Jak będzie wyglądała kanonizacja Jana XXIII i Jana Pawła II?

Znane jest już coraz więcej szczegółów kanonizacji bł. Jana XXIII i bł. Jana Pawła II, która odbędzie się 27 kwietnia na placu św. Piotra w Watykanie.

Msza św. rozpocznie się o godz. 10.00. Ponieważ tego dnia przypada Niedziela Miłosierdzia Bożego, liturgię poprzedzi odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego. Zostaną także odczytane teksty autorstwa obu kanonizowanych tego dnia papieży.

Mszę koncelebrować będzie z papieżem Franciszkiem około tysiąc kapłanów, głównie kardynałów i biskupów. Niewykluczone, że weźmie w niej udział papież senior Benedykt XVI. 700 księży ma udzielać Komunii św. na placu św. Piotra, a setki diakonów – wzdłuż ulicy Pojednania (via della Conciliazione).

Do uczestnictwa w kanonizacji nie są potrzebne jakiekolwiek bilety. Na placu św. Piotra, via della Conciliazione i sąsiednich ulicach zmieści się 200-250 tys. ludzi.

Będzie użyty ten sam relikwiarz Jana Pawła II, co w czasie jego beatyfikacji 1 maja 2011 r. Nie będzie natomiast bliźniaczego relikwiarza Jana XXIII – jego ciało spoczywa w szklanej trumnie i w niej było wystawione na placu św. Piotra podczas beatyfikacji 3 września 2000 r. Obecnie znajduje się ona pod jednym z bocznych ołtarzy w lewej nawie bazyliki watykańskiej.

Na uroczystości będą obecne obie kobiety, których uzdrowienia za wstawiennictwem Jana Pawła II posłużyły do jego beatyfikacji i kanonizacji: s. Marie Simon-Pierre Normand z Francji i Floribeth Mora Díaz z Kostaryki. W przypadku Jana XXIII papież Franciszek uznał cud wymagany do kanonizacji za niepotrzebny.

Po Mszy św. można będzie modlić się przy grobach obu świętych papieży w bazylice św. Piotra.

Po raz pierwszy w historii telewizji watykańskiej transmisja z kanonizacji będzie dostępna także w trójwymiarze.

W poniedziałek 28 kwietnia na placu św. Piotra wikariusz generalny Ojca Świętego dla Państwa Watykańskiego, kard. Angelo Comastri odprawi Mszę dziękczynną za kanonizację dwóch papieży.


pb (KAI/VaticanInsider) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Franciszek: Bóg zawsze na nas czeka

Bóg kocha, „nie umie niczego innego”, a przy tym zawsze na nas czeka i nam wybacza – powiedział Franciszek w kazaniu podczas porannej Mszy św. Podkreślił, że Pan jest „Bogiem miłosierdzia”, który urządza przyjęcie, gdy wracamy do Niego.

Bóg tęskni za nami, gdy oddalamy się od Niego – stwierdził papież, wychodząc od fragmentu Księgi Ozeasza, odczytanego na początku liturgii. Zwrócił uwagę, że przemawia On do nas z czułością, i nawet wtedy, gdy „wzywa nas do nawrócenia” a Jego słowa „brzmią dość mocno”, kryje się w nich „owa miłosna tęsknota Boga”. Jest to zachęta ze strony Ojca, który mówi synowi: „Wróć, nadszedł czas powrotu do domu” – zauważył Ojciec Święty i dodał, że już „tylko z tymi słowami możemy spędzać wiele godzin na modlitwie”.

„To właśnie jest serce naszego Ojca, a więc Boga, które nigdy się nie męczy, nigdy! I tak było przez tyle wieków, przy tak licznych przypadkach zaparcia się ludu. A On zawsze wraca, gdyż naszym Bogiem jest Bóg, który czeka” – mówił dalej kaznodzieja. Zaznaczył, że czyni tak od tamtego popołudnia w ziemskim raju, gdy Adam wyszedł z niego z winą, ale także z obietnicą. A On jest wierny, Pan jest wierny swej obietnicy, gdyż nie może zaprzeczyć samemu sobie. I tak czekał na nas wszystkich w ciągu historii. „Jest Bogiem, który na nas czeka, zawsze” – podkreślił z mocą papież.

Przywołał następnie przypowieść o synu marnotrawnym z Ewangelii św. Łukasza. Jest tam mowa o ojcu, który „wychodził na taras domu przez wszystkie dni, aby zobaczyć, czy syn wraca i czekał”. A gdy go ujrzał, wyszedł mu pospiesznie naprzeciw, rzucił mu się na szyję i nie pozwolił, aby syn wypowiedział przygotowane już wcześniej przez siebie słowa. „Taki jest nasz Ojciec, Bóg, który zawsze na nas czeka” – dodał mówca.

Zwrócił uwagę, że zamiast mówić: „Ależ, ojcze, ja mam tak wiele grzechów, nie wiem, czy On będzie zadowolony”, należy próbować. „Jeśli chcesz zaznać czułości tego Ojca, idź do Niego i spróbuj, potem mi opowiesz” – zachęcał Franciszek. Przypomniał, że „ten Bóg nie tylko czeka, ale również przebacza, jest Bogiem miłosierdzia, nie męczy się przebaczaniem”. „To my się męczymy prosząc o wybaczenie, ale Jego to nie męczy. Siedemdziesiąt siedem razy, ciągle, naprzód, z przebaczeniem” – stwierdził Ojciec Święty. Podkreślił, że z punktu widzenia jakiegoś przedsiębiorstwa bilans jest negatywny, a „On zawsze przegrywa w bilansie rzeczy, ale zwycięża w miłości”.

Dzieje się tak dlatego, że On „jako pierwszy wypełnia przykazanie miłości, On kocha, gdyż nie umie robić niczego innego” – zauważył papież. Dodał, że również cuda, jakich dokonywał Jezus, np. uzdrawianie chorych, „były znakiem wielkiego cudu, który Pan codziennie czyni z nami, gdy mamy odwagę powstać i iść do Niego”. A gdy to następuje, Bóg cieszy się i urządza święto, ale „nie tak jak przyjęcie wydane przez owego bogacza, pod którego drzwiami leżał biedny Łazarz”, jest to bowiem inna uczta, „jak ta, którą ojciec przygotował dla syna marnotrawnego” – powiedział kaznodzieja.

Zaznaczył na zakończenie, że każda osoba – mężczyzna i kobieta – która ma odwagę zbliżenia się do Pana, odnajdzie w swym życiu radość święta Bożego. „Niech to słowo pomoże nam myśleć o naszym Ojcu, który zawsze na nas czeka, który nam wybacza i który wydaje ucztę, gdy wracamy” – zakończył swe rozważania Franciszek.


kg (KAI/RV) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas