Kolędnicy Misyjni pomogą maasajskim rówieśnikom

Od prawie 30 lat w bliskości świąt Bożego Narodzenia wyruszają misyjni kolędnicy, aby nieść bożonarodzeniową radość i prosić o pomoc dla dzieci w krajach misyjnych. Tegoroczny projekt poświęcony jest maasajskim dzieciom. Potrzeby są wielkie, a kolędnikom nie będzie w tym roku łatwo dotrzeć do zwykle odwiedzanych rodzin.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nie – w tytule nie ma literówki. Maasaj to ktoś, kto mówi językiem maa, stąd na wniosek pracujących tam misjonarzy podwajamy literkę „aa”.

Tegoroczny projekt Kolędników Misyjnych przeznaczony jest dla najmłodszych Maasajów. To dzieci półkoczowniczego ludu afrykańskich wojowników, które od najmłodszych lat potrafią zajmować się zwierzętami i zbieraniem miodu, ale bardzo często nie umieją czytać ani pisać. Maasaje mówią językiem maa, zaś w Tanzanii językami oficjalnymi są suahili i angielski. Nauka tych języków jest wielkim wyzwaniem dla Maasajów, a klasy szkolne są przepełnione.

 

 

Dzieci nie są też objęte opieką lekarską. Te, które rodzą się z deformacjami lub chorobami, są „inne”. Często za tę inność płacą najwyższą cenę… cenę własnego życia. To, co w Polsce jest do wyleczenia prostym zabiegiem czy rehabilitacją, w Tanzanii staje się zazwyczaj wyrokiem śmierci. Potrzeba im również studni, żeby dzieci miały dostęp do czystej wody. Od tej brudnej często poważnie chorują.

Akcja Kolędników Misyjnych, prowadzona przez Papieskie Dzieła Misyjne, wywodzi się z ludowej tradycji kolędowania. Na początku lat 90. dzieci i animatorzy z ognisk misyjnych Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci dodały do tej tradycji akcent misyjny i wyruszyły, aby nieść radosną nowinę o narodzeniu Jezusa, a jednocześnie wspomagać swoich rówieśników w różnych częściach świata.

 

 

 

Od prawie 30 lat setki tysięcy dzieci ze wszystkich diecezji w Polsce, wraz z rodzinami, wychowawcami, nauczycielami i animatorami, poświęcają swój czas i ofiarują swoje talenty, aby przygotować stroje, dekoracje, gwiazdę i kolędować w swoich środowiskach. Kolędują w szkołach, parafiach, szpitalach, domach pomocy społecznej, prywatnych domach, które otwierają przed nimi drzwi.

W tym roku z powodu pandemii trudno będzie Kolędnikom Misyjnym dotrzeć do zwykle odwiedzanych osób. Mimo to, będą się oni na różne sposoby, z zachowaniem norm sanitarnych, starali przybliżyć wszystkim życie małych Maasajów. Można wesprzeć „bohaterów” tegorocznego projektu również internetowo na katolik.wspiera.pl – Pomóż masajskim dzieciom: https://www.katolikwspiera.pl/pomoz-masajskim-dzieciom.html

 

 

W ubiegłym roku kolędnicy odwiedzili wiele osób i miejsc, pomogli tym samym dzieciom w Amazonii. Udało się zebrać 1 489 590,14 zł, które przekazane zostały do dyspozycji papieża Franciszka za pośrednictwem Kongregacji Ewangelizacji Narodów. Kongregacja przydzieliła polskim kolędnikom do sfinansowania 14 projektów w Amazonii. Jednym z nich jest organizacja przedszkoli i szkół (Escuelas Indigenas Catolicas Madre de Dios) dla dzieci rdzennych mieszkańców Amazonii w wioskach odległych od większych miejscowości, w Peru, w Wikariacie Apostolskim Puerto Maldonado.

 

ah, pdmd/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Dwa niemieckie powiaty zakazały udzielania Komunii Świętej

Kościół katolicki w Saksonii jest zaskoczony decyzją władz powiatów Goerlitz i Bautzen (Budziszyn), które w ramach walki z pandemią koronawirusa zabroniły od dnia dzisiejszego udzielania zarówno Komunii św. jak i protestanckiej Wieczerzy Pańskiej.

Polub nas na Facebooku!

Jesteśmy tym bardzo zaskoczeni. Jest to wyraźna ingerencja w prawo do swobodnego praktykowania religii – powiedział katolicki biskup Goerlitz, Wolfgang Ipolt. Jednocześnie podkreślił, iż jest przekonany, że przyczyną takiego zarządzenia nie była zła wola, a jedynie ignorancja. Za problem uważa jednak fakt, że wbrew porozumieniom nie konsultowano się wcześniej z Kościołami w sprawie zaostrzenia przepisów.

Kościół próbuje obecnie rozmawiać z obydwoma starostami, aby skłonić ich do “sprostowania i wyjaśnienia”. Jeśli do tego nie dojdzie, podejmie kroki prawne. Może to doprowadzić do odwołania się w trybie pilnym do Sądu Administracyjnego w Dreźnie.

Biskup Ipolt zaznaczył, iż jest przekonany, że lokalni urzędnicy nie wiedzą, w jaki sposób jest udzielana Komunia Święta. Przypomniał, że od chwili wybuchu pandemii koronawirusa Kościół wprowadził surowe przepisy dotyczące higieny. W Kościele katolickim nie ma obowiązku przystępowania do Komunii Świętej. Jej przyjmowanie jest dobrowolne. Polecam też wiernym, by jeśli ktoś obawia się zarażenia, nie przystępował do Komunii św. Natomiast absolutny zakaz udzielania Eucharystii, będącej integralnym elementem Mszy św., jest nie do przyjęcia – zaznaczył niemiecki hierarcha.

W obu powiatach władzę sprawują protestanccy politycy CDU. Bp Ipolt podkreślił, że ma dobre relacje z starostą powiatu Görlitz, Berndem Lange, który jest “aktywnym chrześcijaninem”. Hierarcha ma nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy, również dlatego, że w najbliższą niedzielę będzie celebrował Mszę św. w Hoyerswerdzie w powiecie Bautzen.

Wprowadzane przez władze restrykcje sanitarne, mające zapobiegać rozszerzaniu się pandemii koronawirusa, często ograniczają możliwość sprawowania liturgii. Dziś belgijska Rada Stanu nakazała rządowi złagodzenie obostrzeń, które wprowadzały całkowity zakaz zgromadzeń religijnych aż do 15 stycznia. Także we Francji władze zakazały publicznych nabożeństw, a później ograniczyły liczbę osób, mogących wziąć udział w ceremoniach religijnych, do 30 osób. W kilku francuskich miastach katolicy zgromadzili się wokół kościołów i wspólnie modlili się o ustanie pandemii.

 

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap