Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Świętego Marka znamy przede wszystkim jako autora kanonicznej ewangelii. Nie należy on jednak do grona Dwunastu, ale pojawia się w Nowym Testamencie i można go śmiało nazwać apostołem Jezusa Chrystusa.

Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >

Hipolit Rzymski (+235) identyfikuje Marka jako jednego z uczniów Pana, z grupy siedemdziesięciu (lub siedemdziesięciu dwóch, Łk 10,1). Słabo potwierdzona tradycja chce w nim widzieć nawet jednego ze sług, którzy gorliwie noszą wodę do sześciu stągwi kamiennych, przyczyniając się do pierwszego znaku Jezusa na weselu Kanie Galilejskiej.

Imiennie wymieniają go Dzieje Apostolskie nazywając Janem Markiem. Najpierw zostaje wymieniony jako syn Marii, której dom był miejscem spotkań jerozolimskich chrześcijan.

Być może dom Marka (jego matki) był identyczny z Wieczernikiem, gdyż Marek zachował najwięcej szczegółów o Wieczerniku (Mk 14,13-17). Wówczas „człowiekiem niosącym dzban wody” (Mk 14,13), mający wskazać miejsce wieczerzy Jezusa, byłby sam Marek. A „sala duża, usłana i gotowa” (Mk 14,15), aby przyjąć Jezusa i Jego uczniów, miałby świadczyć nie tylko o zamożności rodziny Marka, ale również o gościnności.

Mógłby on być także młodzieńcem, który w lnianym okryciu szedł za Jezusem po aresztowaniu Go w Getsemani (Mk 14,50-52).

To do jego domu kieruje swoje kroki cudownie uwolniony z więzienia święty Piotr, który – jak piszą Dzieje Apostolskie „poszedł do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie zebrało się wielu na modlitwie” (Dz 12,12).

Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Można dzisiaj na podstawie zachowanych źródeł przypuszczać, kim była jego matka. Nic natomiast nie wiemy o ojcu Marka, ale posiadanie domu w Jerozolimie, na tyle przestronnego, aby stał się domowym Kościołem, miejscem przyjmującym wzrastającą grupę uczniów, znów wskazuje na znaczną zamożność jego rodziny, która potrafiła uczynić pożytek ze swoich zasobów.

Rodzina ta musiała też cieszyć się wielkim zaufaniem świętego Piotra, skoro apostoł właśnie tam kieruje się po wyjściu z więzienia. W Pierwszym Liście św. Piotra (5,12) Marek zostaje nazwany przez Apostoła synem, co mogłoby oznaczać, że właśnie z jego rąk przyjął chrzest.

Jednak to Barnaba, który był kuzynem Marka (Kol 4,10), wprowadza go w świat apostolskiej przygody głoszenia Ewangelii.

Marek pojawia się również jako współpracownik świętego Pawła, ale tylko podczas pierwszej podróży misyjnej, która rozpoczęła się w Antiochii Syryjskiej.

Te podróże nie były łatwe. Apostołowie doświadczali różnych trudności podczas głoszenia Ewangelii, a czasami też pojawiały się napięcia w sprawach dotyczących współpracy i posługiwania.

Z Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że Marek jest z Pawłem i Barnabą na Cyprze (Dz 13,5). Po dotarciu do Pafos, apostołowie udają się do Perge w Pamfilii, a Marek z niewiadomych powodów wraca do Jerozolimy (Dz 13,13).

Co zatrzymało niedoświadczonego jeszcze młodzieńca? Czyżby trudności we współpracy, a może tęsknota za domem? Nie wiadomo.

Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Widać, że Marek pomimo młodego wieku, potrafi samodzielnie decydować o swoim uczestnictwie w jakimś dziele.

Fakt ten boleśnie dotknął świętego Pawła. Gdy w kolejnej podróży Barnaba znów chciał zabrać ze sobą Marka, doszło do ostrego sporu i apostołowie rodzielili się: Paweł z Sylasem udają się do Azji Mniejszej, a Barnaba z Markiem na Cypr (Dz 15,37).

W tym momencie w narracji Dziejów Apostolskich ginie ślad o Marku. Jednak skąpe wzmianki w Listach apostoła Pawła wskazują na jego obecność przy uwięzionym w Rzymie (ok. 60 r. po Chr.) Apostole Narodów. Marek jest przy nim i pomaga mu w głoszeniu Królestwa Bożego. Potwierdzają to też pozdrowienia zawarte w pismach Pawła (Kol 4,10; Flm 1,24).

Gdy kilka lat później (ok. 63-64 po Chr.) Paweł Apostoł ponownie został uwięziony, w liście prosił Tymoteusza, aby zabrał ze sobą Marka i przyprowadził mu go; pisze: „jest mi bowiem przydatny do posługiwania” (2 Tm 4,11). Marek był zatem zaufanym sługą.

Marek towarzyszy również świętemu Piotrowi, który przebywa w Rzymie. Ewangelia, która wychodzi spod pióra świętego Marka stanowi owoc jego spotkań i przebywania ze świętym Piotrem. Potwierdza to bardzo wczesna tradycja.

Papiasz, biskup Hieropolis z II w. po Chr. (cytowany przez Euzebiusza z Cezarei, w Historii Kościelnej) pisze:

„To zaś powiedział prezbiter: Marek, który był tłumaczem Piotra, spisał dokładnie wszystko, co zachował w pamięci, ale nie według porządku tego, co mówił i czynił Pan. Ani bowiem Pana nie słyszał, ani nie należał do Jego grona i tylko później – jak już wspomniałem – był towarzyszem Piotra. Otóż Piotr stosował nauki do potrzeb słuchaczy, a nie dbał o związek słów Pańskich. Nie popełnił więc Marek żadnego błędu, jeśli w szczególności tak pisał, jak to się w jego pamięci przechowało. O jedno się bowiem tylko starał, by nic nie opuścić z tego, co słyszał, oraz by nie napisać jakiej nieprawdy”.

Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Marek był osobą drugoplanową. Spełniał funkcje skromne, drugorzędne, służebne. Ireneusz (+202 r.) nazwał go „uczniem i tłumaczem Piotra”. Jednak dzieło, które wykonał, okazało się niezwykle cenne.

Wspominamy historyk kościelny, Euzebiusz z Cezarei, odnotowuje, iż:

 „w sercach słuchaczy Piotrowych światło wiary płonęło takim blaskiem, że było im za mało, iż raz tylko słuchali opowiadania nauki Bożej. Usilnie przeto prosili Marka, towarzysza Piotrowego, by im na piśmie pozostawił pamiątkę ustnie podanej nauki; prosić zaś nie przestawali, póki nie spełnił ich życzenia. W ten sposób spowodowali napisanie Ewangelii według Marka.

Inni Ojcowie i pisarze kościelni: Ireneusz, Tertulian, Orygenes i Hieronim zaznaczają związek Ewangelii z katechezą Piotra, a Klemens Aleksandryjski wspomina, że Marek napisał Ewangelię według nauczania Piotra na życzenie chrześcijan przebywających na dworze cesarskim.

Były to trudne czasy. Prześladowania chrześcijan doprowadziły do pomniejszania się grona naocznych świadków życia i misji Jezusa. A ich świadectwa były skarbem, którego nie można było stracić. Dlatego Marek podjął to wyzwanie.

Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Ewangelia spisana według jego koncepcji stała się prostą i niezwykle głęboką katechezą dla chrześcijan oraz tych, którzy chcieli przyjąć chrzest.

Święty Marek udziela odpowiedzi na pytania: Kim jest Jezus Chrystus? Mesjaszem? Skoro tak, to jakim? Jego odpowiedzi zachęcają do wejścia na drogę stawania się uczniem cierpiącego i zwycięskiego Mesjasza.

Na temat dalszej działalności apostolskiej świętego Marka brak dokładnych danych. W tradycji często powtarza się zdanie (np. św. Hieronim), że Piotr wysłał go do Egiptu jako biskupa Aleksandrii, która po Rzymie była wtedy najsłynniejszym miastem, by tam głosił Ewangelię. Swoim życiem i nauczaniem miał on pociągnąć wielu pogan do Chrystusa.

W ciągu dwunastu lat miał tam założyć wiele chrześcijańskich wspólnot na terenie całego Egiptu. Tradycję tę znał, wspomniany już badacz dziejów Kościoła, Euzebiusz z Cezarei. Pisze on:

„Marek udał się, podobno jako pierwszy, do Egiptu, opowiadał tam Ewangelię, którą też napisał i założył Kościoły, a przede wszystkim w samej Aleksandrii”. W końcu miał ponieść śmierć męczeńską przez włóczenie go po ulicach Aleksandrii. Stara tradycja utrzymuje, że miało to miejsce 25 kwietnia.

Istnieją podania, według których Wenecjanie w IX wieku wykradli relikwie świętego Marka z Aleksandrii do swojego miasta, gdzie wzniesiono ku czci świętego Marka wspaniałą bazylikę. Mozaiki bazyliki przedstawiają marynarzy ukrywających relikwie pod warstwami kapusty i wieprzowiny, co skutecznie odstraszyło kontrolujących ładunek muzułman. Jednak koptyjscy chrześcijanie wierzą, że głowa świętego pozostała w Aleksandrii.

Ale nie tylko „cieleśnie” pozostaje święty Jan Marek swoistym łącznikiem Wschodu i Zachodu. Żydowskie korzenie łączą go z Jerozolimą, posługiwanie apostolskie i napisana Ewangelia zacieśniają więzy z rzymską kulturą, do której przenika Dobra Nowina, fundament tożsamości naszego „Starego Kontynentu”.


Więcej o świętych poczytaj w kategorii "Święci".



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Judyta Pudełko PDDM

Judyta Pudełko PDDM

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >

Wojciech. Święty na wagę złota

Podobno jego ciało zostało wykupione za tyle kilogramów złota, ile ważyło – a ważyć musiało nie mało, bo w głazie, na którym nauczał pozostawił odbite ślady swoich stóp. Święty Wojciech jest patronem Czech, Prus, Węgier, Polski i nade wszystko – patronem duchowej jedności Europy.

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >
Julius Benczur, 1875

Święty Wojciech chrzci Stefana, późniejszego świętego i króla Węgier

Choć święty Wojciech poniósł śmierć męczeńską nauczając pogan, to nie jego słowa, ale życie było prawdziwą ewangelizacją.

Kiedy obejmował diecezję w Pradze, czynił to wbrew kościelnej tradycji nie w uroczystej paradzie, ale boso – podkreślając w pokorze, że ma służyć Bogu i ludziom.

Swoje dobra biskupie przeznaczył na ubogich, sam angażując się w sprawy maluczkich, nieraz z narażeniem się na krytykę i wrogość możnych. Bronił słowiańskich niewolników sprzedawanych do niewoli w krajach muzułmańskich. Stanął również w obronie oskarżonej o cudzołóstwo dziewczyny, która schroniła się w klasztorze benedyktynek przed zdradzonym mężem, a kiedy ten złamawszy prawo azylu kościelnego wysyłał do klasztoru zabójców, święty Wojciech rzucił na wszystkich morderców ekskomunikę. Za ten czyn upokorzeni panowie najechali należące do Sławnikowiców księstwo libickie i wymordowali prawie całą rodzinę świętego.

Jednak ani groźby, ani realne zagrożenia nie były w stanie zniechęcić biskupa przed szerzeniem Ewangelii. Jego słowa miały taką moc, że kamienne serca pękały, a skały, z których nauczał święty – miękły.

Przekonany o sile płynącej z krzyża i potędze miłości, święty Wojciech udał się do Prus w towarzystwie dwóch najbliższych braci, odsyłając zapewniającą im bezpieczeństwo 30 osobową grupę wojowników.

Mimo, że jego misja nie miała charakteru zbrojnego, 23 kwietnia tłum Prusów zaatakował misjonarzy. Wtedy pierwszy polski męczennik miał rzec:

"Bracia nie smućcie się! Wiecie, że cierpimy to dla imienia Pana, którego doskonałość ponad wszystkie cnoty, piękność ponad wszelkie osoby, potęga niewypowiedziana, dobroć nadzwyczajna. Cóż bowiem mężniejszego, cóż piękniejszego nad poświęcenie miłego życia najmilszemu Jezusowi". 

Kiedy rozeszła się wieść o śmieci biskupa, postanowiono przewieść do Gniezna kamień z widocznymi zagłębieniami stóp, z którego święty Wojciech nauczał mieszkańców wsi Budziejewko.

Jednak kamień zapadł się w ziemię i co roku zagłębia się coraz bardziej. Podobno, gdy całkowicie zniknie – nastąpi koniec świata. Oby w ten dzień święty patron Polski wstawiał się za nami!

Wojciech. Święty na wagę złota

Modlitwa do św. Wojciecha,

Apostole i Męczenniku Święty,

który opowiadając u pogan pruskich Ewangelią

odebrałeś koronę męczeńską,

racz prosić modlitwami Twojemi u Pana,

który Cię nagrodził zapłatą wiekuistą,

iżby tęż Wiarę Chrystusową od Ciebie zaszczepioną zachowywał,

pomnażał i utwierdzał w Ojczyźnie naszej:

abyśmy od świętych nauk, których prawdę krwią swoją podpisałeś,

w niczem nie odstępowali,

i na towarzystwo z Tobą zasłużyli w Niebie,

przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.

Amen.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >