Posted by & filed under .

Który z hierarchów największe prawdy Kościoła powierzyłby pięciokrotnej rozwódce, na dodatek żyjącej w konkubinacie? Kto wpadłby na pomysł, aby najświętsze tajemnice świata zdradzić osobie, która wielokrotnie pokazała, że nie radzi sobie z wiernością? Jedynie Bóg mógł wpaść na taki karygodny pomysł. Tak zrobił Jezus spotykając się z Samarytanką przy studni. Obca i znienawidzona przez naród żydowski kobieta usłyszała od Chrystusa, że On jest Mesjaszem. Mało tego, Samarytanka okazuje się jedyną osobą w Ewangelii, której Jezus o tym sam mówi! Martę o to zapytał, podobnie i Piotra, ale to Samarytance zdecydował się o tym powiedzieć wprost. Fatalne posunięcie, ale właśnie w Jego stylu. Kiedy człowiek ma poczucie, że upadł wyjątkowo nisko i przez to Bóg go opuścił, to właśnie wówczas, On jest bliżej, niż w wielu momentach pociechy.