Nasze projekty

Kostaryka. Największa rewelacja poprzedniego Mundialu

Ciekawie byłoby znowu zobaczyć outsidera spuszczającego łomot faworytom turnieju

Reklama

Reprezentacja Kostaryki to największa rewelacja mistrzostw w Brazylii. Skazywana na pożarcie w grupie śmierci z Anglią, Włochami i Urugwajem, ostatecznie zajęła w niej pierwsze miejsce. Dzięki zwycięstwu z Grekami w rzutach karnych Kostarykanie znaleźli się w najlepszej ósemce turnieju, co udało się wszystkim drużynom z Ameryki Północnej łącznie 6 razy w 88-letniej historii mundialu.

Kilku skorzystało

Reklama
Reklama

Kostarykanie jednak mimo rozgrywania turnieju życia musieli wrócić do domu. Ten turniej pozwolił kilku wyróżniającym się zawodnikom wybić się do lepszych klubów. Do Europy po mistrzostwach przyjechali choćby Yeltsin Tejeda, czy Cristian Gamboa, obu zobaczymy również w Rosji. Największy awans sportowy zaliczył jednak bramkarz Keylor Navas, którego kupił sam Real Madryt. Dla zawodnika, którego jeszcze 3 lata wcześniej odrzuciła Wisła Kraków była to wielka sprawa. Navasa nie zjadła jednak presja i po roku wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie wielkiego Realu. W Brazylii był solidnym punktem reprezentacji, dzisiaj jest jej niekwestionowaną gwiazdą.

Czy spuszczą “łomot” faworytom?

Reklama
Reklama

Na mistrzostwach w Rosji drużynie Kostaryki ciężko będzie powtórzyć sukces z 2014 roku. Najważniejsi zawodnicy z pola to dalej Joel Campbell i Bryan Ruiz, jednak do mistrzostw w Rosji przyjadą w zupełnie innych momentach kariery niż do Brazylii. Wtedy Campbell przyjeżdżał po udanym wypożyczeniu do Olympiakosu, liczył że dzięki dobrym występom dostanie wreszcie szansę w Arsenalu. Dzisiaj wiemy już, że tej szansy nie wykorzystał i dalej tuła się na wypożyczeniach. Ruiz w Brazylii był w najlepszym dla piłkarza wieku, do Rosji jedzie jako 32-latek niepotrafiący wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie Sportingu Lizbona.

W ostatnim sparingu z Anglią Kostarykanie wyglądali bardzo słabo, porażka 2:0 to najniższy wymiar kary od Anglików, którzy całą drugą połowę de facto klepali piłkę między sobą. Bukmacherzy nie dają tej drużynie większych szans w Rosji, za złotówkę postawioną na awans Kostaryki z grupy płacą aż 5 zł. Ciekawie byłoby znowu zobaczyć outsidera spuszczającego łomot faworytom turnieju, jednak wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie to bardzo trudne.

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę