Benedykt XVI wrócił do Watykanu

Zakończył się wakacyjny wypoczynek Benedykta XVI. Po dwóch tygodniach Papież senior opuścił rezydencję w Castel Gandolfo i wrócił do Watykanu.

Za te wyjątkowe odwiedziny w imieniu mieszkańców miasteczka podziękowała mu burmistrz Castel Gandolfo. Milvia Monachesi wyraziła ogromną radość z faktu, że Benedykt XVI zechciał do nich znów przyjechać i zapewniła o modlitewnej pamięci.

Ze swej strony także Papież senior podziękował mieszkańcom za gorące przyjęcie. „W ciągu tych dwóch tygodni doświadczyłem piękna natury Castel Gandolfo wyrażającego się w harmonii między jeziorem, górami i gościnnością mieszkańców tego niewielkiego miasteczka” – napisał Benedykt XVI w podziękowaniu skierowanym na ręce pani burmistrz. Wyznał, że doświadczył w tych dniach milczącej sympatii mieszkańców Castel Gandolfo i życząc im wszelkiego dobra, udzielił im swego błogosławieństwa.


 RV / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Ojciec Święty spotkał się z dziennikarzami

W drodze powrotnej z Paragwaju do Rzymu Ojciec Święty spotkał się z dziennikarzami. Pierwsze pytania zadali dziennikarze z krajów, które Papież odwiedził

Pytali się m.in. o zaangażowanie Franciszka w spór między Boliwią i Chile o dostęp do morza. Ojciec Święty opowiada się za rozwiązaniem tego problemu na drodze dialogu. Przypomniał jednak, że spór ten jest rozstrzygany na szczeblu międzynarodowym i dlatego on nie chce się w tę sprawę angażować.

Dziennikarze pytali też o inne sprawy lokalne. Na przykład, dlaczego Paragwaj nie ma swego kardynała.

W odpowiedzi na jedno z kolejnych pytań Ojciec Święty nawiązał do światowego kongresu ruchów ludowych w Boliwii i wyjaśnił, dlaczego chciał wziąć udział w tym wydarzeniu.

„Jest mi to bliskie – wyznał Papież. – Bo jest to zjawisko ogólnoświatowe. Spotykamy się z nim również na Wschodzie, na Filipinach, w Indiach, Tajlandii. Są to ruchy, które zaczynają się organizować i to nie tylko po to, by protestować, lecz by coś zrobić. I mają siłę, skupiają naprawdę wielu ludzi, którzy nie czują się reprezentowani przez nikogo, nawet przez związki zawodowe, bo jak twierdzą, również związki zawodowe stały się korporacją i już nie walczą. Oczywiście trochę tu upraszczam. Ale ludzie odnoszą wrażenie, że nie walczy się już o prawa najuboższych. I Kościół nie może być obojętny. Kościół ma nauczanie społeczne i prowadzi dialog z tym ruchem. I wychodzi mu to całkiem dobrze. Sami widzieliście. Wiedzieliście entuzjazm ludzi, którzy odkryli, że Kościół nie jest im daleki, że ma nauczanie, które pomaga im w walce. Jest to dialog. To nie oznacza, że Kościół opowiada się za drogą do anarchii. Nie to nie są anarchiści. Oni pracują z odrzuconymi, coś robią, idą naprzód”.


RV / Rzym


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas