video-jav.net

Tunezja. Starcie z potęgami europejskimi

Reprezentacja Tunezji znalazła się w grupie G, co oznacza że przy ewentualnym awansie mogłaby trafić na Polskę

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Taki scenariusz należy jednak włożyć między bajki – Tunezja nie ma żadnych szans na awans grupy. Rywalizacja toczyć się będzie między Belgią i Anglią o pierwsze miejsce, między Tunezją i Panamą o trzecie.

 

Mieli szczęście

Trudno wyobrazić sobie wyrwanie choćby punktu którejś z europejskich potęg zbudowanych na bazie zawodników z najlepszej ligi świata – brytyjskiej Premier League. Udział Tunezyjczyków w tegorocznym turnieju jest wielką niespodzianką. Mogą go oni zawdzięczać głównie losowi. W afrykańskiej grupie eliminacyjnej trafili na słabe drużyny Libii, Gwinei i Demokratycznej Republiki Konga. Z tymi ostatnimi zagrali najważniejszy mecz w grupie, de facto decydujący o awansie. Tunezja cudem uratowała remis w tym spotkaniu, strzelając 2 gole w ostatnim kwadransie meczu. Ostatecznie drużyna wygrała grupę przewagą jednego punktu nad DR Konga.

 

Łatwo w eliminacjach, trudniej wyjść z grupy

Mistrzostwa w Rosji będą piątymi w historii tego kraju, jednak ani razu nie udało się wywalczyć awansu z grupy. Nic nie zapowiada zmiany sytuacji w tym roku, tym bardziej że najlepszy zawodnik reprezentacji, Youssef Msakni zerwał w marcu więzadła w kolanie i do Rosji nie pojedzie. Poza nim, próżno szukać wielkich gwiazd w kadrze. Fani ligi angielskiej mogą kojarzyć Yohana Benalouane, rezerwowego stopera Leicester, który wobec awansu Tunezji na mundial dopiero niedawno zadeklarował chęć gry dla reprezentacji. Największy wpływ na grę będą mieli z pewnością dwaj pomocnicy z ligi francuskiej. Pierwszy to grający w ubiegłym sezonie dla Stade Rennais Wahbi Khazri, który strzelił w zakończonych rozgrywkach 11 goli i był jedną z najważniejszych zawodników swojego klubu. Z kolei zawodnik Marsylii, Saif-Eddine Khaoui, spisywał się bardzo dobrze na wypożyczeniu w Troyes i pomimo spadku swojej drużyny sezon może zaliczyć do udanych. Na uwagę zasługuje również młody Dylan Bronn, podstawowy obrońca czwartej siły ligi belgijskiej, KAA Gent.

 

Mundial – okno wystawowe na świat

Dla wszystkich tych zawodników mistrzostwa będą oknem wystawowym na świat i być może pomogą im wywalczyć transfer do lepszego zespołu, jednak ich przygoda z tym turniejem zakończy się najprawdopodobniej na trzech meczach grupowych. W starciu z europejskimi siłami głównym celem Tunezyjczyków będzie powstrzymywanie ataków przeciwników i rozgrywanie kontr przez swoich najlepszych zawodników, czyli rozgrywających. Szans na strzelenie gola mogą szukać również po stałych fragmentach – dośrodkowania z rzutów wolnych i rożnych to najmocniejszy element w grze Wahbiego Khazriego. Defensywna taktyka przynosiła efekty w czerwcowym sparingu z Hiszpanią, mistrzowie sprzed 8 lat długo nie mogli znaleźć sposobu na sforsowanie obrony przeciwników, udało im się to dopiero w końcówce meczu.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Tunezja. Papierowa wolność

Jedna z najstarszych republik na świecie uchodzi za jedno z najbardziej liberalnych państw islamu. To jednak nie oznacza, że wyznawcy innych religii mogą cieszyć się w tym turystycznym raju pełną swobodą

Andrzej Mitek
Andrzej
Mitek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tunezja to niegdyś jeden z najchętniej odwiedzanych krajów przez Polaków marzących o zobaczeniu Afryki. Po politycznej odwilży w ramach Arabskiej Wiosny (2010-2011) na pierwszy rzut oka wydaje się państwem, w którym chrześcijanie nie muszą lękać się o swoje życie. Ten zdominowany przez wyznawców islamu (99% populacji) kraj nie jest jednak oazą spokoju dla tych, którzy chcieliby otwarcie wyznawać wiarę w Jezusa.

Chrześcijanie w Tunezji stanowią ułamek procenta wszystkich mieszkańców – na 11,5 mln obywateli jest ich niewiele ponad 20 tys. Kościół katolicki na terenie kraju prowadzi 12 kościołów, 9 szkół oraz dwie kliniki. Sercem  Kościoła dla tunezyjskich katolików jest katedra św. Wincentego a Paulo w Tunisie, którą w 1998 roku odwiedził Jan Paweł II. Patron tej świątyni, francuski orędownik miłosierdzia, miał w latach 1605-1607 przebywać w stolicy Tunezji w niewoli arabskiej.

Praktykowanie religii innej niż islam nie jest zabronione ani powszechnie szykanowane, przynajmniej jeżeli chodzi o obcokrajowców. W trudniejszej sytuacji pozostają rodowici chrześcijanie. Są narażeni na dyskryminację i ataki, często ukrywane przed wzrokiem opinii publicznej. Otwarte wyznawanie wiary w Jezusa oznacza dla nich szykany, możliwość utraty pracy, przemoc oraz dyskryminację społeczną.

 

Utrata pracy to najniższy “wymiar kary”
Dla muzułmanina-Tunezyjczyka, który postanowi nawrócić się na chrześcijaństwo i otwarcie do tego przyznać, utrata pracy przez niego i jego bliskich to najniższy wymiar kary. Bywa, że od nawróconego odwraca się cała rodzina i przyjaciele, zrywając wieloletnie więzi. Miewa on problemy z uzyskaniem paszportu, służeniem w armii czy dostępem do świadczeń społecznych.

Mimo historii islamu sięgającej VII wieku kraj ten uchodzi za jedno z najbardziej liberalnych muzułmańskich państw. Choć islam Tunezyjczycy mają wpisany zarówno w konstytucję, jak i obowiązkową edukację, w ich kraju w minionych latach chrześcijanie nie tracili życia za wiarę w Jezusa, tak jak to miało miejsce w sąsiedniej Libii. Warty uwagi jest także fakt, że obok finansowanych przez administrację rządową meczetów na terenie Tunezji funkcjonują nieliczne katolickie świątynie (wspomniana katedra św. Wincentego a Paulo), żydowskie synagogi, prawosławne cerkwie i kościoły protestanckie.

Andrzej Mitek

Andrzej Mitek

Menadżer w Stacji7, odpowiedzialny za projekt Dobroci.pl oraz projekty marketingowe i promocyjne. Prywatnie szczęśliwy mąż i tata.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Andrzej Mitek
Andrzej
Mitek
zobacz artykuly tego autora >