Archidiecezja Madrytu pomaga ofiarom wykorzystywania, także poza Kościołem

W 2020 roku archidiecezja Madrytu zapewniła wsparcie 85 ofiarom wykorzystywania, nie tylko seksualnego. 75 osób to bezpośrednie ofiary, a 10 to członkowie ich rodzin.

Polub nas na Facebooku!

Wszystkim została zapewniona bezpłatna opieka psychologiczna w ramach projektu “Repara”, który został uruchomiony na początku stycznia 2020 roku.

Ten projekt jest otwarty dla każdego, kto padł ofiarą wykorzystania, niezależnie od tego kim był agresor. Nie ma znaczenia czy oprawcy byli przedstawicielami Kościoła i czy ofiary do niego należą. Spośród 75 ofiar, które zgłosiły się po pomoc, 35 z nich doświadczało wykorzystywania w domu – podaje diecezja.

13 osób doświadczało przemocy w środowisku zakonnym, kolejne 13 w sytuacji niezwiązanej z rodziną i Kościołem, 14 osób to ofiary księży z diecezji madryckiej i innych części Hiszpanii.

W grupie, która uzyskuje pomoc jest 57 kobiet i 18 mężczyzn, 64 przypadki dotyczą wykorzystywania seksualnego, a pozostałe 11 to nadużycia władzy i sumienia.

Niektóre sprawy w których została udzielona pomoc dotyczą przypadków sprzed kilkudziesięciu lat.

SPRAWDŹ: Ks. Studnicki: przestępstwo wykorzystania seksualnego dewastuje życie skrzywdzonego

 

ag/CNA/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

USA: fałszywie oskarżani księża, rośnie liczba pozwów o zniesławienie

W Stanach Zjednoczonych jest wiele rozpraw sądowych przeciw duchownym za molestowanie nieletnich, ale wzrasta też liczba procesów o zniesławienie księży niesłusznie oskarżonych. Zwrócił na to uwagę dziennik "USA Today".

Polub nas na Facebooku!

Diecezje amerykańskie już kilka lat temu poważnie zajęły się problemem przestępstw seksualnych, popełnianych przez duchownych na małoletnich. Powstały szkoleniowe programy online, np. Virtus, które musi zaliczyć co dwa lata w praktyce każdy kapłan. Skrócono też limit czasowy, od kiedy można wnosić w takich sprawach pozwy do instytucji kościelnych. Zaowocowało to serią nowych rozpraw. Na przykład we wszystkich 5 diecezjach metropolii New Jersey od 1 grudnia 2019, gdy obniżono tam ową granicę, pojawiło się 240 nowych oskarżeń i archidiecezja zapłaciła już 35 mln dolarów odszkodowań 311 ofiarom takich przestępstw.

Niestety z tej nowej polityki „kościelnej przejrzystości” korzystają – jak się okazuje – różni oszuści. „Przypominają oni sobie” przestępstwa np. po 40 latach, gdy zmarli już ich świadkowie. Te oszustwa na ogół jednak wychodzą na jaw.

Konferencja Biskupów Katolickich USA ujawniła już najnowsze dane w tej sprawie. Okazuje się że od 1 lipca 2018 do 30 czerwca 2019 za „niespełniające kryterium wiarygodności” uznano 1787 pozwów w sprawie molestowania małoletnich przez duchownych. Jeden procent tej liczby stanowiły fałszywe zeznania, 37 proc. to oskarżenia bez żadnych dowodów, 16 – zeznania „nieudokomentowane” (to znaczy, że prokurator nie mógł dowieść w żaden sposób, że zgłoszone przestępstwo w ogóle się wydarzyło). W pozostałych 46 proc. przypadków nadal toczy się postępowanie.

Wiadomo, że ugodami zakończyły się tego rodzaju sprawy w San Diego, St. Louis, Nowym Orleanie, w Omaha (Nebraska) i Youngstown (Ohio), ale – jak zaznacza “USA Today” – jest to dopiero początek.

 

“Czułem się odrzucony i oszukany”

Artykuł opisuje też tragedie niesłusznie oskarżanych księży. Jednym z kilku cytowanych przykładów jest ks. Roy Herberger z diecezji Buffalo w stanie Nowy Jork, który w zeszłym roku postanowił pozwać do sądu oskarżającego go o wykorzystywanie seksualne w dzieciństwie, obecnie 42-letniego mężczyznę. Po 6-miesięcznym procesie kościelnym ksiądz został uniewinniony. Okazało się bowiem, że gdy spotykał się on z ojcem domniemanej ofiary, aby pomóc mu wyjść z nałogu alkoholizmu, nigdy nie miał okazji, aby zostać sam na sam w pokoju z rzekomym poszkodowanym.

O swoich przeżyciach, gdy był posądzony o molestowanie, powiedział z bólem: Czułem się odrzucony, zakłopotany i oszukany. Trudno było mi opuścić pokój, w którym mieszkałem, gdyż byłem przekonany, że okoliczni mieszkańcy wskazywaliby na mnie i komentowali «oto jeden z tych».

Po wygraniu procesu, w wywiadzie dla miejscowej gazety “The Buffalo News” ks. Herberger oświadczył: Musiałem zająć właściwe stanowisko, aby chronić ludzi przed takimi fałszywymi oskarżeniami.

ZOBACZ TEŻ: Ks. Studnicki: przestępstwo wykorzystania seksualnego dewastuje życie skrzywdzonego

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap