Dwie rysy, które wskazują drogę

Pielgrzymowanie jest wpisane w nasze chrześcijańskie DNA, pielgrzymujemy, bo wiemy dokładnie, że nasze życie jest drogą. Przemierzamy je tylko po to, by dojść do jednego Celu.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jest rok 1430. Wielkanoc. Do Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze wpadają bandyci. Szaleńczo tną mieczami wizerunek Najświętszej Panienki, a następnie rozbijają obraz na kawałki. Król Władysław Jagiełło nakazuje odrestaurowanie obrazu. Sprowadza malarzy, którzy mają skleić obraz. Król jednak nakazuje pozostawić “rany” Matki Bożej, jako ślad tego wydarzenia dla pokoleń.

Prawy policzek Maryi zostaje naznaczony dwiema równolegle biegnącymi rysami, trzecia rysa przecina je prostopadle na linii nosa. Na szyi Matki Bożej pozostaje sześć cięć, z których dwa są widoczne dość wyraźnie, cztery pozostałe słabiej. 


Ta przeorana twarz Maryi od tamtego wydarzenia, stała się nam jeszcze droższa. Jeszcze bardziej prowadząca do Chrystusa. To Ona w przepięknym ołtarzu jasnogórskiej kaplicy swoją smutną, poranioną twarzą, przypomina nam o ranach Chrystusa, które są dla nas jedyną drogą do Zbawienia. Etapem tej drogi do Zbawiciela od wieków jest droga do Maryi. Do jasnogórskiej Matki Bożej, którą tysiące ludzi rokrocznie przemierzają, by przybliżyć się przez “rany Maryi i swój trud pielgrzymi do Chrystusa.” Pielgrzymki na Jasną Górę od wieków są fundamentem naszej wiary i źródłem naszej siły. Jasna Góra zaś jest miejscem – jak mówił Jan Paweł II – w którym bije serce naszego Narodu.

 

Raport z ekstremalnej pielgrzymki do Częstochowy

 

Dlatego pomimo pandemii ale oczywiście przy zachowaniu odpowiednich zasad sanitarnych, wyruszyło tak wiele pielgrzymek na Jasną Górę. Wszystko po to, by dzień Wniebowzięcia Maryi móc świętować u Jej stóp. Wszystko po to, że tak strasznie to jest trudne zrezygnować z tej podróży do źródła, do serca. Ze względu na ograniczenia, nie wszyscy możemy tak licznie jak dotąd uczestniczyć w pielgrzymkach, jednak wiele osób podejmuje także trud samodzielnego pielgrzymowania do wielu Sanktuariów Maryjnych w Polsce. Ci, którzy pozostaną w domach wezmą udział w duchowej pielgrzymce, łącząc się i modląc razem z pielgrzymami pokonującymi kolejne kilometry trasy.

Pielgrzymowanie jest wpisane w nasze chrześcijańskie DNA, pielgrzymujemy, bo wiemy dokładnie, że nasze życie jest drogą. Przemierzamy je tylko po to, by dojść do jednego Celu. Dwie rysy Matki Bożej torują nam tę drogę.

Tak bardzo potrzeba nam dziś świadectwa wiary. Tak bardzo brakuje nam naszej wspólnoty, byśmy mogli się licznie gromadzić w drogich nam miejscach kultu. Dlatego wybierzmy się w drogę sami lub chociaż w duchową pielgrzymkę, by prosić Maryję o wstawiennictwo u Boga, by została dana nam łaska spotkania. Byśmy może za rok, mogli przyklęknąć u stóp Maryi i podziękować za to, że znów możemy być u Niej razem.

Zapraszam do wydania o pielgrzymkach i zapraszam do pielgrzymowania!

 

W tym numerze:

Duchowe pielgrzymowanie. Czym jest i jak je przeżyć?

Rachunek sumienia z pielgrzymowania

Duchowe pielgrzymowanie z Pieszą Pielgrzymką Krakowską [PROGRAM TRANSMISJI]

Nie piesze, ale duchowe. Co zaplanowały warszawskie pielgrzymki?

9 dni dla twardzieli

Sens pielgrzymowania

Modlitwa wdzięczności do Pani Jasnogórskiej

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl “Rozmowy z Janem Pawłem II” oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
PIELGRZYMKI

Duchowe pielgrzymowanie. Czym jest i jak je przeżyć?

Może nie będziemy mogli się pochwalić zdartymi butami i piękną opalenizną po powrocie z pielgrzymki, nie będziemy bohaterami podziwianymi przez mieszkańców tych miejsc, gdzie przechodzi pielgrzymka. Ale możemy zwyciężyć swój egoizm i zauważyć tych, którzy są bohaterami naszej szarej i zwykłej codzienności.

Marek Krzyżkowski CSsR
Marek
Krzyżkowski CSsR
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kiedy myślę o tym, co wszyscy przeżywamy w ostatnich miesiącach i jak wiele zmienia się w naszym życiu przez panującą pandemię, to przychodzi mi na myśl zdanie, które w jednym ze swoich wierszy napisał nieżyjący już ks. Jan Twardowski: kiedy Bóg zamyka drzwi to otwiera okno… Tak też się dzieje lub może się dziać w tym roku w kontekście pielgrzymek, które od dziesiątek czy setek lat przemierzały w naszej ojczyźnie do wielu sanktuariów, a szczególnie do serca Polski, jakim jest Jasna Góra.

 

Krok 1: Decyzja

W tym roku nie zobaczymy kilkuset metrowych czy kilku kilometrowych grup z różańcami w ręku, śpiewających radosne pieśni i machających, stojących przy drodze mieszkańców poszczególnych danych miejscowości. Gdzieniegdzie wędrować będą kilkunastoosobowe reprezentacje grup, które na wieczór wrócą do swoich domów. Czy jednak to jest powód, by lamentować i narzekać na zaistniałą sytuację?

Wiele diecezji czy zgromadzeń zakonnych, które przez wiele lat organizowały piesze pielgrzymki w tym roku zachęcają do duchowego pielgrzymowania i przeżywania tak jak większość dzisiaj wydarzeń, w sposób zdalny. Czy to będzie takie samo pielgrzymowanie i czy będzie się liczyło w takiej samej mierze, jak wtedy, gdy ze spuchniętymi nogami, poprzebijanymi bąblami i spaloną twarzą wchodziliśmy na szczyt Jasnej Góry czy innego świętego miejsca? Co zrobić, by w ramach tzw. “koronawakacji” nie zrobić sobie wakacji od pielgrzymowania nawet wtedy, gdy nie będę mógł w niej wziąć udziału na żywo?

Gdy Bóg zamyka drzwi, to nie znaczy, że już wszystko stracone. Gdy jedno się kończy, to nie znaczy, że mam się poddać. Wiemy też, że wszystko, co nas spotyka, jest z daru Boga i jest po coś. Utrata utartych ścieżek jest po to, by odkryć coś nowego. Te hasła, które wypisałem są po to, by otworzyć swoje serce na to, co się dzieje. Otworzyć serce i zobaczyć otwarte okno, czyli nowe możliwości przeżywania tego, do czego tak bardzo już przywykliśmy i może nawet weszliśmy nawet w rutynę pielgrzymowania.

 

Krok 2: Intencje

Na pewno obecna sytuacja uczy nas, że w pielgrzymowaniu chodzi o intencje – po co podejmuję trud pielgrzymki i co lub kto jest w tym wszystkim najważniejszy. Może to wszystko się dzieje, by na nowo odkryć ducha lub nawet Ducha Bożego. To On prowadzi Kościół przez meandry historii i przeróżnych wydarzeń i Jego trzeba nam w tym wszystkim odnaleźć. 

Po drugie w pielgrzymowaniu chodzi o doświadczenie wspólnoty. Kto chociaż raz był na pielgrzymce, wie, o czym piszę. Pielgrzymka to doświadczenie żywego Kościoła, gdzie wszyscy są ważni i razem podążają w jednym kierunku, mimo różnych doświadczeń. Ten żywy Kościół budujemy nawet wtedy, gdy nie jesteśmy razem obok siebie, ale rozsiani po kraju czy świecie szukamy jedności i robienia czegoś razem. To się też teraz dokonuje, gdy w naszym imieniu i niosąc nasze intencje idzie kilka osób, a my zostając w domu wspieramy się w modlitwie i wiemy, że to jest wspólnota. I najważniejsze – nikt tu nie jest gorszy czy lepszy, nikt nie przeżywa tego czasu lepiej czy gorzej.

 

Krok 3: Czas

Na początku na pewno trzeba wybrać sobie czas. Wybrać i zdecydować, czy chcę wyruszyć duchowo kiedykolwiek czy w tym czasie, kiedy rusza pielgrzymka z mojej diecezji, czy z miejsca, z którego kiedyś pielgrzymowałem. Jak wspominałem, z wielu miejsc wyrusza reprezentacja i mogę, pozostając w domu, “iść” duchowo z nimi. To jest ważne, gdy ci, którzy idą w naszym imieniu i z naszymi intencjami, wiedzą, że ci, którzy zostali, wspierają ich w modlitwie i nie są w tym wszystkim sami. Tu tak bardzo mocno doświadcza się Kościoła, który dzięki Duchowi Świętemu nie jest ograniczony tylko tą widzialną i fizyczną obecnością. 

