Bp Milewski: świat bez krzyża byłby światem bez nadziei

"Krzyż jest widocznym znakiem Bożej obecności i nadziei na pokonanie choroby i zła. Świat bez krzyża byłby światem bez nadziei" – mówił w niedzielę bp Mirosław Milewski w parafii św. Piotra Apostoła w Ciechanowie w diecezji płockiej. Dokonał tam poświęcenia krzyża św. Zachariasza.

Polub nas na Facebooku!

W czwartą niedzielę Adwentu bp Milewski odniósł się do Ewangelii według św. Łukasza (1,26-38) o Maryi, Matce Syna Bożego. Ona bezgranicznie zaufała Bogu, zawierzyła Mu całkowicie swoje życie, a później wielokrotnie ponosiła tego konsekwencje. Maryja mówiła Bogu swoje „tak” w najbardziej dramatycznych momentach życia. Tak było, gdy stała pod krzyżem swojego Syna na Golgocie. Krzyż to miejsce, pod którym człowiek zgadza się na to, co przeznaczył Mu Bóg, gdy wybiera Jego wolę zamiast własnej – mówił.

Dodał, że wierni parafii św. Piotra Apostoła też staną tego dnia pod krzyżem – krzyżem św. Zachariasza, zwanym też morowym czy karawaka. Są na nim wyryte litery ułożone z pierwszych słów specjalnej modlitwy. Modlitwa ta ma bogatą i wielowiekową tradycję. Została ułożona, gdy na świecie panowała epidemia dżumy, zwaną czarną śmiercią. Autorstwo modlitwy przypisuje się św. Zachariaszowi, biskupowi Jerozolimy.

 

“Świat ucieka od krzyża”

Bp Milewski przypomniał, że na ziemiach polskich krzyż karawaka zaczął się pojawiać w przestrzeni publicznej sto lat temu. Trwała I wojna światowa, Europa wrzała w jej ogniu, Polacy walczyli o niepodległość, a grypa zwana hiszpanką powodowała śmierć milionów istnień.

Chrześcijanie nie szli wtedy do wróżki, nie usypywali kopców, nie budowali kamiennych kręgów, lecz stawiali krzyże. Krzyż morowy i przypisana do niego modlitwa miały stanowić zaporę przeciw epidemii. Ten krzyż był widocznym znakiem Bożej obecności i nadziei na pokonanie choroby i zła. Tak też jest i dzisiaj, gdy cały świat zmaga się z pandemią złośliwego wirusa, na którego nie ma lekarstwa – zaznaczył biskup pomocniczy diecezji płockiej.

Podziękował za to, że gdy “rozochocony rozrywkami świat ucieka od krzyża, ponieważ jest on czymś niewygodnym, synonimem męki, cierpienia, bólu wierni miasta Ciechanowa chcą krzyża, aby przy nim błagać o ratunek, znaleźć duchową pomoc w czasach trudnych i nieprzewidywalnych. ponieważ świat bez krzyża byłby światem bez nadziei”.

 

Pandemia pustki duchowej”

Zastanawiał się też, czy od pandemii koronawirusa nie jest gorsza „pełzająca pandemia pustki duchowej”, zajmująca coraz to większe obszary. W Ojczyźnie nasilają się różne niepokojące zjawiska, które prowadzą do „kasowania dziedzictwa chrześcijańskiego”. W konsekwencji, w zastraszająco szybkim tempie spada religijność, postępuje relatywizacja poglądów, część katolików wyznaje zasady niezgodne z nauczaniem Kościoła, na przykład, gdy chodzi o stosunek do aborcji czy małżeństw jednopłciowych.

Z roku na rok ubywa ludzi młodych uczęszczających na lekcje religii czy na niedzielną Mszę św. Nie pozwala się na wieszanie krzyża na ścianach państwowych instytucji. Organizuje świeckie wigilie, bez kolęd i elementów religijnych. Religię zastępuje się humanizmem a «bogiem» staje się tolerancja i poprawność polityczna. Postępująca degeneracja obyczajów, wulgaryzacja języka sprawia, że ludzie wierzący boją się drwin i nie artykułują wyraźnie swoich przekonań. Agresja wobec Kościoła w Polsce wciąż rośnie – podkreślił.

Dodał, że zdaje sobie dobrze sprawę, że do takich sytuacji przyczyniają się różne skandale w Kościele, które “wszystkich gorszą i są przeżywane z bólem serca”. Zło, jeśli pojawia się w Kościele, powinno być nazywane głośno i po imieniu. Nie może być we wspólnocie Kościoła miejsca dla jakichkolwiek nagannych czynów ani ludzi je popełniających. To zło musi być z Kościoła usunięte i rozliczone, nie można go rozmazywać ani usprawiedliwiać.

To dziś jedyna droga do realnego oczyszczenia Kościoła, do tego, by ponownie był postrzegany jako Mistyczne Ciało Chrystusa, a nie jakaś zwykła instytucja, która ucieka od odpowiedzialności i nie przyznaje się do swoich błędów – zaznaczył biskup.

Po Mszy św. bp Milewski dokonał poświęcenia 6-metrowego, sosnowego krzyża św. Zachariasza: To nasz dar dla kolejnych pokoleń, miejsce modlitwy o ochronę przed zarazą. Będą się przy nim modlili wszyscy mieszkańcy Ciechanowa – powiedział ks. kan. Sławomir Filipski, proboszcz parafii św. Piotra Apostoła w Ciechanowie.

Biskup pomocniczy w Płocku pobłogosławił także Oratorium św. Rocha – również patrona od zarazy, znajdujące się na terenie kościoła. Będzie to miejsce spotkań modlitewnych i formacyjnych małych grup.

PRZECZYTAJ TEŻ: Franciszek: Przygotujmy nasze serce na ugoszczenie Boga

 

kh/KAI

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Pasterka na balkonie plebanii. Nietypowy pomysł proboszcza z Piłki

Na nietypową formę odprawiania Mszy Świętej Pasterskiej zdecydował się ks. Daniel Wachowiak, proboszcz parafii NMP Wniebowziętej w Piłce w archidiecezji poznańskiej. Duszpasterz z powodu obostrzeń sanitarnych zdecydował, że tegoroczną pasterkę odprawi na balkonie swojej plebanii.

Polub nas na Facebooku!

Przypomnijmy, że według aktualnych obostrzeń koronawirusowych, w Mszy wewnątrz kościoła może wziąć udział jedna osoba na 15 metrów kwadratowych świątyni. Takie obostrzenia nie dotyczą celebracji na zewnątrz. W ich przypadku wierni muszą mieć zasłonięte usta i nos, oraz muszą zachowywać 1,5 metra bezpiecznej odległości między sobą.

 

 

Już na początku Adwentu parafianie chcieli zapisywać się na pasterkę. Żeby nie było takiej sytuacji, że komuś odmówię, to zorganizuję pasterkę na balkonie mojej plebanii. To jest dosyć wysokie miejsce – powiedział ks. Daniel Wachowiak w rozmowie ze Stacją7.pl.

 

Kilkaset osób może wziąć udział

Jak dodaje, przy zachowaniu obostrzeń w pasterce będzie mogło wziąć udział kilkaset osób. Teren należący do parafii jest dosyć spory, a nawet jeżeli ludzie staną na ulicy, to również stamtąd będzie widoczny balkon mojej plebanii – ­­stwierdził.

W Piłce pasterka zostanie odprawiona o 21:00. Ksiądz przypomina, że północna pasterka jest tylko tradycją i nie wiadomo, o której dokładnie godzinie Jezus przyszedł na świat. Spotkałem się z pozytywnymi wypowiedziami, że przestrzegając zasad sanitarnych, odnajduje się możliwość celebracji bardzo ważnej dla wielu Mszy Świętej i dzięki temu wiele osób może w niej uczestniczy – dodał.

Zaznaczył też, ze na razie planuje odprawienie z balkonu tylko pasterki. Jeżeli w kolejnych dniach świąt ks. Wachowiak zauważy, że na poszczególne Msze przychodzi więcej osób, to rozważy odprawianie jednej ze świątecznych Mszy z balkonu plebanii.

SPRAWDŹ: Abp Ryś proponuje dwie formy tegorocznej kolędy

 

Arkadiusz Grochot/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap