Kolejne tragedie imigrantów. Ofiarą dziecko

Kolejne tragedie imigrantów, którzy próbują przedostać się przez Morze Egejskie na greckie wyspy. Straż przybrzeżna ewakuuje od rana 200 imigrantów, którzy zmierzali na wyspę Leros. Po raz kolejny ofiarą tragedii jest także dziecko.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Drewniana łódź wypełniona imigrantami osiadła na mieliźnie u wybrzeży Leros . Natychmiast zorganizowano akcję ratunkową. Biorą w niej udział zarówno jednostki straży przybrzeżnej, jak i prywatne motorówki. Rano greckie służby zlokalizowały także inną łódź z 56 imigrantami, którzy płynęli na Lesbos. Pośród nich było nieprzytomne roczne dziecko. Zostało natychmiast przetransportowane do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon.

 

Codziennie we wschodniej części Morza Egejskiego przeprowadzane są akcje ratujące imigrantów. Frontex obiecał wysłać do Grecji specjalne oddziały do wzmocnienia ochrony jej morskich granic, które są jednocześnie zewnętrznymi granicami Unii Europejskiej.

 

Od początku roku ponad trzy tysiące imigrantów, którzy próbowali przedostać się drogą morską do Europy zginęło lub zaginęło w drodze.


Informacyjna Agencja Radiowa (IAR/)Beata Kukiel-Vraila/Ateny/mg/dyd


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Arcybiskup Mosulu: przyjmijcie syryjskich katolików

O modlitwę i pomoc materialną dla swoich diecezjan, którzy wszystko musieli zostawić, uciekając przed fanatykami Państwa Islamskiego prosił w Krakowie abp Yohanna Petros Mouche, syryjskokatolicki arcybiskup Mosulu, Kirkuku i Kurdystanu.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

„Sposobem bezpośredniej pomocy w tej chwili jest przyjęcie iluś tysięcy moich diecezjan i umożliwienie im stworzenia wspólnoty, w której będą mogli podtrzymywać swoją wiarę i swoje tradycje. Oczywiście chodzi o sytuację przejściową do czasu wyzwolenia naszych miast” – powiedział arcybiskup, który w tym tygodniu gości w Krakowie.

 

Wezwał on społeczeństwa europejskie o przyjęcie jego diecezjan jako wspólnoty. Zależy mu na tym, żeby wierni byli zjednoczeni po kilka tysięcy w jednym miejscu, żeby mieli swoich księży, żeby mogli podtrzymywać swoją wiarę i swoje zwyczaje. „Kiedy nasz kraj, w którym mieszkaliśmy, zostanie wyzwolony spod okupacji islamskich fanatyków, to ludzie bardzo chętnie będą chcieli wrócić na swoje miejsce” – zapewnił hierarcha.

 

Zaznaczył, że kiedy państwa europejskie zdecydują się przyjąć syryjskich katolików, będzie można ich zidentyfikować po dokumentach. „To ma być sytuacja przejściowa. Kiedy wojna minie, oni wrócą do swoich domów” – powtarzał arcybiskup.

 

Archieparchia Mosulu powstała w 1790; obecnie liczy 12 tys. rodzin, czyli ok. 50 tys. ludzi. Jest największą jednostką terytorialną Kościoła syrokatolickiego – na jej terenie mieszka jedna trzecia całej światowej wspólnoty katolików syryjskich. Większość wiernych przebywa obecnie w obozach na terenie Kurdystanu, Jordanii, Libanu i Turcji. Rodziny, które przybyły do Europy, osiadły przeważnie we Francji. „Jeśli sytuacja będzie się dalej tak rozwijać, to moja diecezja – tak bardzo rozproszona – praktycznie przestanie istnieć” – obawia się blisko 72-letni hierarcha.

 

Podczas pobytu w Krakowie modlił się on w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach i Sanktuarium św. Jana Pawła II a także w katedrze na Wawelu.

 

Abp Jan Piotr (Yohanna Petros) Mouche urodził się 23 listopada 1943 w mieście Qaraqosh (lub Bakhdida) na terenie swej archieparchii mosulskiej w Iraku. Święcenia kapłańskie przyjął 9 czerwca 1968. Na arcybiskupa Mosulu powołał go Synod Kościoła Syrokatolickiego 26 czerwca 2010, a decyzję tę potwierdził 1 marca następnego roku Benedykt XVI. 16 kwietnia 2011 arcybiskup-nominat przyjął sakrę z rąk patriarchy swego Kościoła Ignacego Józefa (Ignace Joseph) III Younana.

 

Jeszcze przed tym obrzędem – 2 kwietnia 2011 doszło do zamachu na kościół syrokatolicki pw. Świętej Rodziny w Kirkuku i hierarcha publicznie potępił słabość i bierność władz państwowych wobec tego zdarzenia. A w nocy z 7 na 8 sierpnia ub.r. musiał uciec przed islamistami, odwiedził wówczas obóz dla uchodźców chrześcijańskich w Kurdystanie, którym jednak nic nie mógł pomóc. Właściwie od początku swej posługi biskupiej nieustannie przebywa wśród uchodźców i apeluje do świata o pomoc dla nich i swego Kościoła.


pra, kg (KAI) / Kraków


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >