Nasze projekty
Jacek Liberacki

Urugwaj. Obsesyjna miłość do piłki

Z dowolnego punktu na niewielkiej mapie Urugwaju trudno nie zauważyć któregoś z tysięcy boisk. Dzięki korzystnemu klimatowi, tamtejsze dzieci w czasie zimy nie robią sobie przerwy w wyjściach na lokalnego “orlika”

Reklama

Urugwaj ma najniższą populację wśród wszystkich drużyn pozostałych w grze, wynoszącą nieco ponad 3 miliony mieszkańców. To prawie dwa razy mniej niż samo tylko województwo mazowieckie. Tak jak w większości państw latynoamerykańskich, dobre wyniki w piłce nożnej biorą się z obsesyjnej wręcz miłości do tego sportu. Z dowolnego punktu na niewielkiej mapie Urugwaju trudno nie zauważyć któregoś z tysięcy boisk. Dzięki korzystnemu klimatowi, tamtejsze dzieci w czasie zimy nie robią sobie przerwy w wyjściach na lokalnego “orlika”. Stąd też, mimo tak niewielkiego potencjału demograficznego wyników Urugwaju na tegorocznym mundialu nie można postrzegać jako jednorazowy, zaskakujący wyskok.

Futbolowa potęga

Reklama
Reklama

U zarania futbolowych dziejów to Urusi byli potęgą, wygrali 2 z pierwszych czterech mundiali i to tylko dlatego, że 80 lat temu podróż z Ameryki Południowej nie trwała kilka godzin jak dziś. Rozgrywane na Starym Lądzie mistrzostwa z 1934 i 1938 były po prostu zbyt dużym wyzwaniem logistycznym, wobec czego urugwajska reprezentacja po prostu na mundial nie przyjechała. Potem nastały długie lata posuchy, pozbawione większych sukcesów. Urugwaj w ciągu siedemdziesięciu lat wygrał tylko parę razy Copa America, odpowiednik naszych mistrzostw Europy w Ameryce Południowej. To oczywiście trofeum mniej prestiżowe, bo jest tam ledwie 12 krajów i wszystkie od razu kwalifikują się do mistrzostw.

Tabarez od 12 lat szlifuje 4-4-2

Reklama
Reklama

Na arenie światowej największym osiągnięciem był półfinał mistrzostw świata w 1970 roku. Ciężko jednak porównywać te sporadyczne wzloty z wyczynami z pierwszej połowy XX wieku. By przywrócić reprezentacji dawną świetność, w 2006 roku zatrudniony został trener Oscar Tabarez, który w ciągu 12 lat pracy skrupulatnie pracował na przydomek El Maestro. Tabarez zaczął reformę od podstaw, poczynając od wszystkich szczebli młodzieżowych reprezentacji. Do dziś pracują one tak, by zawodnicy byli dostosowani od początku do jednego i wciąż udoskalanego stylu gry dorosłej drużyny. Czas leci, wszystkie inne reprezentacje już kilkukrotnie zmieniały formację, wystawiały trzech, czterech, pięciu obrońców, a Tabarez od 12 lat szlifuje 4-4-2 z dwoma klasycznymi napastnikami. Rzadko decydował się na eksperymenty, jak były już selekcjoner Nawałka, który po eliminacjach zaczął testować formację z trójką obrońców, co zakończyło się tylko mętlikiem w głowie piłkarzy. Reforma Tabareza po paru latach w końcu zaczęła przynosić pozytywne skutki.

Na mundialu w RPA 2010 Urusi otarli się o finał, rok później wygrali Copa America. Pierwszy skład właściwie od lat pozostaje ten sam, tak jak nie zmieniają się dwie największe gwiazdy. Mimo że największym atutem Urugwaju jest stalowa obrona, której trzonem są grający wspólnie również w Atletico Madryt Jose Gimenez i Diego Godin, to uwaga całego świata i tak skupia się na dwóch strzelbach w ataku. “El Pistolero” Suarez i “El Matador” Cavani. To na nich opierają się wszystkie ofensywne poczynania Urugwaju. Urodzili się w odstępie ledwie kilkunastu dni w tej samej, niewielkiej miejscowości Salto. Nie poznali się w dzieciństwie, ale pewnie niejednokrotnie minęli się na ulicach 130-tysięcznego miasteczka. Pierwszy raz spotkali się 11 lat temu na zgrupowaniu kadry u-20, bardzo możliwe że już wtedy zauważył ich Tabarez. Od dekady obaj są reprezentantami kraju, po odejściu Diego Forlana to Cavani został partnerem Suareza w ataku. Minęło parę lat, a Salto mogło szczycić się tym, że na boiskach tego miasta w piłkę nauczyli się grać dwaj snajperzy ze światowego top 5. Na mundialu w Rosji z 7 strzelonych przez Urugwaj goli aż 5 to łup dwóch łowców z ataku, po jednym dołożyli stoper Jose Gimenez i Rosjanin Denis Czeryszew (gol samobójczy). Bramki Cavaniego z Portugalią dały awans do ćwierćfinału, bramki Suareza dały Urusom pierwsze miejsce w grupie. Rasowi napastnicy prawie zawsze są gwarantem kilku goli na wielkich turniejach. Za przykład mogą posłużyć Urugwajczycy, Cristiano Ronaldo, Harry Kane czy Lukaku. Wyjątkiem potwierdzającym tę regułę od 6 lat jest Robert Lewandowski.

To, co w drużynie Urugwaju w tym roku zaskakuje to postawa młodych zawodników, wchodzących dopiero do kadry. Odkryciami mundialu już obwoływani są 21-letni Rodrigo Bentancur z Juventusu i rok starszy Lucas Torreira, na dniach nowy zawodnik Arsenalu. Torreirze udało się przykryć czapką Cristiano Ronaldo w ⅛ finału i można go uznać za architekta tego zwycięstwa, oczywiście wspólnie z Edinsonem Cavanim. Pozytywnym zaskoczeniem jest postawa Diego Laxalta, któremu w ciągu turnieju udało się wywalczyć miejsce w pierwszej jedenastce, co u konserwatywnego Tabareza nie jest łatwym zadaniem. Ćwierćfinał z Francją zapowiada się na hit tej fazy turnieju, bo ciężko wskazać lepszą drużynę od tych dwóch na mundialu. Z nazwaniem tego meczu przedwczesnym finałem wypada jeszcze poczekać, ale zwycięzca tej rywalizacji będzie głównym faworytem do zostania nowym mistrzem świata. Urugwaj ma wiele argumentów, by tą rywalizację wygrać. Trudno wskazać kiepski punkt tej drużyny, u Francuzów wyczyny kolegów z ataku pudrują nieco katastrofalną grę w obronie. Bardzo możliwe, że Suarezowi w uderzeniu na ten słaby punkt nie pomoże Cavani. W meczu z Portugalią “El Matador” doznał groźnego urazu łydki i prawdopodobnie najbliższe spotkanie obejrzy z perspektywy trybun.

Reklama

Ewentualne zwycięstwo Urugwaju będzie potwierdzeniem dwóch starych jak świat piłkarskich truizmów: turnieje wygrywa się obroną, bo defensywa Tabareza jest w Rosji najlepsza, została pokonana w Rosji tylko raz przez Pepe, a także do zwycięstwa potrzebna jest zgrana drużyna, nie indywidualiści. Jeśli Urugwaj bez Cavaniego pokona nafaszerowaną gwiazdami Francję, to ostatecznie potwierdzi się opinia, że w Rosji nie ma lepszej reprezentacji.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite