Miłosierdzie: nie pobłażliwość – przynaglenie do nawrócenia

W wywiadzie dla latynoskiej agencji ACI prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller przypomniał "w zalewie słów o rozpoczętym właśnie Nadzwyczajnym Roku Świętym" prawdziwe znaczenie miłosierdzia

Kardynał podkreślił, że nie jest ono tanim wyznaniem miłości. Kiedy Bóg wkracza do naszego życia, czyni to po to, aby je zmienić. To prawda, że przyjmuje On nas takich, jakimi jesteśmy, ale nigdy nie zostawia nas takich samych – powiedział szef watykańskiej dykasterii.

 

Zwrócił uwagę, że miłosierdzie nie ma nic wspólnego z pobłażliwością i nie taka jest postawa Boga względem człowieka. Wystarczy poczytać Ewangelie i zobaczyć, jak zachowuje się Jezus. Jest dobry, ale nie za cenę prawdy. Przejawem miłosierdzia jest więc również naprawianie błędów. Ojciec, który nie upominałby swych dzieci, lecz usprawiedliwiał czy lekceważył ich uchybienia, doprowadziłby ich do upadku. W miłosierdzie jest wpisana zarówno miłość, jak i prawda – podkreślił kard. Müller.


(KAI/RV) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Zakochany w nas Bóg prosi „Oddaj mi swoje grzechy”

Bóg zakochany jest w naszej biedzie i naszej małości, Jego miłosierdzie jest bez końca. Papież mówił o tym na porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty podkreślając, że Boże miłosierdzie może uczynić każdego z nas bardziej miłosiernymi wobec innych

W homilii Franciszek przypomniał, że miłosierdzie jest jak czułość rodziców, którzy obejmują swe dziecko, by je pocieszyć i przywrócić mu poczucie bezpieczeństwa.

 

„Wszyscy znamy pieszczoty ojców i matek, kiedy ich dzieci są niespokojne ze strachu: «Nie bój się, jestem przy tobie»; «Ja jestem zakochany w twojej małości, w twojej nicości». A także: «Nie bój się twoich grzechów, Ja cię kocham; jestem tutaj, by ci przebaczyć». Takie jest miłosierdzie Boga” – powiedział Papież.

 

Franciszek przywołał przykład jednego ze świętych, który podejmował wiele uczynków pokutnych, a Bóg wymagał od niego wciąż czegoś więcej. Kiedy ostatecznie wyznał, że nie ma już nic więcej do oddania, Bóg odpowiedział: „Daj mi swoje grzechy”.

„Pan pragnie wziąć na siebie nasze słabości, nasze grzechy, nasze utrudzenie. Ileż razy Jezus mówił: «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni, zmęczeni, a Ja was pokrzepię». Ja jestem Pan, Bóg twój, który trzyma cię za rękę; nie bój się, maleńki, nie obawiaj się. Ja dam ci siłę. Oddaj mi wszystko, a Ja ci przebaczę, napełnię cię pokojem. My, denerwujemy się, kiedy coś nie wychodzi, krzyczymy, jesteśmy zniecierpliwieni…Natomiast On [mówi nam]: «Bądź spokojny, porządnie narozrabiałeś, ale nie obawiaj się. Ja ci wybaczam. Oddaj mi wszystko». To właśnie powtarzaliśmy w Psalmie: «Pan jest miłosierny i wielki w miłości». My jesteśmy mali. On dał nam wszystko. Prosi nas jedynie o nasze biedy, małości, o nasze grzechy, po to, by nas objąć, obdarzyć czułością” – powiedział Papież.


RV / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments