Biskup angielski potępia decyzję o eutanazji Polaka w śpiączce

Biskup angielskiej diecezji Plymouth Mark O'Toole potępił decyzję o eutanazji Polaka, który wskutek śpiączki po przebytym zawale i niedotlenieniu mózgu przebywa w brytyjskim szpitalu w Plymouth. Mężczyzna już po raz czwarty został odłączony od aparatury podającej mu pożywienie i wodę.

Polub nas na Facebooku!

“Towarzyszę modlitwą pacjentowi, jego żonie, rodzinie i wszystkim, którzy są zaangażowani w jego opiekę. Decyzja sądu zezwalająca na zaprzestanie nawadniania i żywienia jest bardzo niepokojąca. Tym bardziej, że jest uważana za leżącą w najlepszym interesie pacjenta. Zapewnienie jedzenia i wody ciężko chorym pacjentom – nawet w przy użyciu sztucznych metod – jest podstawowym poziomem opieki. Musimy walczyć o zapewnienie tej opieki, kiedy tylko jest to możliwe” – napisał bp O’Toole.

Sprawa dotyczy Polaka mieszkającego od kilkunastu lat w Anglii, u którego w listopadzie doszło do zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, co spowodowało – według szpitala – poważne i nieodwracalne uszkodzenia mózgu. W związku z tym placówka w Plymouth zwróciła się do sądu o zgodę na odłączenie pacjenta od aparatury podtrzymującej życie. Wyraziły na to zgodę żona i dzieci mężczyzny, jednak przeciwne są temu jego matka i dwie siostry. Pacjent już po raz czwarty został odłączony od aparatury nawadniającej i podającej mu pożywienie. Władze szpitala podjęły tę decyzję po tym, jak Europejski Trybunał Praw Człowieka dwukrotnie odrzucił apelację rodziny pacjenta.

 

“Bardzo niepokojący precedens”

Do wypowiedzi hierarchy dołączone jest oświadczenie Anscombe Bioethics Centre – krajowego katolickiego centrum bioetyki Wielkiej Brytanii i Irlandii, które krytykuje decyzję sądu zezwalającą na eutanazję i analizuje całą sytuację z perspektywy moralnej. W dokumencie czytamy, że “niedawna decyzja sądu dotycząca zaprzestania żywienia i nawadniania stanowi bardzo niepokojący precedens”. Przypomina też, że kiedy 15 grudnia mężczyzna opisywany jako R.S. (ze względu na ochronę danych i dobro rodziny) pozostawał w śpiączce, sąd orzekł, że w najlepszym interesie pacjenta jest zapewnienie mu podtrzymującego życie leczenia, w tym sztucznego sposobu oddychania, nawadniania i odżywiania oraz orzekł, że pacjent ten umrze w ciągu kilku tygodni.

Jak zauważa Anscombe Bioethics Centre “nikt nie może przeżyć ‘kilku tygodni’ nie oddychając, zatem to orzeczenie sądu już antycypowało fakt, że RS być może odzyska zdolność samodzielnego oddychania po zaprzestaniu sztucznego podtrzymywania oddechu”. Zauważa też, że w kolejnej decyzji sądu nie było już mowy o oddychaniu, a jedynie o odżywianiu i nawadnianiu, których otrzymywanie “nie leżało już w najlepszym interesie R.S.”, a także, że przy zapewnieniu odżywiania i nawodnienia pacjent ten mógłby pozostać przy życiu przez “pięć lat lub dłużej”. Dokument ABC przypomina też, że R.S. jest praktykującym katolikiem, który stanowczo sprzeciwiał się m.in. eutanazji i aborcji, a pomimo to sąd uznał, że dalsze nawadnianie i odżywianie go “nie leży w jego najlepszym interesie”, odwołując się do słów pacjenta, który jakoby nie chciał być dla nikogo ciężarem w razie ciężkiej choroby a także do opinii jego żony.

 

“Wola by nie być ciężarem nie jest powodem”

Autor oświadczenia i zarazem dyrektor Anscombe Bioethics Centre David Albert Jones stanowczo zauważa, że wola, by w razie choroby nie być dla kogokolwiek ciężarem – którą wyraża wiele osób – nie może być uznana za wystarczający powód do odłączenia od podstawowej opieki, nawet w przypadku pacjenta w śpiączce czy w stanie “minimalnej świadomości”. Jak dodaje “w sposób szczególny ktoś, kto jest bardzo związany z nauczaniem Kościoła katolickiego, może wyrazić takie przekonanie, a jednocześnie traktować pożywienie i wodę, jakkolwiek dostarczane, jako część podstawowej opieki, a nie leczenia”. Zauważa też, że choć z medycznego punktu widzenia nie istnieje rozdział pomiędzy leczeniem, a podawaniem pożywienia i wody, to jednak dla sądu istotniejsza od stanowiska medycznego okazała się opinia pacjenta.

Jones przypomina też nauczanie Kościoła, wedle którego napojenie spragnionego i nakarmienie osoby głodnej to podstawowe uczynki miłosierdzia, a pacjenci w żadnym wypadku nie powinni być skazywani na śmierć z powodu braku pożywienia i napoju. Rozróżnia przy tym skrajne przypadki, w których nawadnianie i odżywianie pacjenta nie przynosi żadnych efektów, do których zdecydowanie nie zalicza się R.S., w którego przypadku decyzja ta jest nieetyczna. “To nic innego jak śmiertelne zagłodzenie lub odwodnienie człowieka” – pisze. Przywołuje także nauczanie św. Jana Pawła II dotyczące podawania napojów i pożywienia osobom pozbawionym świadomości i sprzeciwił się promowania wizji człowieka, otrzymującego opiekę utrzymującą go przy życiu (w tym także opiekę medyczną) jako “ciężaru dla innych”.

“Wykorzystanie tej niebezpiecznej międzyludzkiej wizji strachu przed byciem ciężarem dla innych jako kryterium pozbawienia kogoś pożywienia i wody, to potwierdzenie czyichś najgorszych obaw. Zastosowanie w tym przypadku rozumowanie jest sprzeczne z fundamentalnymi etycznymi pryncypiami równości i solidarności i stanie się źródłem głębokiego niepokoju dla wielu osób” – konkluduje.

ZOBACZ: Polak w szpitalu w Plymouth po raz kolejny odłączony od pożywienia i wody

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

76 zniszczonych świątyń i budynków kościelnych. Chorwacja po trzęsieniu ziemi

W trzęsieniu ziemi, jakie 29 grudnia nawiedziło Chorwację, zniszczeniu lub uszkodzeniu uległo 76 świątyń i innych budynków kościelnych. Ten bilans strat dotyczy jedynie diecezji Sisak, na której terenie znajdowało się epicentrum wstrząsów.

Polub nas na Facebooku!

Wśród nich jest 17 zniszczonych kościołów, 15 poważnie uszkodzonych i 7 częściowo. Zniszczeniu uległo też 7 domów parafialnych, a 6 klasztorów zostało poważnie uszkodzonych. Uszkodzone zostały także 24 kaplice.

Poszkodowane zostały także budynki w sąsiedniej archidiecezji zagrzebskiej, m.in. bazylika Serca Jezusowego, historyczny gmach kolegium i dom zakonny jezuitów.

 

Silne wstrząsy w Chorwacji

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,4 stopni w skali Richtera miało swe epicentrum w odległości 3 km od miasta Petrinja, leżącego 47 km na południe od Zagrzebia. Zginęło siedem osób, a 26 zostało rannych, w tym kilka osób ciężko.

Najsilniejsze od 140 lat wstrząsy spowodowały, że wielu ludzi straciło dach nad głową. Cartitas zaapelowała o wsparcie poszkodowanych, a abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski ogłosił niedzielę 24 stycznia Dniem Solidarności z Chorwacją.

ZOBACZ: Dzień Solidarności z Chorwacją. Abp Gądecki zachęca do wsparcia poszkodowanych

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap