„Europa nie jest już centrum Kościoła powszechnego”

Europa już od dłuższego czasu nie jest „centrum Kościoła powszechnego, ani też centrum życia kościelnego”. Znajdują się dziś one w Afryce, Ameryce Łacińskiej i Azji - powiedział w rozmowie z „Kirchen Zeitung”, tygodnikiem austriackiej diecezji Linz kardynał Kurt Koch.

Polub nas na Facebooku!

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan tłumaczył, że nawet jeśli Europa nie jest „numerem 1” w Kościele, to jednak papież Franciszek oczekuje wiele od naszego kontynentu „czego wyrazem są choćby jego wizyty w instytucjach europejskich”.

Pytany o aktualne napięcia między Rzymem a przede wszystkim Kościołem katolickim w Niemczech, np. stanowiska Ekumenicznej Grupy Roboczej w tym kraju dotyczącego interkomunii, kard. Koch powiedział, że „Kongregacja Nauki Wiary ocenia dzisiejszą sytuację ekumeniczną inaczej niż wspomniane stanowisko (…)” i mimo iż pod dokumentem podpisał się przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, bp Georg Bätzing, Kongregacja Nauki Wiary mówi stanowczo: „nie”.

 

Kościół musi znaleźć odpowiedź na miejsce kobiet w Kościele

Pomimo, że większość biskupów niemieckich jest za wspólnotą eucharystyczną z ewangelikami, kard. Koch stwierdził, iż „większość sama z siebie nie jest gwarancją prawdy, ani w polityce, ani też w Kościele”.

Szwajcarski purpurat kurialny nie zaprzecza, że celem ekumenizmu jest jedność, także w Eucharystii. Aby stało się to możliwe, „musimy przeprowadzić głębszą rozmowę o tym, co faktycznie świętujemy”. W rozumieniu Boskiej liturgii prawosławnej, luterańskiej wspólnoty Stołu i katolickiej Eucharystii istnieją „różnice o charakterze teologicznym, które muszą zostać wyjaśnione”. Wspólnota eucharystyczna zakłada jedność w wierze i jej wyznawaniu, podkreślił watykański „minister ds. ekumenizmu”.

Zapytany o problem „kobiet w Kościele”, przedstawiciel Watykanu zauważył, że „kwestia ta pojawia się dziś coraz częściej i dlatego Kościół musi na nią znaleźć odpowiedź”. Zdaniem kard. Kocha, główny problem polega na tym, że „w dyskusjach wychodzi się z czysto funkcjonalnego pojmowania urzędu; na tym poziomie rzeczywiście nie jest zrozumiałe, dlaczego kobiety nie mogły by pełnić tych samych funkcji”. Teologicznie kwestię tę można by rozważać tylko wtedy, „gdybyśmy zadali sobie pytanie, co oznacza konsekracja i jaka jest misja związana z konsekracją, czyli działaniem w imieniu Chrystusa jako głowy Kościoła”.

 

„Konieczne jest pogłębienie naszej tożsamości”

Zapytany o możliwość zajęcia się tą kwestią na soborze, kard. Koch powiedział, że papież Jan Paweł II już wcześniej wyraźnie zdecydował, że nie ma uprawnień do zmiany tradycji święceń mężczyzn. Decyzję tę przy różnych okazjach potwierdzili jego następcy, papież Benedykt XVI i papież Franciszek. W związku z tą sytuacją pytanie to mogłoby zostać podjęte tylko wtedy, gdyby przyszły papież zdecydował się na ponowne omówienie tej kwestii na soborze. A ponieważ każdy papież czuje się związany z decyzjami swoich poprzedników, „taka decyzja nie byłaby łatwa do podjęcia”.

Pytany o wyzwania związane z migracją i kwestią uchodźców szwajcarski purpurat kurialny stwierdził, że główny problem polega na tym, w jaki sposób te problemy są rozwiązywane na płaszczyźnie europejskiej. Zauważył krytycznie, że „bardzo słabo jest rozwinięta w tym zakresie niezbędna solidarność między krajami europejskimi”. Do tego, aby móc radzić sobie z obcymi, konieczne jest również pogłębienie własnej tożsamości, „ponieważ mogę być otwarty na przybywającego do mnie obcego tylko wtedy, gdy sam mam wyraźną tożsamość”.

Wyzwaniem jest także to, jak postrzegać cudzoziemca, stwierdził kard. Koch. Zwrócił uwagę, że w klasycznej łacinie termin „hostis” oznacza obcego a zarazem wroga; z kolei greckie słowo „xenos” oznacza obcego a jednocześnie gościa. Pojawia się więc pytanie „jak dzisiaj postrzegamy obcego: jako wroga czy też jako gościa?” Według kard. Kocha, tradycja judeo-chrześcijańska jest tu jednoznaczna, „kiedy na przykład w Talmudzie znajdujemy piękną definicję, że w rzeczywistości nie ma obcych, a jedynie ludzi, których dotychczas jeszcze nie spotkaliśmy”.

SPRAWDŹ: Franciszek: Śmierć to absurdalny wróg człowieka

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

ZE ŚWIATA

Tłumy przed grobem bł. Carla Acutisa. Wystawienie ciała przedłużone

Po sobotniej beatyfikacji Carla Acutisa, wielu młodych ludzi chce przyjechać do Asyżu i pomodlić się przed jego grobem. W związku z tym publiczne wystawienie ciała Włocha zostało przedłużone do 19 października.

Polub nas na Facebooku!

O tej decyzji poinformowała diecezja w Asyżu. Pierwotnie wystawienie ciała Acutisa miało się zakończyć 17 października uroczystą mszą, ale wielu młodych ludzi zwróciło się z prośbą o to, by mogli przyjechać przed grób błogosławionego w weekend. Dlatego podjęto decyzję o przedłużeniu tego okresu.

Acutis jest pochowany w Asyżu w bazylice Najświętszej Maryi Panny od Aniołów w Asyżu. Spoczywa w bluzie, dżinsach i sportowych butach. Od czasu sobotniej beatyfikacji przybywają tam tłumy, żeby móc pomodlić się przy jego grobie.

 

 

Do grobu przybywa wielu młodych ludzi, dla których Acutis jest wzorem. Żył w tym samym świecie, co my. Jest bardzo blisko nas i naszego sposobu życia. Mamy w nim przykład życia, do którego możemy się odnieść w łatwy sposób – powiedział stacji EWTN Charles Denonfoux, student z Francji.

 

SPRAWDŹ: Cud za wstawiennictwem bł. Carlo Acutisa. Uzdrowiony 4-letni chłopczyk

„Przyjeżdżają, bo chcą zmienić swoje życie”

Franciszkanie, którzy posługują na miejscu zauważyli, że od czasu publicznego wystawienia ciała Acutisa, do jego grobu przybywa wielu młodych ludzi, którzy chcą zmienić swoje życie. Korzystają z możliwości spowiedzi w różnych językach. Przyjeżdżają, bo chcą zmienić swoje życie, chcą zbliżyć się do Boga i naprawdę go doświadczyć – mówi o. Bonifacio Lopez.

 

 

Carlo Acutis urodził się w Londynie, ale dzieciństwo i młodość spędził w Mediolanie. Od najmłodszych lat interesował się informatyką, grał w gry wideo, uczył się programowania.

Był też bardzo przywiązany do wiary. Codziennie uczestniczył w mszy, co tydzień chodził do spowiedzi. Stworzył strony internetowe, które mówiły o cudach eucharystycznych.  Im częściej przyjmujemy eucharystię, tym bardziej będziemy podobni do Jezusa – mówił.

Zmarł w 2006 roku w wieku 15 lat na białaczkę. Swoje cierpienie ofiarował za papieża Benedykta XVI i za Kościół.

PRZECZYTAJ: Carlo Acutis – influencer Pana Boga. Rzecz o uświęcaniu Internetu

 

ag/CNA/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap