video-jav.net

Meksyk. Szczęśliwa siódemka?

Patrząc na wyczyny reprezentacji Meksyku ma się wrażenie, że robi wszystko, byleby po prostu było o niej głośno

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Głośno było parę tygodni przed mundialem, kiedy trener Juan Carlos Osorio ogłosił listę zawodników powołanych na mundial. Na tej liście znalazł się Rafa Marquez, dla którego to piąte mistrzostwa świata. Tym samym były obrońca Barcelony dołączył do legendy niemieckiej piłki Lothara Matthausa, który do tej pory był jedynym piłkarzem z przynajmniej jednym występem na pięciu mundialach.

Jeszcze głośniej zrobiło się w trakcie zgrupowania, kiedy cały świat dowiedział się o całodniowej “zabawie” Meksykanów w basenie, a to wszystko w godzinach pracy. Jeden z nich, Hector Herrera, musiał nawet opuścić zgrupowanie na kilka dni, żeby ratować swoje małżeństwo.

Najgłośniej o Meksyku było po wygranym meczu z Niemcami, w którym w dodatku ten sam Herrera był właściwie najlepszy na boisku. W spotkaniu kończącym fazę grupową również wokół meczu Meksyku zrobiło się wiele szumu. Pogromcy mistrzów świata przegrali ze Szwecją aż 3:0 i w ⅛ finału znaleźli się tylko dzięki Koreańczykom, którzy równolegle pokonali Niemców. Na trybunach w Jekaterynburgu ostatecznie to kibice obu drużyn, i Meksyku, i Szwecji cieszyli się wspólnie z awansu z grupy, dodatkowym powodem do radości było też oczywiście wyeliminowanie wciąż urzędujących mistrzów świata.

 

Podziękowania dla Korei

Niejako w podzięce Koreańczykom, którzy wyświadczyli Meksykanom naprawdę ogromną przysługę, w Mexico City do wspólnego świętowania został zaproszony ambasador Korei Południowej Kim Hyong Gil. Pan Gil oczywiście z przyjęciem propozycji długo się nie wahał.

Wysoka porażka w ostatnim spotkaniu stawia jednak Meksyk w bardzo trudnym położeniu, ponieważ to Szwecja wygrała grupę i zagra ze Szwajcarią. “Trójkolorowi” trafili na znacznie mocniejszego rywala, bo o ćwierćfinał powalczą z samą Brazylią. Inne znaczenie tej porażki to wpływ na głowy piłkarzy, bo po znakomitych dwóch pierwszych meczach przyszła klęska w bardzo słabym stylu, możliwe że zmniejszy ona pewność siebie całej drużyny. Z drugiej strony całodniowa libacja tuż przed turniejem życia dużo mówi o mentalności Meksykanów, którzy niezbyt chyba przejmują się ciążącą presją, właściwie nie wiadomo, czy czymkolwiek się przejmują..

 

Z Brazylią udało im się już zremisować

W starciu z Brazylią w ogóle ciężko mówić o jakiejkolwiek presji, bo to Canarinhos muszą wygrać. Na pewno Meksyk ma jakieś szanse, Neymar nie wygląda na człowieka, który da radę pociągnąć ten wypełniony oczekiwaniami wózek, a od meczu otwarcia ze Szwajcarią gra Brazylii jest daleka od ideału. Meksykanie teoretycznie nie mają się czego bać. Z tą samą Brazylią 4 lata temu, również na mundialu, rozgrywanym w dodatku na ziemi rywala jakoś udało się zremisować mecz grupowy. Od tego czasu jeśli coś się w drużynie Meksyku zmieniło, to tylko na lepsze.

W bramce nadal stoi szalony Guillermo Ochoa, który jest chyba nawet w lepszej formie niż w Brazylii, obrona została w całości wymieniona na młodych, ambitnych walczaków, w pomocy dalej rządzi ten nieszczęsny Herrera. Atak oparty na szybkich zawodnikach jak Layun, Vela i młody Lozano, jedno z odkryć mundialu, jest zdolny skontrować każdą obronę, co udowodnił z Niemcami. Wynik niewiele mówi o przebiegu meczu, bo Meksyk strzelił tylko jedną bramkę również przez słabą skuteczność snajpera Javiera Hernandeza, z przeszłością w Realu Madryt i Manchesterze United. Mimo niewykorzystania paru sytuacji Chicharito, jak mówią kibice o tym piłkarzu, był bardzo chwalony za mecz z Niemcami, nie bał się brać gry na siebie, znakomicie radził sobie z obrońcami i odgrywał do Lozano czy Veli. Chicharito już od dawna jest ulubieńcem meksykańskich fanów, a bramkę udało mu się strzelić już w następnym pojedynku z Koreą Południową.

 

6 mundiali zakończyli na 1/8

Dla “Trójkolorowych” wyjście z grupy na mundialu to żadna nowość, ostatnio nie udało im się to w 1982 roku. W świecie futbolu to zamierzchłe czasy, dość powiedzieć że wtedy trzecie miejsce zajęła dzisiaj rozczarowująca reprezentacja Polski.  Problem Meksykanów polega jednak na tym, że po zmaganiach w grupie nagle przestają grać. Ostatnie 6 mundiali z rzędu kończy się dla Meksyku na ⅛ finału. Niewiele wskazuje na to, żeby z Brazylią udało się potwierdzić tezę amerykańskiego pisarza Marka Twaina, że są kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki. Może jednak siódemka okaże się szczęśliwa i za siódmym razem ⅛ finału uda się przejść, w końcu na tym turnieju zdarzyło się już wiele niesamowitych rzeczy.

Mistrza z 2014 roku już w Rosji nie ma, mistrz z 2010 odpadł po karnych z gospodarzami, Włochów, triumfatorów z 2006 w ogóle nie było. Kibiców Meksyku na pewno nie zmartwi więc wiadomość, że w 2002 mistrzem świata zostali właśnie Brazylijczycy.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Hiszpania. Ziemia mistyków i pielgrzymów

Legenda mówi, że pierwszym chrześcijaninem na ziemi hiszpańskiej był św. Jakub Apostoł, który dotarł tutaj, by głosić Ewangelię, ale wezwany we śnie przez Maryję, musiał wrócić do Jerozolimy, by wraz z innymi apostołami czuwać przy Jej zaśnięciu

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Inna legenda mówi, że po męczeńskiej śmierci świętego Jakuba ciało jego zostało przewiezione przez uczniów z Jerozolimy do miejscowości Ira Flavia w pobliżu Compostela i tam złożone w grobie. Dzisiaj ten grób znany jest jako Santiago de Compostela i pewne jest, że to właśnie postać św. Jakuba nadała tradycji pielgrzymowania nowe, chrześcijańskie znaczenie.  

 

Liderzy chrześcijaństwa

O Hiszpanii wspominał także w Liście do Rzymian św. Paweł, ale źródła historyczne nie potwierdzają jego obecności na półwyspie Iberyjskim. Chrześcijaństwo zaczęło docierać do Hiszpanii już na przełomie I i II wieku, prawdopodobnie z Afryki. Początkowo rozwijało się jako religia w poszczególnych miastach. Jak wspomina w swoich pismach św. Ireneusz z Lyonu w Hiszpanii tworzą się pierwsze biskupstwa. Kolejne stulecie to już czas mocnych struktur chrześcijańskich w Hiszpanii.

Ten kraj jako jeden z pierwszych w Europie przyjął chrześcijaństwo. I mimo, iż w VIII wieku Hiszpania została opanowana przez Arabów, że dominowała tutaj przez pewien czas religia, filozofia i kultura muzułmańska, to w kolejnych stuleciach, właśnie Hiszpanie ewangelizowali kraje Nowego Świata czyli Ameryki Łacińskiej.  

Obecność muzułmanów w Hiszpanii nie ma nic wspólnego ze współczesną migracją. Arabowie zdobyli ziemię iberyjską, ale przywieźli wtedy do Europy największych ówczesnych myślicieli. To w Hiszpanii działał mistyk i filozof arabski Awerroes, który odkrył Arystotelesa. Na jego dzieła powoływał się później św. Tomasz z Akwinu. Drugim ważnym filozofem arabskim związanym z ziemią hiszpańską był Ibn Arabi, którego traktat o miłości jest jednym z ważniejszych dzieł filozoficznych. I można powiedzieć, że myśl filozoficzna, myśl religijna w Europie, w tamtych czasach została ubogacona przez Arabów. A co dzisiaj przywożą ze sobą Arabowie?

Wracając jednak do źródeł chrześcijańskich dzisiaj musimy pamiętać, że Hiszpania była ojczyzną liderów. Tutaj urodził się św. Ignacy Loyola, św. Franciszek Ksawery, św. Teresa z Avila, św. Jan od Krzyża. To oni nieśli i rozwijali chrześcijańską Europę. Uczyli nas i uczą głębokiego poznawania Boga, żywej wiary. To w Hiszpanii powstała też Wulgata.

Wielowiekowa tradycja religijna, mistyczna została złamana dopiero XIX wieku przez liberalne ruchy. W latach 30-tych XX wieku odbyła się tutaj największa masakra księży, którzy za noszenie sutanny byli karani śmiercią. Ale silna wiara, jaką mieli Hiszpanie w sobie nie została do końca złamana. Bo w czasie kiedy na wschodzie zaczęła rozlewać się rewolucja bolszewicka, kiedy próbowano zateizować świat, zmienić hierarchię wartości, upokorzyć człowieka, w Kościele rodzą się kolejni święci, wśród nich św. Jose M. Escriva, który wydobywa z Ewangelii to co najpiękniejsze i dociera ze swoją myślą do ludzi pracy opowiadając im o tak zwanym apostolstwie pracy. Z czasem tworzy Opu Dei, które dzisiaj formuje chrześcijan na całym świecie. Po II wojnie światowej również w Hiszpanii rozpoczyna swoją działalność Kiko Arguello, inicjator Drogi Neokatechumenalnej.

 

Kościół hiszpański dzisiaj

W 2009 roku ponad 58 procent katolików w Hiszpanii przyznało w badaniach, że nie uczestniczy już w niedzielnych msza świętych. Owocem tej sekularyzacji jest podobno współpraca Kościoła z rządami Franco. Ale ta historia nie jest prawdziwa. To tak, jakbyśmy powiedzieli, że w czasach PRL-u cały Kościół współpracował z ówczesnym rządem. Prawdą jest natomiast, że już w latach 30-tych XX wieku “Pierwsza Córa Kościoła” – bo tak mówi się o Hiszpanii, została głęboko zraniona. Nowe ruchu w Kościele próbują odnowić tutaj wiarę. Ale walka dobra ze złem przybiera dość dramatyczny wymiar. W serca ludzi wkrada się obojętność. Choć organizowane tutaj dwukrotnie Światowe Dni Młodzieży, najpierw z udziałem Jana Pawła II a potem Benedykta XVI zadziwiały frekwencją. Pokazały też, że młodzi Hiszpanie potrafią się żarliwie modlić. Czy będą umieli przyjąć  z powrotem naukę Kościoła? Tę, która zachęca do przestrzegania czystości przedmałżeńskiej, budowania rodziny, wierności małżeńskiej, posłuszeństwa wobec przełożonych?

Opisana w skrócie historia Kościoła hiszpańskiego daje nadzieję, że ziarno, które zostało zasiane tutaj przez pierwszego Apostoła, że światło, które bije z dzieł wielu świętych, umocni wiarę i odnowi tu chrześcijaństwo.

Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >