Posted by & filed under .

Pewien ksiądz zdawał egzamin jurysdykcyjny, mający dopuścić go do spowiadania. Jeden z egzaminatorów kazał mu rozeznać czy penitentka, która przyszła do spowiedzi, używa środków antykoncepcyjnych. “Co byś zapytał?” pada pierwsze pytanie. Cisza. “Przecież to proste. Zapytaj: czy ma pani dzieci?” “Czy ma pani dzieci?” powtarza ksiądz. “Tak, dwójkę” odpowiada egzaminator udając ową kobietę (w domyśle: być może używa, skoro posiada „tylko” dwójkę). Znowu cisza. “O co zapytasz dalej?” nalega egzaminator z nadzieją, że młody ksiądz w końcu podejmie „właściwy” trop. “Czy dzieci są zdrowe?” pyta ksiądz. Egzaminator osłupiał i tak trwał.

Tym co może zbliżyć nas do ludzi jest zwykła, mądra życzliwość. Można być zbuntowanym przeciwko złu, strukturom, układom, ale nigdy przeciw człowiekowi.