Papież wzywa do podjęcia negocjacji w Syrii i Iraku

Do szybkiego znalezienia wyjścia z krwawych konfliktów w Syrii i Iraku na drodze negocjacji wezwał papież Franciszek w przemówieniu wygłoszonym do członków Międzynarodowej Komisji Mieszanej ds. Dialogu Teologicznego między Kościołem Katolickim i Wschodnimi Kościołami Prawosławnymi (tzw. Starożytnymi Kościołami Wschodu).

Dając wyraz konsternacji i bólu z powodu wydarzeń na Bliskim Wschodzie, a szczególnie w Iraku i Syrii, papież podkreślił, że wszyscy mieszkańcy tego regionu, w tym chrześcijanie i inne mniejszości, ponoszą „konsekwencje wycieńczającego konfliktu”. – Wraz z wami co dzień modlę się o szybkie znalezienie rozwiązania na drodze negocjacji – zapewnił Franciszek.

Podkreślił, że zadaniem wszystkich chrześcijan jest „służenie sprawie pokoju i sprawiedliwości”. Wyraził nadzieję, że „wstawiennictwo i przykład licznych męczenników i świętych, którzy dali odważne świadectwo o Chrystusie” będzie wsparciem dla bliskowschodnich wspólnot chrześcijańskich.

Papież wyraził też wdzięczność Komisji, działającej od 2003 r., która w ciągu minionego dziesięciolecia przeanalizowała sposoby wyrażania komunii w Kościele w pierwszych wiekach i jakie ma to znaczenie dla dzisiejszego poszukiwania jedności. W czasie obecnego posiedzenia rozpoczęto zgłębianie natury sakramentów, a szczególnie chrztu. Franciszek życzył, by wykonana już praca przyniosła obfite owoce dla wspólnych poszukiwań teologicznych i pomogła coraz głębiej przeżywać „braterską przyjaźń”.

Do grona Wschodnich Kościołów Prawosławnych, które kierują się nauczaniem jedynie trzech pierwszych soborów powszechnych, należą: Kościół koptyjski w Egipcie oraz wyrosłe z niego Kościoły: etiopski i erytrejski, Kościół syryjski, Ormiański Kościół Apostolski i Kościół syromalankarski w Indiach.


pb (KAI/RV) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Michel Houellebecq: już nie jestem ateistą

Zamach na „Charlie Hebdo” zbiegł się w czasie z premierą książki pisarza „Soumission”, przedstawiającej wizję Francji, która pod wpływem różnych czynników godzi się na islamizację, czego symbolem jest objęcie w 2022 r. urzędu prezydenta przez muzułmanina

Już nie jestem ateistą – wyznał Michel Houellebecq w wywiadzie dla tygodnika „La Vie”. O tym francuskim pisarzu było ostatnio bardzo głośno. Główny bohater książki, profesor uniwersytecki i wypalony erotoman, oswaja się z myślą o podporządkowaniu się islamowi.

W wywiadzie dla tygodnika „La Vie” Houellebecq opowiadając o swej książce, dzieli się zarazem własnymi poszukiwaniami religijnymi. Rozpoczęły się, kiedy miał 13 lat. Jeden z kolegów próbował go wówczas nawrócić. Do dzisiaj przechowuje podarowaną mu wtedy Biblię, którą zresztą w większości przeczytał. Jak wyznaje, ważną rolę w jego religijnych dociekaniach miało odkrycie porządku wszechświata. To sprawia, że dziś nie nazwałby siebie ateistą, lecz agnostykiem.

Choć w jego ostatniej książce chrześcijaństwo jawi się jako religia przegrana, to jednak w opublikowanym wczoraj wywiadzie Houellebecq podkreśla, że jego wizja katolicyzmu w „Soumission” jest pozytywna. Przywołuje centralną scenę tej książki, kiedy główny bohater przeczuwa piękno katolicyzmu. Pozytywne wrażenie robią na nim młodzi katolicy, którzy w romańskim sanktuarium w Rocamadour wsłuchują się w wiersze Charles’a Péguy, co ciekawe, w interpretacji polskiego aktora z Comédie-Française.

Michel Houellebecq jest przekonany, że czeka nas odrodzenie religijności, we wszystkich religiach. W judaizmie młodzi żydzi są bardziej wierzący i praktykujący niż ich rodzice. Również w katolicyzmie są pozytywne znaki – mówi francuski pisarz – wymieniając tytułem przykładu Światowe Dni Młodzieży czy tłumne demonstracje w obronie rodziny we Francji – Manif pour tous.


RV / Paryż