Nasze projekty
Aneta Liberacka

Dwie rysy, które wskazują drogę

Pielgrzymowanie jest wpisane w nasze chrześcijańskie DNA, pielgrzymujemy, bo wiemy dokładnie, że nasze życie jest drogą. Przemierzamy je tylko po to, by dojść do jednego Celu.

Reklama

Jest rok 1430. Wielkanoc. Do Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze wpadają bandyci. Szaleńczo tną mieczami wizerunek Najświętszej Panienki, a następnie rozbijają obraz na kawałki. Król Władysław Jagiełło nakazuje odrestaurowanie obrazu. Sprowadza malarzy, którzy mają skleić obraz. Król jednak nakazuje pozostawić „rany” Matki Bożej, jako ślad tego wydarzenia dla pokoleń.

Prawy policzek Maryi zostaje naznaczony dwiema równolegle biegnącymi rysami, trzecia rysa przecina je prostopadle na linii nosa. Na szyi Matki Bożej pozostaje sześć cięć, z których dwa są widoczne dość wyraźnie, cztery pozostałe słabiej. 


Ta przeorana twarz Maryi od tamtego wydarzenia, stała się nam jeszcze droższa. Jeszcze bardziej prowadząca do Chrystusa. To Ona w przepięknym ołtarzu jasnogórskiej kaplicy swoją smutną, poranioną twarzą, przypomina nam o ranach Chrystusa, które są dla nas jedyną drogą do Zbawienia. Etapem tej drogi do Zbawiciela od wieków jest droga do Maryi. Do jasnogórskiej Matki Bożej, którą tysiące ludzi rokrocznie przemierzają, by przybliżyć się przez „rany Maryi i swój trud pielgrzymi do Chrystusa.” Pielgrzymki na Jasną Górę od wieków są fundamentem naszej wiary i źródłem naszej siły. Jasna Góra zaś jest miejscem – jak mówił Jan Paweł II – w którym bije serce naszego Narodu.

Reklama
Reklama

Raport z ekstremalnej pielgrzymki do Częstochowy

Dlatego pomimo pandemii ale oczywiście przy zachowaniu odpowiednich zasad sanitarnych, wyruszyło tak wiele pielgrzymek na Jasną Górę. Wszystko po to, by dzień Wniebowzięcia Maryi móc świętować u Jej stóp. Wszystko po to, że tak strasznie to jest trudne zrezygnować z tej podróży do źródła, do serca. Ze względu na ograniczenia, nie wszyscy możemy tak licznie jak dotąd uczestniczyć w pielgrzymkach, jednak wiele osób podejmuje także trud samodzielnego pielgrzymowania do wielu Sanktuariów Maryjnych w Polsce. Ci, którzy pozostaną w domach wezmą udział w duchowej pielgrzymce, łącząc się i modląc razem z pielgrzymami pokonującymi kolejne kilometry trasy.

Pielgrzymowanie jest wpisane w nasze chrześcijańskie DNA, pielgrzymujemy, bo wiemy dokładnie, że nasze życie jest drogą. Przemierzamy je tylko po to, by dojść do jednego Celu. Dwie rysy Matki Bożej torują nam tę drogę.

Reklama
Reklama

Tak bardzo potrzeba nam dziś świadectwa wiary. Tak bardzo brakuje nam naszej wspólnoty, byśmy mogli się licznie gromadzić w drogich nam miejscach kultu. Dlatego wybierzmy się w drogę sami lub chociaż w duchową pielgrzymkę, by prosić Maryję o wstawiennictwo u Boga, by została dana nam łaska spotkania. Byśmy może za rok, mogli przyklęknąć u stóp Maryi i podziękować za to, że znów możemy być u Niej razem.

Zapraszam do wydania o pielgrzymkach i zapraszam do pielgrzymowania!

W tym numerze:

Reklama

Duchowe pielgrzymowanie. Czym jest i jak je przeżyć?

Rachunek sumienia z pielgrzymowania

Duchowe pielgrzymowanie z Pieszą Pielgrzymką Krakowską [PROGRAM TRANSMISJI]

Nie piesze, ale duchowe. Co zaplanowały warszawskie pielgrzymki?

9 dni dla twardzieli

Sens pielgrzymowania

Modlitwa wdzięczności do Pani Jasnogórskiej

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite