Nasze projekty

Łukaszenka wyjaśnia zakaz wjazdu dla abp. Kondrusiewicza: „Otrzymał zadania z Polski”

Prezydent Alaksandr Łukaszenka skomentował wczorajsze niewpuszczenie abpa Tadeusza Kondrusiewicza na Białoruś. Jak wyjaśnia, "arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz niespodziewanie wyjechał do Warszawy na konsultacje, gdzie otrzymał "określone zadania" i z tego właśnie powodu znalazł się na wspólnej dla Białorusi i Rosji liście osób objętych zakazem wjazdu".

fot. YouTube/CTVBY

W poniedziałek abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita mińsko-mohylewski i przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich na Białorusi poinformował KAI, że wracając z Polski nie został wpuszczony na Białoruś

Dzisiaj wracając do Mińska na przejściu granicznym w Kuźnicy Białostockiej nie zostałem wpuszczony na teren kraju. Nie podano żadnej argumentacji dlaczego, mimo że jestem obywatelem Białorusi.

Abp Tadeusz Kondrusiewicz wygłosił dziś w Białymstoku oświadczenie, w którym zachęcił biskupów, księży, osoby zakonne, świeckich i wszystkich ludzi dobrej woli do modlitwy o jego jak najszybszy powrót do kraju i o pokojowe rozwiązanie „ostrego kryzysu społeczno-politycznego w ojczyźnie”. W oświadczeniu metropolita odniósł się ponownie do zakazu wjazdu na Białoruś

Reklama
Reklama

Taka decyzja służb granicznych jest dla mnie jako obywatela Republiki Białoruś całkowicie niezrozumiała, gdyż ustawa Republiki Białoruś nr. 49-3 z 20 września 2009 „O porządku wyjazdu z Republiki Białoruś i wjazdu do Republiki Białoruś obywateli Republiki Białoruś” w artykule 3 „Prawo obywateli do wyjazdu z Republiki Białoruś i do wjazdu do Republiki Białoruś” stanowi jak następuje: „Prawo obywatela do wjazdu do Republiki Białoruś nie może być ograniczane”. Zakaz wjazdu do Republiki Białoruś przeszkadza mnie jako ordynariuszowi archidiecezji mińsko-mohylowskiej i przewodniczącemu Konferencji Biskupów Katolickich Białorusi w wykonywaniu posługi duszpasterskiej i w udziale w zaplanowanych wydarzeniach kościelnych.

Jak powiedział abp Kondrusiewicz, w warunkach kryzysu społeczno-politycznego, przeżywanego w obecnym czasie przez naszą ojczyznę, wzywa do dialogu i pojednania i podkreślił, że nie chce „aby nieuzasadnione i bezprawne działanie służby granicznej zwiększało napięcie w naszym kraju”. – Zwróciłem się do Państwowego Komitetu Pogranicza Republiki Białoruś z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji i o cofnięcie decyzji zakazującej mi powrotu do ojczyzny w celu wykonywania moich obowiązków duszpasterskich. Mam nadzieję, że jest to tylko przykre nieporozumienie, które w jak najkrótszym czasie zostanie poprawione – powiedział abp Kondrusiewicz.

Dziś prezydent Łukaszenka oznajmił dziennikarzom, że arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz niespodziewanie wyjechał do Warszawy na konsultacje, gdzie otrzymał „określone zadania” i z tego właśnie powodu znalazł się na wspólnej dla Białorusi i Rosji liście osób objętych zakazem wjazdu. Łukaszenka nie powiedział jednak, jakie miałyby być to zadania i nie uściślił, czy to Rosja, czy też Białoruś uznała go za osobę niepożądaną, ale zaznaczył, że posiada informacje, jakoby metropolita posiadał obywatelstwo również innego kraju poza białoruskim. W swojej wypowiedzi podkreślił też, że jest dumny z panującej na Białorusi tolerancji religijnej.

Reklama
Reklama

Łukaszenka poinformował, że sprawa jest szczegółowo analizowana. – Jeśli tam wszystko jest czysto i zgodnie z prawem, to i my postąpimy zgodnie z prawem. Dla nas nie ma znaczenia, czy to główny katolik, główny prawosławny czy główny muzułmanin. Powinien żyć zgodnie z prawem. A jeśli na dodatek wlazłeś w politykę i pociągnąłeś za sobą wierzących, katolików, którzy są wspaniałymi ludźmi, to jesteś podwójnie odpowiedzialny – powiedział Łukaszenka.

Alaksandr Łukaszenka odniósł się też do wydarzeń na mińskim Placu Niepodległości z 26 sierpnia. Tego dnia chroniących się w murach kościoła pod wezwaniem Św. Św. Szymona i Heleny demonstrantów otoczyła milicja, uniemożliwiając opuszczenie świątyni. – Nie zamknęliśmy kościołów, nawet, jeśli oni uprawiali antyłukaszenkowską, antypaństwową propagandę. Nie zamknęliśmy, a wręcz przeciwnie, staramy się je wspierać i ich bronić. Widzieliście to na Placu. A oni stworzyli fake-news, jakobyśmy tam ludzi do kościoła nie wpuszczali – powiedział.

Proboszcz parafii, ks. kan. Władysław Zawalniuk poinformował natomiast 31 sierpnia, że nieznani sprawcy zmienili zamki we wszystkich drzwiach kościoła, a osobom pracującym w tej świątyni wydano tylko jeden zestaw kluczy do nowych zamków pomieszczeń. Dodatkowo 23 sierpnia w kościele nagle wyłączono prąd, a 3 dni później miał miejsce incydent, o którym wspominał Łukaszenka. Nie był to pierwszy nieprzyjazny akt wobec jednej z największych mińskich świątyń katolickich w ostatnim czasie. W lipcu miejscowa wspólnota, która z własnych pieniędzy utrzymuje ten obiekt, została powiadomiona o zadłużeniu w wysokości ok. 160 tys. rubli białoruskich (ponad 220 tys. zł). W sprawie tej Kuria Mińsko-Mohylowska wydała oświadczenie, wskazujące na bezpodstawność i niesprawiedliwość tego rodzaju roszczeń.

Reklama

os, KAI/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę