Asia Bibi wyjaśnia kontrowersje na jej temat

W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia, jakoby Asia Bibi chciała wrócić do Pakistanu, jednocześnie zaprzeczając historii swojego życia, którą opisała wraz z Anne Isabelle-Tollet w książce "Nareszcie wolna". Jak informuje Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, wywiad, na który powołują się media, został znacznie skrócony i, jak uważa sama Asia Bibi, mógł zostać "źle zrozumiany".

Polub nas na Facebooku!

Na początku września Asia Bibi udzieliła wywiadu Voice of America. Była to rozmowa towarzysząca amerykańskiej premierze książki “Nareszcie wolna!”, którą Pakistanka napisała wspólnie z Anne-Isabelle Tollet. Z rozmowy, którą opublikowano po montażu, wynikało, że skazana na śmierć przez muzułmański sąd chrześcijanka chce wrócić do kraju, gdzie żyje jej ojciec. Pojawił się też sugestie, że odwołuje ona swoje świadectwo opisane przez Tollet i uważa za “dobre” obecnie funkcjonujące pakistańskie prawo o karach za bluźnierstwo.

Jak podaje PKWP „Asia Bibi nic nie wiedziała o tych wszystkich wydarzeniach i była nimi głęboko zasmucona. Uważa ona, że mocno zmontowany wywiad mógł zostać źle zinterpretowany i dać fałszywy i niejasny obraz tego, co rzeczywiście powiedziała”

Kilka dni później ukazały się kolejne wywiady z Asią Bibi. Jeden z nich przeprowadziło PKWP. Pakistanka odnosi się w rozmowie do kwestii wolności religijnej w jej ojczyźnie:

 

W momencie utworzenia Pakistanu i jego oddzielenia od Indii nasz założyciel, Ali Jinnah, w swojej pierwszej przemowie zagwarantował wszystkim obywatelom wolność religii i myśli. Dziś są pewne grupy, które korzystają z istniejących praw i dlatego apeluję do premiera Pakistanu – zwłaszcza w imieniu ofiar ustaw o bluźnierstwie i dziewcząt, które zostały przymuszone do konwersji – o zagwarantowanie bezpieczeństwa i ochronę mniejszości, które są również obywatelami pakistańskimi. Ja, jako ofiara, mówię z własnego doświadczenia. Strasznie cierpiałam i przeżyłam tak wiele trudności, ale teraz jestem wolna i mam nadzieję, że te prawa można zmienić w taki sposób, aby zapobiec ich nadużywaniu.

 

Cały wywiad można prześledzić dzięki nagraniu PKWP.

 

 

os/Stacja7

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ZE ŚWIATA

Włochy: zamordowano kapłana – opiekuna ubogich

W Como, na północy Włoch bezdomny cudzoziemiec z zaburzeniami psychicznymi ugodził nożem 51-letniego ks. Roberto Malgesini. Kapłan był koordynatorem wolontariuszy, którzy codziennie rano przynoszą śniadanie ubogim. Morderca oddał się w ręce policji.

Polub nas na Facebooku!

51-letni ksiądz Roberto Malgesini znany był w Como z zaangażowania na rzecz najuboższych. Został ugodzony nożem 15 września tuż po siódmej rano na Piazza San Rocco, niedaleko parafii św. Rocha. Domniemany sprawca, cudzoziemiec, pojawił się około 8 rano w koszarach karabinierów i oddał się w ręce policji.

Pochodzący z prowincji Sondrio w Lombardii ks. Roberto Malgesini został ugodzony w plecy, gdy szedł drogą prowadzącą do pobliskiego kościoła. Przechodnie, którzy zauważyli ciało na ziemi, wezwali pomoc, ale niestety nic nie można już było zrobić. Policjanci, którzy interweniowali na Piazza San Rocco, znaleźli nóż, najprawdopodobniej narzędzie zbrodni.

Tragicznie zmarły kapłan należał do osób najaktywniej pomagających bezdomnym, obcokrajowcom i osobom znajdującym się na marginesie. Bardzo dobrze znany w środowisku wolontariatu społecznego, aktywnie współpracował ze stowarzyszeniami zajmującymi się pomocą dla ubogich i potrzebujących. Mieszkał w parafii San Rocco, kilka kroków od miejsca, w którym został zabity.

Biskup Como, Oscar Cantoni, dowiedziawszy się o śmierci kapłana przybył na Piazza San Rocco. Wieczorem diecezja zaprasza wiernych na modlitwę różańcową w intencji księdza Roberto i za tych, którzy go zabili.

 

ah, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap