video-jav.net

Szwecja. Styl obronny

Szwecja przez wiele lat była drużyną jednego zawodnika. Nawet teraz, gdy reprezentacja narodowa spisuje się najlepiej od lat, w dalszym ciągu głównie mówi się tam o Zlatanie Ibrahimoviciu

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kontrowersyjny napastnik, o którym została napisana książka uznawana za jedną z najlepszych biografii sportowca, zakończył reprezentacyjną karierę 2 lata temu. Od tego czasu szwedzka piłka ma się naprawdę dobrze.

 

Bez pomocy “Ibry”

Szwedom udało się zająć drugie miejsce w najtrudniejszej eliminacyjnej grupie z Francuzami i Holendrami i awansować do baraży. Dwumecz z Włochami miał być spacerkiem dla faworytów z Półwyspu Apenińskiego, przed oboma meczami Szwedzi skazywani byli na pożarcie. Dzięki udanej grze w defensywie Szwedom sensacyjnie udało się jednak pokonać “Azzurrich” w dwumeczu, co sprawiło że mistrzowie sprzed 12 lat sensacyjnie nie pojechali do Rosji. Skuteczna gra Szwedów była zwiastunem dobrych wyników tej drużyny na mundialu. Pomimo braku w składzie zawodników ze światowego topu, Szwedom udało się wygrać w pierwszym meczu z Koreą, w drugim remis z Niemcami uciekł im w 95 minucie. Byt mistrzów świata uratował Toni Kroos, co stawia Szwedów w trudnej sytuacji przed ostatnią kolejką.

 

Styl obronny

Nawet zwycięstwo w ostatnim meczu z rewelacją turnieju, Meksykiem, nie spowoduje jednak, że Szwecja będzie pewna udziału w ⅛ finału. W przypadku zwycięstwa Niemców i Szwedów o tym, kto wyjdzie z grupy zadecyduje bilans bramkowy. W kadrze Szwecji brakuje gwiazd futbolu, co niejako determinuje defensywną grę tej drużyny, w której czują się znakomicie. O stylu gry Szwedów świadczą statystyki posiadania piłki. Z Niemcami Skandynawowie byli przy piłce przez 29% czasu, w rewanżu z Włochami przez 25%. W obronie znakomicie radzi sobie doświadczony Andreas Granqvist z rosyjskiego Krasnodaru, który strzelonym rzutem karnym  z Koreańczykami zapewnił 3 punkty w meczu otwarcia. Bardzo dobrze z nastawionej na kontry ofensywy wygląda Emil Forsberg, gwiazda rewelacji ligi niemieckiej RB Lipsk. Sensacyjnie najjaśniejszym punktem kadry w obu meczach stał się jednak napastnik Ola Toivonen, który trafił z życiową formą akurat na mundial. Napastnik, który w zeszłym sezonie strzelił okrągłe 0 bramek w lidze francuskiej, w mundialowym meczu dnia lobuje uznawanego za najlepszego bramkarza na świecie Manuela Neuera, co i tak, jak wiemy, nie wystarczyło do zdobycia choćby punktu.

Ten wynik powoduje sytuację, w której o tym, kto z grupy F zagra w playoffach, zadecyduje ostatnia kolejka, teoretycznych szans nie są pozbawieni nawet Koreańczycy z zerową zdobyczą. Będzie ciekawie, Szwecja na pewno ma spore szanse, tym bardziej że lepiej czujący się w grze z kontry Meksyk z pewnością będzie miał problem z przejściem szczelnej obrony “Trzech Koron”.

 

Czasy “złotego pokolenia” dobiegły końca

Za czasów “Ibry” Szwecja była reprezentacją znakomitych indywidualności, ale nieustannie podzieloną. Ibrahimovic, Kim Kallstrom, Fredrik Ljungberg, to było to złote pokolenie, które wychowywało się na sukcesach reprezentacji z początku lat dziewięćdziesiątych. W 1992 Szwedzi jako gospodarze sensacyjnie dotarli do półfinału mistrzostw Europy. 2 lata później potwierdzili swoją klasę, zdobywając brązowy medal mistrzostw świata. To pokolenie nie spełniło oczekiwań, nie osiągając na wielkich turniejach jakichkolwiek sukcesów, często powodem były właśnie te podziały, konflikty i afery.

 

Murem za Durmazem

Drużyna, która teraz jest w Rosji wygląda na zupełnie inną ekipę piłkarzy. Po porażce z Niemcami mocno dostało się Jimmy’emu Durmazowi z rodziny imigrantów, który zawalił przy golu Toniego Kroosa w doliczonym czasie. Ten błąd spowodował zalanie konta Durmaza na Instagramie rasistowskimi komentarzami, posądzano rezerwowego o celowy sabotaż w reprezentacji. Drużyna narodowa, złożona w zdecydowanej większości z rodowitych Szwedów stanęła murem za Durmazem, zawodnicy na czele z kapitanem Granqvistem przyznawali, że nie winią swojego kolegi za straconego gola.

Ostatni mecz z Meksykiem przesądzi o tym, czy przygoda tej drużyny z mundialem trwać będzie dłużej niż 3 mecze. Ostatecznie mogą też liczyć na Koreańczyków, którzy w przypadku zwycięstwa z Niemcami mogą pomóc Szwedom w awansie. Jeżeli triumfatorami rozgrywanych równolegle ostatnich spotkań tej grupy będą Meksykanie i Koreańczycy, to niewykluczone, że o awansie decydować będzie to, kto nazbierał najmniej kartek. W tej klasyfikacji obrońcy tytułu nie są faworytem, ze względu na czerwoną kartkę Boatenga, liczoną jak 3 żółte.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Islandia. Wojownicy z wysp

Kraj, którego populacja nie wynosi nawet pół miliona, przeżywa złoty okres w sportach drużynowych

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Reprezentacja Islandii to absolutny fenomen obecnych mistrzostw. Już sam awans powinien być odbierany jako niespodzianka porównywalna do tej, jaką byłoby wbiegnięcie wilka i zająca na murawę w tym samym czasie, najlepiej jeszcze z syberyjskim niedźwiedziem.

 

Złoty okres dla sportów drużynowych

Kraj, którego populacja nie wynosi nawet pół miliona, przeżywa złoty okres w sportach drużynowych. 10 lat temu reprezentacja piłki ręcznej zdobyła srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich. Teraz furorę robią piłkarze. 2 lata temu w swoim debiucie na Euro doszli do ćwierćfinału, eliminując wcześniej wymienianych w gronie faworytów do wygrania całego turnieju Anglików. Później udało im się uzyskać promocję na mistrzostwa w Rosji. Wojownicy z Islandii nie zamierzają na 3 meczach poprzestać. W meczu otwarcia swojej grupy sensacyjnie zremisowali z całkowicie zepsutą przez trenera Sampaoliego Argentyną, która przecież 4 lata temu zaszła aż do finału. Argentyńczycy nie byli w stanie przebić się przez islandzkie zasieki, nawet rzut karny podyktowany przez polskiego arbitra Szymona Marciniaka okazał się zbyt trudnym zadaniem dla Leo Messiego. Ostatecznie zakończyło się wynikiem 1:1 i podziałem punktów.

 

Jak to jest w grupie?

Znakiem firmowym Islandczyków są gole zdobywane po dośrodkowaniach z rzutów z autu, a la Marek Sokołowski z Podbeskidzia. To, w czym są najlepsi, wyszło im bokiem w meczu z sprinterami z Nigerii. Dwie kontry, jedna po nieudanym aucie, dwie wykorzystane przez filigranowego Ahmeda Musę, który w walce fizycznej nie miał z wikingami z Islandii żadnych szans, więc postawił na szybkość. Zakończyło się porażką 2:0 i dubletem Ahmeda Musy na drugim kolejnym mundialu. W efekcie sytuacja w grupie przed ostatnią kolejką zapowiada wielkie emocje. Pomimo katastrofalnej gry i upokorzenia w meczu z Chorwatami, Argentyńczycy pokonując Nigerię w ostatnim meczu nadal mają szansę na wyjście z grupy. Z pewnością nie życzy im tego Chorwacja, bo to zawsze jedna wielka drużyna mniej jako potencjalny rywal w fazie play-off. Niewykluczone więc, że Chorwaci w ostatnim meczu wystawią rezerwy, by oddając zwycięstwo Islandii wyrzucić Argentynę z turnieju. Cały plan może im jednak pokrzyżować Nigeria, która przy zwycięstwie z Argentyną i porażce Chorwacji ma szansę wskoczyć na pierwsze miejsce w grupie, co pozwala na rozstawienie w ⅛ finału. Los Islandii w dużej mierze zależy więc od trenera Chorwatów Zlatko Dalicia, bo trudno wyobrazić sobie, że najlepiej grająca drużyna podczas finałów w starciu z dzielnymi, ale posiadającymi gorszych piłkarzy wyspiarzami nie zdobyła nawet punktu. Jeżeli w podstawowym składzie zabraknie Modricia, Mandzukicia i spółki, to Islandczycy mogą odetchnąć z ulgą.

Warto obserwować islandzkich piłkarzy na mundialu, bo niewykluczone, że to pierwszy i ostatni ich występ na tak wielkiej imprezie. Obecne pokolenie piłkarzy tworzy bez wątpienia najlepszą islandzką reprezentację w historii. Wcześniej można było ich postrzegać jako nieprzyjemnego rywala w eliminacjach, ale bez większych szans na sukces, pokroju Armenii czy Kazachstanu. Dzisiaj nie ma już w drużynie Eijdura Gudhjonsena, legendy islandzkiej piłki, przez parę lat zawodnika Chelsea i samej Barcelony. Jest za to Gylfi Sigurdsson, od paru lat jedna z jaśniejszych postaci całej ligi angielskiej, jest Alfred Finnbogason, który swego czasu zdobył 29 bramek w barwach Heerenveen i został królem strzelców ligi holenderskiej, jest Birkir Bjarnason z Aston Villi. Są to piłkarze bardzo dobrzy, jednak bez wątpienia nie na tyle, by samemu pociągnąć drużynę do zwycięstw.

Poza dużą liczbą utalentowaych piłkarzy, ważną rolę w budowaniu siły reprezentacji odegrał szwedzki trener Lars Lagerback, który prowadził Islandię aż  5 lat, do samego Euro 2016 i zbudował z islandzkich piłkarzy drużynę. Od paru lat ta ekipa praktycznie się nie zmienia i widać, że łączy ich coś więcej niż tylko gra w piłkę. Obok reprezentantów najsilniejszych lig w Europie wybiega Birkir Saevarsson, po treningach dorabiający w fabryce soli. Rewelacją meczu z Argentyną został okrzyknięty golkiper Hannes Haldorsson, który w pełni profesjonalnym zawodnikiem został kilka lat temu. Wcześniej bliżej bycia jego autorytetem było bardziej Francisowi Fordowi Coppoli niż Ikerowi Casillasowi. Haldorsson do teraz pomaga jednej z wytwórni filmowych w reżyserii reklam, czy zwiastunów filmowych. Cała drużyna po udanym meczu świętuje podczas wspólnego grilla, który w Islandii, tak jak i u nas, jest sportem letnim każdego obywatela.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >