video-jav.net

Biskupi w sprawie wykorzystywania. Treść dokumentu

Przepraszamy Boga, ofiary wykorzystania, ich rodziny i wspólnotę Kościoła za wszystkie krzywdy wyrządzone dzieciom i ludziom młodym oraz ich bliskim – piszą biskupi w stanowisku wydanym 19 listopada przez Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych.

Polub nas na Facebooku!

Publikujemy pełną treści stanowiska Konferencji Episkopatu Polski:

Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych

1. Ochrona dzieci i młodzieży niezbywalną częścią misji powierzonej Kościołowi

W ostatnich latach Kościół wstrząsany jest bolesnymi informacjami z kolejnych krajów o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych. Przestępstwa te są źródłem głębokiego cierpienia ofiar, które naznacza ich życie, życie ich rodzin oraz wspólnot kościelnych. Cierpienie to jest „skargą, która wznosi się do nieba (…), a która przez długi czas była ignorowana, ukrywana lub wyciszana” (Papież Franciszek, List do Ludu Bożego, 18.08.2018). Przestępstwa te „przysłoniły blask Ewangelii takim mrokiem, jakiego nie znały nawet wieki prześladowań” (Benedykt XVI, List do katolików w Irlandii, 19.03.2010). Dla wielu wiernych, szczególnie dla młodych, którzy szczerze szukają Boga, skandale seksualne z udziałem duchownych stają się ciężką próbą wiary i powodem do wielkiego zgorszenia.

W tej bolesnej sytuacji papież Franciszek, kontynuując linię wyznaczoną przez św. Jana Pawła II i Benedykta XVI, skierował list do Ludu Bożego. Wzywa w nim do rozliczenia się ze złem wykorzystywania seksualnego małoletnich i ukarania winnych, do współczucia wobec ofiar, podjęcia wzmożonych wysiłków, by zapewnić ochronę dzieciom i młodzieży oraz wzywa do nawrócenia, modlitwy i pokuty w intencji ofiar wszelkiego rodzaju nadużyć: „Zachęcam cały święty wierny lud Boży do modlitwy pokutnej i postu, zgodnie z poleceniem Pana, który rozbudza nasze sumienia, naszą solidarność i nasze zaangażowanie na rzecz kultury ochrony, oraz mówienia «nigdy więcej» wszelkim rodzajom i formom nadużyć” (Papież Franciszek, List do Ludu Bożego, 18.08.2018). Celem tego zdecydowanego wysiłku podjętego z „jasnością i determinacją” jest odnowienie misji Kościoła we współczesnym świecie (por. św. Jan Paweł II, Przemówienie do kardynałów amerykańskich, 23.04.2001). W tym duchu pragnie działać coraz skuteczniej również Kościół w Polsce, aby bezpieczeństwo dzieci i młodzieży, zgodnie z wolą Pana, stało się priorytetem dla wszystkich środowisk i rodzin.

2. Mamy zdecydowaną wolę oczyszczenia z grzechu i przestępstwa nadużyć

Stwierdzamy ze smutkiem, że również w Polsce miały miejsce sytuacje seksualnego wykorzystywania dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych i osoby zaangażowane w Kościele. Powtarzamy za Papieżem Franciszkiem: „ból [dzieci i młodzieży], oraz ból ich rodzin, jest naszym bólem”. Aby dobrze rozpoznać przyczyny tych czynów i ocenić ich skalę, rozpoczęliśmy zbieranie potrzebnych danych.

Mamy świadomość, że problem nadużyć seksualnych istnieje w wielu środowiskach, w tym także w rodzinach. Kiedy jednak pojawia się on wśród duchownych, staje się źródłem szczególnego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczają przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka.

Wierny słowom Chrystusa, Kościół od początku uznawał takie zachowania za wyjątkowo ciężki grzech, bo „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! (…) Biada człowiekowi przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18, 6-7).

Przepraszamy Boga, ofiary wykorzystania, ich rodziny i wspólnotę Kościoła za wszystkie krzywdy wyrządzone dzieciom i ludziom młodym oraz ich bliskim przez duchownych, osoby konsekrowane i świeckich pracowników kościelnych. Prosimy Pana, aby dał nam światło, siłę i odwagę, by stanowczo zwalczać zepsucie moralne i duchowe, które jest zasadniczym źródłem wykorzystania seksualnego małoletnich. Prosimy Pana, by dał skuteczność naszym wysiłkom tworzenia w Kościele środowiska otwartego i przyjaznego dzieciom i młodzieży.

3. Budowanie bezpiecznego środowiska dla dzieci i młodzieży

Episkopat Polski od szeregu lat podejmuje działania, których celem jest wyeliminowanie tych przestępstw wśród duchownych. W ścisłej jedności z papieżami Benedyktem XVI i Franciszkiem zostały opracowane zasady reagowania na zło. Każdy sygnał o ewentualnych czynach przestępczych jest obejmowany dochodzeniem wstępnym, a w przypadku potwierdzenia ich prawdopodobieństwa informowana jest Stolica Apostolska i prokuratura.

Prosimy osoby pokrzywdzone przez duchownych, aby zgłaszały doznaną krzywdę do przełożonych kościelnych oraz do odpowiednich organów państwowych. „Pokornie należy się z naszej strony każdej z nich i ich rodzinom nasza wdzięczność za wielką odwagę rzucania światła Chrystusa nad złem seksualnego wykorzystania nieletnich” (Papież Franciszek, Przemówienie na spotkaniu z biskupami przybyłymi na Światowe Spotkanie Rodzin, 27.09.2015).

W każdej diecezji i w wielu prowincjach zakonnych został wyznaczony delegat, który został odpowiednio przeszkolony przez działające od 2014 roku Centrum Ochrony Dziecka i jest upoważniony do przyjmowania zgłoszeń o wykorzystaniu seksualnym małoletnich przez osobę duchowną. Ma też pomóc ofierze wykorzystania w otrzymaniu wsparcia psychologicznego, prawnego i duszpasterskiego. W ten sposób chcemy pomagać pokrzywdzonym w podjęciu kroków potrzebnych do przezwyciężania skutków doznanej krzywdy.

Ponadto od pięciu lat koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży powołany przez Konferencję Episkopatu Polski organizuje liczne szkolenia dla duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, które powoli, ale skutecznie wpływają na zmianę postaw i świadomości. Przygotowujemy w diecezjach i w zakonach oraz zgromadzeniach zakonnych także system prewencji, który ma pomóc ochronić dzieci i młodzież przed potencjalnym wykorzystaniem seksualnym. Pragniemy, by wspólnoty kościelne były bezpiecznym miejscem dla dzieci i młodzieży, by ich bezpieczeństwo stało się priorytetem dla całego społeczeństwa. Przy okazji zwracamy się z apelem do wszystkich, od których to zależy, o skuteczne zwalczanie zagrożeń dla dzieci i młodzieży, zwłaszcza w przestrzeni Internetu.

Zwracamy też coraz większą uwagę na formację ludzką i duchową w seminariach oraz na formację kapłańską. W tym celu już od kilku lat prowadzi się kształcenie dla wychowawców w seminariach duchownych, aby kompetentnie pracowali nad formacją przyszłych kapłanów, nie dopuszczając, aby w szeregach duchowieństwa znalazły się osoby niedojrzałe, niezdolne do wierności złożonym ślubom i przyrzeczeniom.

4. Wzywamy do działania, do modlitwy i pokuty

Aby podejmowane działania mogły przynieść spodziewane owoce oczyszczenia i budowania kultury ukierunkowanej na prawdziwe dobro dzieci i młodzieży, trzeba zjednoczyć wysiłki wszystkich członków wspólnoty Kościoła, aby uczyć się rozpoznać i eliminować gdzie tylko to możliwe te wszystkie czynniki, które sprzyjają przestępstwu. Apelujemy do wychowawców i opiekunów dzieci i młodzieży w przedszkolach i szkołach oraz w zakładach opiekuńczo-wychowawczych o zdobywanie odpowiedniej wiedzy i umiejętności, by nie czekając na konieczne regulacje prawne wszystkie placówki prowadzone przez Kościół stały się pionierami prewencji. Taki sam apel kierujemy do odpowiedzialnych za ruchy katolickie i organizacje młodzieżowe.

Prosimy wiernych świeckich, kapłanów, osoby konsekrowane oraz członków zakonów kontemplacyjnych o wzmożoną modlitwę i pokutę w intencji ofiar wykorzystania seksualnego i ich rodzin; za osoby duchowne żyjące niemoralnie i wyrządzające krzywdę dzieciom i młodzieży, a także za ludzi, których gorszące czyny księży głęboko ranią. Zgodnie z postanowieniem Konferencji Episkopatu Polski pierwszy piątek Wielkiego Postu będzie odtąd dniem modlitwy wynagradzającej oraz postu we wszystkich naszych diecezjach. Szczególnej pamięci polecamy Ojca świętego, biskupów i prezbiterów, angażujących się szczerze i gorliwie w służbę Kościołowi, w których bardzo boleśnie uderza zepsucie i niemoralność ich współbraci.

Niech szczera modlitwa, ofiarowana w tej intencji wyrzeczenie i pokuta oraz hojna jałmużna udzielana ubogim otwiera nasze serca na ducha autentycznego nawrócenia, byśmy żyli w zgodzie i miłości ze wszystkimi ludźmi dobrej woli i walczyli z wszelkimi nadużyciami władzy, seksualności i sumienia, we wszystkich środowiskach, szczególnie zaś we wspólnotach kościelnych, w których żyją i wzrastają dzieci (por. Papież Franciszek, List do Ludu Bożego, 18.08.2018). Równocześnie dziękujemy wszystkim, którzy w trosce o świętość Kościoła i Jego pasterzy, z odwagą ujawniają grzech i przestępstwo nadużyć. Wdzięczni jesteśmy za modlitwę wynagradzającą podejmowaną w duchu pokuty.

5. Słowo do sprawców

Kończąc pragniemy zwrócić się do wszystkich sprawców, którzy swoje zaangażowanie w Kościele wykorzystali do przestępczych czynów. Chcemy to uczynić nawiązując do słów Listu pasterskiego papieża Benedykta XVI do katolików Irlandii (19.03.2010).

W posłuszeństwie słowom Ewangelii o wyzwalającej mocy prawdy, w imieniu ludu Bożego zranionego waszymi czynami mówimy wam szczerze, że zdradziliście niewinnych młodych ludzi oraz ich rodziców, którzy pokładali w was zaufanie. Utraciliście szacunek społeczności i okryliście wstydem i hańbą waszych współbraci. A ci wśród was, którzy są kapłanami, zbezcześcili świętość sakramentu święceń, w którym Chrystus uobecnia się w nas i w naszych uczynkach. Ogromną krzywdę wyrządziliście ofiarom i naraziliście na wielką szkodę Kościół oraz społeczny obraz kapłaństwa i życia zakonnego.

Wzywamy was do rachunku sumienia, do uznania waszej odpowiedzialności za popełnione grzechy i do pokornego wyrażenia żalu. Szczery żal otwiera drzwi Bożemu przebaczeniu i łasce prawdziwej poprawy. Ofiarując modlitwy i pokuty za tych, których skrzywdziliście, sami powinniście starać się odpokutować za swoje czyny. Zbawcza ofiara Chrystusa ma moc przebaczenia nawet najcięższych grzechów i wydobycia dobra nawet z najstraszniejszego zła. Jednocześnie sprawiedliwość Boga wymaga, byśmy zdali sprawę z naszych uczynków, niczego nie ukrywając. Uznajcie otwarcie waszą winę, spełnijcie wymogi sprawiedliwości, ale nie traćcie nadziei na Boże miłosierdzie.

6. Zakończenie

Niech Maryja, Matka Pięknej Miłości, wyprasza nam u swojego Syna łaskę, byśmy w obliczu zgorszenia, jakie płynie ze strony niektórych osób duchownych mogli wyrazić nasz szczery żal i zdecydowanie w odważnej walce z każdym rodzajem krzywdy wyrządzanej dzieciom i młodzieży. Nie zapominajmy wypraszać nawrócenie dla sprawców tych krzywd. Prośmy też w intencji całego Kościoła, zarówno duchownych jak i świeckich, o ducha jedności i chrześcijańskiej miłości bliźniego. Niech umacnia nas przykład i wstawiennictwo kapłanów męczenników, którzy oddali życie w obronie godności człowieka.

Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
Zebrani na 381. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski
Jasna Góra, 19 listopada 2018 r.

Polscy biskupi przyjęli stanowisko ws. wykorzystywania seksualnego osób małoletnich

Biskupi zgromadzeni na 381. Zebraniu plenarnym na Jasnej Górze przyjęli „Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich".

Polub nas na Facebooku!

Dokument ukazuje, jak ważna jest ta tematyka w życiu i pracy Kościoła w Polsce, wzywa Kościół do oczyszczenia i pokuty, zapowiada też kolejne działania zmierzające do wprowadzenia specjalnych programów prewencji, które uczynią wspólnotę Kościoła miejscem w pełni bezpiecznym dla dzieci i młodzieży. Ustanawia też coroczny, specjalny dzień modlitw w tej intencji.

Wcześniej abp Stanisław Gądecki mówił w rozmowie z KAI, że właśnie przyjęcie tego dokumentu było  „jednym z dziesięciu tematów dzisiejszego potkania Rady Stałej, ale stało się głównym ze względu na swą rangę oraz przygotowywane dokumenty i działania”.

Najpierw dyskutowane były szczegóły „Stanowiska Konferencji Episkopatu Polski dotyczącego wykroczeń przeciwko szóstemu przykazaniu z osobą małoletnią”. Abp Gądecki poinformował, że dokumentem zajmie się jeszcze dziś po południu zebranie plenarne Episkopatu i podda go głosowaniu. Jeśli dokument zostanie przyjęty, zostanie publicznie zaprezentowany na konferencji prasowej w jasnogórskim klasztorze.

Na pytanie, jakie znaczenie ma opracowane „Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski dotyczące wykroczeń przeciwko szóstemu przykazaniu z osobą małoletnią”, przewodniczący Episkopatu podkreślił, że „jest to dokument bardzo ważny, gdyż określa on odniesienie Kościoła w Polsce do tej bolesnej sprawy, wskazuje na to, co zostało dotąd dokonane oraz określa działania na przyszłość w zakresie prewencji, czyli ochrony powierzonych Kościołowi dzieci i młodzieży przed tego typu przestępstwami”.

Abp Gądecki dodał, że „nie ma żadnej innej instytucji, która miałaby stanowisko tak dokładnie opracowane jak Kościół” w zakresie procedur zwalczania przestępstw na tle pedofilii, jakie mogą się pojawiać w jego szeregach. Wyjaśnił, że „Stanowisko” będzie przeznaczone nie tylko do publikacji, ale i do odczytania wiernym w kościołach podczas Mszy św. w jedną z najbliższych niedziel. Zaznaczył, że „argumentem za odczytaniem w kościołach jest chęć uniknięcia manipulacji Stanowiskiem Episkopatu, poprzez taki czy inny wybór cytatów przez media, idący w jakimś ideologicznym kierunku”.

Rada Stała – jak informuje abp Gądecki – podjęła również temat zbierania zbiorczej statystyki przypadków na tle molestowania seksualnego małoletnich z poszczególnych diecezji i zgromadzeń zakonnych. Sekretariat Episkopatu rozesłał już specjalną ankietę do wszystkich biskupów diecezjalnych i wyższych przełożonych zakonnych. Mają one z powrotem wpłynąć do końca listopada br. „Ankiety te – przyznał abp Gądecki – są na tyle szczegółowe, że ich opracowanie będzie dużą i poważną pracą, wymagającą dużego stopnia profesjonalizmu ze strony zespołu socjologów, który się tym zajmie. Przyznał, że trudno dziś dokładnie powiedzieć, do kiedy ta praca zostanie zakończona”.

Arcybiskup dodał, że ankieta zawiera szczegółowe dane z każdej diecezji czy zgromadzenia zakonnego, m.in. rozróżnia przypadki obcowania seksualnego z osobą do 15. roku życia, co jest traktowane jako przestępstwo przez prawo państwowe, jak również te dokonane z osobą do 18. roku życia, które są przestępstwem z punktu widzenia prawa kościelnego. Jest ono ostrzejsze od prawa państwowego.

Data publikacji – jak podkreślił przewodniczący Episkopatu – nie została jeszcze wyznaczona. Najpierw z danymi zapozna się sam Episkopat, a dopiero później, w drugim etapie, zostaną one opublikowane.

KAI/ad

7 przeszkód na modlitwie, które zna chyba każdy

Kto z nas nie napotyka na swojej drodze modlitewnej choć na kilku z nich? Są jak natrętna mucha w upalne południe, jak dźwięk komara w ciemnym pokoju, gdy właśnie próbujesz zasnąć.

Damian Krawczykowski
Damian
Krawczykowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Są przy tobie i tylko czyhają, aby wykorzystać moment i odciągnąć twoją uwagę od Boga. Taki jest ich cel. Ich zadaniem jest sprawić, że zamiast na Stwórcy i Jego Miłości, ty zaczniesz zajmować się nimi. Przyjrzyjmy się bliżej kilku z nich.

 

Senność. Znana ze swej aktywności szczególnie jesiennymi i zimowymi wieczorami. Przychodzi niespodziewanie, w sumie spokój i skupienie modlitewne są jej sprzymierzeńcami, gdy do tego dodamy zmęczenie po całym dniu, wtedy ma wielkie pole do popisu. Zauważ, że już apostołowie za nią obrywali. Prosty sposób na nią to przemycie twarzy tuż przed modlitwą i przyjmowanie postaw jej niesprzyjających.

Błądzenie myśli. Ciężki przeciwnik, celuje w nas często nawet dobrymi myślami, nagle podczas modlitwy zaczynamy przypominać sobie piękne chwile spędzone z bliską osobą, zaczynamy myśleć o tym, co dobrego jutro zrobimy dla innych. Nim się obejrzymy już zamiast skupiać się na Obecności Boga, z którym rozmawiamy, dajemy się wciągnąć w tę grę myśli. Sposób na nie, to częstsze wyobrażanie sobie Jezusa, który jest ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, sam Bóg tuż przy mnie.

Fejs. Ten to już stosuje ciosy poniżej pasa, modlisz się, modlisz, a tu… dźwięk powiadomienia, dalej drugi, potem Messenger, jejku, jejku i już zamyślenia „Ktoś polubił moje zdjęcie? Ciekawe, kto do mnie napisał”. Ciekawość wirtualnego świata jest dziś dla nas dużą trudnością w czasie modlitwy, jak sobie z nią radzić? Tuż przed modlitwą szczelnie powyłączać dźwięki powiadomień, a najlepiej cały dopływ internetu do telefonu.

Mały głód. Daje o sobie znać w dźwiękach wychodzących z naszego brzucha. Burczenie potrafi wyprowadzić z kontemplacyjnego klimatu modlitwy nawet najtwardszych. To wszystkie te chwile, gdy zamiast rozmyślania, że Bóg jest blisko mnie, że mogę z Nim utrzymywać kontakt, że Jemu na mnie zależy, ja myślę o schabowym, który czeka na mnie w kuchni. Jest czas na modlitwę i jest czas na schabowego. Najlepszy sposób to najpierw coś zjeść, a później siąść do modlitwy. Łaska buduje na naturze!

Mucha. I to dosłownie, mucha czy inne owady, jak wspomniany wcześniej komar bywają nie do zniesienia. Ich bzyczenie potrafi doprowadzić do szału, a celem modlitwy jest wyciszenie i wejście w pokój płynący z miłości Boga, najlepiej zatem za wczasu przepatrzeć teren modlitwy, czy aby nie zawieruszył się tam jakiś owadowy nieprzyjaciel.

Ból. Czternasta minuta klęczenia na podłodze jest najcięższa do przetrwania. Ból kolan sprawnie kieruje nasze myśli w swoją stronę, tak często nie pozwalając nam kolejnych minut spędzić w modlitewnym skupieniu. Jak sobie z tym radzić? Przyjmując komfortową pozycję podczas modlitwy. Jasne, że szacunek dla Boga jest konieczny, jednak dobra pozycja ciała podczas kontaktu ze Stwórcą sprzyja skupianiu się właśnie na Nim. Najważniejsza jest świadomość Jego obecności oraz uniżenie serca, a nie postawa (oczywiście w granicach rozsądku).

Monotonia. Przychodzi szczególnie, gdy wybieramy modlitwę według ustalonego schematu i powtarzalną np. różaniec. Powtarzanie tych samych fraz po kilkadziesiąt razy, po ludzku może czasem powodować znużenie. Najlepszą radą na nią jest stałe uzmysławianie sobie obecności Boga przy mnie, obecności Matki Bożej oraz rozważanie treści poszczególnych tajemnic.

Choć wszystkie przeszkadzajki modlitewne działają inaczej, jednak ich cel jest zawsze ten sam: odwrócenie naszej uwagi od obecności Boga i uczynienie z modlitwy nieatrakcyjnej, czysto ludzkiej czynności. Najlepszym sposobem, aby sobie z nimi radzić, będzie jeszcze większe skupianie się na Bogu. To tak jak ze św. Piotrem, który póki skupiał swój wzrok na Jezusie, mógł iść po wodzie. Nie odrywajmy swojego duchowego wzroku od Jezusa, a żadne przeszkadzajki nie będą w stanie nam przeszkodzić.

 

Damian Krawczykowski

Damian Krawczykowski

Katolicki publicysta, pisarz młodego pokolenia. Jest autorem książki "Apostołowie w dresach", współpracuje m.in. z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela", "Wzrastaniem", "Rycerzem Niepokalanej" oraz "Szumem z Nieba". Koordynuje projekt ewangelizacyjny "Akademia Apostołów".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Damian Krawczykowski
Damian
Krawczykowski
zobacz artykuly tego autora >

Pakistan ostrzega chrześcijan przed atakami

Pakistańska policja wysłała do wszystkich parafii chrześcijańskich na terenie kraju ostrzeżenie przed możliwymi atakami terrorystycznymi w związku ze sprawą Asi Bibi.

Polub nas na Facebooku!

Do treści listu wystosowanego przez władze policji pakistańskiej z siedzibą w Lahore, stolicy kraju, dotarła agencja informacyjna Fides. W związku z możliwymi atakami policja wezwała instytucje chrześcijańskie i parafie do “zachowania czujności”. Zapewnia jednocześnie, że wprowadza dodatkową ochronę chrześcijańskich miejsc kultu i kościołów.

W odpowiedzi na te ostrzeżenia anglikański biskup Peters Humphrey, stojący na czele wspólnoty “Kościół Pakistanu” w Peszawarze, powiedział agencji Fides, że ufa zapewnieniom policji, że ta zrobi wszystko by ochronić kościoły w mieście. – Wiemy, że to krytyczny moment, ufamy jednak pracy policji. Będziemy nadal pełnić naszą misję, przy pełnej współpracy z policją i rządem – powiedział bp Humphrey.

Z kolei świecki katolik Patras Adeel Chaudhry, wiceprezes Jezus Życie Tv, zapewnia: – Jako chrześcijanie będziemy bardzo starannie i rozważnie organizować nasze spotkania i uroczystości, także te z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia. Modlimy się o ochronę wiernych, a także w intencji służb bezpieczeństwa, oddanych naszej ochronie. Jesteśmy świadomi delikatnej sytuacji i współpracujemy z policją i rządem.

Obecne ostrzeżenia mają związek z nastrojami panującymi w Pakistanie po wyroku sądu uniewinniającym chrześcijankę Asię Bibi z zarzutu bluźnierstwa przeciwko Mahometowi. W całym kraju trwają protesty organizowane zwłaszcza przez muzułmańskie organizacje Tehrik-i-Taliban Pakistan i Jamaat-ul-Ahrar. One także są już podejrzewane o planowanie ataków terrorystycznych na placówki chrześcijańskie.

ad/Stacja7

Dziś obrady Episkopatu i początek rekolekcji

Najpierw zasiądą do zebrania plenarnego, potem rozpoczną swoje rekolekcje - polscy biskupi dziś spotykają się na Jasnej Górze.

Polub nas na Facebooku!

Główne tematy, o których będą rozmawiać biskupi podczas 381. zebrania plenarnego KEP to ochrona dzieci i młodzieży przed nadużyciami, ogólnopolskie inicjatywy duszpasterskie oraz bieżące kwestie dotyczące Kościoła.

Rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik poinformował, że Episkopat Polski będzie omawiał stanowisko w sprawie ochrony dzieci i młodzieży przed nadużyciami seksualnymi, co zostało zapowiedziane podczas wrześniowego Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku. – Ta kwestia jest niezwykle ważna dla Episkopatu Polski, księża biskupi traktują ją bardzo poważnie – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Rzecznik KEP dodał, że biskupi będą dyskutowali również o ogólnopolskich inicjatywach duszpasterskich, zgłaszanych przez różne grupy i wspólnoty. Przed rozpoczęciem obrad zbierze się Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski.

Bezpośrednio po zakończeniu Zebrania Plenarnego biskupi rozpoczną na Jasnej Górze swoje doroczne rekolekcje, które będą trwały do czwartku 22 listopada. W tym roku rekolekcje poprowadzi o. Ernest Siekierka, franciszkanin. Rozważania będą skupione wokół tematu: „Przed ukrzyżowanym Panem ze św. Franciszkiem z Asyżu”.

KAI/ad

ŚWIĘCI

Salomea: błogosławiona Piastówna

Była księżną, małżonką, pierwszą polską klaryską. Dziś mija 750 lat od śmierci bł. Salomei Piastówny i także dziś przypada jej liturgiczne wspomnienie.

Polub nas na Facebooku!

Bł. Salomea była córką księcia Małopolski Leszka Białego i ruskiej księżniczki Grzymisławy oraz starszą siostrą Bolesława Wstydliwego. Urodziła się na Wawelu. Mając zaledwie kilka lat, weszła na scenę życia politycznego, ponieważ przyrzeczono jej rękę Kolomanowi, synowi króla Węgier Andrzeja II. Układ ten miał gwarantować panowanie węgierskie w Haliczu.

Młodzi małżonkowie zobowiązali się od początku do życia w dziewiczym małżeństwie. Kiedy owdowiała, jako młoda, bo trzydziestoletnia kobieta, powróciła do Polski, na dwór swojego brata. Cztery lata później w Sandomierzu przyjęła habit św. Klary, tym samym stając się pierwszą polską klaryską.

Pierwszy klasztor powstał w Zawichoście, gdzie Salomea sprowadziła siostry z Pragi. Jednak ze względu na brak bezpieczeństwa, po kilku latach, Salomea razem z siostrami przeniosła się z Zawichostu do klasztoru w Skale, gdzie w 1268 roku zmarła w opinii świętości.

Jak podkreśla s. Joanna Długa OSC, obecna ksieni klasztoru sióstr klarysek w Krakowie, życie bł. Salomei wciąż jest inspirujące, a piastowska księżniczka sprzed wieków może być dziś wzorem patriotyzmu oraz właściwego korzystania z dóbr doczesnych. – Przede wszystkim odkryła, że na miłość odpowiada się miłością: całkowitą, pełną oddania i rezygnacji z siebie – przekonuje mniszka, wymieniając świadczące o tym fakty z biografii błogosławionej: wczesne zaręczyny i posłanie przez rodziców na Węgry, życie małżeńskie, później wdowy oraz odrzucenie korony królewskiej dla radykalnego ubóstwa.

– Dziś staje ponownie przed nami i uczy nas wartości życia, czystości, wierności w małżeństwie i zakonie. Uczy służby ubogim, właściwego korzystania z dóbr doczesnych, jak pieniądz, bogactwo, majątek. Może nas także inspirować do tego, w jaki sposób przeżywać swój patriotyzm. Jest wzorem wytrwałości, odwagi, modlitwy, miłości i pokoju – dodaje przełożona krakowskiego klasztoru duchowych córek św. Klary.

Do niezwykłego jubileuszu 750-lecia śmierci pierwszej polskiej klaryski, krakowskie klaryski zaczęły się przygotowywać już rok wcześniej. w liturgiczne wspomnienie bł. Salomei. Od lutego br. trwała nowenna miesięcy z udziałem przedstawicieli różnych środowisk w Kościele krakowskim. W wigilię głównych uroczystości w kościele św. Andrzeja odbędzie się nabożeństwo Transitus, w którym siostry będą wspominać przejście do nieba bł. Salomei. Mszę św. tego dnia odprawi abp Marek Jędraszewski. Dziś, w liturgiczne wspomnienie Błogosławionej Piastówny. Mszę św. odprawi bp Damian Muskus OFM. Dzień później dziękczynieniu za życie, powołanie i świętość pierwszej polskiej klaryski będzie przewodniczył o. Marian Gołąb OFMConv.

 

KAI/ad

Gdzie zaprosiłbyś Jezusa? Do salki czy do siebie?

To nie Franciszek jest nakręcony na punkcie pomocy ubogim, to Jezus był na to nakręcony! - Tak w kontekście Dnia Ubogich o pomocy najbiedniejszym mówił jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski.

Polub nas na Facebooku!

– To jest najbardziej ewangeliczny dzień w ciągu roku, bo Jezus taki dzień ustanowił każdego dnia. My obchodzimy go raz w roku w szczególny sposób, by przypomnieć, że tak powinno być każdego dnia – mówi papieski jałmużnik. Wskazuje, że „Jezus od samego rana nie robił nic więcej, tylko chodził i uzdrawiał, chodził jak taka «fabryka dobra», która za wszelką cenę, chce pomagać innym. Papież chciał na to zwrócić uwagę. Nieraz zarzuca się Papieżowi, że jest trochę nakręcony, mówiąc ciągle o ubogich. Nakręcony był Jezus, nie Papież. To On non stop dotykał się ubogich, uzdrawiał, był z nimi, jadał z nimi, zapraszał, i chodził do nich. Więc ten dzień jest po prostu czystą Ewangelią – podkreśla kard. Krajewski.

Papieski jałmużnik zauważa, że Ojciec Święty zachęca do dostrzeżenia w ubogim samego Jezusa i zaproszenia właśnie ubogiego Jezusa do siebie do domu. – Nie do salek, nawet nie do restauracji, ale do siebie do domu, bo Jezusa byśmy zaprosili do siebie. Gdy zapuka ktoś do mojego domu i ja mam świadomość, że to jest Jezus – troszkę odrażający, trochę brudny, trochę trudny do rozpoznania, tak jak i w hostii. On jest trudny do rozpoznania, potrzeba wiary. Więc przychodzi do nas Jezus i mówi: To Ja Jestem. Nikt Mu wówczas nie da kanapki w drzwiach i nie powie: zjedz na schodach, ale zaprosi Go do siebie. To przywraca godność, to uzdrawia – podkreśla kard. Krajewski. Wskazuje, że ludzi, którzy przychodzą na obiady do watykańskiego urzędu dobroczynności zmienia nie oferowane im jedzenie, bo w wielu miejscach jest dużo lepsze, ale okazana im dobroć, bombardowanie miłością.

W rozmowie z papieską rozgłośnią kard. Krajewski wskazuje, że przesłanie Franciszka jest proste i bardzo klarowne. Trzeba zacząć od siebie. – Zaprosić do siebie do domu. Na plebanię do stołu, gdzie je codziennie proboszcz, gdzie je codziennie biskup, gdzie je codziennie dyrektor, gdzie jem codziennie ja. Do siebie. I przyjąć z otwartym sercem. Mogą być jakieś obawy, może być coś, co mnie jakoś odrzuca. Ale pokonując to, okaże się, że to jest droga do świętości – podkreśla jałmużnik papieski. Przywołuje postać świętego Franciszka i Matki Teresy z Kalkuty. – Proszę spojrzeć na księdza Popiełuszkę, który wieczorem wychodził ze swojej plebanii i UB-owcom, którzy siedzieli w Fiacie i czekali jak go przyłapać, zanosił herbatę i kanapki. I to jest czysta Ewangelia – podkreśla kard. Krajewski.

KAI/ad

Z KRAJU

Kard. Nycz zjadł obiad z ubogimi

Kard. Kazimierz Nycz zjadł dziś w Warszawie obiad z ubogimi – podopiecznymi Wspólnoty Sant’Egidio, która działa w 73 krajach, a od 10 lat w Polsce.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita warszawski zaznaczył z satysfakcją, że tylko w Warszawie działają setki miejsc, które na co dzień wspierają potrzebujących. Dziś, pod hasłem „Biedak zawołał, a Pan go usłyszał”, po raz drugi obchodzony jest ustanowiony przez papieża Franciszka Światowy Dzień Ubogich.

Do swojej nowo otwartej siedziby przy ul. Wspólnej w Warszawie Wspólnota Sant’Egidio zaprosiła na świąteczny obiad dwunastu ubogich i bezdomnych, z którymi spotyka się przez cały rok. W gronie tym były osoby żyjące na ulicy, mieszkające w pustostanach, przyczepach kempingowych, osoby starsze i samotne, korzystające z pomocy Wspólnoty. Obecni byli także starsi i chorzy mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej na Solcu oraz dwie byłe bezdomne kobiety, które pół roku temu po 20 latach spędzonych na ulicy zamieszkały w domu prowadzonym przez Wspólnotę.

Podczas spotkania z ubogimi kard. Nycz podkreślił, że ważne jest to, co wobec ubogich robimy przez cały rok a nie tylko w takich dniach jak Wigilia czy właśnie Światowy Dzień Ubogich. Z satysfakcją zauważył, że różne organizacje Kościoła, takie jak Caritas i jej diecezjalne oddziały czy wspólnota Sant’Egidio, inni wolontariusze oraz organizacje, także niekatolicki, przez cały rok na różne sposoby pomagają potrzebującym. Kard. Nycz zaznaczył, że tylko w Warszawie takich miejsc systemowej pomocy są setki.

„Używając języka i słów papieża Franciszka można powiedzie, że chodzi o to, żeby zrobić ‘raban’ wobec problematyki ubogich, biednych i miłosierdzia, bez której nie byłoby humanitarnego i godziwego życia ale bez którego to działania i dopełniania słowa i posługi sakramentalnej nie byłoby Kościoła” – powiedział kard. Nycz. Dodał, że Kościół musi się zawsze składać z tych trzech elementów: głoszonego Słowa, sakramentu, który uobecnia Chrystusa i miłości miłosiernej.

Nawiązując do hasła tegorocznego Dnia Ubogich – „Biedak zawołał, a Pan go usłyszał”, metropolita warszawski podkreślił, że „w udzieleniu konkretnej odpowiedzi na krzyk biedy Pan potrzebuje nas, naszych rąk i naszych działań”.

Dzisiejszy obiad w siedzibie Wspólnoty Sant’Egidio został poprzedzony Modlitwą za ubogich, którą warszawscy członkowie Wspólnoty modlą się w każdy czwartkowy wieczór tuż przed wyjściem na ulice Warszawy z kanapkami, gorącą zupą i herbatą, aby spotkać się z osobami bezdomnymi i samotnymi.

Tak jak każdej niedzieli, również w II Światowy Dzień Ubogich członkowie Sant’Egidio odwiedzą mieszkańców domu opieki na Solcu oraz wyruszą na „peryferia” miasta, w odwiedziny do bezdomnych szukających schronienia na działkach, w opuszczonych budynkach czy garażach.

Prócz żywności oraz opału i butli gazowych, zapewniających przetrwanie zwłaszcza od jesieni do wiosny, osoby bezdomne otrzymują także drukowany przez Wspólnotę przewodnik po Warszawie „Gdzie zjeść, spać, umyć się”.

W ostatnich latach rośnie liczba osób, które chcą poznać ubogich i w ten sposób także zbliżają się do Kościoła. Szczególnym momentem zaangażowania dużej liczby wolontariuszy są Obiady Bożonarodzeniowe, które prócz Warszawy, organizowane są także przez Wspólnoty w Poznaniu i Chojnie.

Wspólnota Sant’Egidio, która w tym roku świętuje swoje pięćdziesięciolecie, powstała w 1968 r. w Rzymie z inicjatywy grupy licealistów z Andreą Riccardim na czele. Dziś należy do niej ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata. Poza pomocą bezdomnym, wspiera także dzieci ulicy, osoby starsze, chorych, więźniów, uchodźców oraz angażuje się w inicjatywy na rzecz pokoju. W Warszawie Wspólnota działa od 10 lat.

KAI/ad

Papież modli się za ofiary ataku z RŚA

W czasie modlitwy Anioł Pański papież modlił się za ofiary krwawego ataku na ośrodek dla uchodźców w Republice Środkowoafrykańskiej a także ofiary pożarów w Kalifornii oraz mrozów na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

Polub nas na Facebooku!

– Z bólem dowiedziałem się o krwawym ataku przeprowadzonym dwa dni temu na obóz dla uchodźców w Republice Środkowoafrykańskiej, w którym zginęło także dwóch księży. Temu narodowi, tak bardzo mi bliskiego, gdzie otworzyłem również pierwsze Drzwi Święte Roku Miłosierdzia wyrażam całą swoją bliskość i miłość. Módlmy się za zmarłych i rannych, a także aby ustała wszelka przemoc w tym umiłowanym kraju, który bardzo potrzebuje pokoju. Specjalną modlitwę kierujemy za osoby dotknięte pożarami gnębiącymi Kalifornię, a teraz także za ofiary mrozu na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Niech Pan przyjmie zmarłych do Swego pokoju, pocieszy członków rodzin i wspiera tych, którzy angażują się w pomoc – mówił Franciszek na zakończenie południowej modlitwy Anioł Pański z udziałem wiernych zgromadzonych na Placu św. Piotra w Watykanie.

W rozważaniach przed modlitwą komentował z kolei czytaną tej niedzieli w liturgii Ewangelię dotyczącą końca świata.

Oto pełny tekst papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W fragmencie Ewangelii dzisiejszej niedzieli (por. Mk 13, 24-32) Pan chce pouczać swoich uczniów o wydarzeniach przyszłych. Nie jest to przede wszystkim mowa na temat końca świata, ale raczej zachęta do dobrego przeżywania teraźniejszości, do czujności i stałej gotowości, ponieważ będziemy wezwani do rozliczenia się z naszego życia. Jezus mówi: „W owe dni, po wielkim ucisku słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte” (ww. 24-25). Słowa te skłaniają nas do myśli o pierwszej stronie Księgi Rodzaju, o opisie stworzenia: słońce, księżyc, gwiazdy, które od początku czasu jaśnieją w swej kolejności i przynoszą światło, będące znakiem życia, są tutaj opisane w ich zaniku, gdy popadają w ciemność i chaos, będące znakiem kresu. Natomiast światło, które będzie świecić w tym dniu ostatnim, będzie wyjątkowe i nowe: będzie to światło Pana Jezusa, który przyjdzie w chwale ze wszystkimi świętymi. W tym spotkaniu ujrzymy wreszcie Jego Oblicze w pełnym świetle Trójcy Świętej; oblicze promieniujące miłością, przed którym w całkowitej prawdzie pojawi się także każda istota ludzka.

Historia ludzkości, podobnie jak historia osobista każdego z nas, nie może być rozumiana jako prosta seria słów i faktów, które nie mają znaczenia. Nie może też być interpretowana w świetle wizji fatalistycznej, jakoby już wszystko było ustalone z góry, zgodnie z przeznaczeniem, które obejmuje wszelkie przestrzenie wolności, uniemożliwiając dokonywania wyborów, które byłyby owocem prawdziwej decyzji. W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi przeciwnie – że historia narodów i jednostek ma kres i cel, który trzeba osiągnąć: ostateczne spotkanie z Panem. Nie znamy czasu ani sposobu, w jaki się to stanie; Pan podkreślił, że „nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (w. 32); wszystko jest zachowywane w tajemnicy misterium Ojca. Znamy jednak podstawową zasadę, z którą musimy się zmierzyć: „Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą” (w. 31) – mówi Jezus. To właśnie jest ten najważniejszy punkt. W tym dniu, każdy z nas będzie musiał zrozumieć, czy Słowo Syna Bożego rozjaśniło nasze życie osobiste, czy też się od niego odwróciliśmy, preferując zaufanie własnym słowom. Będzie to bardziej niż kiedykolwiek chwila, w której powinniśmy definitywnie powierzyć się miłości Ojca i zawierzyć się Jego miłosierdziu.

Nikt nie może uciec przed tą chwilą, nikt z nas. Spryt, który często wnosimy w nasze zachowanie, aby uwiarygodnić obraz, jaki chcemy przedstawić, nie będzie już potrzebny. Podobnie nie będzie już można wykorzystać siły pieniędzy i środków ekonomicznych, za pomocą których zakładaliśmy, że kupimy wszystko i wszystkich. Będziemy mieć przy sobie tylko to, co dokonaliśmy w tym życiu, wierząc w Jego Słowo: wszystko i nic oprócz tego, co przeżyliśmy albo czego zaniedbaliśmy dokonać. Zabierzemy ze sobą to tylko, co daliśmy innym.

Prośmy o wstawiennictwo Dziewicy Maryi, aby stwierdzenie naszej przygodności na ziemi i naszych ograniczeń nie sprawiło pogrążenia nas w lęku, ale przypomniało nam o naszej odpowiedzialności za samych siebie, za bliźnich i za cały świat.

KAI/ad

Krakowski Namiot Spotkań rozdaje kilka tys. posiłków dziennie

Kilka tysięcy posiłków dziennie wydawanych jest w Namiocie Spotkań podczas obchodów 2. Światowego Dnia Ubogich w Archidiecezji Krakowskiej. Osoby potrzebujące na Małym Rynku mogły zakosztować m.in. kuchni żydowskiej i czeczeńskiej.

Polub nas na Facebooku!

– Ojciec Święty bardzo mocno zwraca uwagę by ubodzy nie wyszli głodni, a kuchnia jest takim miejscem bardzo szczególnym w Namiocie Spotkań, a my chcemy serwować tam bardzo dobre jedzenie, bo to ma być czas świętowania, a osoby ubogie poczują się naprawdę ugoszczone – mówił na spotkaniu z dziennikarzami o. Jacek Dubel, odpowiedzialny za Namiot Spotkań. Jak sam podkreślał, stół ma być jednak także miejscem spotkania i budowania relacji.

W sferę przygotowania posiłków dla osób ubogich i bezdomnych zaangażowały się krakowskie restauracje. – Ludzie bardzo fajnie reagują na serwowane przez nas jedzenie i możliwość wspólnego posiłku. Są życzliwi i pytają czy mogą więcej. My jesteśmy tutaj dla nich na większą chwałę Bożą – mówi Robert Gomuliński, który wraz z szefem kuchni i innymi pracownikami swoich restauracji posługiwał w Namiocie Spotkań.

Restaurator opowiada, że już po zeszłorocznym ŚDU spotkał osoby, które dobrze wspominały ten czas i wyrażały chęć ponownego zaangażowania się, co skłoniło go do znalezienia możliwości udzielania pomocy. – Warto i opłaca się dzielić. My w życiu dostaliśmy tyle, że możemy się dzielić – podsumowuje Gomuliński, który wraz ze swoją ekipą zaserwował na stoły Namiotu Spotkania m.in. przygotowane specjalnie na ten dzień białe kiełbaski oraz 650 porcji gulaszu warzywnego z pieczarkami z najlepszych dostępnych teraz produktów.

Podkreśla jednak, że „samo serwowanie jedzenia byłoby płytkie”. – Ważny jest kontakt z człowiekiem, patrzenie mu w oczy, zatrzymanie się na chwilę. O to tu najbardziej chodzi – podsumowuje.

Osoby najuboższe miały także okazje spróbować dań kuchni innych krajów i kultur. W piątek obiad zapewniała Gmina Żydowska i Centrum Kultury Żydowskiej Judaica. Czulent osobom ubogim serwował Rabin Avi Baumol. – Dobrze, że możemy tu być – mówił ze sceny do wszystkich zebranych rabin, opowiadając o kilku elementach kultury żydowskiej – o serwowanej potrawie czy znaczeniu szabatu. Rabin odśpiewał także hebrajską pieśń i udzielił błogosławieństwa.

Posiłek dla wszystkich uczestników ŚDU w Namiocie Spotkań przygotowały także osoby z Czeczenii, przebywające w Polsce ze statusem uchodźcy, a wśród nich kucharze warszawskiej restauracji.

Oprócz ciepłych posiłków cały czas w Namiocie serwowana jest gorąca kawa i herbata, bułki oraz ciastka. Wolontariusze posługujący w namiocie, oprócz nalewania napojów czy przygotowywania posiłków, rozmawiają z osobami czy siadają do wspólnego stołu.

W niedzielę 18 listopada, w Światowy Dzień Ubogich, po Mszy św. w Bazylice Mariackiej o godz. 13.00 odbędzie się uroczysty obiad, na który zaproszone są osoby ubogie i bezdomne. Do jednego stołu zasiądzie z nimi metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. Gotujący tego dnia Caritas w planach ma tradycyjny polski bigos.

Obchody II Światowego Dnia Ubogich w archidiecezji krakowskiej trwają od 11 listopada. Oprócz posiłków w Namiocie Spotkania odbywają się m.in. występy, porady specjalistów oraz warsztaty. W kościele św. Barbary miała miejsce ciągła adoracja Najświętszego Sakramentu, a w bazylice Mariackiej rekolekcje dla osób ubogich.

KAI/ad

Z WATYKANU

Oto prawdziwe skarby życia: Bóg i bliźni

Pan nas odciąga od tego, byśmy bez przeszkód paśli się na wygodnych równinach życia, od leniwego wegetowania pośród małych codziennych satysfakcji - mówił papież Franciszek w bazylice św. Piotra przewodnicząc Mszy św. w Światowy Dzień Ubogich. Święto jest obchodzone w Kościele dopiero po raz drugi.

Polub nas na Facebooku!

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Spójrzmy na trzy działania, których Jezus dokonuje w Ewangelii (Mt 14, 22-23).

Pierwsze. Pośrodku dnia zostawia: opuszcza tłum w chwili sukcesu, kiedy zyskał aplauz z powodu rozmnożenia chleba. Podczas gdy uczniowie chcieli cieszyć się chwałą, natychmiast przynaglił ich do odejścia i odprawienia tłumu. Poszukiwany przez ludzi, odchodzi samotnie; kiedy wszystko było „z górki”, wyszedł na górę, aby się modlić. Następnie, w środku nocy, zszedł z góry i dołączył do swoich uczniów idąc po wzburzonych wiatrem wodach. Jezus we wszystkim idzie przeciw prądowi: najpierw zostawia sukces, a potem spokój. Uczy nas odwagi, by odejść: opuścić sukces, który napawa serce pychą i spokój, który usypia duszę.

A gdzie chce iść? Ku Bogu – modląc się i ku potrzebującym – miłując. To są prawdziwe skarby życia: Bóg i bliźni. Wspiąć się ku Bogu i zejść do braci – oto kurs wskazany przez Jezusa. On nas odciąga od tego, byśmy bez przeszkód paśli się na wygodnych równinach życia, od leniwego wegetowania pośród małych codziennych satysfakcji. Uczniowie Jezusa nie są stworzeni do przewidywalnego spokoju normalnego życia. Tak, jak ich Pan żyją w drodze, niczym nie obciążeni, gotowi opuścić glorie danej chwili uważając, by nie przywiązać się do dóbr przemijających. Chrześcijanin wie, że jego ojczyzna jest gdzie indziej wie, że jest już teraz – jak przypomina apostoł Paweł w drugim czytaniu – „współobywatelem świętych i domownikiem Boga” (por. Ef 2,19). Jest on żwawym wędrowcem egzystencji. Nie żyjemy, aby gromadzić, nasza chwała polega na opuszczeniu tego, co mija, aby utrzymać to, co pozostało. Prośmy Boga, abyśmy przypominali Kościół opisany w pierwszym czytaniu: zawsze w ruchu, specjalistę w zostawianiu i wierny w służeniu (por. Dz 28,14-14). Przebudź nas Panie z bezczynnego spokoju, ze spokojnej ciszy naszych bezpiecznych przystani. Uwolnij nas z cumowisk skoncentrowania się na sobie, będącego balastem życia, wyzwól nas od dążenia do sukcesów. Naucz nas umiejętności zostawiania, aby obrać kurs Twego życia na ziemi: ku Bogu i ku bliźniemu.

Drugie działanie: w środku nocy Jezus podnosi na duchu. Idzie do swoich uczniów, zanurzonych w mroku, krocząc „po morzu” (w. 25). W istocie chodziło o jezioro, ale morze, z głębią swoich podziemnych ciemności, przywoływało w tamtym czasie siły zła. Innymi słowy, Jezus idzie na spotkanie ze swoimi uczniami depcząc podstępnych wrogów człowieka. Taki jest sens tego znaku: nie jest to uroczysta demonstracja władzy, ale objawienie dla nas uspokajającej pewności, że Jezus, i tylko Jezus pokonuje naszych wielkich wrogów: diabła, grzech, śmierć, lęk. Dziś również mówi do nas: „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!” (w. 27).

Łódź naszego życia jest często miotana falami i wstrząsana wiatrami, a gdy wody są spokojne, to wkrótce znowu się burzą. Wówczas zmagamy się z burzami danej chwili, które zdają się naszym jedynym problemem. Ale problemem nie jest burza danej chwili, lecz to, jak płynąć w życiu. Tajemnicą dobrej nawigacji jest zaproszenie Jezusa na pokład. Jemu trzeba oddać ster życia, aby to On obierał kurs. Tylko On bowiem daje życie w śmierci a nadzieję w bólu; tylko On uzdrawia serce przebaczeniem i uwalnia od lęku poprzez zaufanie. Zaprośmy dzisiaj Jezusa do łodzi życia. Tak samo, jak uczniowie doświadczymy, że wraz z Nim na pokładzie wiatry się uspokajają (por. w. 32) i nigdy nie dochodzi do katastrofy. I tylko z Jezusem również my stajemy się zdolni, aby dodawać otuchy. Bardzo potrzeba ludzi, którzy umieliby pocieszyć, ale nie pustymi słowami, lecz słowami życia. W imię Jezusa obdarza się prawdziwą pociechą. Nie pokrzepiają zachęty formalne i banalne, ale obecność Jezusa. Podnieś nas na duchu Panie: pocieszeni przez Ciebie, udzielimy prawdziwego pocieszenia innym.

Trzecie działanie: Jezus, pośród burzy, wyciąga rękę (por. w. 31). Uchwycił Piotra, który uląkłszy się i zwątpiwszy tonąc zawołał: „Panie, ratuj mnie!” (w. 30). Możemy postawić się w sytuacji Piotra: jesteśmy ludźmi małej wiary i to my tutaj żebrzemy o zbawienie. Jesteśmy ubodzy prawdziwego życia i potrzebujemy wyciągniętej ręki Pana, która wydostałaby nas ze złego. Jest to początek wiary: trzeba ogołocić się z zadufanego przekonania, że jesteśmy w porządku, zdolni, niezależni i uznać siebie za potrzebujących zbawienia. Wiara rozwija się w tej atmosferze, w klimacie, do którego się przystosowujemy będąc razem z tymi, którzy nie stają na piedestale, ale potrzebują i proszą o pomoc. Z tego względu ważne jest dla nas wszystkich przeżywanie wiary w kontakcie z potrzebującymi. To nie jest opcja socjologiczna, nie jest to moda danego pontyfikatu, ale konieczność teologiczna. Jest to uznanie siebie za żebrzących zbawienia, będąc braćmi i siostrami wszystkich, ale zwłaszcza ubogich, szczególnie umiłowanych przez Pana. W ten sposób czerpiemy z ducha Ewangelii: jak mówi Sobór „Duch ubóstwa i miłosierdzia jest chwałą i świadectwem Kościoła Chrystusowego” (Konst. Duszp. Gaudium et spes, 88.).

Jezus wysłuchał krzyku Piotra. Prośmy o łaskę, byśmy usłyszeli wołanie tych, którzy żyją w burzliwych wodach. Wołanie ubogich: to przytłumiony krzyk dzieci, które nie mogą się narodzić, maluczkich cierpiących, głód młodych nawykłych do huku bomb, zamiast wesołej wrzawy zabaw. Jest to krzyk osób starszych odrzuconych i pozostawionych samym sobie. To wołanie tych, którzy stoją w obliczu burz życia bez przyjaznej obecności. Jest to krzyk tych, którzy muszą uciekać, opuszczając dom i ziemię, nie mając pewności, że dotrą do przystani. Jest to krzyk całych narodów, pozbawionych również poważnych zasobów naturalnych. To wołanie wielu Łazarzy, którzy płaczą, podczas gdy niewielu bogaczy ucztuje korzystając z tego, co ze względu na sprawiedliwość należy do wszystkich. Niesprawiedliwość jest przewrotnym źródłem ubóstwa. Krzyk ubogich staje się coraz silniejszy każdego dnia, ale każdego dnia jest mniej słyszany, przyćmiony zgiełkiem nielicznych bogatych, których jest coraz mniej a którzy są coraz bogatsi.

W obliczu pogwałcenia ludzkiej godności często pozostajemy z założonymi ramionami lub nam opadają ręce, będąc bezsilnymi wobec mrocznej siły zła. Ale chrześcijanin nie może stać obojętnie z założonymi rękami, lub fatalistycznie z opadającymi rękoma. Wierzący wyciąga rękę, tak jak Jezus czyni wobec niego. U Boga krzyk ubogich jest wysłuchany, ale w nas? Czy mamy oczy, aby widzieć, uszy żeby słyszeć, wyciągnięte ręce, aby pomóc? „Przez ubogich sam Chrystus głośno woła o miłosierdzie swoich uczniów” (tamże). Domaga się od nas, abyśmy Go rozpoznali w głodnym i spragnionym, obcym i ogołoconym z godności, chorym i uwięzionym (por. Mt 25,35-36).

Pan wyciąga rękę: jest to gest darmo dany, nie należny. Tak to się robi. Nie jesteśmy powołani do czynienia dobra tylko tym, którzy nas kochają. Odwzajemnianie się jest rzeczą normalną, ale Jezus domaga się, abyśmy poszli dalej (por. Mt 5,46): dawali temu, który nie może nam zwrócić, to znaczy miłowali bezinteresownie (por. Łk 6, 32-36). Spójrzmy na nasze dni: czy pośród wielu rzeczy czynimy coś bezinteresownego, coś dla kogoś, kto nie może się odwzajemnić? To będzie nasza wyciągnięta ręka, nasze prawdziwe bogactwo w niebie.

Wyciągnij do nas rękę, Panie, i uchwyć nas. Pomóż nam kochać tak, jak Ty kochasz. Naucz nas, abyśmy zostawiali to, co przemijające, abyśmy podnosili na duchu tych, którzy są wokół nas i bezinteresownie dawali potrzebującym. Amen.

KAI/ad

Zmarł ks. prof. Jan Dyduch, były rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie

Ks. Jan Dyduch, w latach 2004-2010 rektor krakowskiego Uniwersytetu Papieskiego, odszedł w sobotę 17 listopada w wieku 78 lat. Zmarłego kapłana pożegna dzwon Zygmunta, który zabije w Krakowie w niedzielę 18 listopada o godz. 9:45

Polub nas na Facebooku!

Ks. prof. dr hab. Jan Maciej Dyduch urodził się 7 stycznia 1940 r. w Kukowie. Przygotowywał się do posługi kapłańskiej w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej, a święcenia kapłańskie otrzymał w 1963 r. z rąk kard. Karola Wojtyły w katedrze na Wawelu.

W 1980 r. uzyskał doktorat, natomiast w 1985 r. habilitację na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Tytuł naukowy profesora nauk teologicznych uzyskał w 1998 r. W latach 1975-1980 sprawował funkcję notariusza, a następnie kanclerza Kurii Metropolitalnej w Krakowie od 1981 r. do 2004 r. W grudniu 2007 otrzymał tytuł infułata.

W latach 2004-2010 ks. prof. dr hab. Jan Maciej Dyduch był rektorem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Jako pracownik naukowy prowadził zajęcia na Wydziale Prawa Kanonicznego UPJPII oraz pełnił funkcję kierownika Katedry Prawa Osobowego i Ustroju Kościoła. Ks. inf. był członkiem redakcji Analecta Cracoviensia.

KAI/Gość Krakowski/kh