Mocne słowa Papieża: Nie można obrażać wiary

- Gdy przyjaciel mówi coś złego o mojej matce, powinien oczekiwać ciosu pięścią - mówił Papież na konferencji w trakcie lotu na Filipiny - Nie można prowokować, nie można obrażać wiary innych, nie można jej wyśmiewać!

Zdaniem papieża wyznawanie jakiejś religii nie może prowadzić do obrażania innych. – Nie wolno prowadzić wojny w imię Boga. Ile mieliśmy wojen religijnych? – pytał retorycznie Franciszek, przypominając francuską Nocy św. Bartłomieja z XVI w. [w czasie której katolicy mordowali protestantów – KAI]. – Zabijanie w imię Boga jest aberracją – stwierdził Ojciec Święty.

Odnosząc się do wolności słowa zaznaczył, że „mówienie tego, co się myśli jest obowiązkiem”. – Jeśli poseł lub senator nie mówi tego, co myśli, co uważa za słuszną drogę, nie służy wspólnemu dobru. Trzeba mówić otwarcie – podkreślił Franciszek.

Jednak ten obowiązek trzeba wypełniać bez obrażania kogokolwiek. Istnieją bowiem granice. – Gdy przyjaciel mówi coś złego o mojej matce, powinien oczekiwać ciosu pięścią. Nie można prowokować, nie można obrażać wiary innych, nie można jej wyśmiewać. Każda religia, która szanuje osobę ludzką, ma swą godność – zaznaczył papież.

Odwołał się do słów swego poprzednika Benedykta XVI o istnieniu „postpozytywistycznej mentalności, która daje do zrozumienia, że religie są jakąś subkulturą, że są tolerowane, ale nic niewarte”. – To jest dziedzictwo Oświecenia – zauważył papież. Dodał, że „tylu ludzi mówi źle o innych religiach, wyśmiewa je, robi sobie z religii innych zabawkę”. – Ci ludzie prowokują – stwierdził Franciszek.


pb (KAI/la-croix.com) / Manila


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Dziękczynienie za Świętego

„Był świętym heroicznym!” mówił w homilii kardynał Angelo Comastri, podczas Mszy Świętej Dziękczynnej za kanonizację Jana Pawła II. Tysiące Polaków zgromadziły się 28 kwietnia na Placu Świętego Piotra, by podziękować za swojego Świętego.

Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Piękna pogoda, tysiące pielgrzymów i dzień naznaczony symbolami Jana Pawła II. To był prawdziwie polski czas w Watykanie, a także kolejny sygnał skierowany do rodzin – macie swojego Świętego. Na Bazylice wciąż wisiały portrety obydwu papieży wyniesionych na ołtarze – Jana XXIII i Jana Pawła II. Wizerunek "polskiego" świętego znajdował się z lewej strony (patrząc w kierunku Bazyliki), z tej samej strony, gdzie stoi potężny posąg Świętego Piotra z kluczami w dłoni. Sam plac, otoczony Kolumnadą Berniniego, wypełniony był polskimi pielgrzymami z całego świata. Choć nie tylko… Kultu Jana Pawła II nie określają żadne granice, więc nie zabrakło wiernych z wielu innych krajów.

Początkowo wydawało się, że na Placu Świętego Piotra nie będzie już tłumów – wielu pielgrzymów zaraz po kanonizacji wyruszyło w drogę powrotną do swoich domów. Tymczasem z każdą minutą wypełniały się sektory, a w czasie Mszy dziękczynnej – trudno było znaleźć wolne miejsca. Mszy Świętej przewodniczył archiprezbiter bazyliki watykańskiej, kardynał Angelo Comastri… 1 kwietnia 2005, w przeddzień śmierci Jana Pawła II, wypowiedział słowa, które przygotowały świat na nieuchronne: "Tego wieczoru lub tej nocy Chrystus otworzy drzwi papieżowi." Teraz kardynał Comastri pojawił się w pięknie haftowanym ornacie z herbem Papieża Polaka i jego wizerunkiem. Rozpoczął po polsku: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" , "Na wieki wieków amen" – rozległo się w odpowiedzi przed Bazyliką i w podziękowaniu przez plac przetoczyła się burza oklasków.

Dziękczynienie za Świętego

Podczas homilii, kardynał Comastri wygłosił słowa, które mogą jeszcze mocniej zakotwiczyć się w historii, niż te wypowiedziane 1 kwietnia 2005 roku, bo dotyczą świętego i ludzi, którzy będą modlić się za wstawiennictwem Karola Wojtyły. "Święty Janie Pawle II, wyjednaj nam z nieba dar wielkiego światła, by odnaleźć drogę Bożego planu w odniesieniu do rodziny. Jest to jedyna droga dająca rodzinie godność, prawdę miłości oraz przyszłość małżonkom i przyszłość dzieciom" – mówił kardynał. Jednocześnie Comastri powołał się na nauczanie Jana Pawła II i jego słowa dotyczące rodziny:

"Jan Paweł II miał odwagę bronienia rodziny, która jest Bożym planem wyraźnie wypisanym w księdze życia: bronił rodziny, kiedy coraz bardziej upowszechniał się zamęt i publiczna agresja w stosunku do rodziny, w szalonej próbie napisania jakiejś  "Anty- księgi Rodzaju", wymierzonej przeciw Stwórcy.

W adhortacji apostolskiej "Familiaris consortio" Jan Paweł wyraźnie powiedział: “W obecnym momencie historycznym, gdy rodzina jest przedmiotem ataków ze strony licznych sił, które chciałyby ją zniszczyć lub przynajmniej zniekształcić, Kościół jest świadom tego, że dobro społeczeństwa, i jego własne, związane jest z dobrem rodziny, czuje silniej i w sposób bardziej wiążący swoje posłannictwo głoszenia wszystkim zamysłu Bożego dotyczącego małżeństwa i rodziny”.

Homilia kardynała Comastriego, mimo że głoszona po włosku, była wielokrotnie przerywana brawami wiernych zgromadzonych na Mszy. I tak jak rozpoczął po polsku, tak samo zakończył: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Ponownie przez plac przetoczyła się burza oklasków. Wszyscy stali i przez długie minuty bili brawo. Panowało ogromne wzruszenie, wszędzie powiewały biało-czerwone flagi, widać było małe i duże portrety Jana Pawła II, język polski, choć dominował, przeplatał się z hiszpańskim i  angielskim… „Dziękujemy!, Dziękujemy!” – wołali pielgrzymi: starsze panie, młodzi księża, dzieci i grupy młodzieżowe i całe rodziny.

Dziękczynienie za Świętego

Wcześniej, przed Mszą kardynał Stanisław Dziwisz dziękował papieżowi Franciszkowi i Benedyktowi XVI za kanonizację Jana Pawła II. Dziękował także władzom Rzymu za przyjęcie pielgrzymów. Przypomniał, jak zmieniało się przyjęcie kardynała Wojtyły przez Włochów, gdy został Papieżem. – Najpierw Włosi mówili: "polski papież", potem nazywali go już "naszym papieżem" – wspominał osobisty sekretarz Jana Pawła II.

Pielgrzymi z warszawskiej parafii Matki Bożej Królowej Aniołów byli zachwyceni homilią. Mimo sporych tłumów udało im się podejść blisko i ustawić przy kolumnadzie, która prowadzi do Bazyliki. Dzięki temu, zaraz po Mszy Świętej mogli nawiedzić grób papieża Polaka. Ich duszpasterz – ks. Rafał Kamiński – koncelebrował i udzielał Komunii Świętej: „Zaraz po pozostawieniu puszki w kaplicy Najświętszego Sakramentu, mogłem spokojnie pomodlić się przy grobie i ucałować płytę”. Pani Karolina, która przyjechała z grupą przyjaciół z Krakowa jest bardzo wdzięczna za tych kilka dni spędzonych w bliskości wielkich Świętych, a szczególnie za patrona, którego otrzymały rodziny: „Trochę przeczuwaliśmy, że tak się stanie… Przecież Jan Paweł II pomaga małżeństwom, dzieciom, starszym – wszystkim. Nie mogło być inaczej…”

Mimo, że tysiące pielgrzymów wyjechały z Rzymu jeszcze w niedzielę, od razu po kanonizacji, podczas poniedziałkowej Mszy dziękczynnej Plac Świętego Piotra wypełniony był po brzegi. A groby obydwu kanonizowanych Papieży były przez cały czas nawiedzane przez tłumy wiernych. W wyglądzie grobu Jana Pawła II zmieniło się tylko o jedno słowo. Zamiast dotychczasowego "BEATUS" pojawiło się "SANCTUS".


Z Watykanu

Patrycja Michońska Dynek i Sławomir Dynek


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >