Iga Świątek: Wspierał mnie cały kraj, bardzo mi to pomogło

„Cały kraj mnie wspierał, bardzo mi to pomogło” – powiedziała triumfatorka wielkoszlemowego turnieju tenisowego French Open Iga Świątek podczas niedzielnej konferencji prasowej w Paryżu.

Polub nas na Facebooku!

To wspaniałe uczucie, dostałam wiele wiadomości z gratulacjami i życzeniami, cały kraj mi kibicował i wspierał. Bardzo mi to pomogło i wszystkim dziękuję. Ludzie wierzyli we mnie. To było niewiarygodne – przyznała Świątek, która odpowiadała na pytania dziennikarzy na dachu galerii Lafayette.

W sobotnim finale French Open Polka pokonała rozstawioną z numerem czwartym Amerykankę Sofię Kenin 6:4, 6:1.

 

„Próbowałam zasnąć, ale to było dość trudne”

19-letnia zawodniczka z Raszyna nie straciła seta we francuskiej stolicy. Swą grą wzbudziła zachwyt kibiców i ekspertów z całego świata. W krótkim czasie znalazła się wśród najlepszych zawodniczek na świecie, choć na razie – jak przyznała – musi się porządnie wyspać.

Próbowałam zasnąć, ale to było dość trudne. Spałam jakieś cztery godziny. Po zwycięstwie w turnieju udaliśmy się do japońskiej restauracji, gdzie świętowaliśmy urodziny mojej pani psycholog. A dziś, dzień jak co dzień, od rana miałam serię spotkań – przyznała Świątek, która pozowała do zdjęć z okazałym trofeum, a następnie odpowiadała na pytania po swym pierwszym sukcesie w wielkoszlemowych zawodach.

 

 

Świątek w czasie turnieju sensacyjnie pokonała najwyżej rozstawioną Rumunkę Simonę Halep 6:1, 6:2 w 1/8 finału.

W finale zorientowałam się, że w zasadzie to nie jestem pod presją. Przez cały turniej zdobywałam wiarę w siebie i pod koniec wiedziałam, że jestem w stanie pokonać każdą rywalkę. Oczywiście to dla mnie nowe doświadczenie. Na razie jestem trochę zszokowana i będę potrzebowała jeszcze chwili, aby zastanowić się nad tym wszystkim, co się wydarzyło – stwierdziła.

Polka wyjaśniła, że jej nastawienie bardzo zmieniło się w ostatnich tygodniach.

Nie byłam zadowolona z tego jak gram wracając po przerwie spowodowanej Covid-em. Dużo popracowaliśmy w Warszawie, chociażby po turnieju w Rzymie, i myślę, że w mojej głowie nastąpił pewien przełom. Pozwoliłam sobie jakby nie mieć zbyt wielkich oczekiwań, po prostu skoncentrować się na pracy. To był klucz do sukcesu – dodała.

 

„Moim celem jest wygranie wszystkich wielkich szlemów”

Świątek wyjaśniła, że poskutkowała też praca z psychologiem i to był długi proces.

Współpracę zaczęłam półtora roku temu. Potrzebowałam dorosnąć i dojrzeć do tego, że faktycznie nie mając takich oczekiwań i trochę dając sobie mniejsze obciążenia mogę o wiele więcej osiągnąć, niż codziennie myśleć o tym, że chciałabym wygrać coś dużego – zaznaczyła.

Polska tenisistka nie ma wątpliwości, że jej życie już „wywróciło się do góry nogami”.

Na pewno moim celem na całą karierę jest wygranie wszystkich wielkich szlemów i zdobycie medalu igrzysk olimpijskich, ale na razie kompletnie się nad tym nie zastanawiam. Chciałabym przystosować się do tej nowej sytuacji, która mnie czeka w Polsce. I nauczyć się żyć z takim poczuciem, że będę już rozpoznawalna. Więc nie mam z tym doświadczenia, zostawię sobie taki dystans na ogarnięcie tego. Będziemy też przygotowywać się do nowego sezonu, bo popularność popularnością, ale trzeba pracować – powiedziała.

 

 

Świątek cieszyła się, że tak wiele osób, w tym z pierwszych stron gazet, doceniło jej sukces i wysłało wiadomości z gratulacjami i życzeniami.

Nie jestem żadną celebrytką, dlatego zaskoczeniem było, że tak wielu sławnych ludzi przysłało mi wiadomości – dodała tenisistka, która w siedmiu meczach w tegorocznej edycji zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa straciła łącznie zaledwie 28 gemów.

Iga Świątek obecnie jest 54. rakietą świata, a najwyżej w karierze dotychczas była na liście WTA na 48. pozycji (luty 2020). W poniedziałek po raz pierwszy awansuje do czołowej “20”. Będzie wówczas 17. rakietą świata.

Wywalczenie tytułu oznacza w przypadku Świątek premię w wysokości 1,6 mln euro. Dotychczas zarobiła na korcie 1,1 mln USD.

SPRAWDŹ: Iga Świątek wygrywa turniej Rolanda Garrosa!

 

ag/PAP/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Włoscy biskupi myślą o ponownym zamknięciu kościołów. „Byłby to kolejny cios”

W Europie druga fala pandemii koronawirusa przybiera na sile. We Włoszech wczoraj odnotowano ponad 5700 nowych przypadków. Jak pisze dziennik „Il Messaggero”, włoscy biskupi coraz częściej wspominają o możliwym zamknięciu kościołów, gdyby zakażeń było coraz więcej.

Polub nas na Facebooku!

Włoscy hierarchowie są w stałym kontakcie z tamtejszym Ministerstwem Spraw Wewnętrznych. Jednym z rozpatrywanych scenariuszy jest ponowne zamknięcie restauracji, barów, punktów usługowych, ale też kościołów. Odwołane zostałyby śluby, chrzty, pogrzeby i bierzmowania – wspomina włoski dziennik.

Za kontakty z włoskim rządem odpowiedzialny jest bp Stefano Russo, sekretarz generalny Komisji Episkopatu Włoch.

Jak wspomina gazeta, zamknięcie kościołów w marcu i ich ponowne otwarcie uwypukliło spadek wiernych nie tylko we Włoszech, ale też w innych krajach. Kilka tygodni temu potwierdził to prefekt Kongregacji ds. Biskupów kard. Marc Ouellet. Długi post eucharystyczny spowodowany zamknięciem kościołów sprawił, że ludzie stracili zwyczaj uczęszczania na niedzielną mszę – powiedział Kanadyjczyk w czasie konferencji przewodniczących europejskich episkopatów. Biskup Pawii Corrado Sanguineti podziela tę opinię. Ryzykujemy, że wierni będą coraz bardziej rozproszonym ludem. Oczywistym jest, że kolejna blokada byłaby kolejnym ciosem – stwierdził.

 

Problem z dystansem społecznym w Watykanie

Jak dodaje „Il Messaggero”, w ostatnich dniach widać też problem z przeciwdziałaniem pandemii w samym Watykanie. Wierni w czasie audiencji i spotkań z papieżem nie są w stanie zachować niezbędnego dystansu społecznego. Gdy papież zbliża się do barierek, ludzie spontanicznie gromadzą się wokół niego, robią zdjęcia i kręcą filmy.

Sam Franciszek też niespecjalnie przywiązuje wagę do przeciwdziałania pandemii, podaje rękę każdemu kogo spotka, nie zachowuje dystansu społecznego i nie używa maski, mimo że taki nakaz został wprowadzony kilka dni temu na terenie całego Państwa Watykańskiego.

SPRAWDŹ: Papież Franciszek wystąpił na konferencji TED. Mówił o klimacie

 

ag/Il Messaggero/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap