Dziś rocznica założenia Zgromadzenia Marianów

Dokładnie 348 lat temu św. Stanisław Papczyński złożył uroczyste ślubowanie całkowitego oddania życia Panu Bogu i założenia nowego męskiego zgromadzenia zakonnego dedykowanego Maryi Niepokalanie Poczętej. Tak powstali Marianie.

Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dziś rocznica założenia Zgromadzenia Marianów
Dokładnie 348 lat temu św. Stanisław Papczyński złożył uroczyste ślubowanie całkowitego oddania życia Panu Bogu i założenia nowego męskiego zgromadzenia zakonnego dedykowanego Maryi Niepokalanie Poczętej. Tak powstali Marianie.

Był 11 grudnia 1670 r. Krakowski Kazimierz. Stanisław, 40-letni wówczas zakonnik należący do zgromadzenia Pijarów, otrzymuje oficjalne pismo zgadzające się na jego wystąpienie ze zgromadzenia. Stanisław bierze więc na świadków wiceprowincjała Pijarów o. Michała od Nawiedzenia, prezydenta prowincji o. Józefa od Matki Bożej oraz dwóch kleryków. W ich obecności klęka i uroczyście odczytuje przygotowany przez siebie akt tzw. Oblatio – całkowitego zawierzenia swojego życia Bogu w Trójcy Jedynemu oraz Maryi Niepokalanej. Jednak w tekst tej uroczystej profesji wplata coś jeszcze: obietnicę założenia zupełnie nowego zgromadzenia, które już wtedy nazywa przed Bogiem Towarzystwem Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia. 

– Był to bardzo trudny moment dla Stanisława – zauważa ks. Tomasz Sekulski MIC, badacz duchowości mariańskiej i rektor Wyższego Seminarium Duchownego Księży Marianów.

Stanisław nie był już człowiekiem młodym, miał 40 lat, a ze strony zakonu, którego był wtedy częścią doświadczał różnych trudnych rzeczy. Zastanawiał się więc jak przez te różne doświadczenia przejść, będąc wiernym wezwaniu Bożemu, które w sobie słyszał. Jednocześnie właśnie wtedy nadarzała się okazja, aby ze zgromadzenia w sposób zgodny z zasadami odejść. Ponieważ Ojcowie Pijarzy zmieniali wówczas wewnętrzne ustawodawstwo, pozwolili braciom, którzy mieli złożone jedynie tzw. śluby proste, na odejście ze zgromadzenia. Z tej możliwości skorzystał właśnie św. Stanisław. Ponieważ jednak wiedział, że jest powołany do życia zakonnego, wykorzystał tę sposobność do złożenia ślubowania zakonnego. 11 grudnia 1670 otrzymał pismo uznające jego odejście, stąd wykorzystał obecność przedstawicieli Kościoła do złożenia uroczystej nowej przysięgi. 

– Powołanie, które czuł św. Stanisław jest jednocześnie i dziś powołaniem każdego marianina: ofiarować swoje życie Bogu, Maryi Niepokalanej i Kościołowi – zauważa ks. Sekulski. 

Dotychczas księża Marianie świętowali rocznice założenia zgromadzenia innego dnia – dnia zatwierdzenia pierwszej wspólnoty w Puszczy Korabiewskiej przez biskupa diecezjalnego. Jednak po niedawnej kanonizacji swojego Założyciela zdecydowali podczas ostatniej Kapituły, że za dzień założenia będą uznawać jednak dzień złożenia Oblatio przez św. Stanisława. – Uznaliśmy to za właściwe źródło założenia Zgromadzenia – wyjaśnia ks. Tomasz Sekulski. 

Oto tekst uroczystego Oblatio, złożonego przez św. Stanisława w dniu 11 grudnia 1670 r. 

 

W imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego. Amen.

1. Ja, Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński, według ciała syn Tomasza z Podegrodzia, z Diecezji Krakowskiej, mając lat czterdzieści, ofiaruję i poświęcam Bogu Ojcu Wszechmogącemu i Synowi, i Duchowi Świętemu oraz Bogurodzicy, zawsze Dziewicy Maryi bez zmazy pierworodnej poczętej, moje serce, moją duszę, rozum, pamięć, wolę, uczucia, cały umysł, całego ducha, zmysły wewnętrzne i zewnętrzne, i ciało moje, niczego zupełnie sobie nie pozostawiając, abym w taki sposób był odtąd cały sługą tegoż Wszechmogącego i bł. Dziewicy Maryi.

2. Przyrzekam im przeto, że będę służył do końca mego życia w czystości i z gorliwością w tym Towarzystwie Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia (które chcę z Bożej łaski założyć), i że dostosuję mój sposób życia do jego praw, ustaw i obrzędów, i że nigdy ani nie spowoduję, ani nie pozwolę, ani nie zgodzę się, nawet pośrednio, aby zostały one w jakiś sposób zniesione lub zmienione, ani by od nich udzielano dyspensy, chyba że z poważnej i zgodnej z prawem konieczności.

3. Przyrzekam ponadto rozsądnie rozumiane posłuszeństwo Jego Świątobliwości Namiestnikowi Jezusa Chrystusa i jego delegowanej władzy oraz wszystkim moim pośrednim i bezpośrednim przełożonym, i to, że nie będę posiadał niczego jako własności prywatnej, ale że wszystko będę uważał za własność wspólną.

4. Wyznaję, że wierzę we wszystko, w co wierzy święty Kościół Rzymski i co w przyszłości poda do wierzenia, zwłaszcza zaś wyznaję, że Najświętsza Boża Rodzicielka Maryja poczęta została bez zmazy pierworodnej, i obiecuję, że będę szerzył Jej cześć i bronił jej nawet kosztem mego życia. Tak mi dopomóż Bóg i ta święta Boża Ewangelia.

5. Kazimierz pod Krakowem, w rezydencji Księży Ubogich Matki Bożej Zakonu Szkół Pobożnych, w obecności Wielce Czcigodnego Ojca Michała od Nawiedzenia, Wiceprowincjała Polskiej Prowincji, należącego do Zakonu Ojca Józefa od Matki Bożej, Prezydenta wspomnianej rezydencji, i Czcigodnych Kleryków niższych święceń – Kazimierza od Aniołów i Bernarda od Męki Pańskiej,

dnia 2 grudnia 1670.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Ania Drus

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Arcybiskup popiera wstrzemięźliwość od fajerwerków

Metropolita wrocławski abp Józef Kupny pozytywnie odniósł się do zainicjowanej przez prezydenta stolicy Dolnego Śląska akcji, w ramach której w noc sylwestrową nie odbędzie się pokaz ogni sztucznych podczas oficjalnych imprez miejskich. Hierarcha zgodził się z Jackiem Sutrykiem, iż warto wspólnie zachęcać Dolnoślązaków, by witając nowy rok, rezygnowali z używania fajerwerków.

Polub nas na Facebooku!

Arcybiskup popiera wstrzemięźliwość od fajerwerków
Metropolita wrocławski abp Józef Kupny pozytywnie odniósł się do zainicjowanej przez prezydenta stolicy Dolnego Śląska akcji, w ramach której w noc sylwestrową nie odbędzie się pokaz ogni sztucznych podczas oficjalnych imprez miejskich. Hierarcha zgodził się z Jackiem Sutrykiem, iż warto wspólnie zachęcać Dolnoślązaków, by witając nowy rok, rezygnowali z używania fajerwerków.

Prezydent Wrocławia poinformował abp. Kupnego o założeniach inicjatywy „Wrocław nie strzela” podczas rozmowy telefonicznej, prosząc o przyłączenie się do niej różnych instytucji Kościoła wrocławskiego – mówi ks. Rafał Kowalski, rzecznik abp. Kupnego. Rzecznik dodaje, że arcybiskupowi bliskie są argumenty, które przywoływał Jacek Sutryk, a do których przede wszystkim należy pragnienie uchronienia zwierząt przed cierpieniem spowodowanym nadmiernym hałasem.

– Mniejsza ilość fajerwerków to także mniejsza ilość interwencji służb medycznych, spowodowanych niekontrolowanymi wybuchami – dodaje ks. Kowalski, podkreślając, że nie można w tym kontekście bagatelizować sprawy związanej z ochroną życia i zdrowia szczególnie młodych ludzi, którzy często w sposób nieodpowiedzialny posługują się sztucznymi ogniami.

Abp Kupny – przekonuje jego rzecznik – w samej inicjatywie dostrzega realizację wezwań papieża Franciszka z encykliki „Laudato Si”. – Papież zauważa, że główną przyczyną kryzysu ekologicznego jest obsesja na tle konsumpcyjnego stylu życia i ochrona środowiska wiąże się z potrzebą zmiany zachowań każdego człowieka. Nie wystarczą tutaj przepisy i prawa. Zdecydowanie ważniejsze jest kształtowanie nowego sposobu myślenia, które ojciec święty oddaje stwierdzeniem „mniej znaczy więcej” – wyjaśnia rzecznik.

– Duchowość chrześcijańska uczy wstrzemięźliwości i umiejętności rezygnacji z pewnych zachowań, tym bardziej, jeśli wiemy, że mogłyby one szkodzić nam samym lub otaczającej nas przyrodzie – dodaje, puentując: Ksiądz arcybiskup inicjatywę określił mianem „ziarna dobra”, które z ma tendencję do rozprzestrzeniania się.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️