video-jav.net

Tęsknota i namiętność czyli Pieśń nad pieśniami

Na niektórych kursach przedmałżeńskich proponuje się narzeczonym wspólną lekturę powstałej w IV wieku przed Chrystusem Pieśni nad Pieśniami. Ci, którzy o niej nigdy nie słyszeli, mogą bardzo się zdziwić, że istnieje księga wchodząca w skład Starego Testamentu, która tak naprawdę jest erotykiem nasyconym namiętnością.

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nie chodzi tu jednak bynajmniej o żadną „wolną miłość”. Sens Pieśni nad Pieśniami jest jasny: opiewa miłość dwojga młodych ludzi, którzy są w okresie narzeczeństwa i przygotowują się do dojrzałej oblubieńczej miłości w małżeństwie.

Najpiękniejsza z pieśni

Jeden z bohaterów książki „Człowiek bez właściwości”, Roberta Musila, austriackiego pisarza, powiedział: Nie ma nic piękniejszego od „Pieśni nad pieśniami”. I niejeden z pisarzy wyrażał podobny podziw dla tej małej księgi biblijnej.

Ten niewielki poemat zasłużył sobie na tytuł Szir haszszirim (to znaczy właśnie: Pieśń nad pieśniami), co w języku semickim jest sposobem wyrażenia superlatywu. Chodzi o pieśń najpiękniejszą, bo mówiącą o miłości i życiu.

Niektórzy uważają ponadto ten Kantyk za pieśń weselną, w której oblubieniec i oblubienica wyrażają na zmianę swoje uczucia miłości, tęsknoty i wierności.

Nie brak w Biblii wskazówek, że taki zwyczaj miał miejsce w Izraelu (por. Jr 33,10-11; Oz 2,17). Z chwilą, kiedy Kantyk stał się śpiewem związanym z jednym z najważniejszych momentów ludzkiego życia, mógł z powodzeniem zostać uznany za pismo kanoniczne, czyli święte.

Pieśń nad Pieśniami należy do ksiąg mądrościowych, ponieważ zajmuje się tak ważnym przejawem życia ludzkiego, jakim jest miłość mężczyzny i niewiasty, ich wzajemna erotyczna fascynacja i pragnienie, aby być razem do końca życia.

Dziewczęce marzenia

Tęsknota i namiętność czyli Pieśń nad pieśniami

Irena Santor (ci którzy nie słyszeli, niech żałują) śpiewała:

O czym marzy dziewczyna

Gdy dorastać zaczyna

Kiedy z pączka zmienia się w kwiat

Kiedy śpi, gdy się ocknie,

Za czym tęskni najmocniej

Czego chce aby dał jej świat?.

Myślę, że dziewczęce marzenia nie zmieniły się od wieków. Wejście w dorosłe kobiece życie to ważny moment, ale też trudny, choćby dla ojców. Nie wiem tego jeszcze z własnego doświadczenia, bo moja córka ma na razie pięć lat, ale potrafię sobie wyobrazić, co to się będzie wówczas działo…

Bohaterka Pieśni nad Pieśniami prawdopodobnie wcześniej straciła ojca, w każdym razie nic o nim nie wiemy. Ma natomiast braci, którzy wyrażają sceptycyzm. Sprawując opiekę nad siostrą, ciągle widzą w niej dziecko (co podobno jest typowe dla starszych braci).Tymczasem dziewczyna odpowiada im dość zuchwale: Murem jestem ja, a piersi me są basztami, odkąd stałam się w oczach jego jako ta, która znalazła pokój (Pnp 8, 10).

Protestuje więc przeciwko zarzutowi o niedojrzałość, twierdząc, że jest miastem, gotowym już do tego, aby otworzyć swe bramy Oblubieńcowi. To na niego czeka jej niemożliwa do zdobycia warowność (o ile sama jej nie otworzy), czyli dziewicza czystość. Inni nie mają szans sforsować warownych murów, ale jest ktoś, dla kogo bramy zostaną otwarte i bracia muszą się z tym pogodzić.

Tęsknota i namiętność czyli Pieśń nad pieśniami

Braterstwo i partnerstwo

Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym (Pnp 4,12) – mówi z zachwytem jej narzeczony. Mamy tu dość oczywiste odniesienie do dziewictwa. Określenie narzeczonej mianem siostry (Pnp 4,12)

koresponduje zaś ze słowami narzeczonej: O, gdybyś był moim bratem…, ucałowałabym cię…; powiodłabym i wprowadziła do domu mojej matki (Pnp 8,1-2).

Oblubienica wzdycha i tęskni za słodyczą przyszłego szczęścia. Tylko dlatego, że nie może jeszcze ukochanego całować jak męża, pragnie go przynajmniej objąć jako brata. Fakt, że oboje używają określeń „brat”, i „siostra” uwypukla szczególną relację między narzeczonymi.

W Pieśni nad Pieśniami nie jest więc opisana tylko zwykła przyjaźń ani jedynie erotyczna fascynacja. On i ona przygotowują się do małżeństwa opartego na braterstwie, czyli na partnerstwie.

Miłość narzeczonych to miłość, która zakłada wyłączność – w przeciwieństwie chociażby do licznych małżeństw Salomona: Sześćdziesiąt jest królowych i nałożnic osiemdziesiąt, a dziewcząt bez liczby, [lecz] jedyna jest moja gołąbka, moja nieskalana, jedyna dla swej matki, wybrana swej rodzicielki. Podziwiają ją dziewczęta i zwą ją szczęśliwą, królowe i nałożnice ją wysławiają” (Pnp 6,8-9; por. 8,11-12).

Chorzy z miłości

Tęsknota i namiętność czyli Pieśń nad pieśniami

Narzeczeni prowadzą ze sobą ciągły dialog, który z jednej strony wyraża ich równość wobec siebie, a z drugiej ukazuje wzajemne pragnienie oraz dojrzewanie i spełnienie miłości.

Narzeczona mówi o swoim uczuciu słowami: Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust! Bo miłość twa przedniejsza od wina. Woń twych pachnideł słodka, olejek rozlany – imię twe, dlatego miłują cię dziewczęta. Pociągnij mnie za sobą! Pobiegnijmy! Wprowadź mnie, królu, w twe komnaty! Cieszyć się będziemy i weselić tobą, i sławić twą miłość nad wino; jakże słusznie cię miłują… O ty, którego miłuje dusza moja, wskaż mi, gdzie pasiesz swe stada, gdzie dajesz im spocząć w południe, abym się nie błąkała wśród stad twych towarzyszy” (Pnp 1,2-7).

Także narzeczony wyraża swoje uczucia: Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł… Gołąbko ma, ukryta w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści (Pnp 2,10-14).

Oboje przeżywają swoją miłość wszystkimi zmysłami, całą swoją osobą. Narzeczona wyznaje nawet, że jest „chora z miłości”: Wstałam, aby otworzyć miłemu memu… Otworzyłam ukochanemu memu, lecz ukochany mój już odszedł, oddalił się; życie ze mnie uszło z tego powodu. Szukałam go, lecz nie znalazłam, wołałam go, lecz nie odpowiedział… Zaklinam was, córki jerozolimskie: jeśli umiłowanego mego znajdziecie, cóż mu oznajmicie? Że chora jestem z miłości (Pnp 5,5-8; por. Pnp 2,5).

Pieśni nad Pieśniami mamy wiele niezwykle zmysłowych opisów, które mają charakter erotyczny. Jak je pogodzić z faktem, że chodzi o narzeczonych, którzy ciągle jeszcze zachowują dziewictwo?

Otóż teksty te z jednej strony wyrażają ich pragnienia, a z drugiej są antycypacją, zapowiedzią nocy poślubnej. Zawsze miałem wrażenie, że niektóre fragmenty Pieśni nad Pieśniami dotyczą sennych marzeń i niespełnionych jeszcze pragnień. Tak często pojawia się przecież ten refren: Zaklinam was, córki jerozolimskie, nie budźcie ze snu, nie rozbudzajcie ukochanej, póki nie zechce sama (por. Pnp 3,5; 8,4)

Połóż mnie jak pieczęć

Tęsknota i namiętność czyli Pieśń nad pieśniami

Miłość narzeczonych, która znajdzie swoje spełnienie w ich związku małżeńskim, ma być trwała i nierozerwalna. Świadczą o tym słowa oblubienicy:

Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, uderzenie boskiego gromu. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu, z pewnością nim pogardzą (Pnp 8,6-7).

Fragment o pieczęci na sercu i na ramieniu (znany niektórym pewnie tylko z „Psalmu dla Ciebie” Piotra Rubika, wyraża pragnienie bycia jak najściślej razem z ukochanym. Chodzi o pieczęć (hebr. chotam), którą w starożytnym Izraelu nosił mężczyzna, albo jako bransoletę na ramieniu, albo sygnet na ręce (Jr 22,24), bądź też zawieszoną na szyi – to znaczy, spoczywającą na sercu.

Pieczęć ta spełniała wiele funkcji, między innymi służyła do identyfikacji osoby (por. Rdz 38,18), czyli była takim starożytnym dowodem tożsamości (bez PESELU i zdjęcia, bo życie było wtedy prostsze). Pieczęci używano także do sygnowania dokumentów. Można więc powiedzieć, że był to starożytny odpowiednik podpisu elektronicznego. Tutaj sens jest oczywiście metaforyczny. Pieczęć oznacza coś najbardziej osobistego, bliskiego, nieodłącznego, określającego tożsamość, coś czego zazdrośnie się strzeże i nikomu nie odstępuje. Oblubienica pragnie być jak najściślej z ukochanym i nigdy się z nim nie rozstawać.

Miłość jak śmierć!

Dalsze metafory nawiązują do Śmierci i Szeolu (świata umarłych). Jak wiadomo śmierć pokonuje ostatecznie każdego, a Szeol jest znany z tego, że nie oddaje nigdy i nic z tego, co raz połknął (por. Prz 2,18-19; 27,20) i jest tak zachłanny, że nigdy nie powie dosyć (Prz 30,16).

Według Pieśni nad Pieśniami jedynie miłość może się przeciwstawić potędze śmierci, przezwyciężyć wszelkie przeszkody i trudności.

Tej miłość, skoro raz zapuściła w sercu korzeń, nie da się stamtąd nigdy usunąć, i skoro zakosztowała swego owocu, nigdy się nie nasyci. Taka miłość zakłada całkowite oddanie się ukochanej osobie i takiego wzajemnego oddania się również domaga.

Płomień rozpalony przez Boga!

Tęsknota i namiętność czyli Pieśń nad pieśniami

Źródłem miłości, której nie przezwycięży śmierć i której nic nie zagasi, jest Bóg. Odniesienie do Boga pojawia się w Pieśni nad Pieśniami tylko raz w hebrajskim zwrocie szalhebet-Jah („płomień Jahwe”). Jah jest tu skróconą formą świętego imienia Jahwe, która występuje niekiedy w psalmach (np. 118,5) i innych poetyckich tekstach ST (np. słynne alleluja to tak naprawdę hebrajskie hallelu Jah).

Ludzka miłość odzwierciedla płomień Bożej miłości tak co do intensywności jak i czystości. A potęga płomienia miłości jest tak wielka, że nie zgasi go ogromna woda i rzeki.

Woda w Biblii często symbolizowała wrogie siły, nieprzyjacielską inwazję, albo inne śmiertelne niebezpieczeństwo. Ci, którzy przeżyli powódź wiedzą jak niszczycielska może być woda. Mało jest rzeczy na świecie, które potrafią się oprzeć nawałnicy wezbranej rzeki, czy huczącemu morzu.

Miłość powinna być jak skała, która potrafi się oprzeć wszelkim przeciwnościom.

I jeśli będzie oparta na Bogu zdoła przezwyciężyć wszelkie negatywne siły, które zagrażają samej egzystencji świata i ludzkości. Miłość potrafi zwyciężyć nad chaosem i stworzyć porządek oraz życie. W Nowym Testamencie dowiemy się, że Bóg jest miłością. A więc w prawdziwej miłości jest zawsze Bóg.

Godność kobiety

Tęsknota i namiętność czyli Pieśń nad pieśniami

W Starym Testamencie istnieje wiele tekstów ujmujących miłość małżeńską w sposób funkcjonalny. W starożytnym Izraelu wydawano córki za mąż w bardzo młodym wieku, zazwyczaj już od 12 -13 roku życia. Przy tak młodym wieku narzeczonych decydującą rolę przy wyborze małżonki czy małżonka odgrywali rodzice. Uczucia rzadko były brane pod uwagę, bo małżeństwo nie było sprawą prywatną, pociągało za sobą konsekwencje społeczne, takie jak zawarcie przymierza pomiędzy klanami.

W innych fragmentach małżeństwo jest pojmowane jako błogosławieństwo Boże, o ile przynosi owoc w postaci potomstwa. Tymczasem Pieśń nad Pieśniami w ogóle nie mówi o Oblubienicy jako przyszłej matce. Oczywiście nie znaczy to, że nią nie zostanie, bo tak z pewnością będzie.

Dzieci to błogosławieństwo od Boga i należy być na to błogosławieństwo zawsze otwartym. Jednak Pieśń nad Pieśniami ukazuje przede wszystkim zachwyt nad Oblubienicą dla niej samej, ukazując ją jako równą mężczyźnie, a w związku męża i żony widzi źródło głębokiego ludzkiego szczęścia.

Szczęścia jakiego nie można doświadczyć będąc singlem (nawet mającym bardzo bujne życie erotyczne). Miłość małżeńska jawi się jako miłość osobowa, która jest wzajemnym obdarowaniem siebie, bezinteresownym darem dla ukochanej osoby, wzajemnym zjednoczeniem osób. Oblubienica stwierdza: „Mój miły jest mój, a ja jestem jego” (Pnp 2,16; por. 6,3; 7,11).

Co ciekawe w tym zmaskulinizowanym i patriarchalnym świecie, jakim był starożytny Bliski Wschód, Pieśń nad Pieśniami pierwszeństwo przyznaje właśnie kobiecości i poświęca więcej miejsca kobiecie niż mężczyźnie. Mówi głównie o jej uczuciach, marzeniach, tęsknotach, oczekiwaniach. Oblubienica wykazuje także więcej aktywności niż oblubieniec: to ona ma inicjatywę (por. Pnp 1,2), ona jest bliska szaleństwa z tęsknoty, ona szuka i ona znajduje. Oblubieniec prowadzi z nią oczywiście dialog, ale można odnieść wrażenie, że pojawia się głównie po to, aby zachwycać się jej pięknem.

Pieśni nad Pieśniami wybór partnera jest obustronny i całkowicie wolny. I oczywiście związek ten jest monogamiczny i nierozerwalny. Bo tak właśnie powinno być. A Księga ta została napisana 2400 lat temu.

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Cud za wstawiennictwem ks. Jerzego Popiełuszki!

Ksiądz Jerzy Popiełuszko, polski błogosławiony, uzdrawia z raka! 20 września 2014 rozpocznie się jego proces kanonizacyjny. Dowodem ma być cudowne uzdrowienie chorego na białaczkę Francuza

Polub nas na Facebooku!

Referat procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych Kurii Metropolitalnej Warszawskiej informuje o otwarciu procesu do kanonizacji Błogosławionego Jerzego Popiełuszki w związku z nadzwyczajnym i nagłym uzdrowieniem pana François Audelana. Proces otworzy biskup diecezji Créteil Michel Santier, w najbliższą sobotę, 20 września o godz. 11 w miasteczku Thiais, w diecezji Créteil (Paryż), w kaplicy domu generalnego Sióstr Anuncjatek.

Będzie to pierwsza sesja, podczas której zostaną zaprzysiężeni członkowie trybunału kanonizacyjnego. Uczestniczą w nim dwaj kapłani diecezji Créteil i dwaj z Archidiecezji Warszawskiej: ks. Józef Grzywaczewski i ks. Józef Naumowicz.

56-letni François Audelan, ojciec trzech córek, od 11 lat był chory na nietypową przewlekłą białaczkę szpikową. Przebywał w szpitalu im. Alberta Cheneviera. Nie pomogły stosowane wcześniej chemioterapie ani przeszczep szpiku kostnego. W listopadzie 2011 r. nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia, utrudniające już samodzielne chodzenie. W sierpniu 2012 r. chory znalazł w ostatnim stadium choroby, tracił przytomność. Lekarze oznajmili żonie, że nie ma dla niego ratunku, gdyż komórki rakotwórcze rozprzestrzeniły się w całym organizmie.

Dnia 14 września 2012 roku do chorego został zaproszony kapłan ks. Bernard Brien celem udzielenia mu sakramentu chorych. Kapłan nieco wcześniej nawiedził grób bł. Jerzego Popiełuszki, zapoznał się z jego życiem i skonstatował, że ma tę samą datę roku i dnia urodzin co ks. Popiełuszko. Po powrocie stał się gorliwym propagatorem kultu bł. Popiełuszki. Po udzieleniu choremu sakramentu chorych, kapłan ten wyjął obrazek błogosławionego i modlił się nad chorym, który był nieprzytomny. Gdy kapłan odszedł, chory otworzył oczy i obecną przy nim żonę zapytał: “Co się stało?”.

W ciągu kolejnych dni przeprowadzono wiele bardzo szczegółowych badań. Nie stwierdzono śladów białaczki. Chory został wypisany do domu. Wrócił do rodziny. Powrót do pełni zdrowia potwierdza wypis ze szpitala, z datą 7 grudnia 2012 r.

Po pewnym czasie o zdarzeniu tym poinformowano biskupa diecezji Créteil Michela Santiera, który jak się okazało rok wcześniej również modlił się przy grobie Bł. Jerzego Popiełuszki. W 2013 informacja o uzdrowieniu dotarła do Postulacji procesu ks. J. Popiełuszki. Po konsultacji z kard. Kazimierzem Nyczem Arcybiskupem Metropolitą Warszawski odpowiedzialnym za proces bł. J. Popiełuszki w oparciu o pozytywne parametry medyczne sprawy, dokonano konsultacji z Kongregacją Spraw Kanonizacyjnych.

Po konsultacji ks. prof. Tomasza Kaczmarka, postulatora procesu bł. Popiełuszki, biskup Michel Santier, któremu z prawa przysługuje prawo prowadzenia procesu, podjął decyzję o rozpoczęciu dochodzenia diecezjalnego o domniemanym uzdrowieniu pana François Audelana. Po wszystkich wstępnych przygotowaniach i ustaleniu, że proces będzie prowadzony wspólnie przez diecezję Créteil i Archidiecezję Warszawską, wyznaczył też datę rozpoczęcia procesu na 20 września.

Pierwsza sesja procesu do kanonizacji, która odbędzie się w najbliższą sobotę, ma charakter publiczny, z udziałem wiernych. Podczas tej sesji biskup Michel Santier, który z prawa jest przewodniczącym Trybunału, wręczy dekrety nominacyjne. Zgodnie z procedurą kanonizacyjną sam biskup jak i każdy z członków Trybunału łącznie z Postulatorem, składa przysięgę o sumiennym wypełnieniu obowiązku i zachowaniu tajemnicy.

Trybunał, który pracuje podczas sesji, najpierw przesłucha świadków zgłoszonych przez Postulatora. Następnie uzdrowiony zostanie zbadany na aktualny stan zdrowia przez dwóch mianowanych lekarzy tzw. ab inspectione. Po złożeniu ich relacji Postulator złoży dokumentację medyczną, która obok zeznań świadków jest fundamentalnym materiałem do oceny nadzwyczajnego uzdrowienia.

Zadaniem Trybunału w sprawach kanonizacyjnych jest pieczołowite zebranie całości materiału dowodowego, metodyczne przygotowanie go i przesłanie do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Proces ten, zgodnie z przepisami prawa kanonizacyjnego, prowadzony jest w tajemnicy Niedopuszczalna jest publikacja jakichkolwiek faktów czy działań. Dlatego po ogłoszeniu tego komunikatu, następny komunikat ukaże się po zakończeniu procesu w diecezji Créteil.

Prowadzenie procesu do kanonizacji jest trudnym przedsięwzięciem. Wymaga wiele wysiłku ze strony prowadzących go. Ponieważ chodzi tu o udowodnienie cudu – sprawy Bożej, Kuria Metropolitalna Warszawska apeluje do wiernych o modlitwę w intencji Biskupa i członków Trybunału oraz wszystkich ich współpracowników. Niech Bóg będzie uwielbiony w swoich świętych.


o. Gabriel Bartoszewski OFMCap. Referent ds. Beatyfikacji i Kanonizacji Kurii Metropolitalnej Warszawskiej

ks. Przemysław Śliwiński Rzecznik Arcybiskupa i Archidiecezji Warszawskiej

Komunikat pochodzi ze strony Archidiecezji Warszawskiej