video-jav.net

Wielcy pielgrzymi. Św. Helena – śladami Jezusa

Mimo wieku… za Jezusem

Anna Dąbrowska
Anna
Dąbrowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Helena była matką cesarza rzymskiego – Konstantyna. Od czasu przyjęcia chrztu starała się wpływać na syna tak, by ustały prześladowania chrześcijan. Mimo, że jako matka najpotężniejszego wodza w ówczesnym świecie miała wszystko, to nie dawało jej spokoju to, że święte miejsca związane z ostatnimi chwilami życia Jezusa były zniszczone, a na miejscu Golgoty cesarz Hadrian kazał wybudować świątynię Jowisza.

Tradycja przekazuje, że niemłoda już Helena, bo licząca wówczas koło 80 – u lat, miała sen, w którym ujrzała, jak aniołowie niosą ku niej Krzyż Święty. Mimo wieku, nie miała wątpliwości – wyruszyła do Jerozolimy by tam przy wsparciu miejscowego biskupa Makariusza, rozpocząć poszukiwania. Szczątki krzyży znaleziono w cysternie na wodę, której Rzymianie używali nieopodal miejsca ukrzyżowania jako wysypiska śmieci, gdzie wyrzucano zużyte narzędzia kaźni. O ile nie było problemów z identyfikacją pionowej belki, bo widniał na niej napis „Jezus Nazarejczyk Król Żydowski” wykonany na rozkaz Piłata, o tyle nie wiedziano, która pozioma belka jest tą właściwą. Według legendy biskup ułożył belki obok siebie i poprosił aby każdej dotknęła chora kobieta. Gdy dotknęła jednej z nich, została uzdrowiona.

Helenie zawdzięczamy odszukanie także innych relikwii, m.in. Trzech Królów, gwoździ i korony cierniowej, szczątków św. Macieja. Cesarzowa szczególnie dbała o to, aby miejsca związane z Jezusem stały się dostępne dla wszystkich chrześcijan – na jej polecenie powstała Bazylika w miejscu Narodzenia w Betlejem i Bazylika Grobu Bożego.

Warto popatrzeć na tę kobietę nie tylko jako na matkę cesarza, ale jako na tę, która mimo wieku nie wahała się podjąć trudu pielgrzymowania i poszukiwań śladów swojego Mistrza.

wklejka swieci codziennego uzytku

Anna Dąbrowska

Anna Dąbrowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Dąbrowska
Anna
Dąbrowska
zobacz artykuly tego autora >

Wielcy pielgrzymi. Jakub Starszy – pielgrzymka dla wytrwałych

"Idź swobodnie dokąd chcesz, my bowiem nie chcemy nawracać nikogo wbrew jego woli"

Anna Dąbrowska
Anna
Dąbrowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Takie słowa miał wypowiedzieć św. Jakub do spotkanego na terenach Galicji (obecnie północna Hiszpania) Hermogenesa, potężnego czarnoksiężnika.

Apostoł Jakub był bratem Jana Apostoła, synem Zebedeusza, rybaka znad Jeziora Galilejskiego. Tak jak Piotr i Andrzej oraz jego brat Jan poszedł za Jezusem. Po śmierci i zmartwychwstaniu Mistrza chciał, aby Ewangelia trafiła do jak największej liczby ludzi, aby cały świat usłyszał, że Jezus Zmartwychwstał. Nie mógł inaczej. Przecież to jego, razem z Piotrem i Janem Jezus zabrał na górę Tabor i tam na jego oczach przemienił się, a obok Pana stanęli Mojżesz i Eliasz.

Jakub nauczał wśród swoich w Palestynie, ale to wzbudzało coraz większy sprzeciw Żydów, uczonych w Prawie. Nie poddawał się. Tradycja mówi, że po Zesłaniu Ducha Świętego postanowił wyruszyć do Hiszpanii i tam głosił Słowo Boże. Po powrocie do Jerozolimy został pojmany i za głoszenie prawdy o Jezusie, Herod kazał ściąć mu głowę. Pisze o tym zarówno autor Dziejów Apostolskich: „W tym samym czasie Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana” (Dz 12,1-2), a Euzebiusz z Cezarei, pierwszy historyk Kościoła żyjący w IV w., dodaje, że św. Jakub serdecznie ucałował swojego kata. Ten wzruszony postawą apostoła także wyznał Chrystusa i za to także poniósł śmierć męczeńską.

Według tradycji uczniowie nocą potajemnie wykradli ciało apostoła, zanieśli je na statek, a ponieważ nie mieli pojęcia, dokąd można uciec, postanowili, że statek sam zaniesie ich we właściwe miejsce. Po jakimś czasie dobili do brzegów Hiszpanii. Położyli ciało na ziemi, a wokół niego w cudowny sposób uformował się kamienny sarkofag. Apostołowie przeciągnęli za pomocą dwóch otrzymanych od tamtejszej władczyni byków sarkofag na cmentarz. Po jakimś czasie grób został zapomniany. Dopiero w 813 r. pustelnik Pelayo ujrzał gwiazdę świecącą nad polem, na którym dawniej był cmentarz. Znaleziono tam szczątki Jakuba Apostoła. Nad grobem ś. Jakuba wybudowano okazały kościół, a miejsce nazwano Campsu Stellae – Gwiezdne Pole. Odtąd do Santiago de Compostella (św. Jakuba z Pola gwiazd) pielgrzymowano równie chętnie jak do Jerozolimy czy Rzymu.

Jeśli, jak chce tradycja, Jakub rzeczywiście dotarł do Hiszpanii, to była to pielgrzymka apostolska okupiona wieloma trudami: rejs statkiem przez Morze Śródziemne, nieznany kraj i kultura. Jemu jednak to nie przeszkadzało, bo z kart Ewangelii wiemy, że był gorliwy a nawet zapalczywy, i że sam Jezus nazywał synów Zebedeusza – synami gromu, właśnie ze względu na ich charakter. Był blisko Jezusa, także w Ogrójcu. Być może wtedy doświadczył najbardziej własnej słabości, gdy zamiast czuwać z Mistrzem, zasnął. Zabrakło mu wtedy wytrwałości. Dziś pielgrzymujący długą drogą św. Jakuba do sanktuarium jego imienia pokonują własne słabości, idąc w ciszy i milczeniu każdego dnia dziesiątki kilometrów. A Jakub, ukazywany często w ikonografii jako pielgrzym w kapeluszu, długim płaszczu, trzymający w ręku bukłak na wodę i kostur, stał się patronem wszystkich pielgrzymujących.

Od VIII w. do Santiago de Compostella pielgrzymowało wielu pielgrzymów, wśród nich byli święci papieże Jan XXIII i Jan Paweł II, święte Brygida Szwedzka i Elżbieta Portugalska i święci Franciszek i Ignacy Loyola, a także władcy, w tym Karol Wielki.

Anna Dąbrowska

Anna Dąbrowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Dąbrowska
Anna
Dąbrowska
zobacz artykuly tego autora >