“Właściwą odpowiedzią na terror będzie Jubileusz Miłosierdzia”

Wobec zamachów terrorystycznych w Paryżu rozpoczynający się 8 grudnia Jubileusz Miłosierdzia jeszcze bardziej nabrał na znaczeniu. Podkreślił to dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, ks. Federico Lombardi SJ

W związku z pojawiającymi się obawami o bezpieczeństwo dla pielgrzymów ks. Lombardi wyraził nadzieję, że nie będzie to przeszkodą, aby w czasie Roku Świętego do Wiecznego Miasta przybyło jeszcze więcej gości niż dotychczas.

 

We Włoszech pojawiają się obawy, że w Roku Jubileuszowym terroryści z grup islamistycznych mogą za cel swoich ataków obrać Rzym jako centrum katolicyzmu. Pojawiają się też głosy, aby odwołać jubileuszowe uroczystości.

Terroryzm chce szerzyć strach i przerażenie, powiedział ks. Lombardi. Dlatego – dodał – nie można ulegać sugestiom wynikającym ze strachu. Oczywiście trzeba postępować mądrze i odpowiedzialnie, ale też pracować dalej, budując w ten sposób pokój, stwierdził jezuita.

 

Jego zdaniem Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia stanowi właściwą odpowiedź na terror, aby znaleźć pojednanie. „Teraz nie czas odwoływać Rok Święty, nie czas na strach. Ten czas jest nam bardzo potrzebny. Musimy żyć mądrze, ale także z odwagą i duchową energią, mimo wszelkich ataków nienawiści”, przekonywał ks. Lombardi.


ts / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Papież: czytamy horoskopy czy ufamy Jezusowi?

- Naszym ostatecznym celem jest spotkanie z Panem zmartwychwstałym - powiedział Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie. Pytał, czy czytamy horoskopy, czy też ufamy Jezusowi, który stale nam towarzyszy.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Mówiąc o „ostatecznych wydarzeniach ludzkiej historii”, którym mają towarzyszyć „pewne elementy apokaliptyczne, jak wojny, głód, kosmiczne katastrofy”, papież podkreślił, że „nie czekamy na jakiś czas, czy jakieś miejsce, ale idziemy na spotkanie osoby: Jezusa”. – Dlatego problemem nie jest „kiedy” zajdą te znaki zapowiadające czasy ostateczne, ale abyśmy byli na nie gotowi. Nawet nie chodzi o to „jak” staną się te rzeczy, ale „jak” powinniśmy się zachować, dzisiaj, na nie oczekując. Jesteśmy wezwani, aby żyć teraźniejszością, budując naszą przyszłość pogodnie i ufając Bogu – tłumaczył Franciszek.

 

Podkreślił, że „perspektywa końca nie odrywa nas od życia teraźniejszego, ale pozwala nam spojrzeć na nasze dni w perspektywie nadziei – tej cnoty, którą tak trudno żyć”. – A nasza nadzieja ma twarz: oblicze Pana zmartwychwstałego, który przychodzi „z wielką mocą i chwałą”, to znaczy ukazuje ukrzyżowaną miłość, przemienioną w zmartwychwstanie. Tryumf Jezusa na końcu czasów będzie tryumfem krzyża, ukazaniem, że poświęcenie siebie samych z miłości dla bliźniego, naśladując Chrystusa, jest jedyną zwycięską mocą i jedynym stałym punktem wobec wydarzeń i tragedii świata – zaznaczył Ojciec Święty.

 

Dodał, że „Pan Jezus jest nie tylko zwieńczeniem ziemskiej pielgrzymki, ale jest stale obecny w naszym życiu. Przeciwstawia się On fałszywym prorokom, wizjonerom, którzy przewidują bliski koniec świata, przeciwstawia się fatalizmowi. Jest u naszego boku, podąża wraz z nami, miłuje nas. Pragnie On wyrwać swoich uczniów każdej epoki z ciekawość dat, prognoz, horoskopów i skupia naszą uwagę na dniu dzisiejszym historii”.

 

Franciszek poprosił, by każdy odpowiedział w swoim wnętrzu na pytanie, czy czyta horoskop na dany dzień. – A kiedy nachodzi cię ochota, aby przeczytać horoskop, spójrz na Jezusa, który jest z Tobą, to lepsze, poczujesz się lepiej – zachęcał papież.


st, pb (KAI) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >