Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Świętego Marka znamy przede wszystkim jako autora kanonicznej ewangelii. Nie należy on jednak do grona Dwunastu, ale pojawia się w Nowym Testamencie i można go śmiało nazwać apostołem Jezusa Chrystusa.

Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Święty Marek: Najbogatszy Apostoł
Świętego Marka znamy przede wszystkim jako autora kanonicznej ewangelii. Nie należy on jednak do grona Dwunastu, ale pojawia się w Nowym Testamencie i można go śmiało nazwać apostołem Jezusa Chrystusa.

Hipolit Rzymski (+235) identyfikuje Marka jako jednego z uczniów Pana, z grupy siedemdziesięciu (lub siedemdziesięciu dwóch, Łk 10,1). Słabo potwierdzona tradycja chce w nim widzieć nawet jednego ze sług, którzy gorliwie noszą wodę do sześciu stągwi kamiennych, przyczyniając się do pierwszego znaku Jezusa na weselu Kanie Galilejskiej.

 

Imiennie wymieniają go Dzieje Apostolskie nazywając Janem Markiem. Najpierw zostaje wymieniony jako syn Marii, której dom był miejscem spotkań jerozolimskich chrześcijan.

 

Być może dom Marka (jego matki) był identyczny z Wieczernikiem, gdyż Marek zachował najwięcej szczegółów o Wieczerniku (Mk 14,13-17). Wówczas „człowiekiem niosącym dzban wody” (Mk 14,13), mający wskazać miejsce wieczerzy Jezusa, byłby sam Marek. A „sala duża, usłana i gotowa” (Mk 14,15), aby przyjąć Jezusa i Jego uczniów, miałby świadczyć nie tylko o zamożności rodziny Marka, ale również o gościnności.

 

Mógłby on być także młodzieńcem, który w lnianym okryciu szedł za Jezusem po aresztowaniu Go w Getsemani (Mk 14,50-52).

 

To do jego domu kieruje swoje kroki cudownie uwolniony z więzienia święty Piotr, który – jak piszą Dzieje Apostolskie „poszedł do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie zebrało się wielu na modlitwie” (Dz 12,12).

Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Można dzisiaj na podstawie zachowanych źródeł przypuszczać, kim była jego matka. Nic natomiast nie wiemy o ojcu Marka, ale posiadanie domu w Jerozolimie, na tyle przestronnego, aby stał się domowym Kościołem, miejscem przyjmującym wzrastającą grupę uczniów, znów wskazuje na znaczną zamożność jego rodziny, która potrafiła uczynić pożytek ze swoich zasobów.

 

Rodzina ta musiała też cieszyć się wielkim zaufaniem świętego Piotra, skoro apostoł właśnie tam kieruje się po wyjściu z więzienia. W Pierwszym Liście św. Piotra (5,12) Marek zostaje nazwany przez Apostoła synem, co mogłoby oznaczać, że właśnie z jego rąk przyjął chrzest.

Jednak to Barnaba, który był kuzynem Marka (Kol 4,10), wprowadza go w świat apostolskiej przygody głoszenia Ewangelii.

 

Marek pojawia się również jako współpracownik świętego Pawła, ale tylko podczas pierwszej podróży misyjnej, która rozpoczęła się w Antiochii Syryjskiej.

 

Te podróże nie były łatwe. Apostołowie doświadczali różnych trudności podczas głoszenia Ewangelii, a czasami też pojawiały się napięcia w sprawach dotyczących współpracy i posługiwania.

 

Z Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że Marek jest z Pawłem i Barnabą na Cyprze (Dz 13,5). Po dotarciu do Pafos, apostołowie udają się do Perge w Pamfilii, a Marek z niewiadomych powodów wraca do Jerozolimy (Dz 13,13).

 

Co zatrzymało niedoświadczonego jeszcze młodzieńca? Czyżby trudności we współpracy, a może tęsknota za domem? Nie wiadomo.

Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Widać, że Marek pomimo młodego wieku, potrafi samodzielnie decydować o swoim uczestnictwie w jakimś dziele.

 

Fakt ten boleśnie dotknął świętego Pawła. Gdy w kolejnej podróży Barnaba znów chciał zabrać ze sobą Marka, doszło do ostrego sporu i apostołowie rodzielili się: Paweł z Sylasem udają się do Azji Mniejszej, a Barnaba z Markiem na Cypr (Dz 15,37).

W tym momencie w narracji Dziejów Apostolskich ginie ślad o Marku. Jednak skąpe wzmianki w Listach apostoła Pawła wskazują na jego obecność przy uwięzionym w Rzymie (ok. 60 r. po Chr.) Apostole Narodów. Marek jest przy nim i pomaga mu w głoszeniu Królestwa Bożego. Potwierdzają to też pozdrowienia zawarte w pismach Pawła (Kol 4,10; Flm 1,24).

Gdy kilka lat później (ok. 63-64 po Chr.) Paweł Apostoł ponownie został uwięziony, w liście prosił Tymoteusza, aby zabrał ze sobą Marka i przyprowadził mu go; pisze: „jest mi bowiem przydatny do posługiwania” (2 Tm 4,11). Marek był zatem zaufanym sługą.

Marek towarzyszy również świętemu Piotrowi, który przebywa w Rzymie. Ewangelia, która wychodzi spod pióra świętego Marka stanowi owoc jego spotkań i przebywania ze świętym Piotrem. Potwierdza to bardzo wczesna tradycja.

 

Papiasz, biskup Hieropolis z II w. po Chr. (cytowany przez Euzebiusza z Cezarei, w Historii Kościelnej) pisze:

 

„To zaś powiedział prezbiter: Marek, który był tłumaczem Piotra, spisał dokładnie wszystko, co zachował w pamięci, ale nie według porządku tego, co mówił i czynił Pan. Ani bowiem Pana nie słyszał, ani nie należał do Jego grona i tylko później – jak już wspomniałem – był towarzyszem Piotra. Otóż Piotr stosował nauki do potrzeb słuchaczy, a nie dbał o związek słów Pańskich. Nie popełnił więc Marek żadnego błędu, jeśli w szczególności tak pisał, jak to się w jego pamięci przechowało. O jedno się bowiem tylko starał, by nic nie opuścić z tego, co słyszał, oraz by nie napisać jakiej nieprawdy”.

Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Marek był osobą drugoplanową. Spełniał funkcje skromne, drugorzędne, służebne. Ireneusz (+202 r.) nazwał go „uczniem i tłumaczem Piotra”. Jednak dzieło, które wykonał, okazało się niezwykle cenne.

 

Wspominamy historyk kościelny, Euzebiusz z Cezarei, odnotowuje, iż:

 

 „w sercach słuchaczy Piotrowych światło wiary płonęło takim blaskiem, że było im za mało, iż raz tylko słuchali opowiadania nauki Bożej. Usilnie przeto prosili Marka, towarzysza Piotrowego, by im na piśmie pozostawił pamiątkę ustnie podanej nauki; prosić zaś nie przestawali, póki nie spełnił ich życzenia. W ten sposób spowodowali napisanie Ewangelii według Marka.

 

Inni Ojcowie i pisarze kościelni: Ireneusz, Tertulian, Orygenes i Hieronim zaznaczają związek Ewangelii z katechezą Piotra, a Klemens Aleksandryjski wspomina, że Marek napisał Ewangelię według nauczania Piotra na życzenie chrześcijan przebywających na dworze cesarskim.

Były to trudne czasy. Prześladowania chrześcijan doprowadziły do pomniejszania się grona naocznych świadków życia i misji Jezusa. A ich świadectwa były skarbem, którego nie można było stracić. Dlatego Marek podjął to wyzwanie.

Święty Marek: Najbogatszy Apostoł

Ewangelia spisana według jego koncepcji stała się prostą i niezwykle głęboką katechezą dla chrześcijan oraz tych, którzy chcieli przyjąć chrzest.

 

Święty Marek udziela odpowiedzi na pytania: Kim jest Jezus Chrystus? Mesjaszem? Skoro tak, to jakim? Jego odpowiedzi zachęcają do wejścia na drogę stawania się uczniem cierpiącego i zwycięskiego Mesjasza.

 

Na temat dalszej działalności apostolskiej świętego Marka brak dokładnych danych. W tradycji często powtarza się zdanie (np. św. Hieronim), że Piotr wysłał go do Egiptu jako biskupa Aleksandrii, która po Rzymie była wtedy najsłynniejszym miastem, by tam głosił Ewangelię. Swoim życiem i nauczaniem miał on pociągnąć wielu pogan do Chrystusa.

 

W ciągu dwunastu lat miał tam założyć wiele chrześcijańskich wspólnot na terenie całego Egiptu. Tradycję tę znał, wspomniany już badacz dziejów Kościoła, Euzebiusz z Cezarei. Pisze on:

„Marek udał się, podobno jako pierwszy, do Egiptu, opowiadał tam Ewangelię, którą też napisał i założył Kościoły, a przede wszystkim w samej Aleksandrii”. W końcu miał ponieść śmierć męczeńską przez włóczenie go po ulicach Aleksandrii. Stara tradycja utrzymuje, że miało to miejsce 25 kwietnia.

 

Istnieją podania, według których Wenecjanie w IX wieku wykradli relikwie świętego Marka z Aleksandrii do swojego miasta, gdzie wzniesiono ku czci świętego Marka wspaniałą bazylikę. Mozaiki bazyliki przedstawiają marynarzy ukrywających relikwie pod warstwami kapusty i wieprzowiny, co skutecznie odstraszyło kontrolujących ładunek muzułman. Jednak koptyjscy chrześcijanie wierzą, że głowa świętego pozostała w Aleksandrii.

 

Ale nie tylko „cieleśnie” pozostaje święty Jan Marek swoistym łącznikiem Wschodu i Zachodu. Żydowskie korzenie łączą go z Jerozolimą, posługiwanie apostolskie i napisana Ewangelia zacieśniają więzy z rzymską kulturą, do której przenika Dobra Nowina, fundament tożsamości naszego „Starego Kontynentu”.


Więcej o świętych poczytaj w kategorii “Święci”.


Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Judyta Pudełko PDDM

Judyta Pudełko PDDM

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >

Trwa Oktawa Wielkiej Nocy. Czyli co?

Ponieważ cud Zmartwychwstania „nie mieści się” w jednym dniu, Kościół obchodzi właśnie Oktawę Wielkiej Nocy – przez osiem dni bez przerwy wciąż powtarza się tę samą prawdę, że Chrystus Zmartwychwstał.

Polub nas na Facebooku!

Trwa Oktawa Wielkiej Nocy. Czyli co?
Ponieważ cud Zmartwychwstania „nie mieści się” w jednym dniu, Kościół obchodzi właśnie Oktawę Wielkiej Nocy – przez osiem dni bez przerwy wciąż powtarza się tę samą prawdę, że Chrystus Zmartwychwstał.

Nazwa “oktawa” pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego liczbę osiem. Ta wielkanocna jest weselem z wydarzeń przeżywanych podczas Triduum Paschalnego. To osiem dni świętowania Kościoła, które później przedłuża się aż do Pięćdziesiątnicy.

Zwyczaj przedłużania najważniejszych świąt chrześcijańskich na oktawę jest bardzo dawny. Nie znamy dokładnej daty powstania oktawy Paschy. Jednak wspomina o niej w już IV stuleciu Asteriusz Sofista z Kapadocji. Kościół chce w ten sposób podkreślić rangę i ważność uroczystości.

Oprócz Wielkanocy w Kościele obchodzi się również oktawę Narodzenia Pańskiego.

Dni oktawy Wielkanocy mają, podobnie jak Niedziela Zmartwychwstania, rangę uroczystości. Okres ośmiu dni traktowany jest jak jeden dzień, jako jedna uroczystość. Dlatego w oktawie Wielkanocy nie obowiązuje piątkowy post.

W te dni codziennie śpiewamy “Gloria” i wielkanocną sekwencję „Niech w święto radosne”. Na Mszach świętych czytane są także perykopy o spotkaniach Zmartwychwstałego, m.in. z Marią Magdaleną, z uczniami idącymi do Emaus, z uczniami nad jeziorem Genezaret.

Teksty mszalne wyjaśniają też znaczenie sakramentu chrztu. W dawnych wiekach był to bowiem czas tzw. katechezy mistagogicznej dla ochrzczonych w Święta Paschalne. Miała ona na celu wprowadzić ich w tajemnicę obecności Chrystusa we wspólnocie wierzących.

Ostatnim dniem oktawy jest Biała Niedziela. Niegdyś w ten dzień neofici ochrzczeni podczas rzymskiej Wigilii Paschalnej, odziani w białe szaty podarowane im przez gminę chrześcijańską, szli w procesji do kościoła św. Pankracego, by tam uczestniczyć w Mszy.

Święty Jan Paweł II ustanowił tę niedzielę świętem Miłosierdzia Bożego. Orędowniczką tego była św. Faustyna Kowalska.


KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7