Dwa niemieckie powiaty zakazały udzielania Komunii Świętej

Kościół katolicki w Saksonii jest zaskoczony decyzją władz powiatów Goerlitz i Bautzen (Budziszyn), które w ramach walki z pandemią koronawirusa zabroniły od dnia dzisiejszego udzielania zarówno Komunii św. jak i protestanckiej Wieczerzy Pańskiej.

Polub nas na Facebooku!

Jesteśmy tym bardzo zaskoczeni. Jest to wyraźna ingerencja w prawo do swobodnego praktykowania religii – powiedział katolicki biskup Goerlitz, Wolfgang Ipolt. Jednocześnie podkreślił, iż jest przekonany, że przyczyną takiego zarządzenia nie była zła wola, a jedynie ignorancja. Za problem uważa jednak fakt, że wbrew porozumieniom nie konsultowano się wcześniej z Kościołami w sprawie zaostrzenia przepisów.

Kościół próbuje obecnie rozmawiać z obydwoma starostami, aby skłonić ich do “sprostowania i wyjaśnienia”. Jeśli do tego nie dojdzie, podejmie kroki prawne. Może to doprowadzić do odwołania się w trybie pilnym do Sądu Administracyjnego w Dreźnie.

Biskup Ipolt zaznaczył, iż jest przekonany, że lokalni urzędnicy nie wiedzą, w jaki sposób jest udzielana Komunia Święta. Przypomniał, że od chwili wybuchu pandemii koronawirusa Kościół wprowadził surowe przepisy dotyczące higieny. W Kościele katolickim nie ma obowiązku przystępowania do Komunii Świętej. Jej przyjmowanie jest dobrowolne. Polecam też wiernym, by jeśli ktoś obawia się zarażenia, nie przystępował do Komunii św. Natomiast absolutny zakaz udzielania Eucharystii, będącej integralnym elementem Mszy św., jest nie do przyjęcia – zaznaczył niemiecki hierarcha.

W obu powiatach władzę sprawują protestanccy politycy CDU. Bp Ipolt podkreślił, że ma dobre relacje z starostą powiatu Görlitz, Berndem Lange, który jest “aktywnym chrześcijaninem”. Hierarcha ma nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy, również dlatego, że w najbliższą niedzielę będzie celebrował Mszę św. w Hoyerswerdzie w powiecie Bautzen.

Wprowadzane przez władze restrykcje sanitarne, mające zapobiegać rozszerzaniu się pandemii koronawirusa, często ograniczają możliwość sprawowania liturgii. Dziś belgijska Rada Stanu nakazała rządowi złagodzenie obostrzeń, które wprowadzały całkowity zakaz zgromadzeń religijnych aż do 15 stycznia. Także we Francji władze zakazały publicznych nabożeństw, a później ograniczyły liczbę osób, mogących wziąć udział w ceremoniach religijnych, do 30 osób. W kilku francuskich miastach katolicy zgromadzili się wokół kościołów i wspólnie modlili się o ustanie pandemii.

 

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

ZE ŚWIATA

Niestabilnie w Pakistanie. Bieda, przemoc i dyskryminacja

„Kiedy kraj jest politycznie i ekonomicznie niestabilny, zwiększa się zasięg przemocy, a najbardziej narażone na wykorzystywanie są osoby biedne” – powiedział Radiu Watykańskiemu Paul Bhatti, przewodniczący stowarzyszenia Sojusz na rzecz Mniejszości w Pakistanie. Dzisiaj obchodzony jest międzynarodowy Dzień Praw Człowieka.

Polub nas na Facebooku!

W kraju ciągle panuje silne napięcie związane z wymuszonymi „nawróceniami” na islam. Cierpią szczególnie dziewczynki nie-muzułmanki, które są porywane, przetrzymywane, zmuszane do konwersji, bite i gwałcone. W zeszłym tygodniu została uwolniona Farah Shaheen, dwunastoletnia dziewczynka, porwana 5 miesięcy temu i zmuszona do poślubienia wyznawcy Mahometa. Według raportu policji, udostępnionego przez UCA News, dziewczynkę znaleziono zamkniętą z poważnymi urazami kostek oraz ze wstrząsem psychicznym, który spowodował, że nie była w stanie opowiedzieć, co przeżyła w ciągu ostatnich miesięcy.

Według organizacji pozarządowej Centre for Social Justice, w okresie od 2013 do listopada 2020 r., media nagłośniły 162 przymusowe konwersje, a w 2019 r. odnotowano największą liczbę przypadków (49). Ponad 46 proc. ofiar to nieletni, a prawie 33 proc. to osoby w wieku od 11 do 15 lat. Ponad 54 proc. ofiar należało do społeczności hinduskiej, a 44 proc. do chrześcijańskiej.

 

ZOBACZ TEŻ: W Jemenie ludzie umierają z głodu. „Bezczynność świata to wielki skandal”

 

Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka jest nazywany przez mniejszości religijne Pakistanu „czarnym dniem”. Problem dyskryminacji jest poważny i nasila się szczególnie w czasie pandemii. Obostrzenia powodują wyraźny wzrost ubóstwa w kraju, a najbiedniejszym najtrudniej bronić się przed przemocą. Dla Paula Bhattiego, przewodniczącego Sojuszu na rzecz Mniejszości i byłego ministra ds. mniejszości i harmonii narodowej w Pakistanie, inicjatywa międzynarodowego Dnia Praw Człowieka jest przesłaniem nie tylko dla Pakistanu, ale także dla całej społeczności międzynarodowej i wszystkich tych, którzy wspierają Prawa Człowieka, zwłaszcza w krajach, gdzie są one łamane.

Kiedy kraj jest politycznie i ekonomicznie niestabilny takie przypadki wykorzystywania zdarzają się zdecydowanie częściej. Oczywiste jest, że osoby biedne są najbardziej narażone na przemoc – powiedział Bhatti. – Ostatnio odbyły się liczne demonstracje przeciwko obecnemu rządowi, a nawet przeciwko wojsku, co nigdy w historii Pakistanu nie miało miejsca, ponieważ armia jest tutaj bardzo zorganizowaną instytucją i w jakiś sposób utrzymywała porządek w kraju. To pokazuje, że w Pakistanie panuje wielka niestabilność.

Bhatti zauważył także, że rozprzestrzenianie się COVID-19 wpływa również na zjawisko dyskryminacji. Większość osób wykonujących „najbardziej pokorne” prace w sektorze zdrowia należy do mniejszości religijnych. Pracownicy ci nie zawsze mają zapewnione środki ochrony, co czyni ich bardziej podatnymi na działanie wirusa.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap