ZE ŚWIATA

Francuzi zapalili świece w oknach, modląc się o ustanie pandemii

8 grudnia dla mieszkańców Lyonu wiąże się z tzw. festiwalem światła. Miasto organizuje świetlne widowiska, katolicy przechodzą w wielkiej procesji ze świecami. To wotum wdzięczności dla Maryi Niepokalanej za uratowanie Lyonu od epidemii dżumy w 1643 r., w tym roku przybiera inną formę, niż zazwyczaj.

Polub nas na Facebooku!

Festiwal światła w związku z trwającą pandemią, w tym roku się nie odbędzie. Mieszkańcom Lyonu zostaje jedynie możliwość wystawienia zapalonych świec w oknach swoich domów. Jednak ze względu na mniejszą formę, liczą oni na to, że akcja swoim zasięgiem obejmie nie tylko ich miejscowość, ale także i cały kraj. Intencja bowiem jest ważna – ustanie pandemii. „Mamy nadzieję, że ta inicjatywa obejmie całą Francję i że zaangażują się w nią wszyscy, nie tylko katolicy” – mówi ks. Patrice Guerre, proboszcz kościoła Niepokalanego Poczęcia w Lyonie.

 

 

Inicjatywa została poprzedzona nowenną. Włączyło się w nią wiele wspólnot w całym kraju. Sanktuarium maryjne w Lourdes oraz archidiecezja paryska zaproponowały z tej okazji codzienne modlitwy on-line.

PRZECZYTAJ: W Wigilię w paryskiej Notre Dame odbędzie się koncert chóru

 

np/KAI/Stacja7.pl

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

W Jemenie ludzie umierają z głodu. „Bezczynność świata to wielki skandal”

Organizacja Narodów Zjednoczonych po raz kolejny bije na alarm w związku z katastrofalną sytuacją humanitarną w Jemenie. Zdaniem wikariusza apostolskiego w Arabii Południowej natychmiast należy otworzyć korytarze pomocowe. W zniszczonym pięcioletnią wojną kraju głód osiągnął niespotykany do tej pory poziom. Zdaniem ekspertów w pierwszych miesiącach nadchodzącego roku głodować będzie aż 5 milionów mieszkańców.

Polub nas na Facebooku!

Możliwości ratowania Jemeńczyków z każdym dniem gwałtownie się kurczą. Kryzys pogłębia pandemia koronawirusa, rozszerzająca się ze względu na fatalny stan placówek służby zdrowia, oraz rekordowy wzrost cen żywności. Jest on spowodowany nałożonym na Jemen embargiem na import paliw, co utrudnia, a w niektórych regionach wręcz uniemożliwia transport.

UNICEF i FAO ostrzegają, że z czasem problem niedożywienia obejmie połowę populacji 30-milionowego Jemenu. Te liczby muszą być sygnałem alarmowym dla świata. Nie możemy tak po prostu zapomnieć o milionach rodzin, które nie mają czym nakarmić swoich dzieci – powiedział David Beasley, dyrektor Światowego Programu Żywnościowego.

 

Bezczynność świata to skandal

W ostatnich miesiącach nastąpił znaczny spadek pomocy humanitarnej dla Jemenu. Zamiast 3,4 miliona dolarów, o które zwróciła się ONZ, ten najbiedniejszy arabski kraj otrzymał tylko 1,5 miliarda. To zdecydowanie za mało, aby uratować Jemeńczyków. Ponad 24 miliony mieszkańców tego kraju są uzależnione od jakiejś formy pomocy humanitarnej. Bezczynność świata to wielki skandal – uważa wikariusz apostolski w Arabii Południowej bp Paul Hinder.

 

 

Jemen znajduje się blisko bardzo bogatych krajów, ale sam jest krajem niezwykle ubogim, a jego mieszkańcy cierpią głód. To wielki skandal i mogę jedynie apelować do międzynarodowych potęg, aby zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby zmniejszyć tę niedolę, nawet jeśli nie będzie możliwe jej rozwiązanie z dnia na dzień – powiedział bp Hinder. – W pierwszej kolejności potrzebujemy żywności, aby przetrwać, kolejnym problemem jest kwestia opieki zdrowotnej. Trzeba natychmiast otworzyć korytarze humanitarne, aby do ludzi docierała pomoc, która napływa z zewnątrz. Świat ma pieniądze, jest też wiele agencji gotowych do pomocy, ale głównym problemem jest to, jak dotrzeć do potrzebujących – bez współpracy obu stron zaangażowanych w wojnę i mocarstw międzynarodowych trudno będzie uzyskać pozytywny rezultat.

 

ZOBACZ TEŻ: Pokojowy Nobel 2020 dla Światowego Programu Żywnościowego

 

os, vaticannews, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap