Kard. Duka: Koronawirus przyciąga ludzi do Kościoła

„Chciałbym powiedzieć światu katolickiemu, aby nie bał się swojej tradycji. Mamy pewną część wiary chrześcijańskiej, w której musimy być zgodni, niezależnie od tego, czy jesteśmy w Azji Południowo-Wschodniej, Ameryce Południowej czy Europie. Jednocześnie jednak każdy kraj ma swoją specyfikę, swoją kulturę i tradycje, które z niej wyrastają” – powiedział w wywiadzie dla Catholic News Agency metropolita praski, kard. Dominik Duka OP.

Polub nas na Facebooku!

Prymas Czech wskazał na specyfikę sytuacji religijnej w swej ojczyźnie, a także mówił o wyzwaniach przed jakimi staje Kościół w Republice Czeskiej.

Pytany o wpływ kryzysu zdrowia publicznego związanego z pandemią koronawirusa na życie religijne kard. Duka podkreślił mobilizację społeczeństwa do walki z zagrożeniami oraz przejawy solidarności. Mówiąc o Kościele, podkreślił inwencję młodych księży w posługiwaniu się mediami, by dotrzeć do wiernych, proponując programy duszpasterskie. Weszliśmy w nowe środowisko internetowe, które może stosownie uzupełnić nasze życie duchowe, ale nie do końca je zastąpić, ponieważ tabernakulum i Eucharystia pozostaje centralnym i kluczowym momentem naszej wiary, niezależnie od kryzysu COVID-19 – przypomniał metropolita praski.

Prymas Czech przyznał, że wyzwanie koronakryzysu postrzega także jako szansę na dotarcie z przesłaniem Ewangelii do ludzi nie znających Kościoła. Muszę powiedzieć, że wiele osób znalazło kontakt z Kościołem i liturgią, często nawet po dekadach braku zainteresowania. Widziałem również większe zainteresowanie wspólnym rodzinnym życiem religijnym, takim jak modlitwa rodzinna, wspólna katecheza, a także ogólne zainteresowanie chrześcijaństwem. Jestem więc optymistą w tym względzie – wyznał purpurat.

Specyfika sytuacji religijnej w Czechach

Kard. Duka pytany o specyfikę sytuacji religijnej w swej ojczyźnie, często opisywanej jako jeden z najmniej religijnych krajów świata przypomniał złożone dzieje Czech a także intensywną ateizację społeczeństwa, w połączeniu z pewnym zastraszaniem wiernych, więzieniem duchownych i gwałtowną reedukacją w szkołach, w okresie dyktatury komunistycznej, które sprawiły, że życie religijne zostało zepchnięte na margines. Jednak w ciągu minionych trzydziestu lat po „aksamitnej rewolucji” Kościół uzyskał pełne prawa w życiu społecznym. Widocznym tego symbolem był powrót Kolumny Mariańskiej na Rynek Staromiejski stolicy Czech. To wszystko potwierdza, że nie jesteśmy krajem ateistycznym w prawdziwym znaczeniu tego słowa, że nie możemy twierdzić, iż nasz kraj jest ateistyczny w znaczeniu słowa a-teos, to znaczy skierowany przeciwko Bogu – powiedział prymas Czech .

Kolejne pytanie dotyczyło ewangelizacji społeczeństw zlaicyzowanych. Kard. Duka podkreślił wielką dynamikę z jaką zachodzą przemiany społeczne. Wymagają one zarówno refleksji jak i kreatywności. Doceniając nowoczesne narzędzia komunikacji, podkreślił także konieczności ich rozważnego stosowania Musimy prowadzić ewangelizację w duchu głębokiej pokory i zaproszenia do dialogu – podkreślił.

Chrześcijaństwo fundamentem cywilizacji

Przypomniał, że chrześcijaństwo jest fundamentem, na którym zbudowana jest nasza cywilizacja. Prymas Czech przestrzegł przed idealizowaniem przeszłości. Żyjemy w XXI wieku, pośród globalizacji. I tak nie tylko Kościół katolicki, ale i cały świat chrześcijański musi na nowo przemyśleć, jak dzielić się orędziem Chrystusa z przyszłymi pokoleniami – zaznaczył. Przestrzegł przed postrzeganiem świata jedynie w kategoriach dechrystianizacji, wskazując na wielką dynamikę wiary katolickiej w Azji, Afryce i Ameryce Południowej. Jako jedną z trudności kard. Duka wskazał ograniczenia wolności słowa zarówno przez cenzurę w mediach społecznościowych jak i różnych formach autocenzury, unikania pewnych tematów. Uniemożliwia się nam wypowiadanie się na pewne tematy, albo możemy mówić, ale potem następuje medialny lincz, wprowadzający w zakłopotanie, poważający, ośmieszający wypowiedziane zdanie, a nawet mówcę. Doświadczyłem, że niektóre tematy chrześcijańskie są wykluczone ze społeczeństwa, takie jak ochrona życia ludzkiego czy rodzina tradycyjna jako związek mężczyzny i kobiety. Zapytajmy też, kto jest najbardziej prześladowaną grupą na świecie i tylko ci, którzy zajmują się tym tematem, udzielą tobie odpowiedzi – powiedział metropolita praski.

Kard. Duka zaznacza, że cały problem polega na tendencji do relatywizowania wartości. Zgodnie z tą tezą prawda nie istnieje, to znaczy oprócz prawdy tych, którzy uważają, że kto nie śpiewa pieśni według jego melodii, powinien zostać uciszony, bo nie może mieć racji. Następnie osoba ta otrzymuje etykietkę, aby wyjaśnić, że nie należy rozmawiać z ludźmi o poglądach tego typu. Jednocześnie powinna ona służyć jako ostrzeżenie dla innych. Pod tym względem postrzegam koncentrację władzy medialnej w rękach kilku firm technologicznych jako pewne zagrożenie. W konsekwencji przestaniemy szukać prawdy, ponieważ będzie nam dana. Jednak nie w wyniku Objawienia, spotkania Boga z człowiekiem, długich wieków kontemplacji i dyskusji nad jej treścią, ale nieprzemyślanej decyzji kierownictwa korporacji – stwierdził czeski purpurat.

Kardynał Duka podkreślił ponadto znaczeni, jakie ma zakorzenienie w wielkiej tradycji wiary. Chciałbym powiedzieć światu katolickiemu, aby nie bał się swojej tradycji. Mamy pewną część wiary chrześcijańskiej, w której musimy być zgodni, niezależnie od tego, czy jesteśmy w Azji Południowo-Wschodniej, Ameryce Południowej czy Europie. Jednocześnie jednak każdy kraj ma swoją specyfikę, swoją kulturę i tradycje, które z niej wyrastają. Do dziś noszę w sercu pielgrzymkę do Meksyku do Maryi Panny z Guadalupe i pieśń, która brzmi «Guadalupana era Mexicana, Mexicana» – wyznał prymas Czech. Wyraził zadowolenie, że także w jego ojczyźnie odżywają tradycyjne pielgrzymki. W tym wszystkim jest siła naszej wiary i prawdziwa nadzieja na przyszłość. Wartości chrześcijańskie są uniwersalne i nabierają kształtu, gdy ludzie się z nimi utożsamiają – powiedział w wywiadzie dla Catholic News Agency kard. Dominik Duka.

SPRAWDŹ: Jak będzie wyglądać Boże Narodzenie w polskich parafiach?

 

ag/CNA/KAI/Stacja7David Sedlecky/ CC BY-SA 4.0

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Koronawirus wymusza zmiany w obchodach Bożego Narodzenia w całej Europie

Pasterka bez kolęd? Bez „Cichej nocy”? Ale też bez udziału wiernych. Trwająca pandemia koronawirusa odmieniła także dotychczasowe zwyczaje religijne. Kościół w różnych krajach europejskich stara się z jednej strony surowo przestrzegać obowiązujących przepisów czasu pandemii, z drugiej – umożliwić wiernym uczestniczenie w uroczystościach liturgicznych również za pośrednictwem radia, telewizji oraz Internetu.

Polub nas na Facebooku!

Szwajcaria

Tegoroczne Boże Narodzenie w Szwajcarii będzie cichą nocą. W wieczór wigilijny nie zostanie odśpiewana kolęda „Cicha noc”, a w uroczystość Bożego Narodzenia inna popularna w krajach niemieckojęzycznych kolęda „O du fröhliche”. Śpiewanie może przyspieszyć rozprzestrzenianie się wirusów, śpiew wysyła więcej aerozoli niż mówienie, w związku z czym rząd szwajcarski pozwala na śpiewanie tylko w domach. Klasyczny śpiew wspólnoty w kościele jest oficjalnie zabroniony od 16 grudnia. W większości parafii już dawno zamknięto w szafach śpiewniki, zwykle leżące na ławkach kościołów.

A jak podkreśla profesor liturgiki na uniwersytecie we Fryburgu, Martin Klöckner, „w śpiewaniu podczas nabożeństw łączą się w jedną całość różne wymiary teologiczne i antropologiczne”.

 

Holandia

Kościół katolicki w Niderlandach odwołał wszystkie uroczystości z udziałem wiernych w Wigilię Bożego Narodzenia. Według informacji Konferencji Biskupów Niderlandzkich, od 24 grudnia godz. 17.00 do 25 grudnia godz. 7.00 w całym kraju nie będą odprawiane nabożeństwa z udziałem wiernych. W czasie pandemii ta decyzja jest niezbędna, gdyż tradycyjnie już w Pasterkach i Mszach bożonarodzeniowych uczestniczyło wielu wiernych, tłumaczą biskupi.

Holenderski episkopat „z bólem serca” przekazał tę wiadomość tłumacząc jednocześnie, że pragnie zapobiec gromadzeniu się dużych grup ludzi na ulicach w czasie obowiązującego lockdownu. Nabożeństwa Bożego Narodzenia będą sprawowane w wielu kościołach, ale bez udziału wiernych. Można będzie w nich uczestniczyć za pośrednictwem Internetu i telewizji.

W dniach 25 i 26 grudnia przez cały dzień będą odprawiane Msze św. z udziałem maksymalnie 30 osób oraz przy zachowaniu obowiązujących środków bezpieczeństwa, jak noszenie masek ochronnych, czy odstępy między poszczególnymi osobami. Podczas Mszy św. bożonarodzeniowych, podobnie jak dotychczas, nie będzie wolno śpiewać. Sprawowanie kilku Mszy św. z udziałem wiernych w oba świąteczne dni ma „w tym trudnym czasie dać ludziom siłę, nadzieję i wsparcie”.

Jednocześnie biskupi zwrócili uwagę, że do pomieszczeń kościelnych nie będą wpuszczane grupy, np. w celu odwiedzenia szopki. Kościoły będą otwarte na indywidualną modlitwę i zapalenie świeczki. Tradycyjnie już w noc sylwestrową o północy odezwą się dzwony kościołów, aby „podkreślić łączność z wiernymi”.

 

Austria

Boże Narodzenie w Austrii ma być obchodzone bezpiecznie i godnie – taka intencja przyświecała rządowi, gdy ogłaszał w tych dniach nowe środki przeciwko pandemii. I tak w dni świąt Bożego Narodzenia możliwe są spotkania do 10 osób. Generalnie uroczystości religijne zostały wyjęte z obowiązujących godzin pozostawania w domu (od 20.00 do 6.00 rano). Dlatego nabożeństwa bożonarodzeniowe – jak np. Pasterka 24 grudnia – mogą się odbywać tradycyjnie wieczorem i w nocy. Konferencja Biskupów Austriackich oraz Ekumeniczna Rada Kościołów zachęciły do zorganizowania większej liczby nabożeństw tak, aby mogło w nich wziąć udział jak najwięcej wiernych. W kościołach mogą być sprawowane Pasterki oraz adoracje Żłóbka, ale krócej niż zwykle, w uproszczonej formie i z zachowaniem przepisów sanitarnych okresu pandemii.

W Wiedniu w Wigilię Bożego Narodzenia kard. Christoph Schönborn będzie przewodniczył pierwszym nieszporom o godz. 16.30 w katedrze św. Szczepana. Będą one transmitowane na żywo w Internecie oraz w „radio klassik Stephansdom”. Zwiększyliśmy liczbę Pasterek i nieszporów, chcąc dać szansę, aby więcej osób mogło uczestniczyć w tych ważnych wydarzeniach liturgicznych – tłumaczył w rozmowie z agencją Kathpress proboszcz wiedeńskiej katedry ks. Toni Faber. Dlatego też w katedrze będzie o godz. 15.00 nabożeństwo dla dzieci oraz dwie Pasterki: o godz. 19.00 i 24.00; Pasterka o północy będzie transmitowana na żywo w Internecie na stronie archidiecezji. Na wszystkie Msze św. obowiązują karty wstępu lub wcześniejszy meldunek. Zgodnie z aktualnymi przepisami, w katedrze może być maksymalnie 350 wiernych w odległości 1,5 metra oraz w maseczkach ochronnych.

Suma pontyfikalna, którą w uroczystość Bożego Narodzenia odprawi kard. Schönborn będzie także transmitowana na żywo w Internecie oraz diecezjalnym radiu. Msze św. ze świątyń wszystkich diecezji austriackich będą transmitowane na żywo w mediach. Państwowa telewizja ORF będzie transmitowała pasterkę z klasztoru w styryjskim Rein – najstarszego na świecie opactwa cystersów.

Parafie starają się szukać także innych form uczestniczenia wiernych, a także okolicznych mieszkańców w tym największym święcie chrześcijaństwa. Ze względu na koronawirusa jedna z dużych parafii w centrum Wiednia proponuje „nabożeństwa pop-up – tuż pod Twoimi drzwiami”. W Wigilię 24 grudnia w godzinach 14.00-18.00 w całej dzielnicy członkowie parafii zorganizują 23 nabożeństwa open-air. W 10 różnych miejscach, jak place czy parki, na terenie parafii zaplanowano świąteczną muzykę, modlitwy, czytanie Ewangelii oraz rozdawanie Betlejemskiego Światła Pokoju.

Wiele austriackich parafii ma też specjalne wigilijne propozycje dla dzieci. W katedrze w Klagenfurcie, stolicy Karyntii, 24 grudnia zaplanowane są dwie godzinne Pasterki dla dzieci ich rodzin. Dzieci są proszone o przyniesienie wcześniej do katedry sianka lub słomianych gwiazdek, „żeby w wystawionym żłóbku Dzieciątko Jezus mogło leżeć jak najwygodniej”.

W niektórych parafiach zamiast klasycznych Pasterek dla dzieci planowane są na świeżym powietrzu „bożonarodzeniowe drogi” czy „szukanie Dzieciątka Jezus”.

 

Niemcy

W aktualnej debacie wokół nabożeństw bożonarodzeniowych w czasie pandemii koronawirusa katoliccy biskup Niemiec pokładają nadzieję w poczuciu odpowiedzialności każdego wiernego. Przy całej radości związanej z Bożym Narodzeniem, sytuacja pandemii wymaga od każdego zachowania nastawionego na ochronę zdrowia wszystkich – powiedział 17 grudnia w Bonn przewodniczący episkopatu Niemiec bp Georg Bätzing. Odpowiedzialność własna i rzetelne przestrzeganie wszystkich przepisów higieny i ochrony są niezbędne – podkreślił biskup Limburga.

Przypomniał, że środki ochronne w kościele sprawdziły się. W taki sposób Kościół pragnie postępować nadal na terenie całego kraju. W związku z Bożym Narodzeniem, centralnym świętem wiary Kościoła, ważną sprawą jest, aby mogły się odbywać nabożeństwa w zachowaniu dotychczasowych przepisów tak, żeby „w tym dniu chrześcijanie mogli doświadczyć pociechy i nadziei”. Zwłaszcza w tych dniach Kościół musi być przy swoich wiernych i udostępnić im miejsca spotkania z Bogiem i wspólnej modlitwy”, także liturgii eucharystycznej, stwierdził bp Bätzing.

Kościół i państwo nadal dyskutują o przepisach na czas Bożego Narodzenia, także w Bawarii. Ostatnie zarządzenie bawarskich władz epidemiologicznych z 8 grudnia pozwalało właściwie, aby 24 grudnia kościoły mogły sprawować nabożeństwa późnym wieczorem, mimo iż od 16 grudnia w całej Bawarii obowiązuje zakaz wychodzenia z domów od 21.00 do 5.00 rano. Teraz jednak premier Markus Söder cofnął taką możliwość i w kościołach nie będą mogły odbyć się Pasterki, dotychczas odprawiane o 22.00 lub później.

Ta decyzja premiera mocno dotknęła Kościoły, również ewangelickie. Jednak przewodniczący Rady Kościołów Ewangelickich w Niemczech bp Heinrich Bedfort-Strohm tłumaczy, że ograniczenia choć bolesne, służą bezpieczeństwu w czasie pandemii. Podkreślił, że wielka wspólna wola do wygaszenia wirusa „jest częścią święta Bożego Narodzenia oraz jego przesłania”.

Także niektórzy biskupi katoliccy są gotowi przełożyć godzinę Pasterki tak, aby wierni mogli wrócić do domów przed godz. 21.00. Ale siedmiu biskupów diecezjalnych podczas zorganizowanej telekonferencji wyraziło dezaprobatę dla decyzji władz. Już wcześniej metropolita Monachium kard. Reinhard Marx powiedział, że zakaz opuszczania domów po godz. 21.00 w Wigilię „byłby dla Kościoła bardzo bolesny”. Wyraził nadzieję, że rozmowy w Landtagu – bawarskim parlamencie – przyniosą pozytywne rozwiązanie dla Kościoła.

SPRAWDŹ: Jak będzie wyglądać Boże Narodzenie w polskich parafiach?

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap