Franciszek o potrzebie nowego stylu głoszenia kazań

Do przywrócenia zafascynowania pięknem, zadziwienia zarówno celebransa jak i słuchaczy zachęcił Franciszek duchowieństwo Rzymu podczas tradycyjnego spotkania na początku Wielkiego Postu

Papież podkreślił, że głosząc homilię należy wejść w klimat spontaniczny, normalny, religijny, ale nie sztuczny. W ten sposób zdaniem papieża odzyskujemy zadziwienie, jakie odczuwamy spotykając się z Bogiem. "Kiedy się modlimy, odczuwamy zadziwienie, towarzyszce spotkaniu, takie jakie odczuwali apostołowie, kiedy zostali powołani. To zadziwienie, które przyciąga i pozostawia nas w kontemplacji” – powiedział Franciszek.

Jednocześnie papież przestrzegł przed wszelką sztucznością. Kiedy bowiem widzimy księdza, który naucza w wyrafinowany sposób, albo sztucznie, nadużywając gestów, to trudno o zadziwienie, wejście w misterium. "Celebracja jest bowiem wejściem w misterium i pozwoleniem, by inni weszli w misterium, a kiedy kapłan zamienia się w showmana, to nie pozwala na wejście w misterium" – zaznaczył Ojciec Święty.

Jednocześnie Franciszek wskazał, że homilia jest zarówno dziełem łaski Bożej, jak i dziełem człowieka. Polecił dwie książki swych zakonnych współbraci poświęcone kaznodziejstwu: Domenico Grasso oraz Hugo Rahnera, który w odróżnieniu od swego brata, znanego teologa Karla, pisał jasno i chciał "przetłumaczyć" książki swego brata na niemiecki. Dodał, że istotne w homilii jest to, aby zarówno głoszący jak i słuchacze czuli się, że przebywają w obecności Boga.


st (KAI) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Franciszek: w każdej sytuacji życiowej wybierajmy Boga

Do wybierania Boga w każdej sytuacji życiowej i do nieulegania naciskom nawyków i sytuacji oddalających nas od Niego zachęcił papież Franciszek podczas porannej Mszy św. 19 lutego w kaplicy Domu Świętej Marty

Zaapelował również, by prosić Boga w modlitwie o „trochę odwagi”, by ufać Panu, który nie zostawia nas samymi, także w chwili podejmowania decyzji.

Ojciec Święty rozpoczął swoją homilię od skomentowania pierwszego dzisiejszego czytania (Pwt 30, 15-20). Bóg powiada w nim Mojżeszowi: „Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami”. Kaznodzieja zaznaczył, że wybór dokonany przez Mojżesza jest tym wyborem, jakiego chrześcijanin powinien dokonywać każdego dnia. Przyznał, że jest to decyzja trudna, łatwiej bowiem poddać się bierności, sytuacjom, nawykom. W istocie łatwiej służyć bożkom, bo zawsze łatwiej nam iść tam, dokąd idą wszyscy – podkreślił mówca.

„Dzisiaj Kościół mówi nam: «Zatrzymaj się, zatrzymaj się i wybierz!». To dobra rada. Warto, abyśmy się dziś zatrzymali i podczas dnia pomyśleli trochę, jaki jest mój styl życia? Jakimi drogami podążam?” – powiedział Ojciec Święty.

Wskazał następnie na konieczność zadania sobie również pytania o stan naszych relacji z Bogiem, z rodzicami, rodzeństwem, małżonką czy mężem, a także dziećmi. Odniósł się też do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii (Łk 9, 22-25), w której Pan Jezus postawił pytanie o to, jaką „korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”.

„Drogą błędną jest szukanie zawsze sukcesu, swego dobra, nie myśląc o Panu czy o rodzinie. Trzeba sobie zadać te dwa pytania: jaka jest moja więź z Bogiem, jaka z rodziną? A ktoś może zyskać wszystko, ale w końcu może się stać człowiekiem przegranym" – przestrzegł papież. Dodał zarazem, że nawet gdyby takiemu człowiekowi postawiono pomnik, a nie potrafiłby on dobrze wybrać między życiem a śmiercią, to w sumie jego życie będzie klęską.

Franciszek zachęcił, by prosić Boga w modlitwie o „trochę odwagi”, by ufać Panu, który nie zostawia nas samymi, także w chwili podejmowania decyzji.


st (KAI/RV) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas