Nasze projekty

Meksyk. Szczęśliwa siódemka?

Patrząc na wyczyny reprezentacji Meksyku ma się wrażenie, że robi wszystko, byleby po prostu było o niej głośno

Reklama

Głośno było parę tygodni przed mundialem, kiedy trener Juan Carlos Osorio ogłosił listę zawodników powołanych na mundial. Na tej liście znalazł się Rafa Marquez, dla którego to piąte mistrzostwa świata. Tym samym były obrońca Barcelony dołączył do legendy niemieckiej piłki Lothara Matthausa, który do tej pory był jedynym piłkarzem z przynajmniej jednym występem na pięciu mundialach.

Jeszcze głośniej zrobiło się w trakcie zgrupowania, kiedy cały świat dowiedział się o całodniowej “zabawie” Meksykanów w basenie, a to wszystko w godzinach pracy. Jeden z nich, Hector Herrera, musiał nawet opuścić zgrupowanie na kilka dni, żeby ratować swoje małżeństwo.

Najgłośniej o Meksyku było po wygranym meczu z Niemcami, w którym w dodatku ten sam Herrera był właściwie najlepszy na boisku. W spotkaniu kończącym fazę grupową również wokół meczu Meksyku zrobiło się wiele szumu. Pogromcy mistrzów świata przegrali ze Szwecją aż 3:0 i w ⅛ finału znaleźli się tylko dzięki Koreańczykom, którzy równolegle pokonali Niemców. Na trybunach w Jekaterynburgu ostatecznie to kibice obu drużyn, i Meksyku, i Szwecji cieszyli się wspólnie z awansu z grupy, dodatkowym powodem do radości było też oczywiście wyeliminowanie wciąż urzędujących mistrzów świata.

Reklama
Reklama

Podziękowania dla Korei

Niejako w podzięce Koreańczykom, którzy wyświadczyli Meksykanom naprawdę ogromną przysługę, w Mexico City do wspólnego świętowania został zaproszony ambasador Korei Południowej Kim Hyong Gil. Pan Gil oczywiście z przyjęciem propozycji długo się nie wahał.

Reklama
Reklama

Wysoka porażka w ostatnim spotkaniu stawia jednak Meksyk w bardzo trudnym położeniu, ponieważ to Szwecja wygrała grupę i zagra ze Szwajcarią. “Trójkolorowi” trafili na znacznie mocniejszego rywala, bo o ćwierćfinał powalczą z samą Brazylią. Inne znaczenie tej porażki to wpływ na głowy piłkarzy, bo po znakomitych dwóch pierwszych meczach przyszła klęska w bardzo słabym stylu, możliwe że zmniejszy ona pewność siebie całej drużyny. Z drugiej strony całodniowa libacja tuż przed turniejem życia dużo mówi o mentalności Meksykanów, którzy niezbyt chyba przejmują się ciążącą presją, właściwie nie wiadomo, czy czymkolwiek się przejmują..

Z Brazylią udało im się już zremisować

Reklama

W starciu z Brazylią w ogóle ciężko mówić o jakiejkolwiek presji, bo to Canarinhos muszą wygrać. Na pewno Meksyk ma jakieś szanse, Neymar nie wygląda na człowieka, który da radę pociągnąć ten wypełniony oczekiwaniami wózek, a od meczu otwarcia ze Szwajcarią gra Brazylii jest daleka od ideału. Meksykanie teoretycznie nie mają się czego bać. Z tą samą Brazylią 4 lata temu, również na mundialu, rozgrywanym w dodatku na ziemi rywala jakoś udało się zremisować mecz grupowy. Od tego czasu jeśli coś się w drużynie Meksyku zmieniło, to tylko na lepsze.

W bramce nadal stoi szalony Guillermo Ochoa, który jest chyba nawet w lepszej formie niż w Brazylii, obrona została w całości wymieniona na młodych, ambitnych walczaków, w pomocy dalej rządzi ten nieszczęsny Herrera. Atak oparty na szybkich zawodnikach jak Layun, Vela i młody Lozano, jedno z odkryć mundialu, jest zdolny skontrować każdą obronę, co udowodnił z Niemcami. Wynik niewiele mówi o przebiegu meczu, bo Meksyk strzelił tylko jedną bramkę również przez słabą skuteczność snajpera Javiera Hernandeza, z przeszłością w Realu Madryt i Manchesterze United. Mimo niewykorzystania paru sytuacji Chicharito, jak mówią kibice o tym piłkarzu, był bardzo chwalony za mecz z Niemcami, nie bał się brać gry na siebie, znakomicie radził sobie z obrońcami i odgrywał do Lozano czy Veli. Chicharito już od dawna jest ulubieńcem meksykańskich fanów, a bramkę udało mu się strzelić już w następnym pojedynku z Koreą Południową.

6 mundiali zakończyli na 1/8

Dla “Trójkolorowych” wyjście z grupy na mundialu to żadna nowość, ostatnio nie udało im się to w 1982 roku. W świecie futbolu to zamierzchłe czasy, dość powiedzieć że wtedy trzecie miejsce zajęła dzisiaj rozczarowująca reprezentacja Polski.  Problem Meksykanów polega jednak na tym, że po zmaganiach w grupie nagle przestają grać. Ostatnie 6 mundiali z rzędu kończy się dla Meksyku na ⅛ finału. Niewiele wskazuje na to, żeby z Brazylią udało się potwierdzić tezę amerykańskiego pisarza Marka Twaina, że są kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki. Może jednak siódemka okaże się szczęśliwa i za siódmym razem ⅛ finału uda się przejść, w końcu na tym turnieju zdarzyło się już wiele niesamowitych rzeczy.

Mistrza z 2014 roku już w Rosji nie ma, mistrz z 2010 odpadł po karnych z gospodarzami, Włochów, triumfatorów z 2006 w ogóle nie było. Kibiców Meksyku na pewno nie zmartwi więc wiadomość, że w 2002 mistrzem świata zostali właśnie Brazylijczycy.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę