Kard. Duka krytykuje cenzurę w internecie. “Niewiele się różni niż w latach 80-tych”

Kard. Dominik Duka skrytykował cenzurę online po tym, gdy jego konto na Twitterze zostało przywrócone kilka dni po zawieszeniu. Czeski duchowny podkreślił, że nie otrzymał żadnego wyjaśnienia, a obecną cenzurę porównał do tej z lat 80. podkreślając, że "niewiele się różni".

Polub nas na Facebooku!

Kard. Dominik Duka z Pragi ogłosił reaktywację swojego konta 31 października, ale powiedział, że nie otrzymał żadnego wyjaśnienia związanego z jego zawieszeniem.  Duchowny, więziony przez władze komunistyczne w latach 1981-82, porównał obecną cenzurę do tej z lat 80., podkreślając, że „niewiele się różni”.

Pozdrawiam ponownie wszystkich moich znajomych z Twittera po powrocie z cyfrowego czyśćca. Powód ograniczenia nie został mi zakomunikowany. Niewiele się różni od tego z lat 80-tych. Teraz jednak na podstawie fikcyjnych oskarżeń nie karze człowiek, lecz sztuczna inteligencja, kierowana tłumem, by tłumić niepoprawne myśli – napisał na Twitterze.

 

Powody nie są znane

Archidiecezja praska przypuszcza, że Twitter zablokował kard. Dukę, po tym jak udostępnił on na swym profilu artykuł o Amy Coney Barrett, nowej sędzi Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.

Raporty sugerowały również, że konto mogło zostać zawieszone z powodu naruszenia zasad bezpieczeństwa, jednak rzecznik kard. Duki powiedział, że powód tej decyzji jest nieznany.

 

Więziony przez komunistów

Duka starł się z komunistycznym rządem Czechosłowacji po swoich święceniach kapłańskich w zakonie dominikańskim w 1970 roku. W 1975 roku władze cofnęły mu upoważnienie do pełnienia funkcji księdza. Pracował w fabryce Škody, kontynuując służbę w tajemnicy.

Kiedy odkryto jego działalność kapłańską został wysłany do więzienia Bory w Pilźnie, gdzie jego współwięźniem był przyszły prezydent Czech Václav Havel.

Benedykt XVI mianował go arcybiskupem Pragi w 2010 roku.

 

kh/CatholicNewsAgency/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Francuscy biskupi przeciwni zamknięciu kościołów. “To podważa wolność wyznania”

Francuscy biskupi nazwali nałożony przez rząd zakaz sprawowania liturgii z udziałem wiernych nieproporcjonalnym krokiem, który łamie wolność wyznania. Przewodniczący episkopatu odwołanie od tej decyzji złożył do Rady Stanu, która we francuskim porządku prawnym opiniuje wszystkie projekty ustaw i dekretów rządowych.

Polub nas na Facebooku!

Abp Eric de Moulins-Beaufort konsultował się w tej sprawie z wszystkimi francuskimi biskupami, którzy zgodnie podkreślili, że decyzja władz podważa wolność wyznania – jedną z podstawowych wolności w tym kraju, która nie podlega negocjacji.

Biskupi wskazali, że całkowity zakaz sprawowania Eucharystii z udziałem wiernych i udzielania im sakramentów jest nieproporcjonalny, do celu jakim jest ochrona zdrowia. Zwrócili uwagę, że we wszystkich kościołach przestrzegano wprowadzonych obostrzeń sanitarnych.

SPRAWDŹ: Zakaz Mszy z udziałem wiernych we Francji. Biskupi zapowiadają odwołanie

Przewodniczący episkopatu przypomniał, że nie ma żadnych dowodów na to, by kościoły były szczególniejszymi miejscami zarażania niż np. placówki handlowe, i nie stwierdzono w nich żadnych ognisk zakażenia.

Wierni oczekiwali z niecierpliwością stanowiska episkopatu. Już wcześniej wielu biskupów, przedstawicieli ruchów i wspólnot katolickich wypowiedziało się przeciwko wprowadzonym restrykcjom.

 

Potrzeba pomocy duchowej w czasie pandemii

Francuscy katolicy odmawiają opuszczenie swych kościołów, do których szczególnie w tym trudnym czasie pandemii przychodzą po to, by znaleźć pocieszenie i nadzieję. Abp de Moulins-Beaufort zauważył, że nawet prześladowania nie zniechęciły chrześcijan do gromadzenia się na Eucharystii. Przypomniał zarazem, że troska o zdrowie fizyczne nie może odcinać ludzi od pomocy duchowej, która w obecnej sytuacji ma fundamentalne znaczenie.

Uczestnictwo w Mszy nie jest jedynie sposobem praktykowania wiary, ale jej źródłem i szczytem. Eucharystia to jeden z rzadkich momentów, gdzie wierni przychodzą, by odzyskać siłę i odwagę do znoszenia także przeciwności losu związanych z pandemią – podkreśla przewodniczący francuskiego episkopatu.

 

Katolicy protestują przeciwko decyzji rządu

Tymczasem francuscy katolicy sami protestują przeciwko wprowadzanym obostrzeniom, podkreślając, że odebrano im Wielkanoc, ale teraz nie pozwolą by odebrano im niedzielną Eucharystię, a być może także Boże Narodzenie. Przy okazji wskazują, że decyzja władz przychodzi w szczególnie trudnym dla chrześcijan momencie, gdy są prześladowani ze strony islamistów. Odwołują się tu do ataku na katedrę w Nicei, gdzie męczeńską śmierć poniosły trzy osoby, tylko dlatego że przyszły na modlitwę.

PRZECZYTAJ: Atak nożownika w katedrze Notre Dame w Nicei. Nie żyją 3 osoby

Odwołanie skierowane do Rady Stanu przez Konferencję Episkopatu Francji powinno zostać rozpatrzone jeszcze w tym tygodniu. Organ ten jest najwyższym organem sądownictwa administracyjnego. Jego orzeczenia odgrywają olbrzymią rolę w praktyce ustrojowej.

 

kh/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap