Nasze projekty

Szwajcaria – Szwecja. Wyrównany bój

Pojedynek Szwecji i Szwajcarii w ⅛ finału mistrzostw świata nie jest raczej meczem, który przyciągnie miliony kibiców przed telewizory

Reklama

Dwie niezbyt medialne reprezentacje, pozbawione największych gwiazd piłki, które nigdy w historii futbolu nic nie osiągnęły. Mało kto się jednak takiego meczu w ogóle spodziewał w tej fazie turnieju, pierwsze miejsce w cuglach mieli zająć Niemcy, nie Szwecja. Szwajcarzy, w przeciwieństwie do Meksykanów, mieli szczęście i mimo kiepskiego meczu z Kostaryką trafili na rywala w swoim zasięgu.

Zapowiada się na bardzo wyrównany bój, bukmacherzy trochę więcej szans na zwycięstwo dają właśnie Helwetom. Dla obu tych reprezentacji awans do ćwierćfinału mundialu byłby największym sukcesem od kilkudziesięciu lat, Szwajcaria ostatnio tak daleko dotarła w 1954 roku.

Drużyna Vladimira Petkovicia w meczu otwarcia sensacyjnie zremisowała z faworyzowaną Brazylią, po raz kolejny zadając kłam wyświechtanemu już powiedzeniu, że Szwajcarska obrona jest tak dziurawa jak tamtejsze sery. Jedyną bramkę “Czerwoni Krzyżowcy “ stracili po genialnym strzale Coutinho sprzed pola karnego, sami odpowiedzieli golem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Ten punkt okazał się dla nich bardzo cenny. Najważniejszy dla Szwajcarów był mecz z Serbią, i to nie tylko ze względu na sytuację w tabeli.

Reklama
Reklama

 

Wiadomo, że Szwajcaria jest krajem wieloetnicznym, są tam aż 4 języki urzędowe, a grup narodowych pewnie 5 razy więcej. W samej kadrze na mundial znaleźli się gracze pochodzenia kongijskiego, kameruńskiego, chorwackiego, znalazło się też kilku Albańczyków, którzy uznają niepodległość Kosowa. Odmienne zdanie na ten temat panuje wśród Serbów, którzy w dodatku nie darzą mieszkańców Albanii wielką sympatią. Smaczku całej sprawie przed meczem dodawał fakt, że trener Szwajcarów Vladimir Petkovic sam jest Serbem. Podczas meczu nie było jednak mowy o sabotażu gry swojej drużyny przez trenera, to spotkanie w opinii licznych ekspertów było najlepszym meczem mistrzostw, a  Xherdan Shaqiri w ostatniej akcji zdobył zwycięskiego gola dla Szwajcarii, co praktycznie przesądziło o awansie jego drużyny. Tak się akurat złożyło, że zarówno Shaqiri, jak i zdobywca pierwszego gola Granit Xhaka są z pochodzenia Albańczykami i po strzelanych bramkach tworzyli z rąk wizerunek dwóch orłów, czyli herbu Albanii, by sprowokować obrażających ten kraj przez cały mecz serbskich kibiców. To głupie zachowanie omal nie wykluczyło ich z gry w dwóch kolejnych meczach, a więc i w ⅛ finału, ostatecznie FIFA oszczędziła ich i nałożyła jedynie kary finansowe. Obaj są przecież najważniejszymi elementami tej szwajcarskiej maszyny i na mundialu dają drużynie bardzo dużo, strata tych zawodników byłaby bardzo bolesna.

 

Reklama
Reklama

Granit Xhaka to podstawowy gracz Arsenalu Londyn, który przy dużej pracowitości w odbiorze jest dodatkowo znakomitym rozgrywającym. Jego największą zaletą są atomowe uderzenia z lewej nogi, którymi pokonał już niejednego golkipera na Wyspach. Jego starszy brat Taulant reprezentuje zresztą Albanię i bracia wystąpili nawet przeciwko sobie na Euro 2016. Z kolei o karierze Xherdana Shaqiriego mówi się, że wygląda jak wymarzona droga na szczyt nastoletniego chłopaka, tylko że odwrócona do góry nogami. W bardzo młodym wieku Shaqiri przeniósł się do Bayernu Monachium, gdzie wykazywał potencjał, ale jeszcze nie miał na tyle umiejętności, by grać w pierwszym składzie, więc został oddany do Interu Mediolan. Występy w Serie A również nie były zachwycające w jego wykonaniu. Inter szybko oddał go do Stoke, zespołu Premier League, którego zawodnikiem jest do teraz. W historii od tyłu Shaqiri paroma udanymi sezonami w barwach angielskiego średniaka wywalcza sobie transfer do czołowego włoskiego klubu, gdzie z miejsca staje się największą gwiazdą. Po jednym sezonie walkę o Shaqiriego wygrywa wielki Bayern Monachium, który po paru pięknych sezonach daje mu odejść na stare lata do jego miasta, do Basel. Prawdziwa kariera Shaqiriego okazała się nieco rozczarowująca, nie wykorzystał on w pełni swojego potencjału i nie został taką gwiazdą, jaką miał być. Teraz jednak może być czas na powrót do poważniejszej piłki, bo po spadku swojego Stoke Shaqiri na pewno nie będzie chciał grać w drugiej lidze angielskiej, a na brak chętnych klubów nie narzeka, bo już zainteresowanie sygnalizuje parę niezłych angielskich drużyn i Borussia Dortmund. Shaqiri to piłkarz, który gra niezwykle efektownie. Jeśli drybluje, to ośmiesza obrońców, jeśli strzela gole, to są to zazwyczaj gole miesiąca. Wiele można mu zarzucić, ale trzeba przyznać, że Szwajcar to piłkarz nietuzinkowy i ciężko znaleźć zawodnika o podobnym stylu gry, a nawet o podobnym wyglądzie. Shaqiri mimo niskiego wzrostu jest jednym z najlepiej zbudowanych piłkarzy, sylwetką przypomina bardziej kulturystę niż skrzydłowego. W reprezentacji to on od lat jest największą gwiazdą, wielkie show zrobił 4 lata temu na mundialu w Brazylii, kiedy w pojedynkę pokonał Honduras zdobywając hat-tricka.

 

Dzisiaj Szwajcaria i tak przystępuje do meczu osłabiona dwoma zawodnikami. Zawieszenia uniknęli Shaqiri i Xhaka, ale dwaj ważni obrońcy, Fabian Schar i Stephan Lichtsteiner nie zagrają z powodu nadmiaru żółtych kartek. Bardziej boli chyba strata tego drugiego. “Liechtenstein”, jak powiedział o nim Dariusz Szpakowski komentując finał Ligi Mistrzów Barcelona – Juventus, przez wiele lat był podstawowym obrońcą “Starej Damy”, a od przyszłego sezonu będzie klubowym kolegą Xhaki w Arsenalu, od dawna jest też kapitanem reprezentacji. Zastąpi go teoretycznie gorszy Michael Lang, choć on też miał swoją chwilę chwały. W ubiegłej edycji Ligi Mistrzów FC Basel dwa razy sensacyjnie pokonało oba klub z Manchesteru, City i United, w obu tych meczach zwycięskiego gola zdobył właśnie prawy obrońca Lang. Jeśli taki scenariusz powtórzy się ze Szwecją, to wszyscy zapomną o Lichtsteinerze, a Lang zostanie bohaterem Szwajcarów i mieszkańców Szwajcarii różnych narodów.

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę