Amerykański łazik wylądował na Marsie. Są pierwsze zdjęcia

Wystrzelony w lipcu ubiegłego roku amerykański łazik Perseverance wylądował w czwartek na Marsie. NASA opublikowało pierwsze zdjęcia z Czerwonej Planety.

Polub nas na Facebooku!

Lądowanie Perseverance na Marsie rozpoczęło się o godz. 21:38. Na początku nastąpiło odłączenie kapsuły lądowania z łazikiem od modułu przelotowego, który służył do podróży z Ziemi na orbitę wokół Marsa. Kilka minut później zaczęło się wejście w atmosferę Czerwonej Planety.

 


 

Jaki jest cel?

Celem naukowym misji Perseverance jest m.in. poszukiwanie śladów życia organicznego. Łazik wykona pomiary składu chemicznego i mineralnego powierzchni, temperatury, prędkości i kierunku wiatru. Zebrane próbki wrócą na Ziemię i pozwolą lepiej przygotować się do kolejnych misji.

Amerykański łazik m rozmiary samochodu i waży nieco ponad tonę. Z jego pokładu będzie startował specjalny dron, który w czasie misji ma wykonać kilka lotów rozpoznawczych w niewielkiej odległości od pojazdu macierzystego. To pierwsza tego typu maszyna w historii astronautyki.

Kolejną nowością w marsjańskich misjach są mikrofony, którymi będzie dysponować Perseverance.

 


 

Wśród siedmiu instrumentów naukowych pracujących na pokładzie łazika znalazły się m.in. spektrometr fluorescencyjny do zakresu rentgenowskiego, zestaw czujników do pomiarów meteorologicznych, urządzenie do eksperymentalnej produkcji tlenu, kamera do wykonywania zdjęć.

Koszt całego projektu Mars 2020 wyniósł 2,4 miliarda dolarów. NASA szacuje, że kolejne 300 milionów dolarów wyda na dalsze prowadzenie misji, która według założeń potrwa jeden rok marsjański (687 dni ziemskich).

ZOBACZ TEŻ: Ks. Piotr Studnicki: Pokrzywdzonych mamy często na wyciągnięcie ręki

 

kh/PAP/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Japonia: aż o 40 procent wzrosła liczba samobójstw wśród uczniów

479 japońskich uczniów odebrało sobie życie w 2020 roku. To o 40 procent więcej w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Na znaczny wzrost liczby samobójstw wśród uczniów w Japonii zwróciła uwagę agencja AsiaNews.

Polub nas na Facebooku!

Ksiądz Marco Villa, sekretarz generalny Papieskich Dzieł Misyjnych w Japonii tłumaczy ten tragiczny wzrost zwiększonym mobbingiem w mediach społecznościowych w czasie, gdy z powodu koronawirusa są zamknięte szkoły, a nauka odbywa się zdalnie. W chwili obecnej mobbing uważany jest za główną przyczynę samobójstw dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, w tym także dziewcząt.

Większość przypadków odnotowano po letnich wakacjach i ponownym otwarciu szkół, powiedział ks. Villa. Obawiam się, że w tym roku lockdown spowoduje większą przemoc psychiczną w mediach społecznościowych, problemy mogą eksplodować – dodał duchowny.

Choć w szkołach japońskich funkcjonuje już pomoc psychologiczna, jednak młodzież wstydzi się otworzyć przed specjalistami. Często nawet rodziny nie zauważają problemów duchowych swoich dzieci, widzą je dopiero wówczas, gdy tego doświadczą.

Na barkach młodzieży ciąży przede wszystkim społeczeństwo, w którym współzawodnictwo jest silnie rozwijane już od najmłodszych lat szkolnych. Ci, którym jest najtrudniej, czują się marginalizowani – tłumaczył zakonnik z Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych (PIME).

ZOBACZ TEŻ: Aborcja lub kara finansowa za zajście w ciążę. Zakonnica ratuje nienarodzone dzieci

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap