Antyterrorystyczna współpraca żandarmerii watykańskiej i włoskich karabinierów

Porozumienie o współpracy żandarmerii watykańskiej i włoskich karabinierów zostało podpisane 15 grudnia w Rzymie. Chodzi głównie o wspólne szkolenia, m.in. antyterrorystyczne

Obie formacje są sobie bliskie historycznie: królewscy karabinierzy powstali w 1814 r., a karabinierzy papiescy, dzisiejsi żandarmi, dwa lata później. Mają podobne tradycje, organizację i zadania.

Dlatego postanowiły wzmocnić istniejącą już współpracę w formacji personelu, ze szczególnym uwzględnieniem tematyki bezpieczeństwa i przeciwdziałania terroryzmowi. Służyć temu będzie wymiana doświadczeń i wspólne ćwiczenia.

We współpracę włączone będą szkoły karabinierów, takie jak Wyższy Instytut Technik Śledczych czy szkoła doskonalenia strzeleckiego, oraz oddziały karabinierów o szczególnych kompetencjach, np. specjalne grupy operacyjne czy oddział badań naukowych, co pozwoli szkolić się w dziedzinie nauk śledczych i sądowych.

Ścisła współpraca dotyczyć będzie również selekcji i rekrutacji. Przewiduje się też organizowanie wspólnych wydarzeń kulturalnych i promujących obie formacje policyjne.


pb (KAI/SIR) / Rzym

Show comments

“Niech chrześcijanie torują drogę ku Jezusowi”

Niech chrześcijanie wpatrują się w wielkiego Jana Chrzciciela, jako wzór pokornego świadczenia o Jezusie, który unicestwił samego siebie aż po śmierć, aby wskazać na przyjście Syna Bożego – powiedział papież Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Wzięli w niej też udział małżonkowie obchodzący 50. rocznicę zawarcia małżeństwa oraz duchowni

Ojciec Święty zauważył, że liturgia Kościoła przedstawia nam w tych dniach Jana Chrzciciela jako „świadka”, wskazującego na Jezusa”, jako lampę. „Lampę, która wskazuje, gdzie jest światło, daje świadectwo o światłości. Był on głosem. Mówi o sobie: «Jam głos wołającego na pustyni»(J 1,23). Był on głosem, który daje świadectwo o Słowie, wskazuje Słowo, Słowo Boże. On był tylko głosem. Głosił pokutę i udzielał chrztu, ale jasno mówił: «Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem» (Mt 3,11)” – przypomniał Franciszek.

Następnie papież podkreślił pokorę Jana, który jasno zaznaczał, że nie jest Mesjaszem i wskazywał na Jezusa. „I to świadectwo tymczasowe, ale pewne, mocne, ta pochodnia, która nie pozwoliła się przytłumić wiatrem próżności, ten głos, który nie pozwolił się osłabić siłą pychy zawsze staje się tym, który wskazuje na innego i otwiera drzwi na inne świadectwo, Ojca mówiącego «Ten jest mój Syn umiłowany» (Mt 3, 17)” – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek przypomniał, że będąc pokornym Jan Chrzciciel podąża tą drogą, którą przemierzy sam Jezus – drogą uniżenia, unicestwienia samego siebie, ogołocenia. I tak będzie aż do końca: „w ciemności więziennej celi, ścięty z powodu kaprysu tancerki, zazdrości cudzołożnicy i słabości pijaka”.

Na zakończenie, zwracając się do obecnych duchownych, a także małżonków obchodzących 50. rocznicę ślubu papież zachęcił do zastanowienia się, czy nasze życie zawsze wskazywało na Jezusa, torowało drogę Jezusowi.

„Trzeba dziękować i zaczynać od nowa, po 50 latach z tą młodzieńczą starością lub postarzałą młodością – jak dobre wino! – uczynić krok naprzód, aby nadal być świadkami Jezusa. Niech Jan, wielki świadek pomaga wam na tej nowej drodze, którą dzisiaj, po obchodach 50-lecia kapłaństwa, życia konsekrowanego i małżeństwa rozpoczynacie na nowo” – powiedział Ojciec Święty.


st (KAI) / Watykan

Show comments