 

Krok 4: Plan dnia

Ktoś, kto już pielgrzymował, może pamięta godziny modlitw i tak może się łączyć i przeżywać pielgrzymkę. Można też sobie samemu wyznaczyć w ciągu dnia program modlitwy i słuchania rozważań, których w internecie chociażby z ubiegłych lat nie brakuje. Dobrym punktem będzie (jeżeli jestem w stanie) pójść każdego dnia na Eucharystię i przeżywać ją w intencji pielgrzymki lub w ogóle nawiedzić kościół. Szczególnym czasem pamięci o pielgrzymach i o samym miejscu pielgrzymowania jest Apel Jasnogórski odmawiany o godzinie 21:00. Może warto spróbować w naszych rodzinach zgromadzić się razem i pomodlić będąc sercem na tym świętym wzgórzu. Cóż za piękna okazja, by wspólnie (może po raz pierwszy) pomodlić się z tymi, z którymi na co dzień mieszkam. 

Wiele pielgrzymek przygotowało łączenie się z nimi poprzez internet w różnych porach dnia i to też jest jakaś ważna forma wspólnego pielgrzymowania. Dominikanie przygotowani rozważania w trzech porach dnia, z których też warto skorzystać. Ostatnie miesiące pokazały nam też w Kościele, jak bardzo możemy coś wspólnie przeżywać i modlić się razem w przestrzeni internetu, a szczególnie mediów społecznościowych. 

 

Krok 5: Wyrzeczenie

Nie można zapomnieć, że pielgrzymka to nie tylko radosne twarze, ale też podejmowanie trudu. Włączając się w duchowe przeżywanie  pielgrzymki możemy – i to jest jak najbardziej wskazane – podjąć się jakiegoś wyrzeczenia lub postu. Mogą to być również dobre uczynki i niech będzie ich jak najwięcej. Nie bójmy się trudnych wyrzeczeń. 

 

Krok 6: Pojednanie

Wiele pielgrzymek przed wejściem na Jasną Górę zatrzymuje się na tzw. Górce Przeprośnej, by pojednać się Bogiem i drugim człowiekiem. W ramach duchowego pielgrzymowania zachęcam więc do skorzystania z sakramentu spowiedzi, ale też do pojednania się z tymi, z którymi nam tak “nie po drodze”. Może to będzie ten najtrudniejszy i najdłuższy odcinek w twojej duchowej pielgrzymce – aby podać komuś dłoń i powiedzieć “przepraszam”. Może to jest nawet ktoś w twoim domu czy pracy, rodzinie lub w gronie znajomych i po to zostajesz w tym roku na miejscu, by wreszcie wybrać się do tych ludzi.

 

Krok 7: Doceńmy codzienność

Tęsknota za wspólnym pielgrzymowaniem, modlitwa i post, bycie razem może obudzi w nas jeszcze większe poczucie wspólnoty. Mocno wierzę, że ten czas nie będzie zmarnowany, a może nawet, mimo wszystko, jeszcze bardziej przeżyty. Utrata tego, do czego się przyzwyczaiłem, staje się jeszcze większą szansą na spojrzenie w górę, w Niebo, przez otwarte okno z nadzieją i wdzięcznością. Może nie będziemy mogli się pochwalić zdartymi butami i piękną opalenizną po powrocie z pielgrzymki, ale nasze serca będą bardziej rozpalone miłością do Boga i Maryi. Nie będziemy bohaterami podziwianymi przez mieszkańców, gdzie przechodzi pielgrzymka. Ale możemy zwyciężyć swój egoizm i zauważyć tych, którzy są bohaterami naszej szarej i zwykłej codzienności. Duchowe pielgrzymowanie może otworzyć wiele horyzontów i tego życzę na ten czas sobie i każdemu z was.

 

Marek Krzyżkowski CSsR

Marek Krzyżkowski CSsR

Redemptorysta od 2006, ksiądz od 2011, od września katecheta w IV LO i ZSM 2 w Krakowie, od lipca duszpasterz młodzieży i akademicki DA Na Górce przy parafii pw. MB Nieustającej Pomocy na Podgórzu. Pasjonat liturgii i kolei – zwiedzający świat pociągami lub na stopa. W wolnym czasie bloguje i vloguje. Jego wierni towarzysze to legwan czerwony i agama błotna.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Marek Krzyżkowski CSsR
Marek
Krzyżkowski CSsR
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap