710 tys. imigrantów w Unii od początku 2015 roku!

W ciągu 9 miesięcy, od stycznia do września, granice Unii przekroczyło 710 tysięcy imigrantów. Takie dane przedstawia najnowszy raport unijnej agencji FRONTEX. W całym 2014 roku do Unii przedostało się 282 tysięcy imigrantów, a w samym wrześniu tego roku - 170 tysięcy.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Najwięcej osób, bo aż 350 tysięcy zjawiło się od stycznia na greckich wyspach, szczególnie na Lesbos. Jak podkreślają autorzy raportu, we wrześniu we wschodnim rejonie basenu morza Śródziemnego zjawiło się prawie 49 tysiące osób. Wśród nich większość stanowili Syryjczycy.

 

Agencja podkreśla, że malejąca liczba dostępnych łodzi w portach Libii, na których uchodźcy docierają do Włoch oraz pogarszające się warunki pogodowe, powodują spadek imigrantów przybywających z Bliskiego Wschodu tym szlakiem. W zeszłym miesiącu było ich 12 tysięcy – o połowę mniej niż w sierpniu. Wśród nich najwięcej jest Erytrejczyków.

 

Obecnie dominuje szlak bałkański – z Turcji przez Grecję i dalej na północ. Węgry informują o 204 tysiącach imigrantów na swoich granicach – to liczba 13 razy wyższa niż w 2014 roku. Blisko 100 tysięcy osób, nie ujętych w oficjalnych danych przekroczyło granicę Unii przez Chorwację.


IAR/FRONTEX/esz/łp


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Jak Caritas pomaga uchodźcom?

"Cartiras Internationalis jest ogromną rodziną, działamy w wielu krajach. Tylko w 2014 roku mieliśmy 40 dużych interwencji - mówił Michael Roy, Sekretarz Generalny Caritas Internationalis podczas konferencji prasowej zorganizowanej z okazji 25-lecia wznowienia działalności Caritas Polska

W czasie konferencji głos zabrali goście z Syrii i Libanu, którzy mówili o pomocy Caritas w krajach, ogarniętych konfliktami zbrojnymi lub zmagającymi się z napływem uchodźców.

Dyrektor Caritas w Syrii, Pascal al-Kateb wskazał, że syryjska Caritas stara się odpowiadać na najbardziej palące potrzeby obywateli kraju i osób tam przebywających. Od samego początku Caritas niosła pomoc w najważniejszych obszarach: rozdawała żywność, dofinansowała czynsze mieszkań, wspierała edukację i służbę zdrowia. Z biegiem czasu i z rozwojem konfliktu zbrojnego ludzie potrzebowali innego rodzaju wsparcia. Osoby, które pozostały w Syrii, stają się coraz biedniejsze, wymagają większej pomocy.

 

Jak wymienił al-Kateb, syryjska organizacja kościelna, przy współpracy zagranicznych oddziałów Caritas, rozpoczęła w 2014 roku długoterminowy projekt psychospołeczny, który obejmuje dzieci, ale też całe rodziny, a także rozwinęła działalność medyczną, z której korzystają tysiące mieszkańców Syrii. – Stworzyliśmy też projekt edukacyjny, który przyznaje stypendia, rozdaje ubrania oraz dopłaty do transportu dla dzieci i młodzieży, które chcą się uczyć i studiować.

“Ponieważ po 4,5 latach wojny wiele osób straciło cały dorobek życiowy, w 2016 roku chcemy zrealizować duży projekt rehabilitacyjny, który pozwoli mieszkańcom Syrii wrócić do kraju, odbudować domy i znaleźć pracę – wyjaśnił Pascal al-Kateb.

Jak przypomniał al-Kateb, syryjski Caritas zaapelowała do międzynarodowej komórki, aby pomogła zorganizować lokalne struktury oraz szkolenia dla pracowników i wolontariuszy, aby efektywniej mogli pomagać potrzebującym. Efektem pomocy zagranicznych oddziałów Caritas jest jednostka wsparcia technicznego utworzona w Libanie oraz program dla pracowników, z którego skorzystało już 137 pracowników etatowych i 80 wolontariuszy.

– Taki rozwój struktury syryjskiej Caritas spowodował, że tylko w 2014 roku pomogliśmy 75 tys. rodzin, czyli aż 350 tys. osobom. Na pomoc potrzebującym wydaliśmy ok. 5 mln. dol., a w 2016 kwota pomocy może wynieść nawet 6 mln euro – podkreślił dyrektor syryjskiej Caritas.

Ks. Paul Karam z libańskiego oddziału Caritas wyjaśnił, że sytuacja kraju sąsiadującego z krajem, w którym panuje wojna, jest trudna. Jak wyjaśnił, w chwili obecnej w Libanie przebywa 1,4 mln. syryjskich uchodźców, co stanowi 1/3 całej populacji Libanu. “Dotychczas żaden kraj nie spotkał się z taka sytuacją” – zauważył duchowny. Dyrektor Caritas w Libanie dodał, że kościelna organizacja charytatywna stara się pomóc tyle, na ile jest w stanie. “Jest to w dużej mierze pomoc żywnościowa i noclegowa, ale też dopłaty do czynszów, edukacja i pomoc medyczna” – wymienił ks. Karam.

 

Libańska Caritas opracowała specjalny system, by syryjskim dzieciom, których jest 250 tys., zapewnić odpowiednią edukację. Według tzw. drugiej zmiany dzieci z Syrii mogą uczyć się w szkołach popołudniami, gdy dzieci libańskie idą do domu. Jak zaznacza ks. Karam, dużym problemem jest język prowadzonych zajęć. W Libanie obowiązuje głównie język angielski i francuski, zaś w Syrii mówi się licznymi lokalnymi odmianami arabskiego.
Ks. Karam wyjaśnił też, że w chwili obecnej najważniejszym zadaniem jest troska o to, by utworzyć, czy w Libanie, czy za granicą, odpowiednie miejsca, w których uchodźcy mogli by czekać na zakończenie wojny.

“Prowadzimy 36 sektorów, w których pomagamy zarówno obywatelom Libanu, jak i Syrii, a także, 12 sektorów, gdzie zapewniamy społeczne wsparcie syryjskim uchodźcom” wyjaśnia ks Karam. Libańska Caritas chroni też szczególnie młode kobiety oraz dzieci.

“Trzeba zatrzymać wojnę i handel bronią. Nigdy wojna nie rozwiązała żadnego problemu, a grzech zabijania dotyczy nie tylko tych, którzy pociągają za spust, ale też tych, którzy produkują i sprzedają broń” – zaapelował dyrektor libańskiej Caritas. Wskazał, że wspólnota międzynarodowa powinna bardziej zaangażować się w utworzenie demokratycznego systemu politycznego w tym rejonie i pomóc w poradzeniu sobie ze skutkami tego konfliktu.


mip / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments