video-jav.net

Karę ekskomuniki na przewodniczącą „Jesteśmy Kościołem” ogłosiła diecezja, a nie Rzym

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej uściśliło, że przewodnicząca kontestującego ruchu "Wir sind Kirche" (Jesteśmy Kościołem), 67-letnią Martha Heizer i jej mąż Gert zaciągnęli karę ekskomuniki mocą samego faktu (latae sententiae), a decyzję o jej zakomunikowaniu podjęła diecezja w Innsbrucku - podaje powołując się na Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej agencja I-Media.

Polub nas na Facebooku!

Jednocześnie zaznaczono, że powodem jest symulowanie sprawowania Eucharystii, co jest poważnym przestępstwem ("delictum gravius") w prawie kościelnym. Jak wyjaśniono, dr Heizer od dwóch i pół roku głosi publicznie, że wraz ze swym mężem i parą innych wiernych prowadzą takie celebracje we własnym domu. Proponowała ona sprawowanie Eucharystii prywatnie, bez kapłanów, aby w ten sposób wprowadzić "kapłaństwo kobiet". Wyjaśniała, że w trakcie tych celebracji "Kościoła domowego" używają jedynie Biblii i modlą się spontanicznie. Stolica Apostolska postępowanie w sprawie tych "Mszy prywatnych" prowadziła przez kilka lat.

Nałożenie ekskomuniki oznacza, że osoby które ją zaciągnęły, bez uprzedniego zwolnienia z tej kary przez Stolicę Apostolską, nie mogą przyjmować sakramentów Kościoła. Wczoraj wieczorem dekret o ekskomunice osobiście chciał dostarczyć obydwojgu biskup Innsbrucku, Manfred Scheuer, ale nie został przyjęty.

Małżonkowie Heizer należeli do grona osób promujących tzw. referendum kościelne, poprzedzające utworzenie ruchu "Wir sind Kirche". W 1996 r. Kongregacja Nauki Wiary orzekła, że inicjatywa ta "w części jest sprzeczna z nauczaniem Kościoła i otwarcie przeciwstawia się kościelnemu porządkowi", jej zwolennicy "przyczyniają się do rozłamu między ludem Bożym a kierownictwem Kościoła", zaś "model Kościoła proponowany przez «Wir sind Kirche» jest nie do pogodzenia z obowiązującym modelem Kościoła".

Ruch "Wir sind Kirche" (Jesteśmy Kościołem) zainicjował wiosną 1995 r. nauczyciel religii w gimnazjum w Innsbrucku, dr Thomas Plankensteiner. Oprócz Austrii organizacja zdobyła zwolenników w Niemczech i innych krajach. Jej członkowie domagają się m.in. zniesienia obowiązkowego celibatu dla księży, kapłaństwa kobiet w Kościele oraz większego zakresu współdecydowania świeckich w sprawach Kościoła. Martha Heizer była współzałożycielką "Wir sind Kirche", a od kwietnia br. jest przewodniczącą tego ruchu.


st (KAI) / Watykan-Innsbruck

Kobieta skazana na śmierć za apostazję

Młoda chrześcijanka w Sudanie została skazana na śmierć za apostazję. 27-letnia Meriam Yahia Ibrahim Ishag, będąca w ósmym miesiącu ciąży, ma zostać powieszona za to, że wyrzekła się islamu. Prawo koraniczne obowiązujące w Sudanie od 1983 r. zabrania konwersji z islamu pod groźbą kary śmierci.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Ishag był muzułmaninem, jednak pod nieobecność ojca matka wychowywała ją w duchu chrześcijańskim. – Jestem chrześcijanką i nigdy nie dokonam apostazji – powiedziała kobieta po tym jak muzułmański duchowny próbował ją przekonać do przyjęcia islamu.

– Daliśmy Pani trzy dni na wyrzeczenie się swojej wiary, ale postanowiła Pani nie wrócić do [wyznawania] islamu. Skazuję Panią na karę śmierci przez powieszenie – ogłosił sędzia Abbas Mohammed Al-Chalifa w sądzie w El-Haj Yousif na przedmieściach Chartumu, gdzie mieszka wielu chrześcijan.

Ishag, która jest żoną chrześcijanina, została także skazana na 100 uderzeń batem za cudzołóstwo, gdyż według sudańskiej interpretacji szariatu małżeństwo muzułmanki z nie-muzułmaninem uważane jest za cudzołóstwo.

Departament Stanu USA oświadczył, że jest głęboko oburzony tym wyrokiem śmierci i wezwał władze Sudanu do „przestrzegania prawa do wolności religijnej”, które uznaje tymczasowa konstytucja tego państwa z 2005 r.

Z kolei parlamentarny sekretarz stanu ds. zagranicznych Mark Simmonds z Wielkiej Brytanii dał wyraz przerażeniu z powodu „barbarzyńskiego wyroku, który świadczy o prawdziwej przepaści miedzy praktyką sudańskich sądów a zobowiązaniami tego kraju w dziedzinie praw człowieka”.

Amnesty International domaga się natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia Ishag, która przebywa w więzieniu razem ze swym 20-miesięcznym synem.

Jeden z adwokatów kobiety Mohanad Mustafa zapowiedział, że obrona złoży apelację od wyroku.

W przypadku egzekucji Ishag byłaby pierwszą osobą, na której wykonano wyrok śmierci za apostazję na mocy kodeksu karnego z 1991 r.

– Zatrważający jest fakt, że kobieta została skazana na śmierć za swój wybór religijny i na biczowanie za to, że poślubiła mężczyznę z jakoby innej religii – podkreśla Amnesty International. – Cudzołóstwo i apostazja są czynami, które nie powinny być nawet uważane za przestępstwa.

Według organizacji Christian Solidarity Worldwide (Światowa Solidarność Chrześcijan) poinformowała, że represje wobec mniejszości chrześcijańskich w Sudanie, w tym , nasiliły się od końca 2012 r. Tymczasem tamtejszy minister informacji Ahmed Bilal Osman zdementował informacje o ucisku wobec chrześcijan, zapewniając, że od wieków żyją oni w zgodzie z muzułmanami.


pb (KAI/AFP/lapresse.ca) / Chartum