video-jav.net

Ojciec Karola Wojtyły

Jan Paweł II wspomina ojca jako „człowieka ciągłej modlitwy”. Wieczorem i wcześnie rano młody Karol zastawał swego ojca cicho modlącego się na kolanach. Ojciec i syn czytali razem Biblię i regularnie odmawiali różaniec. Ale czego, oprócz formułek modlitewnych, uczył kapitan swojego syna o wierze?

Polub nas na Facebooku!

Kapitan Karol Wojtyła, nauczyciel religii tyleż przez przykład, co napomnienie i wykład, uczył swojego syna, że Kościół jest czymś więcej, niż tylko widzialną instytucją. „Tajemnica Kościoła”, jego „niewidzialny wymiar”, jest „większa niż sama tylko struktura widzialna Kościoła i jego organizacja”, które „służą Tajemnicy”. Według świadectwa syna, to sposób życia jego ojca pierwszy zaszczepił w przyszłym papieżu ideę, że życie wiary najpierw dotyczy wewnętrznego nawrócenia.

 

fragment z książki: “Świadek Nadziei”, George Weigla.

Ojciec Karola Wojtyły

Karol Wojtyła (senior), według danych zawartych w aktach personalnych wojskowego archiwum w Wiedniu, został powołany do wojska austriackiego w 1900 roku. Do tego czasu pracował jako krawiec.

Powołany do stacjonującego w Wadowicach 56 pułku piechoty hr. Dauna po roku awansuje na „gefreitra” (starszy szeregowiec) i zostaje przeniesiony do Lwowa, gdzie pełni służbę „nadzoru” (Aufsichtcharge) w tamtejszej szkole kadetów piechoty. W 1904 roku jako „zugsführer” (dowódca plutonu) zostaje z powrotem przeniesiony do swego macierzystego pułku w Wadowicach i tamże awansowany do stopnia podoficera rachunkowego. Podówczas żeni się z Emilią Kaczorowską.

Ojciec Karola Wojtyły

Powyższe dane z akt wojskowych opracowane przez Ernesta Frosta (Der Papst aus einenn fernen Land. Verlag Fritz Molden, Wiedeń) nie zgadzają się z relacjami przekazanymi przez przyrodnią siostrę Karola Wojtyły, Stefanię. Według tej relacji, w okresie kiedy nastąpiło małżeństwo, Karol Wojtyła mieszkał w Krakowie pracując w kwatermistrzostwie. Po ślubie Wojtyłowie mieszkali początkowo przy ul. Felicjanek, potem na Mazowieckiej. Ślub z całą pewnością zawarli w Krakowie. Nie udało się odnaleźć zapisu w aktach parafialnych żadnej parafii krakowskiej; można przypuszczać, że ślub był odnotowany w księgach personalnych parafii wojskowej. Księgi te w 1939 roku zostały zniszczone, a częściowo wywiezione do Francji. Dość, że ani aktu małżeństwa, ani aktu urodzenia pierwszych dwojga dzieci, ani aktu zgonu zmarłej jako niemowlę córki (było to drugie dziecko Wojtyłów) nie udało się odnaleźć. Do Wadowic Karol i Emilia przenieśli się prawdopodobnie w roku 1918, w tym bowiem roku w spisie uczniów wadowickiego gimnazjum pojawia się – jako uczeń klasy III – ich najstarszy syn Edmund Wojtyła. (Przy jego nazwisku odnotowano: „uzdolniony, z odznaczeniem”).

Dalsza relacja według akt wojskowych z archiwum wiedeńskiego: 28 sierpnia 1906 roku urodził się im pierwszy syn, Edmund (według tablicy nagrobnej 27 VIII). W tym czasie Karol Wojtyła służy w kancelarii Komendy Uzupełnień. W archiwum wojskowym są zapiski, że „włada językiem polskim i niemieckim w mowie i w piśmie”, bardzo dobrze redaguje „koncepty”, że „ma czystopisy bardzo poprawne”, że „szybko pisze na maszynie”. W rubryce „cechy usposobienia i charakteru” (w roku 1908): „Nadzwyczaj dobrze rozwinięty, prawego charakteru, poważny, dobrze ułożony, skromny, dbały o honor, z silnie rozwiniętym poczuciem obowiązku, bardzo dobroduszny (łagodny) i niezmordowany (pracowity)”.

Kilka lat później przełożony Wojtyły potwierdza tę opinię: „Pod każdym względem poprawny, całkowicie godny zaufania, podoficer doskonale pełniący kancelaryjną pracę, godny każdego wyróżnienia”.

Dowódca pułku podpisując tę opinię „za zgodność” dopisuje: „Nadzwyczaj wartościowy, użyteczny i dzielny podoficer „Jego „towarzyskie zachowanie” jest określone jako „bardzo miłe, przyzwoite, z dobrymi manierami”, toteż „posiada on wszystkie cechy pożądane dla c.k. urzędnika państwowego”. Po 12 latach służby wojskowej starał się Wojtyła o przeniesienie do cywilnej służby państwowej. Jego starania poparło dowództwo pułku wystawiając mu najlepsze świadectwo. Z podania pisanego w związku z tymi staraniami wynika, że Wojtyła ukończył szkołę podstawową i trzy klasy gimnazjum. Plany zostały zniweczone wybuchem wojny. W dniach mobilizacji i w następnych tygodniach, gdy po pierwszym przełamaniu frontu przez Rosjan Kraków i Wadowice znalazły się w zasięgu ognia artyleryjskiego, Wojtyła musiał położyć znaczne zasługi w swojej kancelarii, za co uzyskał pochwałę, został odznaczony Żelaznym Krzyżem Zasługi z wieńcem (mit Krone). W 1915 roku awansował na urzędnika-aspiranta ewidencji wojskowej i tym samym zaliczał się do korpusu oficerskiego. Wniosek o awans podkreśla m.in. „godne zachowanie Wojtyły w stosunkach pozasłużbowych”. Po raz ostatni Wojtyła wspomniany jest w urzędowych aktach w r. 1916.

Kiedy Polska odzyskała niepodległość, Karol Wojtyła przeszedł do polskiej armii w stopniu porucznika. Dość szybko, ze względu na stan zdrowia, przeszedł na emeryturę.

W ankiecie personalnej złożonej na UJ Karol Wojtyła podaje: „Ojciec – urzędnik wojskowy w randze porucznika aministr.- kanc. (emeryt od ok. 1927) zmarł” itd.

Na podstawie „Roczników Oficerskich” z lat 1923, 1924, 1928 można stwierdzić, że Karol Wojtyła (senior) był zawodowym porucznikiem zatrudnionym w kancelarii PKU (Powiatowej Komendy Uzupełnień) w Wadowicach. W 1928 roku znajdował się już na liście oficerów w stanie spoczynku.

We wspomnieniach tych, którzy go znali, pozostał jako człowiek skupiony, pracowity, uprzejmy i dobry. We wszystkich wspomnieniach powtarza się świadectwo głębokiej jego więzi z synami, zwłaszcza z Karolem, któremu zastępował matkę (zmarłą po krótkiej chorobie 13 IV 1929). Wspominają również ci, którzy go znali, zamiłowanie do dyscypliny i porządku, którymi to cechami naznaczone było wychowanie najmłodszego syna.

Był człowiekiem głęboko religijnym. Zachowały się fotografie, na których widać go z małym Karolem w Kalwarii Zebrzydowskiej, opowiadania o prywatnej pielgrzymce do Częstochowy. Karol – syn zdumiał laboranta w Solvayu Edwarda Gerlicha, dziś profesora, mówiąc, że u nich w domu czyta się wspólnie Pismo Św.

Karol Wojtyła (senior) w 1938 przeniósł się z synem do Krakowa, gdzie zamieszkali w położonym niemal w suterenie mieszkanku w domu Kaczorowskich. Przeżył ucieczkę w 1939 roku, biedę pierwszych lat wojny. Zmarł 18 lutego 1941 roku w Krakowie, pochowany na wojskowym cmentarzu Rakowickim.

Fragment z książki „Kalendarium z życia Karola Wojtyły” opracował ks. Adam Boniecki MIC.

Zwalczmy kryzys Ojcostwa

Tak jak w Trójcy Świętej, tak samo w ojcostwie ziemskim, fizycznym jest czymś bardzo ważnym, by najwięcej było tego co w Bogu – Ojcu – który jest naszym ojcem prawdziwie przebaczającym, kochającym, ale także wymagającym.

Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Kard. Kazimierz Nycz
Kard. Kazimierz
Nycz
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

ień ojca

Ojciec musi zostać ojcem

 

Biskup w Kościele musi być i starszym bratem, i ojcem – wyważenie tych dwóch postaw jest niesłychanie ważne. Zdaję sobie sprawę, że powinienem wykonywać to ojcostwo wobec kapłanów i wiernych o wiele bardziej doskonale niż to robię. Przypuszczam, że to samo przeżywają ojcowie – matki może mniej – wobec dorastających dzieci, żeby nie za szybko przejść z takiego ojcostwa dobrze rozumianego na poziom braterstwa, które jest kumplostwem. Trzeba zachować w sobie i jedno, i drugie do końca swoich dni, w tym znaczeniu, że ojciec musi zostać ojcem nawet jeśli dziecko jest samodzielne. Tak samo biskup musi zostać dla kapłana czy wiernych ojcem, ale powinien być też bratem, bo tego wymaga natura Kościoła – wszyscy jesteśmy równi wobec chrztu świętego, wszyscy jesteśmy chrześcijanami. Św. Augustyn mówił: ja dla was jestem pasterzem, biskupem, ojcem.

W ojcu najwięcej jest z Boga

 

Pan Bóg jest modelem – jak mówi się w socjologii – i wzorem wszelkiego ojcostwa. Papież lubił używać określenia „personalizm komunijny”, gdzie osoba jest zwrócona ku wspólnocie, w odniesieniu do Trójcy Świętej. I tak jak w Trójcy Świętej, tak samo w ojcostwie ziemskim, fizycznym jest czymś bardzo ważnym, by najwięcej było tego co w Bogu – Ojcu – który jest naszym ojcem prawdziwie przebaczającym, kochającym, ale także wymagającym. Takich rzeczy, nad którymi ojcowie powinni pracować jest bardzo dużo, ponieważ często mówi się dzisiaj o kryzysie ojcostwa w rodzinie. Kiedyś wynikało ono ze sztywnego podziału na obowiązki ojca i obowiązki matki, ale myślę, że było mniej groźne niż współczesna erozja ojcostwa, która głównie objawia się poprzez nieobecność, zapracowanie, bycie poza domem. Ten brak ojca na pewnym etapie życie dzieci jest później bardzo wychowawczo widoczny.

Z problemami do ojca

 

Jeżeli człowiek ma zaufanie do ojca i przeżywając problemy w okresie dorastania przychodzi z nimi do ojca i mówi mu o nich, to ojciec czuje się wtedy ważny, potrzebny, dumny, że może te problemy rozwiązać. I chyba główny problem polega na tym, żeby dziecko dorastające przychodziło z problemami do ojca i poważnie je stawiało, a po stronie ojca nie było tego machania ręką, odwracania głowy, mówienia: „nie mam czasu, idź do mamy”. Jeżeli będzie ta obecność, to wtedy oboje będę musieli popracować nad tym, żeby tę obecność twórczo i kreatywnie zagospodarować. W tym znaczeniu pewien ideał jest nam potrzebny. Mamy go w Bogu, ale mamy go również w wielu wspaniałych ojcach, których znamy, których Pan Bóg postawił na naszej drodze, a którzy doprowadzili nas do tego kim dzisiaj jesteśmy.

Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Kard. Kazimierz Nycz

Kard. Kazimierz Nycz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Kard. Kazimierz Nycz
Kard. Kazimierz
Nycz
zobacz artykuly tego autora >