły dziesiątki tysięcy ludzi, a ponad 2 mln 300 tys. osób potrzebuje pomocy humanitarnej.

Polub nas na Facebooku!

Prawie półtora miliona zostało zmuszonych do wewnętrznej emigracji. Caritas Włoch apeluje o natychmiastowe otwarcie korytarzy humanitarnych.

Zdaniem pracowników Caritasu najważniejsze obecnie jest zapewnienie mieszkańcom Tigraj opieki zdrowotnej, której są pozbawieni od początku konfliktu. Konieczne jest także dostarczenie wody i żywności oraz przygotowanie tymczasowych schronień dla tych, którzy stracili swoje domy. Niepokoi również los około 90 tys. Erytrejczyków, którzy przebywali w regionie Tigraj w obozach dla uchodźców. Według miejscowych źródeł większość z tych obozów została zniszczona, a ich mieszkańcy zabici.

We współpracy z włoskimi kolegami lokalna Caritas utworzyła program, którego zadaniem jest zapewnienie pomocy humanitarnej potrzebującym w regionie Tigraj, na ile jest to obecnie możliwe. W ramach programu dzieciom poniżej piątego roku życia dostarczana jest żywność. Caritas rozpoczęła także dystrybucję bonów na zakup nasion i zwierząt, aby odnowić działalność zarobkową rodzin. Trwa również dystrybucja artykułów niezbędnych dla przesiedleńców: materacy, koców, ubrań, naczyń do gotowania, pojemników do przechowywania wody pitnej. Starszym dzieciom i osobom dorosłym Caritas oferuje pomoc medyczną, wsparcie psychologiczne i doraźną edukację.

Konflikt w regionie Tigraj pogłębił problemy, które już wcześniej dotykały miejscową ludność. Na porządku dziennym, od lat problemem pozostaje niedożywienie, brak podstawowych usług oraz klęski żywiołowe, takie jak pojawiające się regularnie plagi szarańczy. Do tego wszystkiego doszła w ostatnim czasie pandemia Covid-19. Na koronawirusa zachorowało w Etiopii łącznie 145 tys. osób, z których dwa tysiące zmarły.

SPRAWDŹ: Co naprawdę dzieje się w Etiopii? Dramatyczna sytuacja w Tigraju

 

ag/Vatican News/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

ZE ŚWIATA

Uganda: Bliźniacy równocześnie zostali wyświęceni na księży

Na początku lutego w diecezji Kaesese w Ugandzie odbyły się święcenia kapłańskie. Wśród 12 nowych neoprezbiterów jest też dwóch braci bliźniaków.

Polub nas na Facebooku!

Bracia, którzy przyjęli święcenia kapłańskie to ks. Peter Katuramu Isingoma i ks. Andrew Kato Katuramu. Jak sami powiedzieli, było to spełnienie ich marzeń od dzieciństwa. Przyszło wielu ludzi, znajomych i wszyscy byli bardzo szczęśliwi. To była bardzo piękna uroczystość – powiedział ks. Peter Katuramu.

Jego brat ks. Andre Katuramu porównał swoją sytuację do apostołów: św. Piotr i Andrzeja, którzy byli braćmi i których powołał Jezus. Wiedziałem, ze Bóg wybrał nas zanim się urodziliśmy. Zostaliśmy wybrani do pracy z ludem bożym – stwierdził.

 

 

Bliźniacy przez lata dorastali razem i trudno było ich rozróżnić. Ich drogi rozeszły się po kilku latach: Petera rodzice zapisali do niższego seminarium w Kaesese, a Andrew poszedł do szkoły świeckiej.

W czasie dorastania ja i mój brat często rozmawialiśmy o naszym marzeniu zostania księżmi katolickimi. Podziwialiśmy ich życie. Po ukończeniu siódmej klasy powiedzieliśmy rodzicom, że chcemy wstąpić do seminarium – wspominali. Andrew musiał jeszcze nadrobić braki w nauce i bracia spotkali się razem na maturze, którą zdali.

 

Warunek postawiony przez rodziców

Po niej Peter poszedł do Wyższego Seminarium Duchownego św. Tomasza z Akwinu w Katigondo w diecezji Masaka, a Andrew do Wyższego Seminarium Męczenników Ugandy ALoculum w Gulu. W tamtych miejscach bracia ukończyli studia filozoficzne. Po rocznej praktyce duszpasterskiej, którą odbyli w sąsiednich parafiach,  powrócili na studia ucząc się razem teologii w seminarium w Kinyamasika w archidiecezji Kampala.

Rodzice do końca nie wierzyli w to, że obaj bracia zostaną księżmi. W niższym seminarium nasi rodzice myśleli, że nie traktujemy poważnie naszego pragnienia zostania księżmi i przewidywali, że porzucimy ten pomysł i zajmiemy się czymś innym – wspomina Peter. Niektórzy ludzie mówili naszym rodzicom, że kapłaństwo to zrezygnowanie z życia. Byliśmy też najstarszymi z ośmiorga rodzeństwa. Mieliśmy się ożenić, żeby zachować nazwisko i przedłużyć życie rodziny – mówili. Bliźniacy mają jeszcze brata i pięć sióstr.

W pewnym momencie rodzice postawili warunek, że jeden z synów ma zrezygnować z formacji kapłańskiej i wrócić do domu, ale żaden z braci nie zdecydował się na taki krok. Dzisiaj są z nas bardzo dumni i szczęśliwi, że spełniliśmy nasze marzenie – mówi Peter.

SPRAWDŹ: Zmarł ksiądz ranny w wybuchu w Madrycie. Święcenia przyjął kilka miesięcy temu

 

ag/CNA/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap