video-jav.net

O. Szustak: mamy dwie rzeczy do zrobienia

O. Adam przyznał, że nie ma go teraz w Polsce, a wydarzenia śledzi jedynie poprzez media. Podzielił się jednak uniwersalną myślą dotyczącą tego, jak w obliczu podobnych tragedii, jaka rozegrała się w ostatnich dniach w Polsce powinni reagować chrześcijanie.  Pierwsza rzecz to według niego – modlić się, zwłaszcza za rodzinę zmarłego. “O pana Pawła się nie martwię, bo on już jest w najlepszych rękach, w jakich może […]

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O. Adam przyznał, że nie ma go teraz w Polsce, a wydarzenia śledzi jedynie poprzez media. Podzielił się jednak uniwersalną myślą dotyczącą tego, jak w obliczu podobnych tragedii, jaka rozegrała się w ostatnich dniach w Polsce powinni reagować chrześcijanie. 

Pierwsza rzecz to według niego – modlić się, zwłaszcza za rodzinę zmarłego. “O pana Pawła się nie martwię, bo on już jest w najlepszych rękach, w jakich może być, ale jego bliscy potrzebują wstawiennictwa, aby przez to wszystko z nadzieją przejść”. 

Druga rzecz to “nie poddawać się temu, co się wydarzyło”. “Nie możemy pozwolić, by kontynuowała się spirala nienawiści, oskarżeń, szukania winnych itd. Naszym obowiązkiem jest rozdawać siebie i robić teraz jak najwięcej dobra, znacznie więcej, niż robiliśmy do tej pory. Takie sytuacje zdarzają się bowiem dlatego, że ciągle za mało kochamy” – mówił o. Adam. 

Więcej w jego vlogu:

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Franciszek: Gdy mówisz Ojcze nasz myśl: Tatko

Gdy mówisz "Ojcze nasz" myśl o nazywaniu Go tatusiem, tatką, aby relacja z Bogiem była podobna do relacji dziecka ze swoim tatusiem - mówił Franciszek w swojej dzisiejszej katechezie podczas audiencji generalnej w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty kontynuował cykl rozważań poświęcony modlitwie Ojcze nasz. Słów papieża w auli Pawła VI wysłuchało około 7 tys. wiernych.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kontynuując katechezy na temat „Ojcze nasz”, dzisiaj zaczniemy od spostrzeżenia, że w Nowym Testamencie modlitwa zdaje się dążyć do tego, co istotne, aż po skupienie się na jednym słowie: Abbà, Ojcze.

Wysłuchaliśmy słów, które św. Paweł napisał w Liście do Rzymian: „Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abbà, Ojcze!»” (8.15). A do Galatów apostoł mówi: „Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abbà, Ojcze!” (Ga 4,6). Dwukrotnie powraca to samo wezwanie, w którym streszcza się cała nowość Ewangelii. Po poznaniu Jezusa i wysłuchaniu Jego przepowiadania, chrześcijanin nie uważa już Boga za tyrana, którego należy się bać, już się Go nie lęka, ale odczuwa, że w jego sercu rodzi się zaufanie: może rozmawiać ze Stwórcą, nazywając go „Ojcem”. Wyrażenie to jest tak ważne dla chrześcijan, że często pozostaje nienaruszone w swojej pierwotnej formie: „Abbà”.

Rzadko się zdarza, aby w Nowym Testamencie wyrażenia aramejskie nie zostały przetłumaczone na język grecki. Musimy sobie wyobrazić, że w tych aramejskich słowach pozostał, jakby „nagrany”, głos samego Jezusa. Okazano szacunek dla idiomu Jezusa. W pierwszym słowie „Ojcze nasz” od razu znajdujemy radykalną nowość modlitwy chrześcijańskiej.

Nie chodzi tylko o użycie jakiegoś symbolu – postaci ojca – którą należałoby wiązać z tajemnicą Boga. Chodzi natomiast o to, aby mieć, że tak powiem, cały świat Jezusa przelany do naszego serca. Jeśli dokonamy tej operacji, to możemy naprawdę modlić się „Ojcze nasz”. Powiedzenie „Abbà” jest czymś o wiele bardziej intymnym i poruszającym niż jedynie nazywanie Boga „Ojcem”. Dlatego ktoś zaproponował, aby przetłumaczyć oryginalne słowo na „tatusiu” , czy „tatko”. Zamiast mówić „Ojcze nasz” – mówić „tatusiu” , czy „tatko”. Nadal mówimy „Ojcze nasz”, ale jesteśmy zachęcani, aby sercem mówić „tatusiu”, aby nasza relacja z Bogiem była podobna do relacji dziecka ze swoim tatusiem. Rzeczywiście wyrażenia te przywołują miłość, ciepło, coś, co nas przenosi w sytuacje okresu dziecinnego: obraz dziecka całkowicie ogarniętego objęciem takiego ojca, który odczuwa dla niego nieskończoną czułość. Dlatego, drodzy bracia i siostry, by dobrze się modlić trzeba mieć serce dziecka, nie serce człowieka samowystarczalnego, ale jak dziecko w ramionach swego ojca, swego tatusia, czy tatki.

Ale z pewnością to właśnie Ewangelie wprowadzają nas lepiej w znaczenie tego słowa. „Ojcze nasz” nabiera znaczenia i barw, jeśli nauczymy modlić się jego tekstem po przeczytaniu przypowieści o miłosiernym ojcu (por. Łk 15, 11-32). Wyobraźmy sobie tę modlitwę wypowiedzianą przez syna marnotrawnego, po doświadczeniu uścisku w ramionach swego ojca, który długo na niego czekał, ojca, który nie pamięta słów obraźliwych, jakie wypowiedział, ojca, który teraz daje mu jedynie do zrozumienia, jak bardzo mu go brakowało. Wówczas odkrywamy, jak te słowa ożywają, nabierają mocy. I zadajmy sobie pytanie: czy to możliwe, abyś Ty Boże znał tylko miłość? Nie znasz nienawiści? – „Nie”, odpowiedziałby Bóg, „znam tylko miłość”. Gdzie jest w Tobie zemsta, żądanie sprawiedliwości, gniew z powodu urażonej czci? A Bóg odpowiedziałby: znam jedynie miłość.

Ojciec z tej przypowieści ma w swoim stylu bycia coś, co bardzo przypomina nastawienie matki. To zwłaszcza matki usprawiedliwiają swoje dzieci, nieustannie okazują im współczucie, stale je kochają, nawet kiedy one w żadnym wypadku by na to nie zasługiwały.

Wystarczy przywołać jedynie to wyrażenie – Abbà – żeby rozwinęła się modlitwa chrześcijańska. A św. Paweł w swoich listach podąża tą samą drogą i nie może być inaczej, ponieważ jest to droga nauczana przez Jezusa: w tym wezwaniu jest siła, która przyciąga całą resztę modlitwy.

Bóg cię szuka, nawet jeśli ty Go nie szukasz. Bóg cię kocha, nawet jeśli o Nim zapomniałeś. Bóg dostrzega w tobie pewne piękno, nawet jeśli myślisz, że bezużytecznie roztrwoniłeś wszystkie swoje talenty. Bóg jest nie tylko ojcem, jak matka, która nigdy nie przestaje kochać swojego stworzenia. Z drugiej strony istnieje pewien „okres ciąży”, który trwa wiecznie, znacznie ponad dziewięć miesięcy ciąży fizycznej, a który rodzi nieskończony obieg miłości.

Dla chrześcijanina modlenie się oznacza powiedzenie po prostu „Abbà”, powiedzenie „tatusiu”, powiedzenie „tatko”, powiedzenie „ojcze”, ale z ufnością dziecka.

Może się zdarzyć, że i nam przydarzy się kroczenie drogami dalekimi od Boga, jak to się stało z synem marnotrawnym; lub popadnięcie w samotność, która sprawia, że czujemy się w świecie opuszczeni: albo też, gdy popełnimy błąd, jesteśmy sparaliżowani poczuciem winy. W tych trudnych chwilach wciąż możemy znaleźć siłę do modlitwy, rozpoczynając od słowa Ojcze, ale wypowiedziane czule, jak dziecko „Abbà”, „tatusiu”. On nie będzie przed nami ukrywał swojego oblicza. Pamiętajcie dobrze: może ktoś ma w sobie rzeczy złe, rzeczy, które nie wie jak rozwiązać, rozgoryczenie z powodu uczynienia czegoś – On nie będzie ukrywał swojego oblicza. Nie zamknie się w milczeniu. Powiesz Jemu: „Ojcze!”, a On ci odpowie: masz Ojca – ale jestem przestępcą – tak, ale masz Ojca, który ciebie kocha. Powiedz Jemu „Ojcze!”. W ten sposób rozpocznij swoją modlitwę. A w milczeniu powie ci, że nigdy nie stracił ciebie z pola widzenia- „Ależ Panie, uczyniłem to…” – „Nigdy nie straciłem ciebie z pola widzenia, widziałem wszystko. Byłem zawsze blisko ciebie, wierny swej miłości do ciebie”. Taka będzie odpowiedź. Nigdy nie zapominajcie mówić: „Ojcze!”.


Tłumaczenie: KAI

Pielgrzymi odwiedzili dzieci z ubogich dzielnic

Młodzież uczestnicząca w Dniach w Diecezjach w ramach ŚDM w Panamie, we wtorek 15 stycznia odwiedziła "Comedor San Miguel Arcangel" - jadalnię prowadzoną dla dzieci z ubogich dzielnic w parafii Monagrillo.

Polub nas na Facebooku!

Jadalnia San Miguel Arcangel w Monagrillo przeznaczona jest dla dzieci z ubogich dzielnic, które w większości posiadają różne stopnie niedożywienia. Organizatorzy Dni w Diecezjach zaprosili pielgrzymów z archidiecezji krakowskiej do odwiedzin i wspólnej zabawy z dziećmi.  Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z ich spotkania:

Fot. Łukasz Muzyka

Polska Rada Ekumeniczna: powstrzymajmy nienawiść

"Wzywamy wszystkich do powstrzymania spirali nienawiści. Nie jesteśmy bowiem tak podzieleni, żebyśmy nie potrafili ze sobą rozmawiać albo sobie wybaczyć. (...). Naszym obowiązkiem jest przeciwstawienie się uprzedzeniom i mowie nienawiści oraz solidarność z tymi, którzy cierpią z ich powodu" - czytamy w oświadczeniu Kościołów, zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej.

Polub nas na Facebooku!

Oto treść Oświadczenia:

“W niedzielę, 13 stycznia całą Polskę obiegła wiadomość o brutalnym ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podczas 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dzień później poruszeni zostaliśmy informacją o jego śmierci.
Te tragiczne wydarzenia pokazały ponownie konflikty i głębokie podziały obecne w naszej Ojczyźnie, naszych Kościołach, wspólnotach, ale też rodzinach. Jako Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej chcemy jednoznacznie wystąpić przeciwko wszelkim przejawom nienawiści, w tym mowie nienawiści obecnej w debacie publicznej. Nienawiść oddala nas od siebie, sprawia, że pielęgnujemy uprzedzenia i zamiast budować silne i solidarne społeczeństwo, zgadzamy się na utrwalanie podziałów.

Słowo Boże zachęca nas byśmy dążyli do sprawiedliwości (Usilnie dąż do sprawiedliwości – Pwt 16,20 BE). Lecz równocześnie jasno pokazuje, jak powinniśmy względem siebie postępować: „Przede wszystkim jedni dla drugich miejcie żarliwą miłość, bo miłość zakrywa wiele grzechów. Okazujcie sobie wzajemnie gościnność bez narzekania. Służcie jedni drugim takim darem łaski, jaki każdy otrzymał, jako dobrzy szafarze różnorodnej łaski Boga. Jeśli ktoś przemawia, niech to będą jakby Słowa Boga, jeśli ktoś służy, niech to czyni mocą, której udziela Bóg, aby we wszystkim uwielbiony był Bóg przez Jezusa Chrystusa” (1 P 4, 8-11 BE).

Wzywamy wszystkich do powstrzymania spirali nienawiści. Nie jesteśmy bowiem tak podzieleni, żebyśmy nie potrafili ze sobą rozmawiać albo sobie wybaczyć. Każdemu człowiekowi winniśmy szacunek. Każdy człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga, ma swoją godność. Naszym obowiązkiem jest przeciwstawienie się uprzedzeniom i mowie nienawiści oraz solidarność z tymi, którzy cierpią z ich powodu. Uczmy się ze sobą rozmawiać, nie walczmy ze sobą. Starajmy się też podejmować działania, które będą służyć pojednaniu i wspólnemu dobru.

W związku ze zbliżającym się Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan zachęcamy, by do nabożeństw włączyć modlitwy o poprawę naszych wzajemnych relacji, zatrzymanie spirali nienawiści i modlitwę za tych, którzy doznają bólu i go zadają. Za nas wszystkich. Wierzymy, że z Bożą pomocą opamiętamy się, nauczymy rozmawiać ze sobą, dokonywać dobrych wyborów i szanować nawzajem.”

Do Polskiej Rady Ekumenicznej należy 7 Kościołów: Kościół Chrześcijan Baptystów, Kościół Ewangelicko-Augsburski,Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, Kościół Ewangelicko-Reformowany, Kościół Polskokatolicki, Kościół Starokatolicki Mariawitów oraz Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny.

ad, KAI/Stacja7

Uratujmy pobitego Maksa! Zapraszamy na koncert charytatywny

Kuzyn naszego redakcyjnego kolegi, Maks Rawłuszewicz z Zabrza ma 22 lata i od kwietnia ubiegłego roku, kiedy został pobity przez nieznanych sprawców, leży sparaliżowany. Rehabilitacja chłopaka kosztuje 30 tys. miesięcznie, dlatego wspólnie z fundacją Avalon zbieramy środki, aby mu pomóc.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Był powielkanocny wieczór, kwiecień 2018 r. gdy Maks znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Tamtych było kilku, do dziś policja nie ustaliła kim byli i o co im chodziło. Pobili chłopaka tak, że jego czaszka została zniszczona niemal całkowicie, szczęka – połamana, a lewa strona mózgu – stłuczona i przebita. Pierwsze diagnozy lekarzy nie dawały mu najmniejszych szans na przeżycie. Ale udało się, choć przez długi czas chłopak pozostawał w śpiączce. Dziś jest już przytomny, ale nadal nie może mówić, aby opowiedzieć co się właściwie stało tamtego wieczoru. Daje jedynie znaki powiekami i nieznacznie głową. Lekarze jednak mówią, że ma szansę nawet na powrót do chodzenia, konieczna jest jednak nieustanna rehabilitacja w zajmującej się takimi przypadkami klinice w Krakowie. Jeden turnus kosztuje ok. 30 tys. zł, zaś chłopak musi ich przejść przynajmniej kilka. Rodziny i znajomych nie stać na ten wydatek, więc Maks trafił pod opiekę fundacji Avalon, zajmującej się pomocą w takich przypadkach. Na dedykowane mu subkonto można wpłacać pieniądze.

Jego leczenie będzie można wspomóc biorąc również udział w koncercie charytatywnym zorganizowanym pod hasłem #GramynaMaksa, który odbędzie się w piątek 25 stycznia o godz. 18 w Miejskim Domu Kultury w Katowicach (ul. Hallera 28). Zagrają zespoły: Dobre Ludzie, Albo i Nie, Gospel Sound, Tree of Sounds. Wejście jest bezpłatne, ale wszyscy chętni będą mogli zakupić wejściówkę-cegiełkę w cenie 10 zł. Będą również sprzedawane ciekawe przedmioty: książki, rękodzieła oraz obrazy otrzymane od zaprzyjaźnionych sióstr zakonnych aż z Madagaskaru. Odbędzie się również licytacja. Cały dochód z ich sprzedaży przeznaczony będzie na pokrycie kosztów rehabilitacji chłopaka.

Wszyscy, którzy chcieliby mu pomóc, ale nie mogą przybyć na koncert do Katowic, mogą zarówno przekazać mu swój 1 proc. podatku, jak i wesprzeć wpłatą bezpośrednio na konto Fundacji Avalon:

62 1600 1286 0003 0031 8642 6001 z dopiskiem “Rawłuszewicz 9961”

Wszystkich zainteresowanych historią Maksa i jego ciężką walką o powrót do zdrowia przyjaciele i rodzina zaprasza na fanpage Maks wraca do zdrowia i na stronę wydarzenia #GramynaMaksa

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Watykan ogłosił dekret o heroiczności cnót matki Anny Kaworek

Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych ogłosiła dziś  z zgodą papieża Franciszka dekret o heroiczności cnót matki Anny Kaworek - współzałożycielki Zgromadzenia Sióstr św. Michała Archanioła (michalitek). Aby doszło do jej beatyfikacji, potrzebne jest jeszcze uznanie cudu przypisywanego jej wstawiennictwu.

Polub nas na Facebooku!

Drugi wydany dziś dekret o heroiczności cnót dotyczy Portorykanki, s. Marii Soledad Sanjurjo Santos (1892-1973) ze Zgromadzenia Sług Maryi Posługujących Chorym.

Kongregacja ogłosiła także dekret o uznaniu cudu za wstawiennictwem bł. Małgorzaty Bays, Szwajcarki z III Zakonu św. Franciszka (1815-1879), co otwiera drogę do jej kanonizacji.

Wydano również dekret o męczeństwie 14 hiszpańskich sióstr koncepcjonistek, zmordowanych z nienawiści do wiary w czasie wojny domowej w Hiszpanii 1936 r. Umożliwia to ich rychłą beatyfikację.

Matka Anna Kaworek urodziła się 18 czerwca 1872 r. w Biedrzychowicach, w dzisiejszej diecezji opolskiej. W wieku 22 lat przyjechała do Miejsca Piastowego, oddając swoje życie służbie najuboższym. Od 1898 r. stanęła na czele tworzącego się zgromadzenia żeńskiego. Jako “służąca dzieci opuszczonych”, nie dysponując prawie żadnymi środkami materialnymi – zdana wyłącznie na Opatrzność Bożą – spalała swoje życie w służbie dla najbiedniejszych. W dniu zatwierdzenia Zgromadzenia 21 sierpnia 1928 r. wybrana została pierwszą przełożoną generalną i funkcję tę pełniła aż do śmierci. Zmarła 30 grudnia 1936 r. w opinii świętości. Proces kanonizacyjny rozpoczęto 02 grudnia 1993 r. w Przemyślu. Od 15 marca 1997 r. matka Kaworek spoczywa w Krypcie Domu Macierzystego Zgromadzenia Sióstr św. Michała Archanioła w Miejscu Piastowym.

Była jedną z pierwszych współpracownic bł. Bronisława Markiewicza. – Ks. Markiewicz kierował się taką ideą, którą przekazywał swoim współpracownikom: “chciałbym zebrać miliony dzieci i za darmo je żywić i ubierać na duszy i na ciele” – mówi s. Maksymiliana Ciepała, rzecznik zgromadzenia sióstr michalitek. – Anna Kaworek staje przed współczesnymi jako czytelny świadek miłosierdzia, który głosi to orędzie uczynkami; uczynkami co do duszy i co do ciała wobec sierot i ubogich tego środowiska, w którym żyła i pracowała. Czyniła to bez wielkich słów, właśnie w sposób prosty i zwyczajny, od rana do wieczora służąc najbiedniejszym. Staje także wobec nas jako wzór takiego hartu ducha, cierpliwego czekania na błogosławione owoce życiowych trudów. W tej dzisiejszej dobie, kiedy często nasze wnętrze, wnętrze człowieka zagłuszane jest przez wirtualny świat i taką obojętność na drugiego człowieka, to Matka Anna jako kobieta modlitwy i milczenia inspiruje wielu swoją pokorną i twórczą ciszą do budowania więzi z Panem Bogiem i z ludźmi, do szukania relacji z ludźmi. Była taką kobietą o klarownej tożsamości.

KAI/ad

Vlog prosto z Panamy

Jak wygląda Panama na tydzień przed rozpoczęciem Światowych Dni Młodzieży?

Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W Panamie Michał Kłosowski, wraz z wolontariuszami z Panamy i całego świata, od początku stycznia przygotowuje kolejne już – po Krakowie – Światowe Dni Młodzieży, które odbędą się w Panamie w dniach 22-27 stycznia z udziałem Papieża Franciszka i wiernych z całego świata. Jak wygląda Panama na tydzień przed rozpoczęciem Światowych Dni Młodzieży? Zapraszamy do obejrzenia pierwszego odcinka vloga prosto z Panamy:

 

Michał Kłosowski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Dziś patronalne święto paulinów. Kim był św. Paweł Pustelnik?

Choć żył ponad 17 wieków temu jego charyzmat jest nadal aktualny. Wspominany dziś św. Paweł Pierwszy Pustelnik to patriarcha, a więc szczególny opiekun Zakonu Paulinów. Od niego pochodzi nazwa wspólnoty.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Św. Paweł Pustelnik urodził się w Tebach – starożytnej stolicy faraonów – w 228 r. Za jego czasów Teby były już tylko małą wioską. Pierwsze lata spędził szczęśliwie w domu rodzinnym. Gdy miał 21 lat rozpoczęły się prześladowania cesarza Decjusza. Dowiedziawszy się, że jego szwagier – poganin z powodu jego bogactwa planuje wydać go w ręce prześladowców, Paweł porzucił wszystko, co posiadał, odszedł na pustkowie i zamieszkał w jaskini.

Prześladowanie trwało krótko, ale Paweł tak dalece zasmakował w ciszy pustyni, że postanowił tam pozostać na zawsze. Jako pustelnik spędził ponad 90 lat. Przez cały ten czas zanosił do Boga swe gorące modlitwy, żywiąc się tylko daktylami i połówką chleba, którą codziennie przynosił mu kruk. Kiedy był bliski śmierci, odwiedził go św. Antoni, pustelnik. Tego dnia kruk miał przynieść Pawłowi cały bochenek. Nagość swego ciała od znoju i chłodu chronił jedynie palmowymi liśćmi. Legenda ta znalazła swoje odbicie w herbie Zakonu: kruk na palmie z bochenkiem chleba.

Zmarł mając 113 lat w 341 r. Miał oddać Bogu ducha na ręku św. Antoniego. Kiedy ten był w kłopocie, jak wykopać grób dla przyjaciela, według podania miały zjawić się dwa lwy i ten grób wykopać. Dlatego dwa lwy znalazły się również w herbie paulińskim. Paweł jest pierwszym pustelnikiem, którego imię znamy, dlatego otrzymał zaszczytny przydomek „Pierwszego Pustelnika”. Zakon czci go jako swego patriarchę. Od jego imienia pochodzi potoczna nazwa wspólnoty mnichów – Paulini.

W dniu uroczystości św. Pawła Pustelnika, obchodzonej w Kościele 15 stycznia paulini odnawiają swoje śluby zakonne. Jednak zewnętrznie uroczystość św. Pawła obchodzona jest w paulińskich kościołach w niedzielę po 15 stycznia i od tego dnia włącznie liczy się czas dziewięciodniowej nowenny, czyli Pawełków. Najbardziej uroczysty charakter to nabożeństwo ma na Jasnej Górze.

Dla paulinów pustynią jest życie za klauzurą i wspólnotowe przeżywanie codzienności. Pielgrzymi, którzy przybywają do ich klasztorów powierzają im problemy świata. – Te składane są na ołtarzu i rozwiązywane w konfesjonale – zauważył o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry, gdzie znajduje się pauliński klasztor. – Słowa Jana Pawła II „Jasna Góra to konfesjonał i ołtarz” przypominają, że nic innego nie jest ważniejsze w naszym posługiwaniu, w przeżywaniu powołania, jak właśnie posługa miłości, która wyraża się w służbie ołtarza, niesieniu Eucharystii i w jednaniu z Bogiem ludzi poprzez tajemnicę sakramentu pokuty – powiedział jasnogórski przeor.

 

KAI/ad

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Syria wychodzi z wojny, ale sytuacja mieszkańców jest trudna

Chociaż w Syrii pojawiają się pewne znaki nadziei i powrotu do normalności, sytuacja wielu Syryjczyków nadal jest krytyczna. Konsekwencje wojny są bardzo poważne – zauważa kard. Mario Zenari. Nuncjusz apostolski w Damaszku wyraził wdzięczność papieżowi, że podczas ostatniego spotkania z korpusem dyplomatycznym przypomniał światu o trwającej nadal wojnie w Syrii.

Polub nas na Facebooku!

Kard. Zenari podkreśla, że 12 mln Syryjczyków nadal nie powróciło do swych domów. Jest to połowa społeczeństwa – zaznacza papieski dyplomata. 6 mln z nich pozostaje w Syrii, a 5 mln znajduje się w krajach ościennych. Papieżowi zależy, aby w bezpieczeństwie i z godnością mogli powrócić do swych domów – mówi nuncjusz w Syrii.

– Wszyscy pragniemy przede wszystkim zakończenia walk. W niektórych regionach Syrii już to się dzieje. Chciałbym przypomnieć, że po raz pierwszy od ośmiu lat, we wrześniu, kiedy rozpoczął się rok szkolny, rodziny w wielu regionach Syrii mogły posłać swe dzieci do szkoły, nie lękając się o ich los jak w latach ubiegłych. Chcę też przypomnieć, że po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny mięliśmy spokojne Boże Narodzenie, bez bombardowań. Sytuacja humanitarna jest jednak nadal bardzo poważna – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Zenari.

– Inna sprawa, na którą zwrócił uwagę papież, to poszanowanie międzynarodowego prawa humanitarnego, które w czasie wojny było wielokrotnie łamane. 54 proc. szpitali w Syrii zostało albo kompletnie zburzonych, albo musiały ograniczyć swoją działalność. Co trzecia szkoła nie nadaje się do użytku. Na szczęście z pomocą międzynarodową dochodzimy do politycznego rozwiązania konfliktu w Syrii, choć nadal jest to trudne i na pewno pojawią się jeszcze problemy. Ale najważniejsze, że rozpoczyna się od zawieszenia broni, bo to jest pierwszy niezbędny krok.

KAI/ad

ŚDM Panama – bądź na bieżąco

Po ŚDM w Krakowie czas zatrzymać się na „Stacji Panama”. Zobacz bieżące relacje tworzone dla Stacji7 przez polskich pielgrzymów i wolontariuszy.

Polub nas na Facebooku!

Przez najbliższe dwa tygodnie na portalu będą publikowane bieżące relacje z przebiegu Dni w Diecezjach oraz Wydarzeń Centralnych ŚDM z Panamy. Wydarzenia, w których biorą udział polscy pielgrzymi, zrelacjonują młodzi z archidiecezji warszawskiej oraz archidiecezji krakowskiej, którzy już wyruszyli do Panamy i od 14 stycznia uczestniczą w Dniach w Diecezjach.

O tym jak wyglądają przygotowania i organizacja Światowych Dni Młodzieży w Panamie na kilka dni przed rozpoczęciem wydarzeń z udziałem Papieża Franciszka, opowie w specjalnym vlogu Michał Kłosowski, który od początku stycznia wraz z wolontariuszami z całego świata pracuje nad organizacją ŚDM w Panamie.

 

Śledź bieżące informacje w naszej zakładce >> Stacja Panama

 

 

fot. Paulina Krzyżak/ flickr.com/photos/krakow2016

Na ŚDM powstaje mural przeciwko ksenofobii

Grupa młodych artystów pod kierunkiem ekwadorskiego malarza Ivana Delgado, przygotowuje mural, który zostanie zaprezentowany 27 stycznia podczas Mszy św. na zakończenie ŚDM, której będzie przewodniczył papież Franciszek. Dzieło jest apelem na rzecz solidarności i braterstwa ponad uprzedzeniami i ksenofobią.

Polub nas na Facebooku!

Malowidło przedstawia Jezusa, Maryję, a także płynącą przez morze łódź, w której znajduje się pięcioro młodych reprezentujących pięć kontynentów. Jak wyjaśnia w rozmowie z agencją AFP Rolando Domingo, jeden z twórców muralu, niesie on ze sobą przesłanie solidarności i sprzeciw wobec rasizmu.

“Nie możemy zapominać o naszych rasach i wieloetnicznym pochodzeniu. Panama jest chińska, indiańska, czarnoskóra, europejska; w całej naszej historii dostrzec można obecność wszystkich kultur i ras” – mówi.

Gospodarze 34. ŚDM, wśród których już 22 stycznia zagości papież Franciszek spodziewają się, że w swoich przemówieniach nawiąże on do kryzysu migracyjnego i postaw ksenofobicznych, z którymi zmagają się obecnie mieszkańcy Ameryki Centralnej. Młodzi artyści, którzy tworzą papieski mural, stylizowany na witraż, wierzą, że ich głos, wspólnie z papieskim przesłaniem pomoże przeciwstawić się dyskryminacji migrantów.

“Papież trafi do serc wszystkich, aby uchronić świat przed napełnieniem nienawiścią, ksenofobią i rasizmem” – ma nadzieję Gabriela Perez, która również współtworzy obraz.

Malunek o wymiarach 10 x 8,1 m. składa się ze 153 paneli wymalowanych techniką malarstwa akrylowego. Każdy z paneli przygotowywany jest oddzielnie, a całość będzie można podziwiać na ołtarzu podczas Mszy św. wieńczącej ŚDM 27 stycznia br. Koordynator projektu Ivan Delgado od 40 lat mieszka w Panamie. W przeszłości ofiarował jeden ze swoich obrazów Janowi Pawłowi II. Jak wyjaśnia, jego podopieczni, którzy pracują nad muralem, po raz pierwszy pracują z wykorzystaniem techniki malarstwa akrylowego, a przygotowanie obrazu jest dla nich nie tylko doskonaleniem warsztatu malarskiego, ale też pracy zespołowej.

34. Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Panamie w dn. 22-27 stycznia. Msza św. posłania, której będzie przewodniczył papież Franciszek zostanie odprawiona 27 stycznia na Kampusie św. Jana Pawła II na przedmieściach stolicy.

KAI/ad

Ks. Dunin-Borkowski zostanie ukarany za wpisy w Internecie

Ks. Jacek Dunin-Borkowski nie po raz pierwszy zachowuje się w sposób niegodny w przestrzeni Internetu, choć już dwukrotnie był upominany. Dlatego władza diecezjalna nałoży na niego środki karne przewidziane prawem kościelnym - brzmi komunikat kurii warszawsko-praskiej w sprawie kapłana, który skomentował akcję modlitewną w intencji śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Jacek Dunin-Borkowski, kapłan diecezji warszawsko-praskiej, po ataku nożownika na Pawła Adamowicza stwierdził na swoim profilu na Twitterze, że nie widzi żadnego powodu, aby modlić się za prezydenta Gdańska, gdyż jest mu on obojętny oraz, że “Adamowicz jest znany przez swoje draństwa”. Jego wpis spotkał się w przestrzeni publicznej z powszechnym oburzeniem.

Na zachowanie księdza zareagowała kuria diecezji warszawsko-praskiej, wydając w sprawie kapłana komunikat. Publikujemy jego treść:

Komunikat w sprawie wpisu księdza Dunin-Borkowskiego

14 stycznia 2019 roku

Zarówno duchowni, jak i świeccy są oburzeni wpisem księdza Jacka Dunin-Borkowskiego na portalu społecznościowym. Nie po raz pierwszy kapłan ten w sposób niegodny zachowuje się w przestrzeni Internetu.

Ksiądz Dunin-Borkowski dwukrotnie otrzymał już upomnienia kanoniczne. Ponieważ nie zastosował się do nich, władza diecezjalna nałoży na niego środki karne przewidziane prawem kościelnym.

KAI/ad