Franciszek podsumował podróż do Azji

Franciszek podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie podsumował swoją zakończoną w minioną niedzielę podróż apostolską do Mjanmy i Bangladeszu. Wyraził wdzięczność władzom obu krajów, biskupom oraz mieszkańcom tych krajów za okazaną jemu serdeczność. Słów Franciszka wysłuchało dzisiaj w auli Pawła VI około 7 tys. wiernych.

Drodzy bracia i siostry,

Dzisiaj chciałbym mówić o podróży apostolskiej, którą odbyłem w ostatnich dniach do Mjanmy i Bangladeszu. Był to wielki dar od Boga, dlatego dziękuję Mu za wszystko, a szczególnie za spotkania, które dane było mi odbyć. Ponawiam wyrazy wdzięczności wobec władz obu krajów i odpowiednich biskupów za wszystkie prace przygotowawcze i gościnność zgotowaną dla mnie i dla moich współpracowników. Pragnę skierować serdeczne podziękowania do Birmańczyków i Bengalczyków za okazanie mi tak wiele wiary i miłości. Dziękuję.

 

Po raz pierwszy Następca Piotra odwiedził Mjanmę, a stało się to wkrótce po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między tym krajem a Stolicą Apostolską.

 

Także w tym przypadku chciałem wyrazić bliskość Chrystusa i Kościoła wobec ludu, który cierpiał z powodu konfliktów i represji, a który teraz powoli zdąża w kierunku nowej sytuacji wolności i pokoju. W narodzie tym głęboko zakorzeniona jest religia buddyjska ze jej zasadami duchowymi i etycznymi, a chrześcijanie są tam obecni jako mała trzódka i zaczyn królestwa Bożego. Z radością umocniłem ten żywy i żarliwy Kościół w wierze i wspólnocie, spotykając się z biskupami kraju oraz podczas dwóch celebracji eucharystycznych. Pierwsza z nich była sprawowana na wielkich terenach sportowych w centrum Rangunu, a Ewangelia tego dnia przypominała, że prześladowania z powodu wiary w Jezusa są dla jego uczniów czymś normalnym, stanowiąc okazję do świadectwa, ale „nawet włos z głowy im nie zginie” (Łk 21, 12-19). Druga Msza, ostatni akt wizyty w Mjanmie, była poświęcona młodzieży będącej znakiem nadziei i szczególnym darem Maryi Panny w katedrze, która nosi Jej imię. W tych pełnych radości twarzach młodych, widziałem przyszłość Azji: przyszłość, która nie będzie należała do tych, którzy produkują broń, ale do tych którzy sieją braterstwo. Także jako znak nadziei poświęciłem kamienie węgielne 16 kościołów, seminarium i nuncjatury. W sumie 18 kamieni węgielnych.

 

 

Poza wspólnotą katolicką udało mi się spotkać z władzami Mjanmy, zachęcając je do wysiłków pokojowych w kraju i wyrażając życzenie, aby wszyscy tworzący to państwo, bez żadnego wyjątku, mogli współpracować w tym procesie we wzajemnym szacunku. W tym duchu zechciałem spotkać się z przedstawicielami różnych obecnych w tym kraju wspólnot religijnych. Zwłaszcza Najwyższej Radzie Mnichów Buddyjskich wyraziłem uznanie Kościoła dla ich starożytnej tradycji duchowej oraz ufność, że chrześcijanie i buddyści mogą wspólnie pomagać ludziom miłować Boga i bliźniego, odrzucając wszelką przemoc i przeciwstawiając się złu dobrem.

 

Po opuszczeniu Mjanmy pojechałem do Bangladeszu, gdzie najpierw złożyłem hołd męczennikom walki o niepodległość i „Ojcu Narodu”. Mieszkańcy Bangladeszu w zdecydowanej większości są wyznawcami islamu, a zatem moja wizyta – śladami błogosławionego Pawła VI i św. Jana Pawła II – wyznaczyła kolejny krok na rzecz poszanowania i dialogu między chrześcijaństwem a islamem.

 

Przypomniałem władzom tego kraju, że Stolica Apostolska od samego początku popierała wolę narodu bengalskiego, aby utworzyć niepodległe państwo, a także konieczność zachowania w nim zawsze wolności religijnej. W szczególności chciałem wyrazić solidarność z Bangladeszem w jego zaangażowaniu w pomoc dla uchodźców Rohindża, którzy masowo napłynęli na jego terytorium, gdzie gęstość zaludnienia jest już jedną z najwyższych na świecie.

 

Msza św. odprawiana w historycznym parku w Dhace została ubogacona święceniami szesnastu kapłanów i było to jedno z najbardziej znamiennych i radosnych wydarzeń tej podróży. Rzeczywiście zarówno w Bangladeszu, jak i w Mjanmie a także w innych krajach Azji Południowo-Wschodniej, dzięki Bogu nie brakuje powołań będących znakiem żywych wspólnot, gdzie rozbrzmiewa głos Pana, wzywający, aby za Nim pójść. Dzieliłem tę radość z biskupami Bangladeszu i wyraziłem wsparcie dla ich wielkodusznej pracy dla rodzin, na rzecz ubogich, edukacji, na rzecz dialogu i pokoju społecznego. Dzieliłem tę radość z wieloma kapłanami, osobami konsekrowanymi tego kraju, a także z seminarzystami, nowicjuszami i nowicjuszkami, w których widziałem zalążki Kościoła w tej ziemi.

 

 

W Dhace przeżyliśmy ważne wydarzenie dialogu międzyreligijnego i ekumenicznego, które pozwoliło mi na podkreślenie znaczenia otwarcia serca jako podstawy kultury spotkania, harmonii i pokoju. Ponadto odwiedziłem także „Dom Matki Teresy”, w którym święta gościła, gdy przebywała w tym mieście, i który przyjmuje bardzo wiele sierot i osób niepełnosprawnych. Tam, zgodnie ze swoim charyzmatem siostry codziennie żyją adoracją i służąc Chrystusowi ubogiemu i cierpiącemu. I nigdy, przenigdy z ich twarzy nie schodzi uśmiech. Te siostry wiele się modlą, służą cierpiącym, i czynią to nieustannie z uśmiechem. To piękne świadectwo. Bardzo dziękuję tym siostrom.

 

Ostatnim wydarzeniem było spotkanie z młodymi Bengalczykami, pełne świadectw, pieśni i tańców. Święto to ukazało radość Ewangelii przyjętej przez tę kulturę; radość owocująca poświęceniem wielu misjonarzy, katechetów i rodziców chrześcijańskich. Na spotkaniu tym obecni byli także młodzi muzułmanie oraz wyznawcy innych religii: był to znak nadziei dla Bangladeszu, Azji i całego świata. Dziękuję.

 

Do modlitwy i pomocy Kościołowi na Wschodzie zachęcił Franciszek pielgrzymów polskich podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Podziękował ofiarodawcom choinki, która stanęła na placu św. Piotra oraz modlitewne towarzyszenie jemu podczas niedawnej podróży apostolskiej do Mjanmy i Bangladeszu.

 

“Witam polskich pielgrzymów, a szczególnie tych, którzy ofiarowali i zorganizowali transport tej pięknej choinki na Plac św. Piotra. Bardzo dziękuję! W najbliższą niedzielę, w Polsce będzie obchodzony Dzień modlitwy i pomocy Kościołowi na Wschodzie. Polecam Bogu to dzieło, znak gotowości wspierania wiernych i pasterzy w sąsiednich krajach. Dziękuję Wam również za towarzyszenie mi w modlitwie podczas niedawnej podróży apostolskiej. Z serca wam błogosławię! Niech Będzie pochwalony Jezus Chrystus!” – powiedział Franciszek do Polaków.

 

 

O przestrzeganie szczególnego statusu Jerozolimy, jako miasta świętego trzech religii monoteistycznych zaapelował Franciszek na zakończenie dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Papież odniósł się do napięcia związanego z zapowiedzią prezydenta USA, Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela i przeniesieniu tam ambasady amerykańskiej.

 

“Moja myśl biegnie teraz ku Jerozolimie. W związku z tym nie mogę przemilczeć mego głębokiego zaniepokojenia z powodu sytuacji, która powstała w minionych dniach, a jednocześnie zwrócić się z żarliwym apelem do wszystkich, aby zobowiązali się do przestrzegania status quo Miasta, zgodnie z odpowiednimi rezolucjami Narodów Zjednoczonych. Jerozolima to wyjątkowe miasto, święte dla Żydów, chrześcijan i muzułmanów, którzy czczą w nim święte miejsca swoich religii i które jest szczególnie powołane do pokoju. Modlę się do Pana, aby ta tożsamość została zachowana i umocniona dla dobra Ziemi Świętej, Bliskiego Wschodu i całego świata oraz aby zwyciężyła mądrość i roztropność, aby nie dodawano nowych elementów napięcia w świecie już wstrząsanym i naznaczonym przez wiele okrutnych konfliktów” – powiedział Franciszek.


tłum. st (KAI) / Watykan



Show comments

Papież: Pokora nie polega na uprzejmości i zamykaniu oczu na modlitwie

Na znaczenie pokory w życiu chrześcijańskim oraz konieczność przyjmowania upokorzeń, by być bardziej podobnymi do Jezusa wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytań liturgicznych wtorku pierwszego tygodnia Adwentu (Iz 11,1-10; Łk 10,21-24).

Przypominając słowa proroka Izajasza Franciszek przypomniał, że każdy chrześcijanin jest jak „mała odrośl, na której spocznie duch Pana, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pana”. Zauważył, że są to dary Ducha Świętego, prowadzące od małości odrośli do pełni Ducha.

– Trzeba być świadomym, że każdy z nas jest różdżką wyrosłą z tego korzenia, który musi wzrastać, rozwijać się mocą Ducha Świętego, aż do pełni Ducha Świętego w nas. A co byłoby zadaniem chrześcijanina? Po prostu strzeżenie odrośli, która w nas wzrasta, strzeżenie rozwoju, strzeżenie Ducha – stwierdził Ojciec Święty.

Franciszek wskazał, że chrześcijanin powinien prowadzić pokorny styl życia, podobnie jak Pan Jezus. – Potrzeba wiary i pokory, aby uwierzyć, że ta odrośl, ten mały dar dojdzie do pełni darów Ducha Świętego. Potrzeba pokory, aby uwierzyć, że Ojciec, Pan Niebios i Ziemi, jak mówi dzisiejsza Ewangelia, ukrył te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawił je prostaczkom. Pokora to być maluczkim, jak kiełek, maluczkim, który rośnie każdego dnia, maluczkim, który potrzebuje Ducha Świętego, aby iść naprzód, ku pełni swego życia – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że niektórzy sądzą, iż bycie pokornym to kwestia uprzejmości, zamykania oczu na modlitwie i dodał: “Ale tak nie jest”. – Istnieje pewien znak, sygnał, jedyny: przyjmowanie upokorzeń. Pokora bez upokorzeń nie jest pokorą. Pokorny jest ten mężczyzna, ta kobieta, która jest zdolna do znoszenia upokorzeń, tak jak je znosił Pan Jezus, upokorzony, wielki poniżony – stwierdził papież. Jednocześnie przytoczył przykłady wielu świętych, którzy nie tylko przyjmowali upokorzenia, ale o nie prosili, aby upodobnić się do Jezusa.

– Niech Pan da nam tę łaskę, byśmy strzegli bycia maluczkimi w dążeniu do pełni Ducha, by nie zapomnieć o korzeniu i przyjmować upokorzenia – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.


st (KAI) / Watykan

 



Show comments