Bartłomiej I: W prawosławiu nie ma schizmy

W prawosławiu nie ma schizmy – powiedział w obszernym wywiadzie opublikowanym dziś we włoskim dzienniku katolickim "Avvenire" oraz w dwóch gazetach protestanckich - holenderskim "Nederlands Dagblad" i duńskim "Kristeligt Dagblad", patriarcha ekumeniczny Bartłomiej I.

Polub nas na Facebooku!

Odpowiadając na pytanie o silne napięcia, jakie powstały między Patriarchatem Moskiewskim a Ekumenicznym Patriarchatem Konstantynopola po uznaniu autokefalii Prawosławnego Kościoła Ukrainy, duchowy zwierzchnik prawosławia podkreślił, że w kwestii ukraińskiej istnieje inna wizja ze strony Kościoła Rosji, ale w prawosławiu nie ma schizmy.

Patriarcha Bartłomiej wskazał, że teoria “schizmy” pochodzi od niektórych przedstawicieli Kościoła rosyjskiego, którzy próbują usprawiedliwić jego postawę. Chce on przerwać komunię eucharystyczną z każdym Kościołem autokefalicznym i z każdym prymasem czy hierarchą, który się z nim nie zgadza.

Przechodząc następnie do kwestii ukraińskich, patriarcha wyjaśnił: W kwestii ukraińskiej postąpiliśmy tak samo, jak w innych przypadkach udzielenia autokefalii. Postępowaliśmy zgodnie z tradycją prawosławia, ustanowioną przez wielowiekową praktykę kościelną. Pragnę przypomnieć, że Konstantynopol już wcześnie udzielił autokefalii dziewięciu innym Kościołom lokalnym.

Gdyby Moskwa wykazała wolę współpracy, zdając sobie sprawę z pojawiających się uwarunkowań historycznych, społecznych i kościelnych, kwestia ta zostałaby rozwiązana już wiele lat temu. Przez trzy dekady Moskwa była ostentacyjnie ślepa na tragiczną sytuację kościelną w tym kraju. Zasadniczo uniemożliwiło to znalezienie rozwiązania, aby Kijów, który Kościół Rosyjski odebrał Kościołowi Konstantynopolitańskiemu – wykorzystując okoliczności i sytuacje historyczne – nie wymknął się spod kontroli Moskwy. Przyznanie Kościołowi Ukrainy przez Patriarchat Ekumeniczny statusu autokefalicznego było więc nie tylko poprawne eklezjologicznie i kanonicznie, ale także stanowiło jedyne realistyczne rozwiązanie problemu. I, oczywiście, nie było to, jak niektórzy sugerują, działaniem dla dobra politycznego czy nawet interesów geopolitycznych. Był to akt odpowiedzialności ze strony Kościoła – Matki wobec milionów naszych prawosławnych braci, którzy nie z własnej winy znaleźli się poza Cerkwią – powiedział duchowy zwierzchnik prawosławia.

Patriarcha Bartłomiej podjął także ideę spotkania różnych Kościołów chrześcijańskich w 2025 r. w Nicei (dzisiejsze miasto İznik, w północno-zachodniej Turcji) 1700 lat po pierwszym soborze ekumenicznym, na którym sformułowano wyznanie wiary, w którym rozwinięto i sprecyzowano naukę o Bogu Ojcu i Synu Bożym, kształtując doktrynalne podstawy tego, co później nazwano ortodoksją chrześcijańską. Jego zdaniem rocznica ta może być dla Kościołów chrześcijańskich okazją do refleksji nad swoją drogą, nad błędami przeszłości, a także teraźniejszości, i do wejścia na bardziej zdecydowaną drogę ekumeniczną, wykorzystując naukę płynącą z ponad stuletniego doświadczenia współczesnego ruchu ekumenicznego.

Nicea stwarza zatem wyjątkową okazję do docenienia naszego wspólnego dziedzictwa kanonicznego pierwszego tysiąclecia i do zbadania znaczenia prawa kanonicznego jako narzędzia promocji dialogu ekumenicznego – stwierdził duchowy zwierzchnik prawosławia. Jego zdaniem, ekumenizm prawny był zaniedbanym aspektem dialogu teologicznego, a „zbliżająca się rocznica jest wezwaniem dla wszystkich chrześcijan, aby rozważyć, że to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli”.

SPRAWDŹ: Patriarcha Bartłomiej dostrzega odradzanie się religii

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Irlandia: Eutanazja będzie dozwolona? Biskupi są przeciwni

Irlandzcy biskupi w zdecydowany sposób opowiedzieli się przeciwko ustawie legalizującej eutanazję w tym kraju. „Niezależnie od diagnozy i ograniczenia naszych możliwości, nasza wartość jako osób jest zakorzeniona w tym, kim jesteśmy, a nie w przewidywanej długości życia czy też naszej zdolności do osiągnięcia pewnych standardów sprawności fizycznej lub umysłowej” - napisali.

Polub nas na Facebooku!

Rada ds. Życia oraz Grupa Konsultacyjna ds. Bioetyki tamtejszego episkopatu przesłała na ręce parlamentarnej Komisji ds. Sprawiedliwości opinię w związku z debatą na temat projektu zalegalizowania w tym kraju eutanazji.

Projekt ustawy przewiduje, że osoby cierpiące na postępującą chorobę terminalną będą mogły decydować o momencie swojej śmierci i korzystać z pomocy medycznej w celu zakończenia życia w kontrolowanych i monitorowanych okolicznościach. Przed przystąpieniem do procesu, projekt ustawy wymaga, aby dwóch lekarzy zweryfikowało ich chorobę.

W szczegółowej „Opinii” biskupi proszą parlamentarzystów o rezygnację z wprowadzenia tej ustawy. Wskazują także na konieczność zastanowienie się, czy w całym kraju istnieje odpowiednia oferta opieki paliatywnej oraz czy poświęca się wystarczająco dużo energii na uświadamianie jej dostępności i celu.

Biskupi wyjaśniają, że ich opinia jest „zakorzeniona w przekonaniu, że mamy moralną odpowiedzialność za troskę o bliźniego zgodnie z ewangelicznym obrazem Dobrego Samarytanina”. Dlatego zachęcają do promowania dobrych praktyk opieki paliatywnej, które już istnieją w prawie i praktyce medycznej i które są w stanie zaoferować osobom nieuleczalnie chorym najlepszą szansę na osiągnięcie „godnego i spokojnego końca życia”.

 

„Wspomagane samobójstwo odzwierciedla brak współczucia”

Zaznaczają, że wspomagane samobójstwo odzwierciedla brak współczucia ze strony społeczeństwa. Jest to brak reakcji na wyzwanie, jakim jest opieka nad nieuleczalnie chorymi, gdy zbliżają się oni do kresu swojego życia.

Biskupi podkreślają, że konsekwencją przyjęcia ustawy byłoby pogwałcenie sumienia sprzeciwiających się temu pracowników służby zdrowia w celu ułatwienia czegoś, o czym wiedzą, że jest poważnie niemoralne i całkowicie niezgodne z ich powołaniem do leczenia. Takie obciążanie sumienia jest niepotrzebne, nieproporcjonalne i poważnie niesprawiedliwe – stwierdzają biskupi Irlandii.

SPRAWDŹ: Co papież Franciszek mówi o aborcji? “Wynajęcie płatnego zabójcy”

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap