Jutro już będziemy w niebie

Na taką nagrodę liczyły Siostry Sakramentki. Umęczone podczas Powstania Warszawskiego, złożyły ofiarę swojego życia za Ojczyznę

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jutro już będziemy w niebie
Na taką nagrodę liczyły Siostry Sakramentki. Umęczone podczas Powstania Warszawskiego, złożyły ofiarę swojego życia za Ojczyznę

Niewiele o nich wiemy. W ciszy swojej klauzury na Warszawskim Rynku Nowego Miasta, trwają na modlitwie. Modlitwie za nas. Każdego dnia. A my, w zupełnej nieświadomości, z tej nieprzerwanej wynagradzającej Adoracji, czerpiemy łaski, o których nawet nie mamy pojęcia.

 

Nasze Anioły. Benedyktynki – Sakramentki, które dziś pełnią przy Najświętszym Sakramencie straż w intencji naszych dusz. W trakcie Powstania Warszawskiego, pomimo swojego charyzmatu, otworzyły furtę klasztorną powstańcom, ludności Warszawy, wszystkim potrzebującym. Jak napisał Miron Białoszewski: “Sakramentki, które przez ileś set lat, od Marysieńki, śpiewały za kratami i przez kraty przyjmowały komunię, nagle stały się działaczkami społeczniczkami, bohaterską instytucją, oparciem dla Nowego Miasta”. I co więcej – jak pisał Białoszewski – nie uroniły nic z wzniosłości swojego powołania, wręcz wtedy właśnie wypełniły je najdoskonalej.

 

Sakramentki Warszawskie nie tylko jednak otworzyły swoje drzwi powstańcom, nie tylko oddały wszystkie swoje zasoby, całe pożywienie, nie tylko opatrywały rany i trwały przy umierajacych ale także jak pisze Jadwiga Stabińska OSB AP, złożyły własną “Daninę krwi”. Siostry Sakramentki zupełnie dobrowolnie i świadomie, nie w jakimś akcie desperacji, szaleństwa, czy brawury, nie z świadomości, że i tak je już nic nie czeka ale zupełnie świadomie, kochając życie, zdecydowały się je oddać za Ojczyznę. Złożyć ofiarę w intencji Ojczyzny wolnej dla przyszłych pokoleń. Wiara była dla nich oczywistością, Bogu oddały siebie już w momencie ślubów, pragnęły jednak także, by dobry Bóg przyjął ich ofiarę za Ojczyznę.

 

Ruiny kościoła i klasztoru po Powstaniu Warszawskim / benedyktynki-sakramentki.org

 

I tak po kolei, jedna po drugiej, dzień po dniu, w kolejnych dniach powstańczej zawieruchy oddawały swoje młode życie w ofierze za Ojczyznę, z nadzieją, że ta ofiara przyniesie owoc wolności przyszłym pokoleniom. Świadome liczby ofiar w obozach, więzieniach, nalotach, bestialskiej rzezi, prosiły Boga, by były godne poświęcić swoje życie dla Ojczyzny. Agnieszka, Ignacja, Anzelma, Katarzyna, Józefa, Tomea, Klara, Modesta, Anzalma, Hilaria, Magdalena, Augustyna, Jadwiga i wiele innych – Siostry, które zginęły za nas. By wybłagać nam wolność, którą my dziś możemy się cieszyć.

 

Warto w rocznicę Powstania Warszawskiego przypomnieć sobie te Bohaterki Nowego Miasta. Warto wybrać się na ten Rynek, zobaczyć klasztor i kościół, pooglądać zdjęcia, jak został zrównany z ziemią i wspomnieć te wspaniałe kobiety, które były Aniołami żegnającymi konających Powstańców w podziemiach klasztoru i które są nadal dla nas Aniołami, składając ofiarę swojego życia każdego dnia, trwając przed Najświętszym Sakramentem, byśmy i my mieli łaskę mądrego, dobrego korzystania z wolności i miłości Bożej, którą to właśnie one nam wymodliły i wyprosiły ofiarując siebie.

 

Zapraszam do wydania o Sakramentkach w Powstaniu Warszawskim i zapraszam na Rynek Nowego Miasta na chwilę refleksji, pamięci i modlitwy oraz oddania hołdu tym Wielkim Bohaterkom.

 


W tym numerze:

Reduta sakramentek


Matka Maria Blandyna Michniewicz: O Jezu, tylko nie ja!


Tam, gdzie piecze się hostie. Opłatkarnia sióstr sakramentek


Powstanie Warszawskie. Z kroniki klasztornej sióstr sakramentek


Świat zza krat


Pod cieniem skrzydeł Twoich, osłoń nas Panie


 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

“Weź i się módl”. Fenomen Modlitewnika

Siła modlitwy porwała tysiące ludzi.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

“Weź i się módl”. Fenomen Modlitewnika
Siła modlitwy porwała tysiące ludzi.

Stu kapłanów, siostry zakonne, grupa osób świeckich, którzy przygotowali modlitewnik, a także ponad 700 darczyńców, którzy postanowili pomóc w jego wydaniu, dowodzi, jak bardzo potrzebna jest nam dziś modlitwa.

Co jest najbardziej potrzebne dziś na świecie? Bez wątpienia modlitwa.

Ze wzruszeniem i pełną motywacji siłą przyjęliśmy ten dowód od społeczności naszych czytelników. Niby znamy już bardzo dobrze naszą wspólnotę czytelników, naszą społeczność, jednak kolejny raz zostaliśmy zaskoczeni zaangażowaniem, dojrzałością i ogromną świadomością tego, co jest najważniejsze. Dlatego w pierwszej kolejności dziękujemy Panu Bogu i ludziom, którzy na co dzień są blisko nas, że mogliśmy wspólnie brać udział w tym pięknym projekcie.

Każdy człowiek na swój sposób każdego dnia rozmawia z Panem Bogiem. Czasem jest to zupełnie naturalne, wpisane w życie, w rytm dnia, można powiedzieć w rytm serca, a czasem jest z tym kłopot. I nie jest to nic odosobnionego, bo przecież kłopot z modlitwą mieli nawet tacy giganci świętości jak np. Siostra Faustyna.

W chwilach, gdy coś się dzieje, w sposób szczególny człowiek rzuca się na kolana, chwyta za różaniec, jednoczy się we wspólnocie, żeby błagać Boga o pomoc, o łaskę. Ale także gdy spotyka nas radość, gdy zdarzają się w naszym życiu cuda wyciągamy ręce do Pana Boga, by mu za to wszystko podziękować i uwielbić Go.

Rozmowa z Panem Bogiem jest prosta, modlitwa jest prosta, wystarczy po prostu zacząć się modlić. Takie właśnie myśli towarzyszyły nam w momencie, gdy zaczynaliśmy myśleć o modlitewniku. Chcieliśmy wszystkim i każdemu z osobna powiedzieć po prostu: weź i się módl. 

 

 

Następna myśl była taka, że przecież człowiek do modlitwy bardzo potrzebuje wspólnoty. Wtedy przyszedł pomysł, że zaprosimy do tej wspólnej modlitwy tylu kapłanów, ilu zdołamy. Każdy z nas przecież ma swoją grupę zaprzyjaźnionych, wspaniałych księży. W ten sposób, zaczęliśmy pisać do naszych przyjaciół. Okazało się, że każdy z nich z wielką chęcią chce podjąć wyzwanie. Każdy z nich także ma ogromne pragnienie wspólnej modlitwy. Zwłaszcza dziś. Zwłaszcza kiedy wszystkim nam nie jest łatwo.

W trakcie tworzenia modlitewnika docierały do nas kolejne informacje: że ksiądz idąc przez miasto został zelżony, że klerycy wracający z nabożeństwa do seminarium zostali opluci, że siostra zakonna, która wracała ze spotkania z grupą dziewcząt, została obrzucona słowami, które miały uderzyć w jej godność, że ksiądz został ugodzony nożem. 

Każde z tych wydarzeń, sprawiało nam ból i rozbudzało jeszcze bardziej w naszej głowie i sercu myśl: Weź i się módl!

100 księży “z naszego modlitewnika” to ciągle tylko mała reprezentacja wspaniałych kapłanów, których mamy szczęście spotykać na swojej drodze, którzy prowadzą nas dzięki udzielanym każdego dnia sakramentom do zbawienia. Dlatego dla nas jako redakcji praca nad modlitewnikiem, była niejako hołdem złożonym tym właśnie księżom ale także modlitwą w ich intencji. 

Dziś oddajemy tę “poręczną” książeczkę wszystkim Wam, byście razem z nami, razem z kapłanami, którzy ją przygotowali, z siostrami zakonnymi i ze sobą nawzajem, mogli każdego dnia modlić się w intencjach dla Was najbliższych i najważniejszych. Dajemy tę książeczkę także z myślą, że będzie ona dla Ws rozwojem w modlitwie, będzie kolejnym krokiem na drodze do spotkania Pana Boga, do przebywania z Nim w każdej chwili.

Jak napisał we wstępie do książki ks. Przemysław Śliwiński: może Twoja modlitwa została w dzieciństwie a Ty wydoroślałeś, i dalej: Modlitwa to nie tylko prośba, ale i dziękczynienie. Nie tylko dziękczynienie za wszystko dobre, co się wydarzyło, ale nawet za to, co będzie. Nawet za to, co będzie trudnym doświadczeniem. W ciemno. „Oddal ode mnie ten kielich, ale nie moja, lecz Twoja wola”…” Modlitwa to przepraszanie, to spowiedź, oskarżenie się – jedna z najtrudniejszych modlitw, która jednak natychmiast daje ulgę przebaczenia. Modlitwa to dialog, rozmowa z Panem Bogiem… Modlitwa to wyciszenie, wsłuchanie się w siebie, we własne emocje, a w końcu w wewnętrzną ciszę, która nareszcie pozwala działać Słowu Boga. 

Oddając Wam ten modlitewnik, ze wzruszeniem i dziękczynieniem modlimy się za Was. Wy odbierając modlitewnik, w którym znajdziecie specjalne karteczki do dzielenia się modlitwą, módlcie się za nas i za każdą osobę, której zechcecie podarować ten “kawałek” modlitwy, by kolejni ludzie mogli przybliżać się do Pana Boga.

 


W tym numerze:

Twoja modlitwa mówi o Tobie wszystko


 Jak dbać o rozwój modlitwy codziennej?


Weź i się módl. Uwielbienie


Grzegorz Kleszcz: Siła wewnętrzna jest ważniejsza niż siła fizyczna


7 przeszkód na modlitwie, które zna każdy


Po(d)stawy modlitwy


 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >