Franciszek: wiara bez prób każe wątpić, czy jest to prawdziwa wiara

Włoski dziennik Corriere della Sera przytoczył fragmenty wywiadu-rzeki ks. Marca Pozzy z Franciszkiem. "Kryzysy wiary ukazują potrzebę coraz głębszego wnikania w tajemnicę Boga” - mówi w nim papież. Książka "Wady i cnoty" pojawi się w księgarniach na początku marca.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty mówiąc o gniewie wyjaśnia, że „gniew jest jak burza, której celem jest niszczenie”.

„Pomyślmy o zastraszaniu wśród młodych ludzi. (…) Znęcanie się pojawia się wtedy, gdy zamiast poszukiwać własnej tożsamości, umniejsza się i atakuje tożsamość innych. A kiedy w grupach młodzieżowych, w szkole, w dzielnicach dochodzi do aktów agresji, zastraszania, dostrzegamy ubóstwo tożsamości tych, którzy atakują. Jedynym sposobem na «wyleczenie się» z mobbingu jest dzielenie się, życie razem, dialog, słuchanie drugiej osoby, poświęcenie czasu, ponieważ to właśnie czas tworzy relację” – podkreśla papież.

 

“Grozi nam nowy potop”

Franciszek zatrzymuje się następnie nad gniewem Bożym. Przypomina, że „jest on skierowany przeciwko złu, ale nie temu, które pochodzi z ludzkiej słabości, ale złu z inspiracji szatańskiej”.

“Gniew Boży ma na celu zaprowadzenie sprawiedliwości, «oczyszczenie». Potop jest wynikiem gniewu Bożego, jak mówi Biblia” – wyjaśnia. Papież zauważa, że ten biblijny – według ekspertów – jest «opowiadaniem mitycznym», według archeologów jest natomiast „relacją historyczną, ponieważ w swoich wykopaliskach znaleźli oni ślady potopu”. Ojciec Święty przestrzega przed brakiem troski o stworzenie: „grozi nam nowy potop”.

Z kolei roztropność papież nazwał “cnotą rządzenia”. “Nie można rządzić bez roztropności, wręcz przeciwnie. Kto rządzi bez roztropności, rządzi źle i robi złe rzeczy, podejmuje błędne decyzje, które zawsze niszczą ludzi” – podkreśla. Jednak roztropność w rządzeniu „czasami musi być niezrównoważona, aby podejmować decyzje, które spowodują zmiany”.

 

“Kryzysy wiary nie są przejawami jej braku”

Wreszcie Franciszek mówi o wierze wystawionej na próbę przez wątpliwości: „Diabeł wkłada w ciebie wątpliwości, kolejne zasiewa życie, a następne tragedie: dlaczego Bóg na to pozwala? Ale wiara bez wątpliwości nie rozwija się. (…) Pomyślmy, że bycie opuszczonym przez Boga stało się doświadczeniem wiary, które miało wielu świętych, a także jest udziałem wielu ludzi dzisiaj, kiedy czują się pozostawieni przez Boga, nie tracąc przy tym wiary. Strzegą daru: w tej chwili nic nie czuję, ale strzegę daru wiary. Chrześcijaninowi, który nigdy nie przeszedł przez te stany duszy, czegoś brakuje, ponieważ oznacza to, że jest zadowolony. Kryzysy wiary nie są przejawami jej braku. Przeciwnie, ujawniają one potrzebę i pragnienie, aby coraz bardziej zagłębiać się w tajemnicę Boga. Wiara bez tych prób każe mi wątpić, czy jest to prawdziwa wiara”.

ZOBACZ TEŻ: Papież: umrę w Rzymie, nie wrócę już do Argentyny

 

kh/Vatican News/Stacja7

 

Nuncjusz apostolski ma koronawirusa. Nie może towarzyszyć papieżowi

Nuncjusz apostolski w Iraku abp Mitja Leskovar ma koronawirusa, poinformowały międzynarodowe media. Papieski dyplomata poddał się samoizolacji poza nuncjaturą i nie będzie mógł towarzyszyć papieżowi w czasie pielgrzymki do tego kraju.

Polub nas na Facebooku!

Za kilka dni Franciszek wyruszy na pielgrzymkę do Iraku, w Bagdadzie wyląduje 5 marca. Zazwyczaj nuncjusz apostolski w kraju, do którego przybywa papież, towarzyszy Ojcu Świętemu podczas całej wizyty. Jednak z powodu koronawirusa nie będzie to możliwe.

Pomieszczenia nuncjatury, w których zatrzyma się Franciszek, zostały już zdezynfekowane, a cały personel przeszedł testy na koronawirusa. Dodatkowo, wszyscy członkowie delegacji watykańskiej będą po szczepieniach przeciw COVID-19. Sam papież też jest już zaszczepiony.

Z powodu kolejnej fali koronawirusa rząd Iraku już w ubiegłym tygodniu wprowadził lockdown w całym kraju. Od 26 stycznia Bagdad jest całkowicie zablokowany. Według irackich mediach, siły bezpieczeństwa zamknęły wszystkie drogi dojazdowe do stolicy, na niektórych ustawiono betonowe blokady, a także punkty kontrolne. Blokada tłumaczona jest rozszerzaniem się pandemii koronawirusa.

ZOBACZ TEŻ: Papież: umrę w Rzymie, nie wrócę już do Argentyny

 

Pierwszy papież, który odwiedzi Irak

W czasie czterodniowej pielgrzymki do Iraku w dniach 5-8 marca papież Franciszek odwiedzi m.in. Bagdad, Mosul i Bakhdidę. Szczegółowy plan podróży został opublikowany w poniedziałek przez Watykan.

Franciszek będzie pierwszym papieżem, który odwiedzi Irak.

SPRAWDŹ: Papież na początku marca odwiedzi Irak. Znamy szczegółowy plan

 

kh/KAI/Stacja7

 

Papież: musimy wystrzegać się duchowego lenistwa

W rozważaniu przez niedzielną modlitwą Anioł Pański na placu św. Piotra papież tłumaczył, że "modlitwa nie oznacza nigdy uchylania się od trudów życia", a "światło wiary nie służy pięknym duchowym wzruszeniom".

Polub nas na Facebooku!

Franciszek odniósł się do przemienienia Jezusa na górze w obecności trzech uczniów i zauważył, że Jego jaśniejące oblicze i wspaniałe szaty zapowiadają obraz Chrystusa jako Zmartwychwstałego. Jednocześnie dają przerażonym uczniom “światło, by przeszli przez ciemność: śmierć nie będzie końcem wszystkiego, ponieważ otworzy się na chwałę Zmartwychwstania”. Przeżywanie tego światła w samym centrum Wielkiego Postu to “zaproszenie, aby przypomnieć sobie, zwłaszcza gdy przechodzimy przez trudną próbę, że Pan zmartwychwstał i nie pozwala, aby ciemności miały ostatnie słowo”.

Papież przyznał, że “czasami zdarza się, że przechodzimy przez chwile ciemności w naszym życiu osobistym, rodzinnym lub społecznym i obawiamy się, że nie ma z nich wyjścia”.

Czujemy się przerażeni w obliczu wielkich pytań, takich jak choroba, cierpienie osób niewinnych, czy tajemnica śmierci. Na drodze wiary często się gubimy, napotykając zgorszenie krzyża i wymagania Ewangelii, która żąda od nas, abyśmy poświęcili nasze życie na służbę i utracili je w miłości, zamiast je zachowywać dla siebie i bronić. Potrzebujemy więc innego spojrzenia, światła, które dogłębnie oświetla tajemnicę życia i pomaga nam wyjść poza nasze schematy i kryteria tego świata. Także i my jesteśmy powołani, aby wejść na górę, aby podziwiać piękno Zmartwychwstałego, który zapala promienie światła w każdej chwili naszego życia i pomaga nam interpretować historię na podstawie swego zwycięstwa paschalnego – przekonywał Franciszek.

 

“Musimy się wystrzegać duchowego lenistwa”

Przestrzegł jednak, że wyrażone przez Apostoła Piotra poczucie, że “dobrze nam tu być” z Jezusem “nie może stać się duchowym lenistwem”.

Nie możemy pozostać na górze i cieszyć się szczęściem tego spotkania w samotności. Jezus sam sprowadza nas z powrotem w doliny, między naszych braci i siostry, i do życia powszedniego. Musimy wystrzegać się duchowego lenistwa: jest nam dobrze, z naszymi modlitwami i liturgią, i to nam wystarczy. Nie! Wspinanie się na górę nie oznacza zapominania o rzeczywistości; modlitwa nie oznacza nigdy uchylania się od trudów życia; światło wiary nie służy pięknym duchowym wzruszeniom. Jesteśmy wezwani do przeżywania spotkania z Chrystusem, abyśmy oświeceni Jego światłem, mogli je nieść i sprawiać, by wszędzie jaśniało. Zapalać małe światełka w sercach ludzi, być małymi lampkami Ewangelii, które niosą odrobinę miłości i nadziei: oto misja chrześcijanina – podkreślił papież.

ZOBACZ TEŻ: Papież: umrę w Rzymie, nie wrócę już do Argentyny

 

kh/KAI/Stacja7

 

Gorzkie Żale za firanką. Część II

"W drugiej części rozmyślania męki Pańskiej będziemy rozważali, co Pan Jezus wycierpiał od niesłusznego przed sądem oskarżenia aż do okrutnego cierniem ukoronowania". Zapraszamy na II część Gorzkich Żali w aranżacji przyjaciół Fundacji Aniołów Miłosierdzia.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Posłuchaj pięknej aranżacji “Gorzkich Żali” w nagraniu przygotowanym przez Fundację Aniołów Miłosierdzia. Pod filmem znajduje się tekst tej modlitwy.

 

GORZKIE ŻALE ZA FIRANKĄ – live session
Anna Szaja – śpiew; Paweł Klin – śpiew, gitara, banjo;
Natalia Wysocka – altówka; Paweł Wszołek – kontrabas;
Grzegorz Kiciński – modlitwa

Realizacja nagrań, mix i mastering: Mateusz Hulbój
Produkcja : Anna Szaja/ Paweł Klin/ Fundacja Aniołów Miłosierdzia/
Wideo: 16na9 Studio Filmowe; Światło: Dominik Wrzos

CZYTAJ WIĘCEJ: “Gorzkie Żale za firanką”. Godzina przejmujących słów i dźwięków

 

 

GORZKIE ŻALE ‏♦ CZĘŚĆ II

 

ZACHĘTA

Gorzkie żale przybywajcie, *
Serca nasze przenikajcie.

Rozpłyńcie się, me źrenice, *
Toczcie smutnych łez krynice.

Słońce, gwiazdy omdlewają, *
Żałobą się pokrywają.

Płaczą rzewnie Aniołowie, *
A któż żałość ich wypowie?

Opoki się twarde krają, *
Z grobów umarli powstają.

Cóż jest, pytam, co się dzieje? *
Wszystko stworzenie truchleje!

Na ból męki Chrystusowej *
Żal przejmuje bez wymowy.

Uderz, Jezu, bez odwłoki *
W twarde serc naszych opoki!

Jezu mój, we krwi ran swoich *
Obmyj duszę z grzechów moich!

Upał serca swego chłodzę, *
Gdy w przepaść męki Twej wchodzę.

 

INTENCJA

W drugiej części rozmyślania męki Pańskiej będziemy rozważali, co Pan Jezus wycierpiał od niesłusznego przed sądem oskarżenia aż do okrutnego cierniem ukoronowania. Te zaś rany, zniewagi i zelżywości temuż Jezusowi cierpiącemu ofiarujemy, prosząc Go o pomyślność dla Ojczyzny naszej, o pokój i zgodę dla wszystkich narodów, a dla siebie o odpuszczenie grzechów, oddalenie klęsk i nieszczęść doczesnych, a szczególnie zarazy, głodu, ognia i wojny.

 

HYMN

Przypatrz się, duszo, jak cię Bóg miłuje, *
Jako dla ciebie sobie nie folguje. *
Przecież Go bardziej, niż katowska, dręczy, *
Złość twoja męczy.

Stoi przed sędzią Pan wszego stworzenia, *
Cichy Baranek, z wielkiego wzgardzenia; *
Dla białej szaty, którą jest odziany, *
Głupim nazwany.

Za moje złości grzbiet srodze biczują; *
Pójdźmy, grzesznicy, oto nam gotują *
Ze Krwi Jezusa dla serca ochłody *
Zdrój żywej wody.

Pycha światowa niechaj, co chce, wróży, *
Co na swe skronie wije wieniec z róży, *
W szkarłat na pośmiech, cierniem Król zraniony, *
Jest ozdobiony!

Oby się serce we łzy rozpływało, *
Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało! *
Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości, *
Dla Twej miłości!

 

LAMENT DUSZY NAD CIERPIĄCYM JEZUSEM

Jezu, od pospólstwa niewinnie *
Jako łotr godzien śmierci obwołany, *
Jezu mój kochany!

Jezu, od złośliwych morderców *
Po ślicznej twarzy tak sprośnie zeplwany, *
Jezu mój kochany!

Jezu, pod przysięgą od Piotra *
Po trzykroć z wielkiej bojaźni zaprzany, *
Jezu mój kochany!

Jezu, od okrutnych oprawców *
Na sąd Piłata, jak zabójca szarpany, *
Jezu mój kochany!

Jezu, od Heroda i dworzan, *
Królu niebieski, zelżywie wyśmiany, *
Jezu mój kochany!

Jezu, w białą szatę szydersko *
Na większy pośmiech i hańbę ubrany, *
Jezu mój kochany!

Jezu, u kamiennego słupa *
Niemiłosiernie biczmi wysmagany, *
Jezu mój kochany!

Jezu, przez szyderstwo okrutne *
Cierniowym wieńcem ukoronowany, *
Jezu mój kochany!

Jezu, od żołnierzy niegodnie *
Na pośmiewisko purpurą odziany, *
Jezu mój kochany!

Jezu, trzciną po głowie bity, *
Królu boleści, przez lud wyszydzany, *
Jezu mój kochany!

Bądź pozdrowiony, bądź pochwalony, *
Dla nas zelżony, wszystek wykrwawiony. *
Bądź uwielbiony! Bądź wysławiony! *
Boże nieskończony!

 

ROZMOWA DUSZY Z MATKĄ BOLESNĄ

Ach, widzę Syna mojego *
Przy słupie obnażonego, *
Rózgami zsieczonego!

Święta Panno, uproś dla mnie, *
Bym ran Syna Twego znamię *
Miał na sercu wyryte!

Ach, widzę jako niezmiernie *
Ostre głowę rani ciernie! *
Dusza moja ustaje!

O Maryjo, Syna swego, *
Ostrym cierniem zranionego, *
Podzielże ze mną mękę!

Obym ja, Matka strapiona, *
Mogła na swoje ramiona *
Złożyć krzyż Twój, Synu mój!

Proszę, o Panno jedyna, *
Niechaj krzyż Twojego Syna *
Zawsze w sercu swym noszę!

 

Któryś za nas cierpiał rany, *
Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

Któryś za nas cierpiał rany, *
Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

Któryś za nas cierpiał rany, *
Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Kolegium Kardynałów w 2021 roku. Co się zmieni?

Wraz z ukończeniem, 27 lutego, przez kardynała Gabriela Zubeira Wako 80 lat, liczba kardynałów uprawionych do głosowania na konklawe spadła do 127 - to o siedem więcej niż limit 120 ustanowiony przez Pawła VI. W 2021 roku jeszcze pięciu purpuratów skończy 80 lat.

Polub nas na Facebooku!

W 2021 roku pięciu kolejnych kardynałów skończy 80 lat, a tym samym przestanie im przysługiwać prawo do głosowania na konklawe: kardynałowie Wilfrid Fox Napier, George Pell, Maurice Piat, Beniamino Stella i Angelo Scola.

Oznacza to, że do końca roku liczba kardynałów uprawnionych do głosowania na konklawe spadnie do 122, co nasuwa pytania, czy papież Franciszek mianuje kolejnych purpuratów.

 

101 kardynałów mianował Franciszek

Podczas swojego pontyfikatu papież Franciszek mocno przekształcił Kolegium Kardynałów. W ciągu siedmiu lat zwołał siedem konsystorzy (jeden na rok) i kreował 101 nowych kardynałów, z których 79 może głosować na konklawe, a 22 nie, ponieważ mają powyżej 80 lat. Z kolei św. Jan Paweł II w ciągu 27 lat pontyfikatu zwołał dziewięć konsystorzy, średnio raz na trzy lata.

Wielu obserwatorów w Kurii Rzymskiej uważa, że ​​biorąc pod uwagę modus operandi papieża Franciszka i zmianę pokoleniową w Kurii, jest prawdopodobne, że papież zdecyduje się rozszerzyć Kolegium Kardynałów do 130 i wręczy czerwony biret nowym prefektom dykasterii watykańskich.

Następca kardynała Roberta Sarah – którego rezygnację w ostatnich dniach przyjął papież Franciszek – prawdopodobnie będzie niekardynałem potrzebującym czerwonego kapelusza.

 

Zmiany w dykasteriach

Kardynał Beniamino Stella, lat 79, opuści Kongregację ds. Duchowieństwa, gdy w sierpniu przyszłego roku skończy 80 lat. Kardynał Giuseppe Versaldi, prefekt Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, ma już 77 lat i wkrótce przejdzie na emeryturę. Kardynał Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów ma 76 lat. Kardynał Luis Ladaria, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, również ma 76 lat, a kard. Leonardo Sandri, prefekt Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich, ma 77 lat.

Przewodniczący administracji Państwa Watykańskiego, kardynał Giuseppe Bertello, w październiku zeszłego roku skończył 78 lat.

Oznacza to, że papież mógłby mianować sześciu nowych prefektów w Kurii Rzymskiej, na wszystkich stanowiskach kierowanych tradycyjnie przez kardynałów.

To, w połączeniu z trwającą reformą i restrukturyzacją Kurii, da papieżowi Franciszkowi okazję do rozszerzenia Kolegium Kardynałów, dzięki czemu będzie miał większy wpływ na to, kto będzie jego następcą.

ZOBACZ TEŻ: Papież: umrę w Rzymie, nie wrócę już do Argentyny

 

kh/CatholicNewsAgency/Stacja7

 

ZE ŚWIATA

Świadkowie o masakrze w Tigraj: żołnierze rozstrzeliwali zatrzymanych

Pod koniec listopada, w Aksum w etiopskim regionie Tigraj w wyniku ataku przypisywanego erytrejskim żołnierzom zginęło ponad dwieście osób. Amnesty International potępiła masakrę cywilów oraz wezwała ONZ do przeprowadzenia międzynarodowego dochodzenia w tej sprawie. Sytuacja humanitarna w tej części kraju jest dramatyczna i coraz bardziej się pogarsza.

Polub nas na Facebooku!

Żołnierze rozstrzeliwali zatrzymanych i plądrowali domy. Po ich odjeździe na ulicach pozostały tylko trupy i płaczący ludzie – tak relacjonował makabryczne wydarzenia jeden z ocalałych z ataku cywilów. Według zeznań świadków napastnicy ostrzeliwali także osoby próbujące usuwać z ulic ciała zabitych i udzielać pomocy rannym.

Świadkowie są przekonani, że za masakrą stoi erytrejska armia, która wspiera siły rządowe w pacyfikacji lokalnych separatystów. Zeznali, że rozpoznali Erytrejczyków po mundurach, pojazdach, dialekcie oraz rytualnych bliznach typowych dla erytrejskiej grupy Ben Amir. Jak powiedzieli przedstawicielom Amnesty International, wielu napastników przyznawało się bez skrepowania, że są Erytrejczykami.

W raporcie znalazły się zeznania aż 41 naocznych świadków. To uchodźcy, obecnie przebywający w Sudanie, z którymi organizacja skontaktowała się telefonicznie. Dowody tej zbrodni można znaleźć także na zdjęciach satelitarnych. Do tej pory Amnesty International ustaliła 240 nazwisk ofiar, ale jak zaznaczają jej przedstawiciele, nie jest w stanie podać dokładnej liczby zabitych.

 

Tragiczna sytuacja humanitarna

Szef powołanej przez rząd Etiopskiej Komisji Praw Człowieka Daniel Bekele powiedział, że raport Amnesty International powinien być potraktowany bardzo poważnie, choć do tej pory rząd w Addis Abebie zaprzeczał obecności wojsk erytrejskich na terenie Etiopii. Według oficjalnego komunikatu władze zakończyły działania wojskowe w Tigraj wraz z opanowaniem stolicy regionu Mekele. Rzecznik Amnesty International Riccardo Noury stanowczo zaprzecza, że działania militarne zostały zakończone.

Nie ma mowy o całkowitym zakończeniu działań wojennych. Nawet jeśli wydaje się, że osiągnięto kontrolę nad regionem Tigraj, to mamy do czynienia z katastrofalną sytuacją humanitarną, ponieważ od tygodni uniemożliwia się wjazd konwojów z pomocą humanitarną. Do Sudanu uciekła ogromna liczba osób, które będą musiały kiedyś wrócić do domu, gdy tylko warunki się poprawią – powiedział rozgłośni papieskiej Riccardo Noury.

Rzecznik podkreślił, że żaden konflikt nie może się zakończyć bez oceny odpowiedzialności, dlatego Amnesty Internatonal domaga się pilnego śledztwa od ONZ.

W sprawie tego, co wydarzyło się w Aksum, z procesami osób odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości włącznie. Domagamy się również zadośćuczynienia dla rodzin oraz – w związku z tym, że od czterech miesięcy region jest odcięty od Internetu – zagwarantowania nieograniczonego dostępu do sieci, ponieważ potrzebna jest pomoc humanitarna, a także obserwatorzy praw człowieka i dziennikarze, którzy mogą monitorować sytuację na miejscu – stwierdził w wypowiedzi dla Radia Watykańskiego rzecznik Amnesty International.

ZOBACZ TEŻ: Co naprawdę dzieje się w Etiopii? Dramatyczna sytuacja w Tigraju

 

kh/Vatican News/Stacja7

 

Papież: umrę w Rzymie, nie wrócę już do Argentyny

Franciszek udzielił wywiadu, w którym nie wykluczył przejścia na emeryturę, jak poprzednik, ale też zaznaczył, że perspektywa śmierci nie budzi w nim przerażenia. "Umrę tu, w Rzymie, nie wrócę do Argentyny"- powiedział.

Polub nas na Facebooku!

W rozmowie z „La Nación” i Neslsonem Castro, argentyńskim dziennikarzem i lekarzem, opowiedział o stanie swojego zdrowia, o operacji płuca sprzed lat, a także wrócił pamięcią do czasów spędzonych w Argentynie, kiedy w kraju panowała dyktatura, a on ukrywał prześladowanych.

Franciszek stwierdził, że – dzięki Bogu – czuje się dobrze i jest pełen energii. Wrócił pamięcią do „trudnego momentu” z 1957 roku, kiedy to w wieku 21 lat usunięto mu górny płat prawego płuca.

Kiedy odzyskałem przytomność po znieczuleniu, ból, który odczuwałem, był bardzo intensywny – przyznał. Martwiłem się, ale zawsze miałem wiarę, że wyzdrowieję – dodał.

Podkreślił, że powrót do zdrowia był całkowity i nigdy nie czuł się ograniczony w swoich działaniach przez chorobę. Nawet podczas podróży zagranicznych nigdy nie musiałem ograniczać ani odwoływać żadnej z zaplanowanych aktywności. Lekarze wyjaśnili mi, że prawe płuco zastąpiło wycięty fragment – powiedział Ojciec Święty.

 

Papież o psychiatrii

Dziennikarz zapytał papieża czy kiedykolwiek poddał się psychoanalizie. Nigdy tego nie zrobiłem – odpowiedział Franciszek. Przyznał jednak, że w czasach, kiedy był prowincjałem jezuitów, gdy w Argentynie panowała dyktatura, konsultował się z pewną panią doktor psychiatrii.

Pomogła mi przezwyciężyć ówczesne lęki. Zdarzało się, że ukrywałem wtedy niektóre osoby i pomagałem im opuścić kraj. Proszę sobie wyobrazić jak się bałem, gdy przewoziłem kogoś ukrytego tylko pod kocem w samochodzie i tak przejechałem przez trzy wojskowe punkty kontrolne. Napięcie jakie to we mnie wywoływało było ogromne – opowiadał papież.

Podkreślił, że spotkania z psychiatrą pomogły mu również nauczyć się panowania nad sobą oraz unikania podejmowania pochopnych decyzji. Franciszek zaznaczył, że każdy ksiądz powinien znać psychologię człowieka.

 

“Umrę w Rzymie”

Franciszek opowiedział także o swoim niepokoju związanym z chęcią zrobienia wszystkiego od razu. Zaznaczył, że w życiu trzeba uczyć się zwalniać. Jedną z metod papieża, aby to osiągnąć, jest słuchanie utworów Bacha. To mnie uspokaja i pozwala lepiej analizować problemy – przyznał Ojciec Święty.

Na koniec wywiadu dziennikarz zapytał papieża, czy myśli o śmierci. Tak – odpowiedział Franciszek – ale się jej nie boję. Na pytanie jak wyobraża sobie własną śmierć odparł, że „jako papież urzędujący lub emeryt”. W Rzymie. Nie wrócę już do Argentyny – zakończył Franciszek.

ZOBACZ TEŻ: Historyczna pielgrzymka papieża. “To ważny moment dla Iraku”

 

kh/Vatican News/Stacja7

 

LUDZIE

“Bóg jest Mistrzem rozmnażania czasu”. S. Aldona Skrzypiec – wielozadaniowa siostra zakonna

Na brak zajęć nie narzeka. Pracuje w szpitalu, w hospicjum dziecięcym, prowadzi Dom Nadziei dla bezdomnych a także jest... jałmużnikiem biskupa opolskiego. O tym, jak Bóg rozmnaża dobę oraz jak nieść pomoc potrzebującym rozmawiamy z s. Aldoną Skrzypiec SspS.

Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Alicja Samolewicz-Jeglicka: Wiedząc, mniej więcej, co siostra robi na co dzień pierwsze pytanie nasuwa się samo… Skąd siostra ma na to tyle czasu i sił?

Siostra Aldona Skrzypiec SspS: (śmiech) Bóg jest Mistrzem rozmnażania. Radzi sobie z tym całkiem nieźle. Skoro chleby rozmnażał, to i czas może rozmnożyć.

 

Mimo ogromu pracy nie brakuje siostrze energii i ciągłego uśmiechu na twarzy…

Siłę czerpię z wiary. A wiara to dar od Boga. Wszystkie miejsca, w których pracuję, to przestrzenie do których On mnie zaprosił i zaprowadził. Wszystko, może poza pielęgniarstwem, zostało mi dane. Dane w czasie, w drodze, w pójściu za Nim. Nie szukałam bezdomnych, nie szukałam hospicjum dla dzieci. Po drodze pojawiały się konkretne spotkania, osoby i propozycje. Na szczęście nie muszę i nie jestem w tych wszystkich miejscach jednocześnie, więc jest to do pogodzenia.

 

W pracy z bezdomnymi nie chodzi o to, by zmienić ich życie. Niestety często na to nie mamy wpływu. Ale możemy im przynajmniej dać nadzieję i dotknąć ich serca zwykłą ludzką miłością.

To zacznijmy od początku. Kiedy siostra poczuła powołanie?

Zawsze mocno w sercu czułam powołanie misyjne, do tego by iść i głosić ewangelię. Zawsze marzyłam o misjach w Afryce. I chyba dlatego wybrałam Zgromadzenie Misyjne Służebnic Ducha Świętego. W dzisiejszych czasach dużo mówi się o głoszeniu dobrej nowiny tam, gdzie jesteśmy. Do zgromadzenia wstąpiłam z pełną otwartością na prowadzenie Boga. Pojechałam na misje do Ameryki Południowej, do Brazylii. Ta moja Afryka odsunęła się na dalszy plan.

Nawet przychodząc 5 lat temu do Opola myślałam „jestem tu na chwilę. W tak zwanym międzyczasie. Przed tą Afryką chwilę tu popracuję i pojadę”. Jednak biskup poprosił mnie, bym została jego jałmużnikiem. W pewnym momencie poczułam, że to moje miejsce na misje. Szczególnie kiedy pojawili się bezdomni i ich potrzeby. Wielkim znakiem Boga była dla mnie wspólnota osób, którzy dzielili te same pragnienia, pasje i miłość do bezdomnych.

W pracy z bezdomnymi nie chodzi o to, by zmienić ich życie. Niestety często na to nie mamy wpływu. Ale możemy im przynajmniej dać nadzieję i dotknąć ich serca zwykłą ludzką miłością. Potrzebowałam tego czasu pracy z nimi, by przyznać sama przed sobą, że właśnie do tego Bóg mnie poprowadził… Nie wiem co jest za zakrętem i jakie jeszcze niespodzianki przyszykował dla mnie Stwórca.

 

… i z pragnienia serca powstał Dom Nadziei. Co to za miejsce?

Dom Nadziei został otwarty w sierpniu ubiegłego roku. W naszych sercach pojawił się kilka lat wcześniej, kiedy zaczęliśmy spotykać się z osobami bezdomnymi rozdając im ciepłą zupę. Gościnnie w stołówce ojców franciszkanów robiliśmy „Śniadania z Nadzieją” – pięknie nakryte stoły, świeże kanapki. W każdą sobotę spotykaliśmy się z bezdomnymi. Śmialiśmy się, że nikt z nas nie ma tak uroczystego i smacznego śniadania w domu. Byliśmy z bezdomnymi tyko w soboty, tylko dorywczo. Stąd zrodziło się pragnienie – z konkretnych potrzeb i sytuacji. Zaczęliśmy szukać pomieszczeń na Dom Nadziei. Poszukiwania trwały miesiącami. Wiedzieliśmy, że to musi być miejsce w centrum miasta, a bardzo ciężko o taką lokalizację. Chodziłam z biskupem po ulicach Opola szukając miejsca… I znaleźliśmy je – w domu księży emerytów, w samym centrum miasta. Zaczęliśmy działać w piwnicach. Jest osobne wejście, od ulicy, więc idealnie. Czego chcieć więcej! Wtedy jednak pojawił się kolejny dylemat – nie mamy pieniędzy. Ale czy dla Boga to jest jakiś problem? Naprawdę zaczynaliśmy od niczego. Zbieraliśmy, ale do końca nie wiedzieliśmy jakie będą koszty… Pamiętam, jak mówiłam wtedy Bogu – daj tyle, byle starczyło. I rzeczywiście Bóg dał tyle, że starczyło i na otwarcie i na początek działalności.

 

Czego uczy praca z bezdomnymi?

Przede wszystkim cierpliwości. To ważna cecha, której wielu osobom brakuje. Patrząc na konkretnego człowieka w potrzebie automatycznie mamy dla niego plan: wiemy czego potrzebuje i możemy mu to zorganizować…  Ale ta praca uczy pokory. Wysłuchania drugiego człowieka. Bo to co jest  moją potrzebą – obiektywnie dobrą i słuszną – niekoniecznie jest potrzebną drugiego człowieka. Warto usiąść i posłuchać bezdomnych. Pracujemy w przestrzeni całkowitej wolności, proponujemy konkretną pomoc ,ale decyzja przyjęcia tego jest po ich stronie. Czasami słyszymy – wiesz co, wolę spać na klatce schodowej.

 

Ciężko to zrozumieć?

Tak, ciężko. Jednak cały czas z nimi jesteśmy. To jest decyzja i wybór drugiego człowieka. Ta osoba bezdomna nie przychodzi do nas, by dostać dziesiąty koc czy czwarty śpiwór, ale po to by się z nami spotkać. Codziennie spotykamy się z bezdomnymi na śniadaniach. Kiedy były mrozy kupiliśmy pompowane materace i bezdomni przy -15 stopniach nocowali u nas. Póki trwa zima robimy ciepłe kolacje, a Dom Nadziei jest otwarty do 21:00. Różne są kolacje – spaghetti, lazania, pstrąg pieczony….

 

Pandemia jest ogromnym znakiem czasu. Nasi bezdomni zostali na ulicy. Marzec – kwiecień to były miesiące kiedy po raz pierwszy w życiu zobaczyłam na ulicach Opola głód. Kiedy wszystko się zamknęło, kiedy nie było ludzi na ulicach, bezdomni nie mogli nic użebrać.

Brzmi pysznie! Wygląda na to, że cały świat się zamykał, kiedy wybuchła pandemia koronawirusa, a wy wręcz przeciwnie – otwieraliście się?

Tak! Pandemia jest ogromnym znakiem czasu. Nasi bezdomni zostali na ulicy. Marzec – kwiecień to były miesiące kiedy po raz pierwszy w życiu zobaczyłam na ulicach Opola głód. Kiedy wszystko się zamknęło, kiedy nie było ludzi na ulicach, bezdomni nie mogli nic użebrać. Wszelkie restauracje były zamknięte i nie było resztek do jedzenia. Nie było nic… Oni przychodzili do nas, bo wiedzieli, że to jedyne miejsce gdzie cokolwiek dostaną do jedzenia.

 

 

Dom Nadziei to nie wszystko. Pracuje siostra również w szpitalu… i nie wybrała siostra spokojnego miejsca.

Ja nie lubię miejsc, gdzie zamiast pracy pije się kawę albo gdzie jest spokojnie i nic się nie dzieje. (śmiech) Dzwoniłam do kilku szpitalu i słyszałam, że „są świetne warunku planowane zabiegi, spokój i cisza”. Pomyślałam od razu – o nie, to nie jest miejsce dla mnie. Pracuję na anestezjologii w największym szpitalu w Opolu – zabiegów sporo…

 

Wyliczam dalej: Dom Nadziei, szpital i jeszcze… hospicjum dziecięce?

Tak, to taka wisienka na torcie. Trudne miejsce. Zaprosił mnie tam znajomy anestezjolog. Pierwsza moja myśl: człowieku zapomnij, nie ma mowy! Ale namawiał mnie: „choć zobaczyć, potem stwierdzisz czy się nadajesz czy nie”. Poszłam na miesiąc i… już mijają cztery lata.

 

Jaki jest sekret siostry doby? Bo przy tych wszystkich obowiązkach, o których siostra opowiada, jest jeszcze jedno zadane – jest siostra jałmużnikiem biskupa!

To wszystko jest we mnie i wszystko to łączę. Bardzo często rozmawiam przez telefon, mam wspaniałych ludzi wokół, którzy mnie wspierają i robią kawał dobrej roboty. Mała Tereska mówiła, że Pan Bóg nie daje nam pragnień, których nie zamierzałby spełnić…

 

Dużo ma siostra takich cudów w życiu?

Mam. Dzieją się one każdego dnia. Czasami w życiowym pędzie możemy ich nie zauważyć albo zauważyć i… szybko o nich zapomnieć. A one dają siłę! Każdy z nas ma problemy czy trudności i człowiek zapomina, że przed chwilą wydarzył się cud. Zapominamy, że nasze życie jest w rękach Boga. On się o nas troszczy każdego dnia – i daje zarówno to, co potrzebne do podstawowego życia, jak i bonusy, by nas podnieść i wzmocnić.

Pomimo pędu, który każdy z nas ma w życiu każdego dnia – musi być taki czas, by naprawdę się zatrzymać przed Bogiem. By ten czas z Nim spędzić i Jego posłuchać. Ja tak robię i daje mi to niesamowitą siłę. A moim codziennym pokarmem jest Eucharystia. Bez tego sobie nie wyobrażam życia.

 

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ – z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Przez ponad 10 lat w Radiu Plus w Gdańsku. Obecnie w Radiu Gdańsk. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >
Z KRAJU

Lublin Europejską Stolicą Młodzieży w 2023 roku!

Polskie miasto zwyciężyło w konkursie na Europejską Stolicę Młodzieży w 2023 roku. Obok Lublina, o tytuł ten walczył również Poznań.

Polub nas na Facebooku!

W konkursie o tytuł Europejskiej Stolicy Młodzieży 2023 brały udział m.in. Izmir, Kazań, Lwów oraz Poznań i Lublin. Finałową prezentację i rundę pytań przeprowadzono za pomocą platformy Zoom w listopadzie – poinformowały władze miasta.

Dzięki kilkumiesięcznym staraniom wielu zaangażowanych osób, uda się zrealizować bogaty program działań, który otworzy młodym ludziom przestrzeń do realizacji ich marzeń, różnorodnych pasji i aspiracji. Chcemy zapewnić młodzieży realny wpływ na współtworzenie i rozwój różnych elementów miasta z korzyścią dla całej społeczności – powiedział Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Tytuł Europejskiej Stolicy Młodzieży jest przyznawany przez Europejskie Forum Młodzieży, które zrzesza ponad 100 krajowych rad i organizacji młodzieżowych ze Starego Kontynentu.

 

kh/Stacja7

 

Piotr Żyła mistrzem świata! Zdeklasował rywali na skoczni normalnej

Bardzo dobre otwarcie mistrzostw świata przez Piotra Żyłę. Polak zwyciężył w konkursie na skoczni normalnej w Oberstdorfie.

Polub nas na Facebooku!

Skokiem na 105 metr Polak prowadził już po pierwszej serii konkursu, wyprzedzając Anzego Laniska i Ryoyu Kobayashiego. Obok Żyły, w pierwszej dziesiątce uplasował się również Dawid Kubacki, który w Oberstdorfie bronił tytułu mistrza świata z 2018 roku. 

 

 

Ostatecznie Żyła utrzymał prowadzenie i skokiem na 102,5 m. zapewnił sobie pierwszy w karierze tytuł mistrza świata. Za nim uplasowali się Karl Geiger i Anze Lanisek. Obrońca tytułu, Kubacki zakończył konkurs na piątym miejscu. 22 zajął Kamil Stoch, a na 30 miejscu sklasyfikowano Andrzeja Stękałę. 

 

 

Mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym, do którego należą skoki narciarskie są organizowane co dwa lata. W 2018 roku tytuł na skoczni normalnej zdobył Dawid Kubacki, a tuż za nim uplasował się Kamil Stoch.

ZOBACZ TEŻ: Kamil Stoch wygrywa Turniej Czterech Skoczni!

 

kh/Stacja7

 

Okruchy 2 | Zadanie 10 | Miejsce

Pan Bóg uwielbia wybierać miejsca, sytuacje, okoliczności do tego, by dawać szczególną łaskę. Skorzystaj z okazji, by doświadczyć Jego dobroci i nabrać sił na cały okres Wielkiego Postu. W jaki sposób? Odpowiedź znajdziesz w najnowszym odcinku serii “Okruchy 2”.

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

 

Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej “Beczki”. Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >
Z WATYKANU

Dochód ze sprzedaży papieskiego Lamborghini wspiera chrześcijan w Iraku

Pieniądze ze sprzedanego na aukcji samochodu Lamborghini, który Franciszek otrzymał w prezencie w 2017 roku wsparły m.in. dwa projekty pomocy dla chrześcijan w Iraku. Za 200 tys. euro odbudowano halę spotkań wspólnotowych i przedszkole w Bashiqa na Równinie Niniwy. W czasie wizyty w Iraku papież odwiedzi również ten region.

Polub nas na Facebooku!

O tym na co zostały przeznaczone pieniądze poinformował Alessandro Monteduro, przewodniczący włoskiej sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie. Na odbudowę hali wspólnoty syryjskokatolickiej w Bashiqa, niemal doszczętnie zniszczonej przez Państwo Islamskiej, przeznaczono 166 tys. euro z darowizny papieża o 124 tys. euro z funduszu Pomocy Kościołowi w Potrzebie.

Z kolei na odbudowę niemal całkowicie zburzonego przedszkola przekazano 34 tys. euro ze sprzedaży samochodu. Placówka ze względu na pandemię koronawirusa nie może jeszcze rozpocząć działalności, ale jest w stanie zapewnić opiekę około 70 dzieciom.

 

Lamborghini dla papieża

W listopadzie 2017 włoski producent aut Lamborghini podarował papieżowi model Huracan RWD Coupe o mocy 580 KM, który podczas aktu przekazania Franciszek sygnował swoim podpisem na masce chłodnicy.

Później papież przekazał auto na aukcję firmie Sotheby’s w Monako. Po raz pierwszy wylicytowano Lamborghini za niemal 715 tys. euro. Z nieznanych powodów, po aukcji w maju 2018 roku, sprzedaż nie doszła do skutku. Ostatecznie właścicielem samochodu został obywatel Czech, który wygrał je na loterii zorganizowanej przez jedną z organizacji charytatywnych w USA. We wrześniu 2019 papieżowi przekazano kwotę 900 000 euro.

Według informacji z Watykanu, z uzyskanej sumy Ojciec Święty przeznaczył 200 tys. euro na seminarium duchowne i szkołę podstawową na Haiti, zniszczone przez trzęsienie ziemi w 2010 r. Kolejne 300 tys. euro wsparło Wspólnotę Papieża Jana XXIII, która sprawuje opiekę nad ofiarami prostytucji i handlu kobietami.

200 tys. euro otrzymało Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, a 160 tys. – zaproponowane przez producenta samochodu organizacje „Amici Centrafrica” (Przyjaciele Afryki Środkowej) i GICAM – międzynarodowa organizacja chirurgów ręki, opiekująca się osobami z wrodzonymi uszkodzeniami, urazami, oparzeniami i obrażeniami odniesionymi na skutek klęsk żywiołowych i konfliktów zbrojnych.

 

Pierwszy papież, który odwiedzi Irak

W czasie czterodniowej pielgrzymki do Iraku w dniach 5-8 marca papież Franciszek odwiedzi m.in. Bagdad, Mosul i Bakhdidę. Szczegółowy plan podróży został opublikowany w poniedziałek przez Watykan.

Franciszek będzie pierwszym papieżem, który odwiedzi Irak.

ZOBACZ TEŻ: Historyczna pielgrzymka papieża. “To ważny moment dla Iraku”

 

kh/KAI/Stacja7

 

Copy link
Powered by Social Snap